Wysłany: 2008-05-25, 12:03 Mallignaggi stracił włosy, złamał rękę, ale obronił tytuł
Na gali w Manchesterze Paul Malignaggi (25-1, 5 KO) obronił pas IBF kategorii lekkopółśredniej, pokonując niejednogłośnie na punkty (114-115, 116-112, 116-113) Lovemore’a N’dou (46-10-1, 31 KO).
Malignaggi mimo zwycięstwa, które prawdopodobnie zagwarantuje mu atrakcyjne finansowo starcie z Ricky Hattonem (42-1, 31 KO), nie będzie szczególnie miło wspominał dzisiejszej walki. Po pierwsze, w kolejnym pojedynku zaprezentował się mało przekonywująco (w styczniu z Ngoudjo również nie błysnął), po drugie w połowie walki złamał rękę (zdarzało mu się to w ringu już w przeszłości), a po trzecie w przerwie między 8. a 9. rundą cutman Danny Milano obciął mu większość fantazyjnej fryzury, która choć efektowna zdecydowanie ograniczała widoczność „Magic Manowi”.
Pojedynek sam w sobie nie był porywającym widowiskiem- Malignaggi w swoim stylu próbował punktować rywala, korzystając ze świetnej pracy nóg i szybko bitego lewego prostego i w sumie mu się to udawało, poza momentami, gdy pojedyncze bomby N’dou przedzierały się przez dziurawą gardę (o ile można w tym przypadku mówić o gardzie) pięściarza z Brooklynu- nie działo się to zbyt często, ale wystarczało, by przy okazji kilku rund znacznie utrudnić punktowanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach