hej mam takie pytanie czy slyszal ktos z was o jakis wymiataczach ulicznych z waszego miasta lub okolic ktorzy trenowali np.bjj czy judo albo cos w tym temacie bo u mnie w okolicach chodza tylko opowiesci o rozpierdalajacych wielu ludzi bokserach i zapasiorach!jak cos to napiszcie czego dokonali.ja np. ostatnio slyszalem o bokserze z mojej bylej sekcji ze wjebal dwom typom z vale tudo i to nie byle jakim, jednemu zlamal kosc policzkowa!!albo inna historia ktora mi ojciec opowiadal jak 3 zapasiorow rozjebalo pol wiejskiej zabawy(znaczy z 12 )ale to bylo dawno juz z 15 lat temu!
Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Dołączył: 22 Kwi 2008 Posty: 681 Skąd: Polska wschodnia
Wysłany: 2008-06-25, 20:20
Ta na rozgrzewkę 30 minut łapki do wrzątku, a później low'y w słupy metalowe aż rozbijesz 5 w drobny mak a tak poważnie to ja słyszałem że gdzieś na Mazowszu na jednej z dyskotek wpadło 2 gingoli i rozjebało dyskę(ok. 20 chlopa) + ochroniarzy(widocznie jakichś słabych).
_________________ Zwycięstwa nikt ci nie kupi...
Trening czyni mistrza
franz chodzi mi raczej o takie w ktorych jest chociaz troche prawdy bo u mnie te opowiesci o zapasiorach i bokserach sa w wielu przypadkach prawdziwe np. kiedys widzialem sam osobiscie jak zapasnik wyrzucil nie malego typa tak zajebiscie wysoko ze juz po upadku nie bylo z niego co zbierac a zapasior mu jeszcze z 5 dziur dojebal!ludzie mi w to nie do konca wierzyli ale to widzialem i wiem ze sa takie ewenementy ktore na ulicy sie niczego nie boja!
_________________ FEDOR RULEZ!!
Amadi Pomógł: 4 razy Dołączył: 11 Lis 2007 Posty: 691
Wysłany: 2008-06-25, 20:42
Ten skarem to dziadki więc ogólnie ochrona to lipa :P Wysuszeni goście po 50 lat kopiący protezami ^^
hej mam takie pytanie czy slyszal ktos z was o jakis wymiataczach ulicznych z waszego miasta lub okolic ktorzy trenowali np.bjj czy judo albo cos w tym temacie
U mnie w wisoce mówią tylko o kowalu (znam typa), który nic nie ćwiczył (żadnej sztuki walki)m, ale ma zakaz wchodzenia na dyskoteki w całym moim powiecie. ;P Ochrona nie dała rady... xD
_________________
djmati90 Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 479 Skąd: Jelna/Kraków
Wysłany: 2008-06-26, 08:53
ja slyszalem o kolesiu ktory nietrenowac wogóle ale był zabijaka 1 klasa ( ulicy)-''wszyscy z jego rodziny to wariaci''.
Po kolesia jeździli pono kibice z różnych ekip zeby ich wspierał (na ustwkach sie domyslam) ale nazw klubów nie wymienie(z różnych województw).
Ja mam w rodzinie jednego psychola mój brat mi opowiadał że jak wszedł z kuzynem do dyskoteki i rozeszła się wieść że Michał bo tak ma na imię nie podam nazwiska jest w dyskotece to 5 minut później nikogo tam nie było albo jak babka w kiosku nie chciała mu sprzedać papierosów to rozniósł cały kiosk została tylko 1 szyba a najlepsze jest to że wziął jedną paczkę papierosów i se poszedł
_________________ KażDy ReKoRd UsTanAwIa KtOś,TyM KiMś MoŻeSz ByĆ Ty
ja znam kolesia ktory ma 50 lat i raz poszedl do sklepu po flaszke, ale nie mial kasy i mowil ze jak dostanie wyplate to odda. Pani ze sklepu go znala i wiedziala ze nie odda, bo to najwiekszy psychol jaki zna, wciaz jakies zadymy, problemy z policja i nawet kilka lat siedzial. Pan Niemiec sie wkurw*ł i rozj*bal caly sklep i podobnie jak kuzyn Noaha, jedna flaszka do kieszeni i wypad ze sklepu
Ja słyszałem o kolesiu, który powiedział kolesiowi, który nazwał jego dziewczyne ,, jeban* suk*", że go nabije jak psa. I oczywiście po szkole oboje kolesi spotkali się na placu, ale ten który nazwał dziewczynę wiadomo jak przypowadził ze sobą 4 kumpli. Więc było 5 vs 1. Ale zanim się koleś skapnął, że będzie nie równa walka to zaczął się bić z tym jednym. Potem tak się nafazował, że pobił 2 kolejnych kumpli tamtego ,,złego'' a reszta uciekła dopiero po fakcie koleś obczajł, że mógł dostać Przez następne lata w szkole był nietykalny Ale nie wiem czy to prawda, chociaż myśle, że tak bo był okres, że byl ,,wodzem'' w opowiastkach szkoły
hej mam takie pytanie czy slyszal ktos z was o jakis wymiataczach ulicznych z waszego miasta lub okolic ktorzy trenowali np.bjj czy judo albo cos w tym temacie bo u mnie w okolicach chodza tylko opowiesci o rozpierdalajacych wielu ludzi bokserach i zapasiorach!!
Znam wiele takich historii oraz widziałem na własne oczy jak np judoka ważący 65 kg robił koksów ważących po 130 kg. Ten kto jest z Pomorza to pewnie wie o kogo chodzi a dużo z tych akcji działo się np w Mielnie w nieistniejącej już dyskotece, także i ludzie z Polski mogli to widzieć. Był to koniec lat 90.
Ogólnie na Pomorzu szczególnie środkowym można było się naciąć na judoków i zapaśników z wagi lekko pół śmiesznej. :)
Pomógł: 13 razy Wiek: 20 Dołączył: 20 Gru 2007 Posty: 384 Skąd: Daleka Północ
Wysłany: 2008-07-18, 20:39
ja znam cos takiego:
głęboki PRL. bokser poszedł z kolegą do baru. kolega następnego dnia miał stawić się w jednostce wojskowej więc miał przy sobie dokumenty, jakies pieniądze, bilet kolejowy. portfel z biletem i $$$ oczywiscie "zniknął". kolega sam próbował odzyskać zgubę, bo dobrze wiedział kto mu ją zakosił - bezskutecznie. powiedział o zajściu bokserowi z którym przyszedł. on podszedł do złodziei, pokazał co potrafi na jednym z nich i powiedział do reszty, że portfel ma się znaleźć i koniec. bokser z kolega nie zdazyli dojsc do swojego stolika, a portfel juz tam na nich czekał
jest jeszcze wiele takich opowiesci, ale autor tematu chciał te o ludziach, którzy trenowali jakaś SW
pozdro.!
PS: jeszcze coś w ten desen, juz nie komuna, tylko wspolczesne czasy, rzecz dziala sie kilka miesiecy temu.
miasto na dalekiej polnocy, starowka - zbieranina meneli z calego miasta, pelno cwaniaczkow, kozakow, dresow. jakis dres zaczepil punka, oczywiscie za wyglad. jak sie okazalo punk trenowal taekwondo no i wiadomo... jedno kopniecie - dres lezy, potem jeszcze dostal kilka butów na twarz <a punk byl oczywiscie w glanach>, wiec latwo sie domyslec jak ten dresik mial morde zmasakrowana. wyszlo ostatecznie na to, ze dres caly we krwi na kolanach przepraszal punka nie wiem czy byl ciąg dalszy tej historii, moze wlasnie tak sie akcja skończyła
_________________ Zawsze znajdzie się szerszy, co wielkość wielkich pieprzy...
dziadek mi opowiadal ze ma takiego kumpla, ktory swego czasu napier*alal wszystkich, nic nie trenowal, poprostu mial taka sile uderzenia ze szok... Raz byli w jakims klubie na imprezie i jakis bokser sie do niego przysral, chwila gadki i wyszli przed impreze, wszyscy tam mu gadali zeby nie wchodzil bo ten bokser go zabije itd. Walka sie zaczela i ten mojego dziadka kumpel juz caly ryj we krwi i tylko powoli macha cepami, nagle boksera trafil i koniec, musiala po niego karetka przyjechac bo nie budzil sie raz podobno tez rozwalil 3 policjantow bo przyszli po niego na impreze zeby go wyprowadzic
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach