Po pierwsze używaj słownika, po drugie to masz ciekawe porównanie- "mistrz" ulicy (nic nie ćwiczący) ma taki sam styl jak mistrz boksu... hmmm... tego chyba jeszcze na tym forum nie było (od kiedy ja jestem) Po trzecie to:
kacus77 napisał/a:
jak aj byłem w waszym wieku to nie było takiego czegoś jak jeden na kilku były honorowe solówki
nawet gdyby było faktem, że jesteś starszy to myślę, że te lata nie są wielką różnicą a z roku na rok walki uliczne nie wyglądają inaczej i nie były i nie są honorowe
kacus77 napisał/a:
po 2 mam dwie dziury plecach
Przykro mi, że się skaleczyłeś przy pracy
kacus77 napisał/a:
po 3 nie trzeba uczyć się sztuk walki żeby mieć swój styl
Tak, masz racje, bo styl w walkach jest specyficzny tzw cepy
kacus77 napisał/a:
bo wy tylko wiecie co to są codzienne wyczerpujące treningi dające marne rezultaty
Czyli to, o czym Ty (tak jak i ja jeszcze, jeżeli chodzi o SW) nie masz pojęcia nie wiem czy marnym rezultatem są lata treningów Tysona, Fedora, Mammeda czy innych wojów, przez które to wszystko osiągnęli, no chyba, że myślisz, że nic im te treningi nie dały i się nauczyli walczyć na ulicy i to im dało mistrzostwa
kacus77 napisał/a:
Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca
Prosty przykład i znany- Uważasz, że Pudzian w walce z Najmanem wygrał przez zniesienie jego ciosów, których nie było a jego siła nic mu nie dała?
bo wy tylko wiecie co to są codzienne wyczerpujące treningi dające marne rezultaty tak wy sądzicie dla mnie jest już zapuzno na profesjonalne treningi a trafiłem tu dlatego , bo szukałem kursów na trenera boksu
widzisz Ty nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć tych codziennych wyczerpujących treningów idei pasji wysiłku i tych marnych rezultatów. I na SW nigdy nie jest za późno to tylko wymówka(czyt. lenistwo)
kacus77 napisał/a:
Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
a mnie krytykujesz
widzisz tego też nie rozumiesz poza tym to nie moje słowa ale cytat.
Jeżeli napisałeś tutaj i chciałeś przeczytać komentarze typu: ale z Ciebie kozak, dobrze zrobiłeś, itd. To trafiłeś w złe miejsce(według mnie) ja też miałem swoje bójki i nie raz komuś dałem w ryj. Ale myślisz że jestem z tego dumny? Dałem komuś w pysk kto mnie zaczepiał to znaczy jaki dobry jestem? Nie dla mnie to oznaka słabości i strachu. Agresja to objaw strachu. I dla mnie to jest wstyd że pobiłem kogoś słabszego technicznie nietrenującego i kogoś o słabej psychice. Czasem się zdarza że trzeba użyć swoich umiejętności(tych z marnych nic nie dających treningów) ale ja nie używam ich jeżeli nie muszę(czyt. moja dziewczyna jest zagrożona przyjaciel dostaje łomot). I wiem że nie zrozumiesz tego że jak idę i koleś mnie obraża a ja przejdę obok niego i nie powiem ani słowa właśnie wtedy czuję się zwycięzcą bo mam mocniejszą od niego psychikę. Możesz to nazwać tchórzostwem ale ja się go nie boję mało tego wiem że dam sobie z nim radę ale mam to jemu udowadniać? po co? Mógłbym starać wytłumaczyć Ci pewien sposób jak patrzę na treningi, ludzi trenujących, walkę na ulicy, walkę na treningu ale też nie widzę sensu bo Ty i tak nie zrozumiesz. Dlaczego? Bo nie wiesz co to znaczy poświecenie dla tego co kochasz. Studiuję , pracuje w weekendy do tego trenuje biegam chodzę na basen trzymam dietę a pomiędzy treningiem a nauką wchodzę tutaj by uczyć się i dzielić tym co sam wiem nie mam czasu dla przyjaciół na imprezie nie byłem z pół roku do tego jestem dosyć biedny. Poświęcam się dla mojej pasji i nikt z mojego otoczenia tego nie wie bo staram się to ukrywać bo robię to dla siebie... za późno zaczynałem by mieć porządne osiągnięcia(chociaż wierzę że kiedyś mi się uda coś osiągnąć). Ale przynajmniej jestem dumny z tego jaki jestem każdego dnia budzę się z bólem ale tylko ja wiem ile z siebie daje i każdy sukces jest dla mnie czymś niezwykłym.
życzę Ci byś spróbował treningów(tych z marnych nic nie dających treningów) i może zrozumiał moje słowa
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
pisałem wam o trenigach trenowałem dużo i dalej trenuje mam swoją salkę , ale piszesz ,żei tyson i spóka osiągneli wszystko dzięki treningom jesteś w błędzie naprawde nie wiecie jak było czy co prosze przeczytaj hisorie tysona i dopiero pisz on to miał już w genach był zajebiscie odważnym typem . prosze nie mów mi co było kiedyś bo myśle ,że nie pamiętasz a ja dobrze pamiętam moja pierwsza solówka z typem o 2 lata starszym 2 klasa podstawówki początek roku dostałęm w oko nie wiedziałem jak wrucić do domu i powiedzieć rodzicom a ty
pisałem wam o trenigach trenowałem dużo i dalej trenuje mam swoją salkę , ale piszesz ,żei tyson i spóka osiągneli wszystko dzięki treningom jesteś w błędzie naprawde nie wiecie jak było czy co prosze przeczytaj hisorie tysona i dopiero pisz on to miał już w genach był zajebiscie odważnym typem . prosze nie mów mi co było kiedyś bo myśle ,że nie pamiętasz a ja dobrze pamiętam moja pierwsza solówka z typem o 2 lata starszym 2 klasa podstawówki początek roku dostałęm w oko nie wiedziałem jak wrucić do domu i powiedzieć rodzicom a ty
To ja to pisałem :]. Miał talent a nie w genach i tak musiał ten talent rozwijać przez treningi. Nie wszedł na ring czysto, bez treningów i nie skopał dupska pierwszemu zawodnikowi, więc to ty jesteś w błędzie bo to właśnie przez treningi osioągnęli zwycięstwa. To według Ciebie co im je dało? Geny?
jedynym moim treningiem były walki uliczne troche ich w życiu doznałem kilka dziesiąt
o a teraz otworzyłeś już salkę i trenerem jesteś.
W genach? i myślisz że przez geny mu się udało to osiągnąć? prawda nie znam historii tysona i mogę się mylić w wielu rzeczach. Ale on dla mnie nie jest dobrym przykładem zawodnika(więzienie, dyskwalifikacja, niesportowe zachowanie)
Popatrz na innych mistrzów czy oni mieli to w genach np. Marek Piotrowski człowiek który jest dla mnie przykładem na całej linii.
Z resztą dyskusja z Tobą nie ma sensu bo co 2 min zmieniasz swoje zdanie i swoją historię.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
przeczytaj hisorie tysona i dopiero pisz on to miał już w genach był zajebiscie odważnym typem
Kiedyś czytałem o nim historię. Był mały, śmiali się z niego a on kochał gołębie. Pewnego dnia starsi koledze chcieli przykozaczyć, jeden z nich zabrał mu ptaka i skręcił mu łeb. Tyson nie rozumiał tego, rozpłakał się i uciekł. Poza tym wszyscy dookoła doili go jak krowę, był maszynką do robienia hajsu. Myślę że jakby cofnął czas to jego życie by się inaczej potoczyło.
Yaol, wiedz że nie tylko ty ciężko trenujesz. Nie ważne czy biegasz 5x w tygodniu, 5x chodzisz na siłkę i jeszcze chodzisz na SW, bo nie ilość treningów jest ważna a to ile dajesz z siebie na takim treningu. Ja myślałem że daje z siebie dużo, jak dorzuciłem interwały/wybiegania po moich treningach to dopiero zrozumiałem co to dawać z siebie dużo.
Yaol, wiedz że nie tylko ty ciężko trenujesz. Nie ważne czy biegasz 5x w tygodniu, 5x chodzisz na siłkę i jeszcze chodzisz na SW, bo nie ilość treningów jest ważna a to ile dajesz z siebie na takim treningu. Ja myślałem że daje z siebie dużo, jak dorzuciłem interwały/wybiegania po moich treningach to dopiero zrozumiałem co to dawać z siebie dużo.
i co mnie to obchodzi co Ty robisz rób to dla siebie a nie żeby innym pokazać. Ja dałem po prostu kontr argument na zarzuty co do trenowania co nic nie daje i jest bez sensu. nie chodziło co robię tylko dlaczego-.- następny co mnie nie rozumie-.-
[ Dodano: 2010-05-09, 18:35 ]
Boruta napisał/a:
yaol90 napisał/a:
Tyson to furiat on czasami podczas walk był na dopalaczach, narkotynach
Jeśli masz na myśli to, ze wyszedł ujarany na Gołotę, to raczej na antydopalaczach.
hahaha no fakt przesadziłem z tym:P
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
konrad16
Wiek: 16 Dołączył: 25 Sie 2009 Posty: 54 Skąd: West Ham
Wysłany: 2010-05-14, 23:17
Sorry ale mnie ten placek rozjebał-kacus77
na waszym miejscu olał bym te jego posty
przyprawiają mnie o ciarki - on próbuje nam wmówić
że treningi dają mizerne skutki ?
cytat- " treningi dające mierne rezultaty "
1.Chciał bym żeby poszedł choć na jeden sparing i wtedy poczuł by co to jest technika .
2.a skoro mówi że przed 7 nie ucieka, to na ów sparingu niech zechce walczyć choć z 2 na raz . Podejrzewam że odpadł by w połowie 1 rundy , trwającej 4 min he he
Aha a jeśli już prawdą jest że nie uciekasz przed 7 typami to napewno zakrywasz sie w swoim mieście grubym towarzystwem ,
albo jesteś mistrzem otrzymywania wpierdolu he he
i na koniec !!! CZŁOWIEKU NIE PORÓWNUJ SIĘ DO WIELOKROTNEGO MISTRZA ŚWIATA WAGI CIĘŻKIEJ !
_________________ Jeżeli przynajmniej śnisz, żeby mnie pokonać, lepiej, żebyś się obudził i przeprosił. :)))
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-05-15, 10:33
Emotikonek żeś zawalił jak jakaś nastolatka Do tego gadasz, że olałbyś jego posty, a sam się do nich odnosisz
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach