Witam
mam już parę walk za sobą co nie znaczy ze jestem nie pokonany powiem ze nie lubię się bić
dlatego dużo o tym czytam choć umiem się bić zawsze lepiej wiedzieć coś więcej ;)
Spory czas temu interesuje się UFC,MMA,K1 i innymi bardzo lubię styl walki "fedora emelianenko" jego styl duszenie mnie powala :)
nauczyłem sie tego stylu i powiem wam ze on jest bardzo ale to bardzo dobry zrobiłem to na kumplach oczywiście dla prób z ich zgodą przy okazji oni się tez go nauczyli mówią ze wszystko się cofa do tylu i nie można wziaść oddechu anie wydechu a duszenie wygląda tak :
moje pytanie brzmi czy jak nie chcę się bić i złapie mojego przeciwnika na właśnie takie duszenie to ile czasu musiał bym dusić żeby stracił przytomność ? bo jak nie straci przytomności to nie przestanie być agresywny wiecie o co chodzi ale nie chcę go zabić dusząc czy byście mogli mi to jakoś przybliżyć bardzo bym był wdzięczny ;)
_________________ ,,Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni."
" Płacz na treningu , śmiej się podczas walki "
"Im więcej potu na treningu , tym mniej krwi na ringu"
Nie rozumiem, czemu Fedora wziąłeś w nawias, skoro to imię i nazwisko a nie ksywka.
Kereh napisał/a:
ile czasu musiał bym dusić żeby stracił przytomność ?
Podejrzewam, że to różnie bywa, jeden może po 10 s drugi po 20
Kereh napisał/a:
ale nie chcę go zabić
w taki sposób możesz to zrobić (tak sądzę), gdy są walki ringowe zawodnicy używają tego duszenie, ale UMIEJĘTNIE! Poza tym, aby dojść do takiej pozycji najpierw trzeba przejść do innej, prędzej do jeszcze innej i tak się to ciągnie, jest to skomplikowane. Jeżeli zdarzy Ci się walczyć na ulicy, to te duszenie nie ma być twoim głównym celem, bo jak się tylko na tym skupisz to popełnisz wiele prostych błędów, które przeciwnikowi pomogą do znokautowania Ciebie, nie zakładaj nic z góry. Ucz się walczyć. Trenowanie jednego duszenia nic Ci nie da (bez trenera tym bardziej).
Ostatnio zmieniony przez Batman 2010-06-30, 20:52, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-06-30, 20:52
Czytajac ten post, zaczynam zadawac sobie pytanie ktroe dzis juz ktos postawil...
Czas duszenia to indywidualna sprawa, to czy czlek odlatuje poprostu trzeba wyczuc, a wiec bez zyskiwania doswiadczenia ani rusz.
Jzeli nie masz w tym wprawy to nie stosuj tego 'na ulicy' bo mozesz przpadkiem czlowieka zabic. Najpierw dlugie, dlugie, dlugie, dlugie dlugie treningi pod czujnym okiem trenera
[ Dodano: 2010-06-30, 21:57 ]
Polecam ci ta LEKTURE
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
No tak dlatego was pytam ;) we wszystkich walkach nie użyłem duszenia przeważnie walki kończyły się na rozdzieleniu albo 2 już nie mógł wstać albo sobie odpuszczał czytam to co pisze i sam wnioskuje ze się jakbym popisywał a tak nie jest często było tak ze dostałem ale z adrenalina i agresja nigdy tego nie odczuwałem tez nigdy nie dostałem w nos czego się trochę boje jaka będzie moja reakcja każdy kiedyś dostał w nos niechcący i wie jak to boli a teraz se wyobrażam z piachy z takim rozpetem to już na sama myśl mi się kreci w głowie hehe :)
_________________ ,,Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni."
" Płacz na treningu , śmiej się podczas walki "
"Im więcej potu na treningu , tym mniej krwi na ringu"
Pomógł: 1 raz Wiek: 18 Dołączył: 01 Maj 2010 Posty: 98 Skąd: G-dz
Wysłany: 2010-06-30, 21:32
Strzyknie huknie, możne Ci łzy polecą, a może krew. Nic strasznego. A pod zasłoną adrenaliny nie poczujesz. I skończ z bójkami po szkole, bo może się to źle skończyć.
Strzyknie huknie, możne Ci łzy polecą, a może krew. Nic strasznego. A pod zasłoną adrenaliny nie poczujesz. I skończ z bójkami po szkole, bo może się to źle skończyć.
tak jak już mówiłem wcześniej nie lubię się bić ale nie można sobie dać wejść na głowę wiec jak raz drugi trzeci powiesz nie nie skutkuje wiec kończy sie na bójce i wtedy już jest spokój ;) ostatnio się biłem na plaży niestety jakoś zle wtrafiłem w niego ręka mi spuchła okazało się ze pęknięta kość ale nie chciał bym takich wyłapać jakie on wyłapał :D powiem wam ze nawet mnie nie bolało ruszałem wszystko teraz nie mam opuchlizny ale pierwsza kość jest trochę większa i z chowana do tylu ale mi to nie przeszkadza w życiu codziennym :P a oto foto jak była zpuchnieta :D
;)
_________________ ,,Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni."
" Płacz na treningu , śmiej się podczas walki "
"Im więcej potu na treningu , tym mniej krwi na ringu"
ile czasu musiał bym dusić żeby stracił przytomność ?
Az przestanie sie szarpac.Najlepiej ok. 10 minut.
SEZONOWIEC DETEKTED
no a może z 30min ? Widać na każdym forum musi się znaleźć dziecko które nie umi pomóc i nabija posty swoimi głupimi zdaniami :)
_________________ ,,Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni."
" Płacz na treningu , śmiej się podczas walki "
"Im więcej potu na treningu , tym mniej krwi na ringu"
Pomógł: 3 razy Wiek: 21 Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 381 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-06-30, 23:29
ja juz powoli wymiekam czytajac takie posty
moze rzeczywiscie lepiej by bylo odrazu dawac takim bany albo wstrzymac mozliwosc rejestracji na jakis czas
ja juz powoli wymiekam czytajac takie posty
moze rzeczywiscie lepiej by bylo odrazu dawac takim bany albo wstrzymac mozliwosc rejestracji na jakis czas
SZA mówisz to domnie czy do PitcaZjajkiem ?
bo ja nie widzę niczego złego w moich postach to co chciałem wiedzieć juz wiem
żeby ktoś zemdlał potrzeba od 10s do 20s ale jest to niebezpieczne o to mi chodziło a pan PitcaZjajkiem wychodzi z tekstem ze bez treningu nie nauczę się niczego czego się nie nauczę duszenia ? czy nie nauczę się ze potrzeba 10 do 20 s żeby ktoś zemdlał ? ja nie pisałem jak dusić tylko ile czasu potrzeba ;)
Cytat:
W sumie...
Dostaniesz bułe na ryj przy świrowaniu duszen na 'ulicy' to zrozumiesz o co mi chodzi..
właśnie tez dlatego nigdy tego nie robiłem ale nieraz sa sytuacje ze przeciwnik się wywali potknie albo co wtedy można to wykorzystać naprawdę nie rozumiem waszej agresji domnie ...
_________________ ,,Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni."
" Płacz na treningu , śmiej się podczas walki "
"Im więcej potu na treningu , tym mniej krwi na ringu"
Z filmów/ksiażek itp itd nie nauczysz sie niczego co mogłbys wykozystac w realnej walce bez pomocy/korekty TRENERA.I przy swirowaniu jakichkolwiek technik kopniecia/obalenia mozesz wyladowac na glebie i zgarnac buty na ryj..Dlatego miedzy innymi jestem przeciw uzywaniu technik graplingowych na 'ulicy' 'solowkach' czy tego typu 'konfrontacjach".Poprostu ucz się na np moich błedach a nie zebys sam spróbował bo moze sie to naprawde zle skonczyc..
Dlatego miedzy innymi jestem przeciw uzywaniu technik graplingowych na 'ulicy' 'solowkach' czy tego typu 'konfrontacjach".
To mnie rozwaliło !!! Stary,ja nie raz miałem okazje w trakcie jak ty to nazywasz "konfrontacji" sprowadzać do parteru i uwierz mi, jak jest 1vs1 to wygrywa ten kto zaskoczy przeciwnika a 99% płockich dresów z ulicy nie wie co to parter wiec proszę cie,nie pierdziel mi że na glebie nie powinno się walczyć bo jeśli jest ktoś lepszy w parterze niż w stójce to wiadomo ze nie będzie się narażał w tym w czym jest gorszy. Dziękuje ^^
Pomógł: 1 raz Wiek: 16 Dołączył: 11 Cze 2010 Posty: 58 Skąd: Tu i tam ;P
Wysłany: 2010-07-01, 09:41
Gdy próbowałem takie duszenie na koledze (za jego zgodą) po może 3 sekundach wręcz "krztusił się".Owszem,takie duszenie jest skuteczne lecz jak mówił PitcaZjajkiem ze zdjęć nie nauczysz się wszystkiego,najlepiej zapisz się na jakiś SW z zastosowaniem ów duszenia. Oto moje zdanie na ten temat.
P.S:Czemu w większości tematów zaczyna się nie potrzebna kłótnia?
_________________ Masz jakąś sprawę do mnie?-PW ;) /
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach