Wysłany: 2009-01-24, 20:31 Jak utyć?! poradnik chudzielca
Odchudzanie - odwieczna zmora wszystkich dbających o zdrowie i atrakcyjny wygląd. Z każdej strony docierają do nas informacje dotyczące sposobów na utratę zbędnych centymetrów. Diety, suplementy, mniej lub bardziej cudowne metody i środki opisywane są we wszystkich możliwych mediach. To bardzo słuszne w sytuacji kiedy większość z nas walczy z nadwagą, jednak istnieje grupa kobiet, które marzą o tym... żeby przytyć.
Wbrew pozorom to nie takie proste, chyba że chcemy zasilić szeregi zapaśników sumo. Przybranie na wadze w zdrowy i kontrolowany sposób to zwiększenie ilości tkanki mięśniowej a nie tłuszczowej.
Zupełnie tak samo jak w przypadku odchudzania, jest to proces długotrwały, który musimy zaplanować i przemyśleć. Teoretycznie aby zyskać 0,5 kg w ciągu tygodnia powinnyśmy dostarczyć organizmowi około 500 kcl ponad nasz limit dobowy. Oczywiście to tylko przybliżona wartość, ponieważ przemiana materii to sprawa indywidualna, mają na nią wpływ m.in.
masa i temperatura ciała
poziom hormonów
wiek, płeć
kondycja układu nerwowego
stan fizjologiczny
używki (kawa, herbata, papierosy)
czynniki genetyczne
Nie podam wam przykładowego menu, bo jak już wspomniałam zbyt wiele czynników decyduje o tym jak powinno ono wyglądać u poszczególnych osób. Każda z Was będzie w stanie samodzielnie ułożyć swój jadłospis, oczywiście biorąc pod uwagę kilka "dobrych rad" i wskazówek, które przedstawiam poniżej.
Od czego zacząć?
Nazwijmy ten etap tygodniem kontrolnym - to czas , który pomoże oszacować dzienną porcję kalorii jakiej potrzebuje Twój organizm.
Przez siedem dni zapisuj co jadłaś i piłaś, a potem policz dokładnie spożyte kalorie, pamiętaj że ma to być Twój typowy "żywieniowy" tydzień, nie zmieniaj niczego, jedz i licz.
Codziennie rano na czczo a potem wieczorem przed snem, waż się i notuj ewentualne wahania wagi.
Do otrzymanego w taki sposób dziennego średniego spożycia kalorii dodaj 500 kcl
Przez 6 tygodni dostarczaj organizmowi około 500 dodatkowych kalorii, a jeśli Twoja waga się nie zmieni dodaj następne 250 kcl.
Brzmi całkiem zwyczajnie prawda?
Wiesz już ile energii jest Ci potrzebne każdego dnia. Czas na kilka zasad, które pomogą Ci w doborze źródeł tej energii.
Jedz każdego dnia 6 posiłków - mogą to być 3 posiłki podstawowe i 3 przekąski. Nie wolno Ci pomijać żadnego z nich. Postaraj się jeść o stałych porach, początkowo możesz czuć "przesyt" ale jeśli porcje będą niewielkie, organizm szybko przywyknie do nowych warunków i sam zacznie "dopominać się" we właściwym czasie. Przerwy pomiędzy posiłkami nie powinny być dłuższe niż 3-3,5 godziny. Ostatni posiłek zaplanuj na godzinę przed snem, a nawet mniej, ale tak abyś nie miała kłopotów z zasypianiem. Możesz go zastąpić suplementem diety w postaci koktajlu białkowego, taki zastępczy posiłek możesz wypić nawet tuż przed snem.
Oprzyj swoją dietę na łatwostrawnym białku pochodzącym z drobiu, chudego mięsa, sera i ryb, to dobry sposób na ładne, jędrne ciało. Aby Twój organizm w pełni wykorzystał białko jakie dostarczysz mu w posiłku, musisz zadbać o odpowiednia ilość węglowodanów ( makarony, kasze, ryż), idealna proporcja to 1 : 3. Przykładowo, jeśli zjadasz 100 gr białka z mięsa, powinnaś też zjeść ok. 300 g węglowodanów.
Zamiast wody, szczególnie po wysiłku fizycznym pij gęste soki warzywne i owocowe, napoje mleczne (najlepiej fermentowane np.:maślankę, mleko acidofilne). Jeśli nie masz apetytu, pomocne okażą się kwaśne soki, które pobudzą wydzielanie enzymów trawiennych. Przed snem polecam napar z melisy, ułatwia zasypianie i spowalnia przemianę materii.
Pamiętaj o tzw. dobrych tłuszczach - oliwa z oliwek, olej lniany, ryby morskie i orzechy będą dla Ciebie źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych do prawidłowego metabolizmu tłuszczów i przyswajania witamin. To, że chcesz przytyć nie oznacza że możesz sobie pozwalać na "owoce zakazane" fanatyków diet redukcyjnych. Śmieciowe jedzenie typu fast-food zostaw dla wspomnianych już zapaśników. Unikaj tłuszczy zwierzęcych, możesz za to pozwolić sobie na większe ilości masła i śmietany. Pobudzisz wydzielanie kwasów żółciowych, ułatwiających trawienie większej ilości kalorii, które zjadasz.
Słodycze wpływają na przyrost wagi - to fakt - ale postaraj się zastąpić je bardziej wartościowymi przyjemnościami jeśli nie chcesz obrosnąć samym tłuszczykiem. Suszone owoce, bakalie, muesli czy miód z powodzeniem zaspokoją apetyt na słodkie. Poza tym na rynku jest już mnóstwo zdrowych pyszności - pełnoziarniste herbatniki, batoniki i desery.
Unikaj kofeiny i nikotyny, to stymulatory metabolizmu, sprawiają, że w szybszym tempie spalasz kalorie, a przecież tego nie chcemy.
Wiesz już co i kiedy jeść. Musisz uzbroić się w cierpliwość i konsekwentnie realizować plan. Im wolniej będziesz przybierać na wadze tym większe prawdopodobieństwo, że nowe kilogramy to tkanka mięśniowa a nie tłuszczowa.
Oczywiście nie zapominaj o wysiłku fizycznym. Ćwiczenia fizyczne kojarzą się Tobie przede wszystkim z utratą wagi, jednak jest też druga strona medalu - ruch pobudza apetyt, stymuluje tkankę mięśniową, jest niezbędny w zdrowym przybieraniu na wadze. Nigdy nie zapominaj o posiłku potreningowym - zanim jeszcze wyjdziesz z klubu napij się gęstego soku lub zjedz wysokoenergetyczny batonik!
Odpoczywaj i unikaj stresów. Wysypiaj się aby Twój organizm mógł się zregenerować i "słuchać" Twoich poleceń. Nic na siłę, działaj planowo i konsekwentnie a osiągniesz cel.
Produkty zalecane w diecie:
Makarony (gotowane na półtwardo), ryż brązowy (naturalny),
Pieczywo ciemne z pełnego przemiału, razowe, pumpernikiel,
Muesli, płatki, orzechy, rodzynki, słonecznik, pestki dyni, bakalie,
Suszone owoce (morele, banany, papaja, jabłka, śliwki, figi, daktyle),
Owoce: ananas, banany, grejfruty, awokado, truskawki,
Gęste soki owocowe i warzywne, nektary,
Napoje mleczne: kefiry, jogurty, kwaśne mleko, mleko acidofilne,
Napar z melisy,
Warzywa: groszek, kukurydza (unikać z puszek), ziemniaki, groch, fasola, marchew, kabaczki, oliwki, wszystkie pozostałe warzywa strączkowe,
Krakersy, batoniki energetyczne, pełnoziarniste herbatniki,
Miód,
Ryby morskie,
Oliwa z oliwek, olej lniany,
Drób, wołowina. \
Pomógł: 56 razy Dołączył: 28 Kwi 2008 Posty: 820 Skąd: Północ
Wysłany: 2009-02-11, 12:01
Pimpek35 napisał/a:
W to nie wątpie ;)
Nie komentuj jego wypowiedzi. Tym "zagraniem" nakręcasz go jeszcze bardziej i w dodatku nabijasz sobie posty krótkimi 3 wyrazowymi komentarzami (co jest źle postrzegane wśród forumowiczów, oraz powoduje pewien "offtop" w większości tematów).
_________________ "Ktokolwiek dotrze na pole walki pierwszy i oczekuje nadchodzącego wroga, będzie wypoczęty, ktokolwiek przybędzie drugi przystąpi do walki wyczerpany"
Sun Tzu, "Sztuka wojny"
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-02-17, 13:48
Dopiero teraz calosc dokladnie przeczytalem i kierowniku naprawde dobra rzecz wygrzabales, nalerzy ci sie pochwala <oklaski> .
No dobra, ale teraz mam pytanko. W zalecanych produktach mieso wymienione na szarym koncu. Czy to znaczy ze ma ono wplyw/znaczenie w minimalnym stopniu?
Pytam bo mi dzisiaj matka widzac moje rzebra wyjechala, ze chudy jestem bo miesa nie jem (i faktycznie u mnie wystepuje ono raczej goscinnie ), wiem ze sam argument jest bezsensowny (chyba ze chciec fata), ale zaciekawilo mnie jakie tak naprawde ono ma znaczenie w realu.
Wiem ze moje posilki raczej nie ogarniaja wszystkich elementow i sa raczej monotematyczne (juz nie wspominam o innych czynnikach), no, ale czy to diabelne miecho moze miec az taki wplyw na wage?
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Ostatnio zmieniony przez shinra 2009-02-17, 17:51, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 56 razy Dołączył: 28 Kwi 2008 Posty: 820 Skąd: Północ
Wysłany: 2009-02-17, 16:04
Pierwsze pytanie chyba powinieneś kierować do takiej osoby jak: mgr Sabina Bełczowska.
Wiem, że pytanie kierujesz do Franz'a, ale też chciałbym coś do dać od siebie .
Co do "żeber" to mój pogląd na ta sprawę wygląda tak: chudy jesteś bo mało ważysz . Zdanie banalne i "głupie", ale tak bym to podsumował. Czy waga zależy od ilości spożywanego mięsa (mięso z kurczaka: też jest mięsem) tak: idealne źródło pełnowartościowego białka. Ale czy ilość tego mięsa "zjadanego" wpływa na wygląd: raczej nie. Tu głównym czynnikiem jest masa ciała i proporcjonalność do wzrost. Wiadomo: osoba niższa szybciej upora się z "efektem odstających żeber". Są to podstawy o których na pewno wiesz, a co do miejsca w mięsa w artykule: widocznie Pani mgr wymieniała "produkty" jak leciało bez żadnej klasyfikacji "miejscowej".
P.S shinra może czas pomyśleć nad jakąś dietą .
_________________ "Ktokolwiek dotrze na pole walki pierwszy i oczekuje nadchodzącego wroga, będzie wypoczęty, ktokolwiek przybędzie drugi przystąpi do walki wyczerpany"
Sun Tzu, "Sztuka wojny"
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-02-17, 17:43
Lucjusz1992 napisał/a:
pytanie kierujesz do Franz'a,
pytanie jest ogolnikowe i kierowane do kazdego, tylko tak jakos wyszlo (to tyczy sie też pani magister)
A pytam czysto z ciekawosci (ew. zeby odepszec atak ;) ) jak to proporcjonalnie powinno sie miec do calej reszty.
Lucjusz1992 napisał/a:
P.S shinra może czas pomyśleć nad jakąś dietą .
eee... z tego nawet jakbym chcial to mi raczej nic nie wyjdzie
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-02-17, 20:25
Sajgon napisał/a:
nie jem warzyw
Sajgon, pamiętaj co babcia mówiła....warzywa są zdrowe
Ja tez kubie mięso, uwielbiam, ale warzywa jem regularnie tak zeby jedzenie było urozmaicone...
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach