Komaro
Nie chcę żebyś tego potraktował osobiście, zrozum nie lubię kłótni, ale chcę ci coś powiedzieć...
Gad popełnił błąd z gimnazjum, to prawda. Widzisz gdzieś w temacie "Zasady pisowni języka polskiego"? Jeżeli jest tam tak napisane to Gad rzeczywiście nie powinien się wypowiadać. Jeżeli nie, to skorygowałem go, i to wystarczy, śmianie się że zrobił błąd niczego go nie nauczy , poprawienie tak . Ja też jestem dysgrafem i dysortografem, gdy składałem podanie do liceum napisałem swoje drugie imię (Andrzej) jako Andżej . I co nie powinienem się wypowiadać bo ktoś się zaraz do mnie przyczepi za ortografie?? Ja gdy słyszę "punkt witalny" kojarzę sobie z jajkami i oczami. A przy okazji daj sobie na luz... wiesz tak wszystko bezstresowo...
Gad poprawiam, znowu bo po moim przypomnieniu znów zrobiłeś ten sam błąd
Gad napisał/a:
[
Walczyłem z ludzmi o 20/15 kg letszymi. Nie jestem polonistą i nie zawsze będę idealnie pisał.
.
lżejszymi!! Wiem, też nie pisze idealnie, ale poprawiam dla zasady (jak zrobię błąd to też
mi przypomnijcie)
Jeżeli ktoś trafi (w wątrobę) i jest dobry technicznie (np.bokser) lub jest po prostu silny, albo ma farta,
to umie cię posłać na deski 1 ciosem. To czy mu się uda tak trafić to inna bajka, nie na tym się skupiamy. Może napinka na maksa coś ci da, nie wiem, zamiast 100% siły będzie 99%,
ale co to za różnica?? Może miałeś farta, albo pomyliłeś sobie wątrobę z czymś innym, ja tylko mówię swoje zdanie, oparte na własnym doświadczeniu (grałem w nogę i dostałem przypadkowo od znacznie młodszego... ). Dobrze że wypowiedziałeś się, nawet błędnie, gdybyś nie wypowiedział dalej byłbyś w błędzie.
Dość ciężko trafić w wątrobe i jeśli ktoś idealnie by mnie uderzył to racja pewnie bym się złożył na szczęście jeszcze takiej sytuacji nie miałem. Może dostawałem w mięśnie zamiast idealnie w wątrobę ciężko stwierdzić. Błędy się zdarzają ale nie powinno się z tego śmiać i wypominać tak jak Komaro do niektórych rzeczy trzeba jeszcze dorosnąć. Jeśli już tak postępować to ktoś powinnien błedy robić co 2 słowo wtedy upomnienie jest potrzebne.
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-21, 21:55
Gad napisał/a:
Dość ciężko trafić w wątrobe i jeśli ktoś idealnie by mnie uderzył to racja pewnie bym się złożył na szczęście jeszcze takiej sytuacji nie miałem. Może dostawałem w mięśnie zamiast idealnie w wątrobę ciężko stwierdzić. Błędy się zdarzają ale nie powinno się z tego śmiać i wypominać tak jak Komaro do niektórych rzeczy trzeba jeszcze dorosnąć. Jeśli już tak postępować to ktoś powinnien błedy robić co 2 słowo wtedy upomnienie jest potrzebne.
To widać, że z samymi dobrymi uderzaczami sparowałeś albo świetną sekcje masz.
Dość ciężko trafić w wątrobe i jeśli ktoś idealnie by mnie uderzył to racja pewnie bym się złożył na szczęście jeszcze takiej sytuacji nie miałem. Może dostawałem w mięśnie zamiast idealnie w wątrobę ciężko stwierdzić. Błędy się zdarzają ale nie powinno się z tego śmiać i wypominać tak jak Komaro do niektórych rzeczy trzeba jeszcze dorosnąć. Jeśli już tak postępować to ktoś powinnien błedy robić co 2 słowo wtedy upomnienie jest potrzebne.
To widać, że z samymi dobrymi uderzaczami sparowałeś albo świetną sekcje masz.
No napewno... Jakbyśmy mieszkali blisko to byśmy posparowali i byś się przekonał.
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-22, 19:07
Gad napisał/a:
Komaro napisał/a:
Gad napisał/a:
Dość ciężko trafić w wątrobe i jeśli ktoś idealnie by mnie uderzył to racja pewnie bym się złożył na szczęście jeszcze takiej sytuacji nie miałem. Może dostawałem w mięśnie zamiast idealnie w wątrobę ciężko stwierdzić. Błędy się zdarzają ale nie powinno się z tego śmiać i wypominać tak jak Komaro do niektórych rzeczy trzeba jeszcze dorosnąć. Jeśli już tak postępować to ktoś powinnien błedy robić co 2 słowo wtedy upomnienie jest potrzebne.
To widać, że z samymi dobrymi uderzaczami sparowałeś albo świetną sekcje masz.
No napewno... Jakbyśmy mieszkali blisko to byśmy posparowali i byś się przekonał.
Myślisz że dla takiego typa jak ty będę marnował paliwo na wyjazd do wawy? Daruj sobie i wróć za 5 lat jak troszeczkę pojmiesz na czym polega dorosłe życie.
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-22, 19:13
Gad napisał/a:
Myślisz że dla takiego typa jak ty będę marnował paliwo na wyjazd do wawy? Daruj sobie i wróć za 5 lat jak troszeczkę pojmiesz na czym polega dorosłe życie.
Spina forumowa dobra zakończym offtop w zgodzie ;P Co do walki z większym gdy mamy dosiad trudno z niech uciec jeśli nie znamy technik ucieczki jednak gdy przeciwnik nie zna technik parterowych bardzo łatwo go wymontować albo przesweppować.
Jeśli ktoś potrafi dobrze walczyć w parterze to już po dużym. Wziąść takiego do parteru to będzie jak bezbronne dziecko technika odgrywa główną rolę. Ostatnio miałem sparing z kumplem ćwiczącym mma niezle mnie zaskoczył.
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2010-02-22, 19:25
Gad napisał/a:
Jeśli ktoś potrafi dobrze walczyć w parterze to już po dużym. Wziąść takiego do parteru to będzie jak bezbronne dziecko technika odgrywa główną rolę. Ostatnio miałem sparing z kumplem ćwiczącym mma niezle mnie zaskoczył.
Tak ale np trudno założyć takiemu umięśnionemu kimure chociaż zdarzyło mi się raczej częściej wychodzą jakieś leg locki albo trójkąt nogami, doszłem też do wniosku że technik parterowych się prościej nauczyć nić technik w stójce.
No mi też się wydaje że parteru się łatwiej nauczyć, bo można tak bezstresowo. Można walczyć na 90% i raczej nikt nie będzie ciężej poobijany W boksie no wiadomo, techniki można się nauczyć, ale trudno jest jak ktoś cię leje (może jestem w błędzie. Macie podobne zdanie że to dlatego??)
Gad Sorry, że napisałem "to byli raczej amatorzy", nie powinno się czegoś oceniać jeśli się czegoś nie widziało.
No mi też się wydaje że parteru się łatwiej nauczyć, bo można tak bezstresowo. Można walczyć na 90% i raczej nikt nie będzie ciężej poobijany
Poobijany nie, ale można uszkodzić stawy itp.
Wiem o tym
A teraz pomyśl o takich sparingach w boksie Wczoraj dostałem tak lekko w wątrobę, ale idealnie w nią, mogłem walczyć dalej, ale całego mnie przeszyło. Jak sobie pomyśle o 90% siły w nią to mnie ciarki przechodzą Jak pomyśle o ciosach w nochal...
Zawsze i w parterze i w stójce jest ryzyko kontuzji. Wcześniej napisałem raczej, miałem na myśli zazwyczaj, a na boksie to zawsze raz lub dwa się dostanie nie miłego hita. Parter nie boli tak mocno (przynajmniej mnie) Dla tego łatwiej się sparuje (też moja opinia)
Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2010-02-23, 12:17
Jak już mowa o walce z większym i cięższym w parterze to moim zdaniem najlepiej jest ich dusić. Ja na bjj sparowałem z typem chyba ze 100-105kg i 3 razy miałem okazje założyć balache albo kimure ale jak mi się kaban zaparł to mimo tego, że balache ciągnąłem dwoma rękoma to i tak nie weszła a duszenia to raczej bezproblemowo. Przy gilotynie się prawie zesrałem z wysiłku ale poszła a trójkąt nogami z gardy to jak marzenie wleciał :D Tak macie racje, chwytów łatwiej się nauczyć ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach