a co do ostatniego mitu - to się w zupełności zgadzam Laski lubią sportowców, trenujących, nie obitych.
Jakbym trenował dla jakieś kobiety to już bym był na straconej pozycji i pewnie bym zrezygnował. A kobieta powinna zaakceptować moje pasje a jak nie to droga wolna zbyt dużo kobiet jest na świecie by przejmować się jedną.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Nikt nie mówi o trenowaniu dla kobiety, bo trenować należy przede wszystkim dla siebie, ale spoko gdy laska wspiera chłopaka w tym co robi i jej też się to podoba
Poczytałem sobie wasze posty i musze przyznac ze z duza czescia sie zgodze (aczkolwiek czesc mlodych uzytkownikow zajaranych jest forma przemocy na ulicy) , nie sposob ich winic , w koncu niech pierwszy rzuci kamieniem ten ktory nigdy nie wywolal zadnej awantury.
jak wiekszosc tez wychowywalem sie w srodowisku patogennym , gdzie najfajniejsi byli ci co siedzieli albo lubili sie bic. Ja ze wzgledu ze zawsze bylem duzy i trenowalem z roznym skutkiem (najpierw jiu jitsu , potem mma i w koncu od kilku lat boks) aspirowalem do takiego towarzystwa . Nie jest to miejsce do chwalenia sie ale moge mysle pomoc swoim bagazem doswiadczen.
Mit 1 Kulturysci (chamy) sa latwi do pobicia itd.
Nic bardziej mylnego , pamietajmy ze masa miesniowa to nie tylko bicepsy ale miesnie szczeki itp. Miałem kiedys okazje isc z kumplem po odsiedlu (obaj trenowalismy boks juz kilka lat) gdy zadzwonił do nas znajomy z podworka (jeszcze niepełnoletni) ze zaczepa go dwóch wielkich chamow pod pizzeria, wiec w te pedy ruszylismy tam . Na miejscu zastalismy 2 wielkich klientów nabitych miesniami i umowilismy sie ze ja sam wezme mniejszego (i tak wiekszy odemnie a sam waze 100 kg)a oni we dwóch wiekszego.Jako ze z wejscia jak nas zobaczyli wyskoczyli z gebą ruszylem do pierwszego i po lewym prostym z calej sily zadalem sierpowego (mimo ze wszedl czysto na szczeke typ sie tylko zachwiał), momentalnie skróciłem dystans zeby ograniczyc mu mozliwosc trafieniem mnie cepem ktory wyrwalby mnie z butów , i w zwarciu uderzylem go na nerke i watrobe a potem z odejscia podbrodkowy po ktorym klient padl wiec kopnelem go kilkakrotnie w twarz i odwrocielem sie pomoc kolegom. I zobaczylem widok jak moj kumpel trzyma klienta za szyje do sciany , wsadza mu strzal za strzalem z lewej a z prawej malolat leje go cepami. Niewiele myslac doskoczylem i zaczelem walic z sierpowego prawego z pelnym skretem raz za razem . Lalismy go z 2-3 min typ nam nie padl ,zalany krwia poprosil juz o zebysmu przestali.I zostawislismy , ale mialem jeszcze kilkakrotnie mozliwosc walki z takimi duzymi i zawsze trudniej bylo mi ich znokautowac a i raz zdarzylo sie ze przecenielem moje mozliwosci i nie zdarzylem zrobic zejscia i jednym ciosem klient mnie po prostu uspil.
Mit 2 Pijanych trzeba unikac zeby nie bylo awantury.
Sam osobiscie nienawidze bic sie w klubach itd gdzie jestem z dziewczyna. Ale kazdy z nas doswiadczyl juz agresji ze strony pijanych gamoni ktorych wszedzie jest pelno, a glupio tak znosic obrazy gdy ktos was obraza.Po kilku takich spieciach z cala odpowiedzialnosci mozna powiedziec ze pijani sa latwi do uwalenia i jezeli tak jak ja nie pijecie za duzo na imprezach (tzn z policja jestescie wstanie sie skomunikowac jak trzezy czlowiek) to nie ma co sie bac odpowiedzialnosci (chyba ze jestes ochroniarzem , bo ci zawsze maja przejebane).Kiedys wychodzilem z klubu z dziewczyna (w ramach zakladu nosilem wtedy irokeza i rozowa polowke)i pod klubem stalo 2 typow. Jak przechodzilismy obok nich jeden z nich zapytal sie czy "kopsne mu rolke" , jako ze nie pale powiedzielem nie i poszlismy dalej. Za plecami tylko uslyszalem " patrza kur** na pedala z jaka swinia chodzi itd".Momentalnie sie wrocilem i grzecznie powiedzialem ze nie zycze sobie zeby ktokolwiek mowil na moja kobiete swinia. na co tamci wyjechali mi z taka wiazanka i o mojej kobiecie i matce ze z miejsca pacnelem stojacego obok z podbrodkowego (i padl z wejscia) a z drugim wpadlem w szarpanine w trakcie ktorej go przewrocilem dosiadlem i obilem w parterze trwalo na niby chwile ale jak schodzilem z tego drugiego podjechala policja i zaczela sie dyskusja. Spytali sie czy jestem trzezwy , odpowiedzialem ze tak i to bylo tyle (spisali mnie i pojechali uprzednio zabierajac tych pijanych)
gdzie najfajniejsi byli ci co siedzieli albo lubili sie bic.
masz na myśli, siedzieli w kiciu, czy siedzieli w domu
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
masz na myśli, siedzieli w kiciu, czy siedzieli w domu
Powiedzmy wprost jak miałem 16-17 lat , autorytetem byl 30 letni klient który siedział 5 lat. imponował mi ze ktos taki jak on ( w moim mniemaniu bandzior) zadawal sie z nami szczylami.Teraz wiem ze doprowadzilo to tylko do problemow z narkotykmi i wyrokami za gówniane bojki
trwalo na niby chwile ale jak schodzilem z tego drugiego podjechala policja i zaczela sie dyskusja. Spytali sie czy jestem trzezwy , odpowiedzialem ze tak i to bylo tyle (spisali mnie i pojechali uprzednio zabierajac tych pijanych)
ale ta policja widziała że go obijasz i nic tobie nie zrobili, skoro tamci nawet mogli potwierdzić, że zostali pobici przez ciebie
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Napiszę Wam o pewnym wydarzeniu i ewentualnej walce z kilkoma przeciwnikami.
Wniosek - jedna z najskuteczniejszych sztuk walki - to logiczne myślenie + szybki bieg (czasem trzeba mieć też trochę szczęścia i nie należy za grosz ufać tym których mamy za plecami).
Było to jakieś 10 lat temu. Trenowałem wtedy karate już sporo lat. Poza treningami biegałem sobie raz czy dwa razy w tygodniu zawsze tą samą trasą robiąc 8km. Pamiętam jak kiedyś na treningu na sali podczas rozgrzewki (niesamowity upał w środku lata) trener kazał nam biec przez kilka - kilkanaście minut. Wszyscy wlekli się ledwo żywi i przestawali już biec, a ja dopiero się rozgrzewałem :) Ale wróćmy do sedna ...
Wracałem sobie wieczorem od mojej dziewczyny. Niosłem w ręce torbę z którą zawsze chodzę do pracy. Było już późno gdzieś po 22 może 23. Przechodząc między blokami zauważyłem że jakieś małolaty około 10 osób (16-18 lat) pali sobie ognisko. Idę dalej i widzę kątem oka że 3 z nich oderwało się od grupy i odzie za mną. Weszliśmy w ciemną nieoświetloną ulicę. Słyszę za sobą kroki. Zastanawiam się czy to przypadek że idą za mną czy może nie? Było tak ciemno, że w walce z nimi nie miałbym szans, bo jak walczyć z 3 przeciwnikami których prawie nie widać (w całkowitej ciemności) ? Myślę sobie że może nie mają złych zamiarów a ja panikuje, ale na wszelki wypadek przyspieszyłem. Wiedziałem że jeśli też przyspieszą to mają złe zamiary. Po chwili jeden z nich nie wytrzymał i zaczął biec. Nie zastanawiając się ani chwili pobiegłem ile sił. Nie mieli szans mnie dogonić :) Po drodze usłyszałem jak jeden z nich powiedział do drugiego: "nie trzeba było biec, doszlibyśmy go". Kiedy przebiegłem już przez oświetloną ulicę (gdzie jechały samochody) dali sobie spokój. Odwróciłem się i zobaczyłem z daleka jak jeden trzyma w ręce metalową rurkę (albo podobnie wyglądający kij).
W tym przypadku zdrowie (a może i życie) uratowała mi sztuka walki zwana szybkim biegiem. Nie zawsze mając nawet wystarczające umiejętności da się walczyć.
Pamiętam jak kiedyś na treningu na sali podczas rozgrzewki (niesamowity upał w środku lata) trener kazał nam biec przez kilka - kilkanaście minut.
moim zdaniem nic nadzwyczajnego, maraton w temp 26C przebiegłem czy w 32C w cieniu a na słońcu nie wiem - też się biegało na treningach
aksnet napisał/a:
Wszyscy wlekli się ledwo żywi i przestawali już biec, a ja dopiero się rozgrzewałem
brak wody ? nie uzupełniali płynów w czasie treningu ? za szybko zaczeli się rozgrzewać ? rozgrzewka ma rozgrzać a nie męczyć, trzeba po prostu wyczuć swój organizm co może w danej chwili zrobić/na co go stać itd...
mam pytanie do tego wyżej, czy odwracałeś się w czasie przechodząc przez ciemną ulicę, czy tylko nasłuchiwałeś
też mam mocno zmysły wyostrzone czy to wzrok dookoła głowy czy słuch czy wyczuwanie zagrożenia itp...
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Aksnet super że utworzyłeś konto tylko po to by się tym podzielić.....
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Wy to macie problemy haha naprawde
Z cyklu ide obca dzielnica i spotykam kilku typów..
Ile razy sam do szmuli jezdzilem i zawsze jest tak ze jak idzie paru łebków i widza ze typ na przeciwko wkvrwiony nieziemsko to nawet o szluga nie zaczepia
Zastanówcie sie czy sami nie prowokujecie czasami sytuacji tym jak sie zachowujacie badz wygladacie
Co do typa kilka postów wyzej
Mit 1 Kulturysci (chamy) sa latwi do pobicia itd.
Sa Są..Sam widze po poczatkujacych koksach od Sztangi co przychodza na mate po siłce dostaja 2-3 x na jape i juz widac jak nogi sie pod nimi uginaja..Co do gleby to tez 2 minuty i schodzi całe powietrze
Ale jest tez tak ze typy 30+ tak jak odemnie z treningów maja taka szczene ze mozna mlotkiem zayebac i 0 reakcji..
_________________ Now tell me who want to fuck with us?
Ashes to ashes, dust to dust to...
BANG! .. and let your fuckin brains hang, snitches
Aksnet super że utworzyłeś konto tylko po to by się tym podzielić.....
yaol i co ci do tego, wytłumacz mi to
nie chcesz to się nie udzielaj, a nie podmózgowie ci podpowiada, że musisz napisać coś głupkowatego
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Aksnet super że utworzyłeś konto tylko po to by się tym podzielić.....
yaol i co ci do tego, wytłumacz mi to
nie chcesz to się nie udzielaj, a nie podmózgowie ci podpowiada, że musisz napisać coś głupkowatego
Bardziej głupiego od Ciebie i tak nie napiszę nawet gdybym się starał. A jak Ci nie pasuje to nie czytaj. Mam powód i ochotę do pisania to będę to robił.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach