Wysłany: 2010-06-19, 10:46 Nastawienie na walke...
Temat założyłem po to bo jestem ciekawy jak nastawiacie się na walkę z innym przeciwnikiem. W moim przypadku jest to tak, że przed walką przypominam sobie jakiegoś największego wroga, bądź rzecz, która mnie strasznie wkurwia i wtedy już zero strachu.
A u was jak to jest ?
Chodzi o nabuzowanie się i przygotowanie emocjonalne - bo np. gdy musisz z zaskoczenia się bić, to robisz wszystko, żeby wyjść cało z walki, ale jeśli jest to solówka, to trzeba się odpowiednio nabuzować i przygotować emocjonalnie i fizycznie. Jeśli chodzi o mnie - bieg na kilometr wokół dużego stadionu, z czego stadion jest prostokątny - przez długą krawędź biegnę truchtem, przez krótką sprintem - tak się robi formę do krótkotrwałych ekstremalnych wysiłków podczas walki - żeby mi paliwa podczas walki starczyło. Prócz tego, w domu trenuję pompki / inne podstawowe wysiłki słuchając motywującej muzy - typu Fatum Crew & Ras Luta - KSW, albo Sick Puppies - You're going down. Raz zdarzyło mi się sluchać nawet Krystiana Pudzianowskiego... ( a i oczywiście wszystkie szybsze rytmy do capo, to potem poprawia mi nastrój ). Do samej walki wychodzę pewny siebie, jeśli walczę z kimś większym od siebie, to podchodzę do tego jak do zabawy - on mnie klepnie, to mu oddam, nie mogę się bać, po prostu myslę nad kazdym ruchem... A jeśli furga ktoś, nad kim wiem, że mam 100%towa przewagę, to wychodże z założenia 'masz wpierdol' i atakuję jak najagresywniej... Moj ulubiony typ bijatyki to o dziewczynę- typu, ktoś cos powiedział nietaktownego mojej lasce, obraził ją, itp itd - nie ma takiej siły, żebym wtedy przegrał... ^^ klucz to motywacja, mówie Ci.
W moim wypadku jest trochę innaczej
Ja jak chce sie uspokoić, wyciszyć, bardziej skupic na walce to słucham Metallica-nothing Else Matters, a jeśli chce dostac takiego kopa to Iron Maiden-The Trooper i Hymn KSW(http://www.youtube.com/watch?v=JFadARnzl1o)
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Eeee tam, głupota. Na solówki to ja się nie ustawiam, bardzo rzadko, jak mnie ktoś atakuje to staram się opanować strach (bo strach jest), a przed walką na zawodach to po prostu się staram wyciszyć bardziej, uspokoić, nie podpalać się. Fedor się podpalał i wpadł w trójkąt werduma :D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach