Witam,
postawmy małą hipotezę. Jedziecie w autobusie, mało ludzi, prawie pusto. Na którymś przystanku wchodzi 'kark'. W kieszeni macie telefon na który sami zapracowaliście, i to sporo. Podchodzi do was i mówi standardowy tekst w rodzaju "dawaj komórę frajerze!". Wiadomo, ucieczki nie ma z autobusu. Więc, nie chcąc mu go oddać oczywiście wywiązuje się walka. I teraz pytanie: Czy będzie korzystać z otoczenia? Np. W pewnym momencie gdy będzie okazja chwycicie jego głowę i uderzycie nią o fotele, rurkę itp. ? Co sądzicie o takich zachowaniach? Potępiacie? Popieracie, czy może jesteście obojętni?
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-05, 21:46 Re: Brutalność
keszek napisał/a:
Witam,
postawmy małą hipotezę. Jedziecie w autobusie, mało ludzi, prawie pusto. Na którymś przystanku wchodzi 'kark'. W kieszeni macie telefon na który sami zapracowaliście, i to sporo. Podchodzi do was i mówi standardowy tekst w rodzaju "dawaj komórę frajerze!". Wiadomo, ucieczki nie ma z autobusu. Więc, nie chcąc mu go oddać oczywiście wywiązuje się walka. I teraz pytanie: Czy będzie korzystać z otoczenia? Np. W pewnym momencie gdy będzie okazja chwycicie jego głowę i uderzycie nią o fotele, rurkę itp. ? Co sądzicie o takich zachowaniach? Potępiacie? Popieracie, czy może jesteście obojętni?
Popieram, lepiej 1 coś zrobić niż on nóż wyciągnie.
Trochę zabawne pytanie... Nie siedzę jakoś specjalnie długo na tym forum, ale jak przyszedłem to chyba nie było takich tematów...
Jeśli chodzi jednak o pytanie to zależy od sytułącji czy widzę u tego kolesia mocną agresję jeśli tak to nie wiem czy bym mu łeb w rurkę, bo nie miałbym na tyle siły, aby go tak walnąć, żeby to mocno odczuł, więc starał bym się coś innego wykombinować.
Wiadomo że od razu łbem w rurkę to nie da rady :D Więc po chwilowej walce gdy jeszcze się podnosi i chce dalej. Czy zrobiliście by coś takiego? A autobus to tylko przykład. Coś podobnego może zdarzyć się wszędzie. Toaleta, box w dyskotece itp.
@Telesik
A kierowca patyczek i nie może zatrzymać autobusu
Czasami lepiej oddać jest telefon. Jednak ja wole opcje z zachowaniem telefonu. Sytuacji było takich w sumie pare ale zawsze było się w grupie. Raz mi się tylko taka sytuacja ze byłem sam. Podeszło dwóch cwaniaczków. Ja spokojnie siedziałem i pisałem sms, a łepki staneły nademną i zaczeły rzucać groźnymi textami co to będzie jak nie oddam komórki. A że wychowany jestem w Krakowie rejon Nowa Huta to takie sytuacje były mi dobrze znane, więc spokojnie siedziałem i olewałem zaczepki. U panów rosła coraz bardziej Agresja zaczeło się troncanie próby, uderzeń zeby postraszyć ,a ja spokojnie Wyczekałem moment w którym tranwaj gwałtowniej zachamował na przystanku łepki sie lekko zachwiały szybka reakcja po porostym obydwóm i ucieczka z tramwajki bo co wiecej mi zostalo do zrobienia, hojraka zgrywać nie bede. Bo panowie dość groźnie wyglądali.
_________________ "Trzeba być pierwszym, najlepszym albo innym od reszty"
W niektorych sytuacjach zagrozenia naprawde warto oddac telefon czy inne kosztownosci. Czasem trafi sie na goscia, ktory moze miec kose i nie zawachac sie nawet jej uzyc, a wtedy co jest wazniejsze? Telefon czy zycie ;)?
Natomiast co do wykorzystania otoczenia. Na pewno nie probowalbym trzymac usilnie glowy typa, ktory mi sie rwie zblizajac sie do rurki i probujac nia tam uderzyc. Dopiero gdybym uderzyl, a typ musialby sie otrzasnac, zeby zapanowac nad sytuacja. Gdyby wtedy trzymala mnie agresja pewnie byloby to dobre wyjscie.
Np. W pewnym momencie gdy będzie okazja chwycicie jego głowę i uderzycie nią o fotele, rurkę itp. ?
w takiej sytuacji... oczywiście, jak najbardziej!
ja miałem kiedyś w zastępstwie starą duża nokie i gość chciał ode mnie kasę to go zacząłem młotkowo tą nokią napier***ać po łbie
...ale przypominam że to była stara nokia dzisiejsze telefony są za kruche, no chyba że ta nokia w metalowej obudowie
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Toq Pomógł: 2 razy Dołączył: 05 Wrz 2009 Posty: 146 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-06, 16:58
Nie powiem co bym zrobił gdyby mnie napadnięto bo nigdy nie wiadomo co robi się w kryzysowej sytuacji. Na obecną chwile myślę, że wyglądało by to mniej więcej tak:
Telefonu bym mu na pewno nie oddał, ale też nie atakowałbym go od razu. Jak da spokój to looz jeśli nie da i zacznie się robić agresywny albo zaatakuje to krzesła, pręty idą w ruch... Starałbym się jedynie go nie zabić więc noże odpadają ;P
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-01-06, 18:25
Toq napisał/a:
Nie powiem co bym zrobił gdyby mnie napadnięto bo nigdy nie wiadomo co robi się w kryzysowej sytuacji. Na obecną chwile myślę, że wyglądało by to mniej więcej tak:
Telefonu bym mu na pewno nie oddał, ale też nie atakowałbym go od razu. Jak da spokój to looz jeśli nie da i zacznie się robić agresywny albo zaatakuje to krzesła, pręty idą w ruch... Starałbym się jedynie go nie zabić więc noże odpadają ;P
Nie wiem w jakim mieście mieszkasz ani czym jeździsz ale u mnie krzeseł ani w tramwaju ani a autobusie nie da się wyrwać.
Toq Pomógł: 2 razy Dołączył: 05 Wrz 2009 Posty: 146 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-06, 19:06
Po pierwsze to metafora taka. Chodzi mi o to, że użyje wszystkiego czego mam pod ręką... a po drugie:
Cytat:
A autobus to tylko przykład. Coś podobnego może zdarzyć się wszędzie. Toaleta, box w dyskotece itp.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach