Najlepiej wejść w gościa z fronta żucić typa na ziemie i zkasować mu ryj .
Trochę prymitywnie, ale cóż.
Dla mnie front kick to (rozumiem, że o to Ci chodzi) to tylko "odsuwanie" przeciwnika od siebie i zwiększanie dystansu, jak wchodzisz w gościa z "partyzantem" to wystarczy, żeby odsunął się i złapał Cie za nogę, a wtedy już po zabawie. Bocznym (yoko, side) kopnięciem można coś jeszcze zdziałać, ale np. w jeansach jest ciężko - jak dla mnie.
Jak 1 na 1 to fronty mogą być ale reszta kopnięć ze względu na podłozę i ubranie jest bezużyteczna. No i boks w połączeniu z łokciami ( cos co nie wymaga duzego poczucia rownowagi i stabilnosci) no i mozna czasem naciagnac na jakies kolano ;)
Toq Pomógł: 2 razy Dołączył: 05 Wrz 2009 Posty: 146 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-05, 21:36
Pamiętam jeszcze jak byłem młody to mój styl walki wyglądał mniej więcej tak:
Chwytałem lewą ręką za prawe ramię przeciwnika i ciągnąłem je w dół razem z nim... Drugą ręką go naparzałem po mordzie i jeszcze dochodziła do tego lewa noga, która obkopywała jego nogi :D heheh strasznie lubię wykorzystywać otoczenie. Ile to razy chwytałem jakieś barierki albo wskakiwałem na schody chwytałem się barierki i na chama kopałem go byle gdzie. Wskakiwało się na jakiś murek, odbijało od niego i jeb xD
Może to dziwne ale kiedyś to skutkowało i ciężko ze mną mieli :P
Jeśli chodzi o teraz to zależy od przeciwnika, zawsze przed walką mniej więcej go oceniam i staram się stosować jakąś taktykę. Jeśli np okaże się, że źle takiego oceniłem to taktykę szybko zmieniam ;D Hehe dobre jest zbijanie jego ataku i automatyczny kontratak...
Pamiętam jeszcze jak byłem młody to mój styl walki wyglądał mniej więcej tak:
Chwytałem lewą ręką za prawe ramię przeciwnika i ciągnąłem je w dół razem z nim... Drugą ręką go naparzałem po mordzie i jeszcze dochodziła do tego lewa noga, która obkopywała jego nogi :D heheh strasznie lubię wykorzystywać otoczenie. Ile to razy chwytałem jakieś barierki albo wskakiwałem na schody chwytałem się barierki i na chama kopałem go byle gdzie. Wskakiwało się na jakiś murek, odbijało od niego i jeb xD
Może to dziwne ale kiedyś to skutkowało i ciężko ze mną mieli :P
Jeśli chodzi o teraz to zależy od przeciwnika, zawsze przed walką mniej więcej go oceniam i staram się stosować jakąś taktykę. Jeśli np okaże się, że źle takiego oceniłem to taktykę szybko zmieniam ;D Hehe dobre jest zbijanie jego ataku i automatyczny kontratak...
Jak byłeś młody tzn ile? i ile teraz masz? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że koleś z podstawówki odbijał się o murki i jak w matrix'ie zabijał tym wszystkich.
Toq Pomógł: 2 razy Dołączył: 05 Wrz 2009 Posty: 146 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-05, 22:17
No teraz chodzę do drugiej technikum... To było gdzieś tak 6 podstawówka- 1 gimnazjum
Hehe Bez przesady nie latałem jak w matrixie... Źle trochę sobie to wyobraziłeś... W wejściu na parę schodków chwycenie się poręczy i kopaniu przeciwnika nic trudnego chyba nie widzisz a z tymi murkami to jakieś tam sporadyczne sytuacje... np raz jakoś tak weszliśmy do klinczu, a że akurat zaraz za mną był murek z takim płotem z prętów to wskoczyłem na owy murek (miał ok pół metra może więcej) chwyciłem go za szyję i odbiłem się nogami i typa mi się udało obalić... Kiedyś tam jeszcze przy podobnym otoczeniu zrobiłem to samo tylko, że zanim na niego wskoczyłem to jeszcze dostał buta w twarz... Jak w matrixie to ja nigdy nie latałem :P
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-06, 16:19
Cytat:
a że akurat zaraz za mną był murek z takim płotem z prętów to wskoczyłem na owy murek (miał ok pół metra może więcej) chwyciłem go za szyję i odbiłem się nogami i typa mi się udało obalić...
niczym "dżeki czan" xD
Toq Pomógł: 2 razy Dołączył: 05 Wrz 2009 Posty: 146 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-06, 16:31
Nie wiem xD nie oglądam filmów w stylu "karateka rozpierdala hordy chińczyków"
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-06, 16:39
Toq napisał/a:
Nie wiem xD nie oglądam filmów w stylu "karateka rozpierdala hordy chińczyków"
ja lamem sie z takim kolesiem to dostal 2 sierpy po jajach zgiol sie i kilka kolanek na nosik i uciekalem bo koledzy jego mnie chcieli lac a bylo ich chyba 5 :)
_________________ Muay Thai
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-13, 19:58
sokrates napisał/a:
ja lamem sie z takim kolesiem to dostal 2 sierpy po jajach zgiol sie i kilka kolanek na nosik i uciekalem bo koledzy jego mnie chcieli lac a bylo ich chyba 5 :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach