strach przed uderzeniem jak coś sapią to odejść i olej szczególnie jak ich jest więcej niż jeden( ja mam nauczkę dostałem wpier... porządnie po imprezie kilka tyg się zbierałem po tym) i od tej pory nie cwaniakuje. a jak Twoje zdrowie lub życie jest naprawdę zagrożenie to bij tak szybko i tak mocno jak tylko potrafisz nie myśl o konsekwencjach bo lepiej wylądować w więzieniu na krótki okres lub mieć zawiasy i żyć. Ale takie sytuacje rzadko występują zazwyczaj jakieś dresy się sapią a Ty jesteś zbyt dumny żeby odejść a to jest najlepsze rozwiązanie.
A o gimnazjalnej ,,zabawie" to się nie wypowiem bo kiedyś sam się ciągle tłukłem jeżeli to można tak nazwać:P ale to nie było mądre i z perspektywy czasu żałuje bo przez to miałem wiele niepotrzebnych kłopotów.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
konrad16
Wiek: 16 Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 54 Skąd: West Ham
Wysłany: 2010-09-01, 19:07
cześć
Kurcze mam taki problem że gdy np.: ktoś mi mówi że np.: "ten ma coś do ciebie i będzie chciał się z tobą bić " ogarnia mnie takie dziwne uczucie taki strach czy coś w tym rodzaju
denerwuje mnie taka sytuacja
jest jakiś sposób na przełamanie takiego dziwnego strachu żebym po prostu się tak nie bał aż , tylko po prostu szedł załatwi to co mam załatwić i po sprawie
_________________ Jeżeli przynajmniej śnisz, żeby mnie pokonać, lepiej, żebyś się obudził i przeprosił. :)))
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-09-01, 20:01
Dostaniesz w pape to ci przejdzie, albo zwyczajnie sie wycofasz (wkoncu nie kazdy ma do tego drygi).
Jakkolwiek glupio to nie brzmi - poprostu kwestia doswiadczenia.
Poza tym jak wiesz wczesniej to w miare mozliwosci uniknij walki.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
muszę przyznać że jak byłem młodszy to tez miałem to samo: martwiłem się że wylecę ze szkoły itp ale teraz wymazałem to z pamięci całkowicie do tego stopnia że po za sparingami na treningu nie cofnę się przed niczym jeśli będzie to konieczne ale na szczęście alni razu tak nie było
Dostaniesz w pape to ci przejdzie, albo zwyczajnie sie wycofasz (wkoncu nie kazdy ma do tego drygi).
Jakkolwiek glupio to nie brzmi - poprostu kwestia doswiadczenia.
Poza tym jak wiesz wczesniej to w miare mozliwosci uniknij walki.
To też psychologia, ja pamiętam swoje czasy wczesnogimnazjalne. Pierwsze solówy, te sprawy XD jak się nic nie trenowało, to zawsze jak się 'szło' do walki to po prostu przymykałem oczy i pytałem się siebie 'jak to ku%wa ja nie dam rady?!' i strach mijał. A potem to już tylko bijatyka. I tu bardziej bym stawiał na doświadczenie Ale nie rób z siebie 'uj wie jakiego bossa, shinra dobrze prawi - jeśli można uniknąć walki, to jej unikaj, na to wchodzi wiele elementów - wiesz, przykład ludziom dookoła siebie, własna opinia, obity pysk no i jakieś konsekwencje zewnętrzne. W podstawówce kiedyś prawie mnie ze szkoły wyrzucili, bo ... odziwo, w samoobronie ... przypaprałem gościowi kolanem w oko. . . A to już po tych 'teścikach' było, ze średnią 5.1 i 'bardzo dobrym' trochę przypał - ale miło się wspomina podstawówkę po tylu latach ;D Tyle ode mnie ^^
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach