Witam wszystkich serdecznie
Otóż mam pewien problem ;/ Jakieś pół roku (może rok) temu, zacząłem się utwardzać. Niestety wykonywałem to w sposób godny pożałowania, a mianowicie uderzałem pięściami w ścianę... Ćwiczyłem tak jakieś 2 tygodnie, a potem przestałem, bo zacząłem odczuwać straszny ból w prawej pięści, a dokładniej w środkowej kostce (w karate się to nazywa seiken czy jakoś tak ;p). Przestałem się utwardzać, gdyż pomyślałem, że po jakimś czasie ból minie, ale mija już prawie rok, a ból jak był tak jest ;/ Pięść boli tylko gdy uderzam w worek bez rękawic (Wykonuje parę uderzeń, i muszę przestać, bo nie wytrzymuję z bólu ;/), gdy robię pompki na pięściach, lub gdy po prostu w coś uderzę. Z lewą pięścią tak nie mam, tylko prawa jest kaleka ;D Wiem, wiem, byłem głupi z tym uderzaniem w ścianę (nie wiem co mi strzeliło do głowy), ale niestety czasu nie cofnę. Czy to może być coś poważnego?? Co z tym trzeba zrobić??
Proszę o pomoc
Pozdrawiam i życzę sukcesów w sporcie i nie tylko :)
Pomógł: 13 razy Wiek: 19 Dołączył: 24 Cze 2008 Posty: 851 Skąd: z Bażin
Wysłany: 2008-09-29, 21:46
uderzenia są zbyt gwałtowne na rozpoczęcie utwardzania, najpierw pompki na pięściach(2 przednich kościach)potem gdzieś po 0,5 roku, podłóż sobie grubą gazet na ścianę i w nią wal. czas uleczy rany, nadłamałęś koś, musisz poczeka aż się ureguluje. pozdrawiam!
_________________ przyjaciół miej blisko, wrogów jeszcze bliżej.
Nom, wiem że walenie w ścianę to był kretynizm, ale co na to poradzę?? Byłem głupi, a czasu nie da się cofnąć ;) A jeśli chodzi o robienie pompek, to nie mogę, bo już po 2 pompkach czuję takie pieczenie, że nie mogę wytrzymać (dodam że tylko w prawej ręce, lewa jest całkowicie zdrowa, i nie boli). Więc myślicie że po jakimś czasie ból zniknie?? To nic poważnego?? A może zastosować jakieś maści lub coś w tym stylu??
Pozdrawiam :)
Co do bólu - Idź do ortopedy jakiegoś czy co. ;d Jeżeli ból tyle czasu się utrzymuje to na pewno masz jakiś uraz kostki, może pęknięcie lub co. Nie nam oceniać - specjalista to najlepiej wywnioskuje.
A co do utwardzania.
Utwardzanie w głównej mierze wynika z przyzwyczajenia naskórka na kostkach i 'znieczulenia' ich. Więc walenie w ścianę nie jest odpowiednim rozwiązaniem ;d już lepiej w jakieś deski, twardy worek, w ścianę lecz przez jakąś poduszkę, grubszy materiał - by amortyzować uderzenia.
Wiele osób uważa, iż utwardzanie to fikcja.
Ja nic nie będę kwestionował ani podważał.
Sam nic sobie nie utwardzam - gdyż nie potrzebuję. Wieloletnie pompki na kostkach, oraz kilka razy w tyg na workach myślę, że coś dają.
Słyszałem także o stosowanych jak dla mnie obrzydliwych praktykach dot. utwardzania - obcinanie naskórka żyletką z kostek, i w takim stanie później trenowanie na workach. Podobno działa ; d
_________________ 8 lat Taekwondo ITF
1 rok Kick-Boxing
A teraz przerwa w SW i tylko siłownia :)
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-09-29, 23:15
Dawidtkd napisał/a:
Słyszałem także o stosowanych jak dla mnie obrzydliwych praktykach dot. utwardzania - obcinanie naskórka żyletką z kostek, i w takim stanie później trenowanie na workach.
Nie no to raczej bujda, ale jak ktos cos takiego zrobi, to normalnie wymiatacz - nie bede wiedzial czy sie smiac czy tez wspolczuc rodzicom potomstwa
No chyba ze ktos jest jakims sado-maso (raczej ku temu drugiemu) to jestem jeszcze w stanie jakos zrozumiec.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Hiszpańscy wirtuozi gitary, z tego co czytałem, wymiatali szybkie rytmy kostkami (palców), gdy piosenka się kończyła ktoś podawał im misę pełną soli a oni te okrwawione kostki wsadzali w nią by później już nigdy nie mieć z tym problemów - ale to może myć jakaś bajka. Lepiej nie eksperymentować.
To bajka. Był taki obóz, gdzie żydom rany solili - nie goiło się to wtedy i generalnie straszne męczarnie przeżywali.
Co do tematu - kość się zrasta szybko, tobie musiała się źle zrosnąć albo jakieś zwyrodnieniowe zmiany w stawie ci się zrobiły. Jak po roku nie przeszło to przesrane.
Pomógł: 13 razy Wiek: 19 Dołączył: 24 Cze 2008 Posty: 851 Skąd: z Bażin
Wysłany: 2008-10-01, 16:50
shinra napisał/a:
Dawidtkd napisał/a:
Słyszałem także o stosowanych jak dla mnie obrzydliwych praktykach dot. utwardzania - obcinanie naskórka żyletką z kostek, i w takim stanie później trenowanie na workach.
Nie no to raczej bujda, ale jak ktos cos takiego zrobi, to normalnie wymiatacz - nie bede wiedzial czy sie smiac czy tez wspolczuc rodzicom potomstwa
No chyba ze ktos jest jakims sado-maso (raczej ku temu drugiemu) to jestem jeszcze w stanie jakos zrozumiec.
To jak gołą kością bili, fajnie to musiało wygląda, jak ci spod skory kłykcie wystają, nie polecam tego odcinania XDD
_________________ przyjaciół miej blisko, wrogów jeszcze bliżej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach