Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Co do cholery?!
Autor Wiadomość
Artysta 
Capoeira\BJJ


Pomógł: 7 razy
Wiek: 18
Dołączył: 20 Lut 2010
Posty: 277
Wysłany: 2010-06-07, 00:05   Co do cholery?!

Żeby się nie rozwodzić i nie rozpisywać 'prywatnej' genezy związku, na Capoeirze była dziewczyna, z którą szybko się zaprzyjaźniłem, w trakcie przyjaźni < ja podkochiwałem się w niej, ona we mnie ponoć też > wplątała się w przymuszony związek z pewnym emo - tępakiem < dosłownie >, żeby mieć partnera na studniówkę ( jestem 2 lata młodszy, fizycznie nie wygląda, ale w papierach jest... Potrzebowala kogoś swojego rocznika ), z czasem poznała go bliżej, przez chwilę nawet myślała, że cos do niego czuje, ale było to zludne wrażenie. Na chwilę obecną, od maja, ja jestem z nią i jest nam zajebiście - z jednym ale, nasz 'emo' kolega postanowił się mścić, za kazdym razem wrzucając wymówkę, znalazł moj adres i co jakiś czas wpada z coraz to większymi koleżkami... Już dwa razy się zdarzyło, że około 23:30 wpadał. Za pierwszym razem poznalem jego głos przez domofon i zszedłem na dół, udawal, że nie ma do mnie problemu, ale że jego 'większy' < o głowę > kolega < wyższy i ode mnie, ja mam mniej więcej 180cm/70kg, on miał 185cm/około80/8kg > miał problem, że niby go obgadywałem z jakąś znajomą. Nie trafiały do niego tłumaczenia, on MUSIAŁ się bić - więc dobra, w środku nocy poszliśmy do pobliskiego parku, gdzie po prostu rozjebałem chłopaka - bez żadnych strat na ciele, przy pomocy kilku technik wyuczonych przez 8 miesięcy treningu Capoeira, rozbiłem mu nos, kilka razy skopałem po żebrach, brzuchu, udach i raz - dwa głowie. Chłopak dał sobie spokój - po tej walce miało nie być już żadnych problemów - w honorowej SOLÓWIE udowodniłem, że nie dam sobie w twarz pluć, co by się nie działo... No i przez półtorej miesiąca była cisza, aż tu nagle, trzy dni temu, ten sam emo cwaniaczek wpada z tym kumplem, którego wcześniej najebałem i z kolejnym - wyższym ode mnie znacznie < o głowę i kawałek - na oko będzie już 190, umięśniony, z 85 kg będzie. >. I ten największy chciał koniecznie, żebym przeprosił tego emo, na zasadzie "masz przeprosić ABC na kolanach za XYZ ( gdzie ABC XYZ to imiona ) bo inaczej pójdziemy na bok" i ruszył na mnie z łapami, bez pohamowania ruszyłem z nim - wpadłem frontkickiem odpychającym w klatkę piersiową, chłopak poleciał lekko do tyłu, po czym złapał mnie w klincz i chciał ściągnąć do parteru - udałoby mu się, jednak w parterze to ja byłem na górze. Najpierw obiłem mu ryjec pięśćmi, gdy je unieruchomił tak, że nie mogły nabrac rozpędu, założyłem duszenie, prosząc - żeby oddał walkę, bo nie chcę się bić, ani skrzywdzić go. On się uparł, więc go poddusiłem, gdy i z tego się uwolnił, zmęczony faktem, że typ nie oddał walki mimo sromotnej klęski, uderzyłem jego głową o betonowa podłogę z 4 razy - chciałem ,żeby stracił przytomność, żeby zejść z niego i wrócić do domu ( starzy się martwili po pierwszym moim wyjściu miesiąc wcześniej o 23:30 ). Dwa pozostałem pionki - były chłopak mojej dziewczyny, ten emo oraz ten drugi, z którym biłem się poprzednio, złapali mnie, odciągnęli i przytrzymali w parterze, tak , żebym ja leżał na plecach. Typek się podniósł, a gdy oni mnie puścili, natychmiastowo techniką 'role' wstałem. Wykończony przytrzymywaniem dwa razy większego od siebie przeciwnika przeszedłem do walki w stójce, która nie okazała się najlepszym rozwiązaniem, on zgarnął kilka butów na uda, brzuch, twarz, a ja wygarnąłem serię pięści, bo poluzowałem ze zmęczenia gardę. Gdy zauważyłem, że cała trójka 'pcha się na mnie z łapami', uderzyłem w domofon, jakiś sąsiad otworzył klatkę, wskoczyłem i zamknąłem za sobą drzwi. W domu opłukałem mordę i uspokoiłem matkę - żeby nie dzwoniła na psy, bo to tylko pogorszy sprawę, itp. itd., ze ja to skończę. W

Jasno widzę, że takimi solówkami nie wygram sprawy - bo typek przyprowadza mi coraz większych przeciwników i organizuje sobie MMA moim kosztem zdrowotnym... Obecnie próbowałem go złapać na 'dniach XXY < gdzie XXy to nazwa miejscowości >' - takiej lokalnej imprezie, byłem tam z kumplem z TKD i z dziewczyną, gdy mnie zobaczył, uciekł. Po powrocie z imprezy, myśląc, że będzie w domu, poszedłem po niego, okazało się, że on jeszcze nie wrócił.
Mam zamiar rozstrzygnąć to tak
wejść z 5 kumplami z szalikami / bandanami na ryju i podyktować warunki
a) albo on kończy to tu i teraz po zwykłej kulturalnej rozmowie i nigdy już ani on ani żaden z jego znajomych nie będzie mnie nachodził, a on odpie^^oli się od mojej dziewczyny
b) albo robimy ostatnią solówkę ja vs. on albo ja + kumpel z tkd + on i jego koleżka. - by udowodnić racje siłą. ( może próbować się wymigiwać: on nigdy jeszcze nie stanął ze mną w szranki, albo bronił się JEDNYM albo DRUGIM kumplem... )
c) albo jeśli nie podoba mu się któraś z powyższych w miarę gentelmańskich i honorowych wersji, po prostu w pięciu mu wpierdolimy, żeby poczuł, że ja tez mam kolegów.

I w sumie opcja C byłaby dobra, ale mogłaby wywołać dym na dłuższą metę - wojnę ekip, etc. a ja tego nie chcę, jako ... Kreuję się na typa wykształconego, a staram się to załatwić po 'ulicznemu', bo jednak od 17 lat mieszkam na osiedlu i wiem jakie zasady tu panują... A bić też się umiem.

Pytanie - co w takiej sytuacji mogę zrobić? Któraś z gotowych opcji, które podałem ( a, b, c ), jakaś inna, dodatkowa opcja, rada, plusy i minusy każdych wariantów...? Ludzie, udzielajcie się, każda rada może się przydać.
Dodam też, że jestem impulsywną osobą, z genem niezależności, uklęknąć mogę najwyżej przed Papieżem, Bogiem i moją dziewczyną - gdy będę jej dawał pierścionek zaręczynowy.
Tyle.
Czekam na owocne odpowiedzi
~Artysta
_________________

 
 
 
dzikus 

Dołączył: 01 Cze 2010
Posty: 15
Wysłany: 2010-06-07, 00:32   

Takie sprawy najlepiej zalatwiac honorowo czyli 1v1, 2v2, 5v5 itp.
Problem w tym ze emo-cwel moze nie miec honoru i przyjsc w 10v5.
Powiem ci ze przez dlugi okres czasu bawiłem się w ustawki meczowe i tam załatwiało się takie sprawy na tej zasadzie i kazdy trzymal się reguł panujących.
Są tez inne metody rozwiązywania takich problemów,ale sa one juz bardziej zaawansowane.

tak na marginesie, zapewne wielu mysli ze ustawki to tylko bicie po mordzie bez zadnych zasad - ale zapewniam was,że są zasady.
 
 
Artysta 
Capoeira\BJJ


Pomógł: 7 razy
Wiek: 18
Dołączył: 20 Lut 2010
Posty: 277
Wysłany: 2010-06-07, 00:35   

Ja jeszcze dodam co do niepisanych zasad solówek - że co by nie było, wolę, żeby większość publiczności to byli moi znajomi, bo prawda jest taka, że czy w TEJ solówce mogę ściągać do parteru a w następnej będzie dozwolona tylko stójka, dowiem się w połowie od rozrywających mnie na boki towarzyszy przeciwnika, na którym akurat zastosowałem coś niedozwolonego, bodaj, cios z czoła w nochala...

DODAM że główne obawy żywię w stronę rodziny, bo oni przychodzą mi właśnie pod klatkę schodową na hama o późnych godzinach, w domu często jest dziadek / babcia w podeszłym wieku którzy mogliby dostać np. ataku serca widzac mnie we krwi < nawet takiej z ciosu w nos... delikatnie >, albo o reakcję matki, która w końcu zadzwoni na policję - to wpływowa osoba, była radna, wykształcona doktor na uczelin... A takie osoby często nie rozumieją tych ulicznych zasad i nie ufają tym, którzy je rozumieją. To co dla nas jest rozwiązaniem sprawy raz na zawsze, dla nich jest przestępstwem, które trzeba rozsądzić i zamiast złamanego nosa usadzić kogoś na 2 lata, zje^ać mu szkołę, pracę i 'uj wie co jeszcze... A policja i tak niczego nie załatwi, tylko namiesza i wzbudzi we mnie poczucie winy, że nie załatwiłem tego sam... masakra.
_________________

 
 
 
Mawashi 
Savate/Tai-Jitsu/Bjj

Pomógł: 20 razy
Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 913
Skąd: Bagdat
Wysłany: 2010-06-07, 07:37   

na policje i tyle, wezmą jego i ciebie wypuszczą jeśli powiesz co się dokładnie stało i twoja dziewczyna może mówić jako świadek
_________________
"Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje."
"No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
 
 
skipp3r

Dołączył: 07 Cze 2010
Posty: 4
Wysłany: 2010-06-07, 08:03   

zrob mu wjazd na chate z kumplami i sie wtedy obsra sam zawolaj go na 1v1 a jak nei to sklep mu sam miche ...
 
 
Mawashi 
Savate/Tai-Jitsu/Bjj

Pomógł: 20 razy
Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 913
Skąd: Bagdat
Wysłany: 2010-06-07, 08:18   

skipp3r napisał/a:
zrob mu wjazd na chate z kumplami i sie wtedy obsra sam zawolaj go na 1v1 a jak nei to sklep mu sam miche ...

albo mu chatę podpalić o 23:30 :mrgreen:

albo sam z zaskoczenia spotkaj go i zaatakuj, najlepiej abyś miał jakąś kominiarkę na głowie, żeby nie widział kto to, i żebyś nic nie mówił :-P ale by był zaskoczony
_________________
"Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje."
"No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4170
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-06-07, 09:11   

Kumpli w sekcji nie masz? Idziecie w dwudziestu i sprawę załatwiacie.
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
stilian 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 21
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 605
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-06-07, 09:14   

Policja to nie rozwiązanie. Zaczaj sie w okolicy miejsca gdzie często przebywa, kominiara na ryj, wybij mu z głowy głupoty i tyle. Nie mów nic za co ani od kogo.
_________________
Mój projekt ringu
 
 
Mawashi 
Savate/Tai-Jitsu/Bjj

Pomógł: 20 razy
Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 913
Skąd: Bagdat
Wysłany: 2010-06-07, 09:26   

bierzesz kumpli, wywozisz go w bagażniku do lasku i tam sobie rozmawiacie jak chcecie :mrgreen:
_________________
"Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje."
"No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
 
 
Pimpek35 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 20
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 1574
Wysłany: 2010-06-07, 09:42   

Znajdź go jak będzie sam gdzieś, ostukaj michała jemu i tyle. Wytłumacz, że kolegów też masz swoich i jak będzie się dalej rzucał to go połamiesz ;)
stilian, ta mrówka czy co to jest w Twoim podpisie 1 raz na mnie zadziałała.
Dopiero jak zniknęła pod zakładką forum to się kapnąłem :)
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 17
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2207
Wysłany: 2010-06-07, 18:36   

Mawashi napisał/a:
bierzesz kumpli, wywozisz go w bagażniku do lasku i tam sobie rozmawiacie jak chcecie :mrgreen:
Ej, to byłoby skuteczne rozwiązaneie :mrgreen:
Albo naślij na niego cyganów, daj 2 flaszki top spalą mu chatę :-P , Ja bym się zaczaił i mu wpierdolił tak, żeby się nie pozbierał, znaczy się miałbym taki plan :-P
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-06-07, 19:17   

Batman napisał/a:
Albo naślij na niego cyganów
jeszcze cie nimi strasza? :lol:
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
srgen 

Wiek: 18
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 21
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-06-07, 19:19   

W marcu miałem podobną sytuacje, że jakiś ex-łoch mojej dziewczyny przyjeżdzał do mnie na osiedle z kolegami i mnie straszył itd. raz sie nawet biliśmy z kumplami na podwórku z dresowatymi ziomkami tego typka. Po miesiącu wypisywania, wydzwaniania do mnie z groźbami, lekko sie zdenerwowałem i pojechaliśmy w pięciu do jego wioski pod Poznaniem i przy jego wejściu do bloku dopadłem go gdy sam szedł i odrazu sprowadzony do parteru, trzy bułeczki sprzedane i zaczełem go dusić ( ulubiona metoda na dresów i zarazem skuteczna) gdy już widziałem, że odjeżdża powiedziałem jak ostatni psychol, że jak się nie odpie^^li to wrócę i dokończę dzieła. Po tamtym zdarzeniu mam spokój.
 
 
Kidaro 
La Muerte


Pomógł: 3 razy
Wiek: 17
Dołączył: 12 Lip 2009
Posty: 233
Skąd: Płock
Wysłany: 2010-06-07, 21:19   

Oj stary,aż żałuje że nie mieszkam w Twoim mieście to bym pomógł (nienawidzę drechów i emo) xD Ale chłopaki dobrze Ci mówią,sklep go tak aż się będzie bał własnego cienia ;P
_________________
http://img577.imageshack.us/img577/7995/imp2.jpg
Jaka jest najlepsza sztuka walki i dlaczego jest to BJJ ??
 
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 17
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2207
Wysłany: 2010-06-07, 21:21   

shinra napisał/a:
Batman napisał/a:
Albo naślij na niego cyganów
jeszcze cie nimi strasza? :lol:
Czemu?;>
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA