Jestem pewny że wkrótce będe bił się z kolesiem z mojej klasy(Mam 14 lat,164cm,54kg-on jest taki jak ja). Nie trenowałem żadnej sztuki walki. Byłbym pewny że go pobije ale jest mały problem- on się już wiele razy bił a ja nie i nie mam doświadczenia. Chcę się was poradzić gdzie uderzać(np.jeżeli w nogi to w które miejsce). Plus to to że mam wiele mocniejsze nogi od niego. Proszę nie piszcie żeby to załatwić pokojowo bo to nic nie da. A jak pójde do pedagoga albo dyrektora to nic bo on miał już wiele razy kłopoty i wszyscy będą po mojej stronie(znęcał się też nad moimi kolegami więc oni też będą za mną).
Jeszcze jeden problem to to że (głupio tak) szkoda mi jak uderzę kogoś w twarz. Ale nad tym sobie jakoś poradze...
Więc podajcie mi rady w które miejsca uderzać i jak podbudować psychikę?
Za wszelkie rady z góry dziękuje.
PS.Możliwe że ktoś wymyśli że bijemy się do pierwszej krwi więc gdzie go uderzyć?
Proszę nie piszcie żeby to załatwić pokojowo bo to nic nie da. A jak pójde do pedagoga albo dyrektora to nic bo on miał już wiele razy kłopoty i wszyscy będą po mojej stronie(znęcał się też nad moimi kolegami więc oni też będą za mną).
Masz to załatwić pokojowo. Inaczej dostaniesz w pysk. On się bił wiele razy jemu to wszystko jedno czy będzie miał więcej problemów czy nie i on nie zawaha się Ciebie uderzyć bo on nie boi się zrobić Ci krzywdy czyli albo załatwisz to pokojowo albo dostaniesz w pysk.
Chcesz się bić to się bij ale nikt tu Ci rady nie da bo takiej nie ma to Twoja psychika Twoje wybory i Twoje życie. To co zrobisz przyniesie swoje konsekwencje dobre lub złe. Każdy jest kowalem własnego przeznaczenia jedynym ograniczeniem są chęci. Tak więc pomyśl 2 razy zanim coś zrobisz.
A jak już się będziesz bij to trzymam kciuki za tamtego może przynajmniej jednego nauczy ze bójka to najgorsze rozwiązanie. Pozdrawiam:)
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
weś jakiś bejsbol [cokolwiek, kij, pręt metalowy] do plecaka bądź pod koszulkę, raz walniesz, i odechce mu się łomotu
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Może przebijemy "modę na sukces" to byłoby mistrzostwo
_________________
Ziomek Pomógł: 1 raz Wiek: 15 Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 148
Wysłany: 2010-05-18, 16:09
Jak Bruce Lee w filmie pijany mistrz.
Żadnych kopów bo to będzie bójka al'a 4 klasa podstawówki czyli bezsensowne skakanie....
Pewnie będziesz uderzał wiatrakami może go trafisz ^^.
A i tak pewnie dostaniesz wpier****
Nie będzie wiatraków. Jeżeli nie będzie lepszych pomysłów to poczekam na odpowiedni moment gdy się odsłoni i wtedy go zaczne uderzać z prostych. Ale możecie mi podpowiedzieć gdzie uderzyć aby tamten się zgiął tak żebym mogł go kopnąć po twarzy(nie z cepa tylko tak jak w Muai Thai w zewnętrzą część uda)?
PS. Nie jestem drętwy. Mogę go uderzyć nawet gdy on stoi tyle że gdy się zegnie walka będzie przesądzona.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach