Wysłany: 2010-04-03, 17:37 Problem w gimnazjum!!!!(Nie Wiem co robic)
Mam problem bo wiadomo jak to w gimnazjum są kozaki którzy szukają zaczepki.Miałem ostatnio taka sytuacje w szkole że sobie stoję obok kolegów(zawiodłem się na nich) i podchodzi gościu chuderlak z gipsem na ręce i słyszę od niego taki tekst "co frajerze w piz.e chcesz?'' (koledzy to słyszeli ale żaden nic nie zrobił ani nie powiedział tylko wszyscy się gapili na korytarzu Nie wiedziałem co robić po prostu mnie zatkało stanąłem jak słup ręce zaczęły drżeć serce zaczęło mocniej bić. Nawet nie przyszło mi do głowy żeby iść z nim na solówę czy wyzwać go lub odepchnąć. Wiadomo jak to w gimnazjum raz dasz sobą podłogę zamieść to uważają cie za niedojdę ,tchórza i lamusa. Chodzę na karate,myślę że bym z nim wygrał z łatwością,ćwiczę w domu (brzuszki pompki) jestem bardzo sprawny fizycznie. Kiedy ćwiczę z kolegą po karate na zapasy dla zabawy wygrywam zawsze nawet z kilkoma kolegami.Ale jak przychodzi co do czego to mnie zatyka boje się walki na serio a chciałbym się nie bać i żeby nie uważali mnie za lamusa w gimnazjum.
(Wzrost 175cm waga 62kg)
To na tyle proszę o pomoc i o radę co robić w takich sytuacjach
Z Góry Dzięki.
_________________ Never Back Down!
Ziomek Pomógł: 1 raz Wiek: 15 Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 148
Wysłany: 2010-04-03, 19:20
Ja bym ci radzil wypisać się z karate i przejść na poważne sw. Typu kick boxing,boks,muay thai.
Majkel Pomógł: 14 razy Wiek: 20 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 509
Wysłany: 2010-04-03, 19:20
A co to koledzy mieli go uspokoić za Ciebie ? To do nich on to powiedział,pewnie też już mokro mieli,że zaraz do nich się dojebie ? Umiesz liczyć licz na siebie twoje szczęście innych jebie.
_________________ BABILON PŁONIE-CZAS ODEBRAĆ KORONE BESTIA NA TRONIE KRWIĄ SPLAMIONE DŁONIE TARCZĄ MOJ BÓG MÓJ POCZĄTEK I KONIEC
A co to koledzy mieli go uspokoić za Ciebie ? To do nich on to powiedział,pewnie też już mokro mieli,że zaraz do nich się dojebie ? Umiesz liczyć licz na siebie twoje szczęście innych jebie.
ja nie mogę
a przecie ty chodzisz na karate, a on jeszcze miał gips, to czego dygałeś jednorękiego szybciej zadźgasz niż żeby był obu ręki
może zmień na inny sport np piłka nożna, albo futbol amerykański - tam są ostre wejścia hehe
a tak na poważnie KB by szybko cię oswoiło z walką i obiciem
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Jezuu.Ludu.Niedość że w gipsie, słabszy itp itd.Wal w mordę z miejsca :D Na takich kozaków trzeba być mocny, a wtedy cała reszta bd cie szanowała.Jak nie to bd cipa dla każdego :P Przełam się, lutnij w mordę raz a porządnie i koniec.
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
no tak, przywłaszczą Cię do grupki, nie będziesz już leszczem na odludziu
będziesz mocny jak reszta szczyli
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Ziomek Pomógł: 1 raz Wiek: 15 Dołączył: 19 Mar 2010 Posty: 148
Wysłany: 2010-04-03, 20:54
Sajgon napisał/a:
Jezuu.Ludu.Niedość że w gipsie, słabszy itp itd.Wal w mordę z miejsca :D Na takich kozaków trzeba być mocny, a wtedy cała reszta bd cie szanowała.Jak nie to bd cipa dla każdego :P Przełam się, lutnij w mordę raz a porządnie i koniec.
Jakbym ja tak robił to cały czas bym musiał lecieć codziennie do szkolnego psychologa. Wolę mięć spokuj niż pokazać swoje umiejętności leszczom. A poza tym mogą być inne problemy.
Pomyślcie ktoś uderzył kogoś w gipsie i kto by był na wygranej pozycji?
Jeśli będzie cię cały czas zaczepiał to wyzwij go na solo. Wtedy to tak bo są ważniejsze rzeczy niż spokuj.
Jakbym ja tak robił to cały czas bym musiał lecieć codziennie do szkolnego psychologa. Wolę mięć spokuj niż pokazać swoje umiejętności leszczom. A poza tym mogą być inne problemy.
no tak, jeden koleś na osiedlówce u nas był nietykalny, a jeśli ktoś go grzmotnie, to całe bloki będą ciebie ściagać aż ścigną i skopią cię nie mal do grobu
powodzenia, lepiej wiedzieć, czy ktoś jest pod ochroną, jeśli tak mocno kozaczy, może ma jakieś goryle w rękawie
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Ja bym ci radzil wypisać się z karate i przejść na poważne sw. Typu kick boxing,boks,muay thai.
[ustawa o kontroli publikacji i widowisk] Módl się, żeby Ci karateka kiedyś nie otarł stopy o twarz. Co do sytuacji - gips na ręce taki typ może ponosić ile, miesiąc - góra trzy. Wtedy się z nim ustaw, ja myślę, że presja nie wygaśnie. Co do Twojego podejścia, to dobrze, że nie wyzwałeś go od razu, bo przecież jest 'ranny' i nawet jak byś wygrał, to byłby komentarze... Ja zawsze mówię - trenuj na rękawicach, wykopy możliwe - a i będziesz już obeznany z uczuciem ' tuby na mordę ' bo to jest chyba największy szok, gdy zgarniesz prosto w nos. Im szybciej się 'ockniesz' z tego momentu, tym szybciej oddasz... I nabierz wiary w siebie i swoj styl, bo jeśli umiesz wykonać coś efektownego, ( nie kata, daj Boże, byle kopnięcie, ale na głowę / żebra / brzuch ) to próbuj, korzystaj, trenuj. Boruta pewnie mnie zje, ale ... jakieś trzy dni temu się przekonałem, że i moje 'machanie' z Capoeiry jest skuteczne. Zakończyłem walkę 'armadą' - kopnięciem z pół obrotu w głowę. Chłopak na chwilę zamulił, przewrócił się na ziemię, jak wstał nie chciał się dalej bić. Jeśli zrobisz coś podobnego - uderzysz go tak, że się przestraszy, to albo psychicznie poczuje się niepewniej i będzie bił się O WIELE mniej agresywnie, albo się podda i wyjdziesz na swoje. Sorry,że tak chaotycznie, ale siedzę na skype i pisząc posta muszę odpowiadać na pierdoły zadawane przez kumpla, peace\/
Ja bym ci radzil wypisać się z karate i przejść na poważne sw. Typu kick boxing,boks,muay thai.
O co mu chodziło z tym poważne, to taki kk jest zabawny??
Artysta napisał/a:
I nabierz wiary w siebie i swoj styl, bo jeśli umiesz wykonać coś efektownego, ( nie kata, daj Boże, byle kopnięcie, ale na głowę / żebra / brzuch ) to próbuj, korzystaj, trenuj.
teraz cię popieram, ale to bardziej od jego trenera zależy, co trenuje czy kata, czy ma więcej pod kumite, sparingi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach