Przeklejam:
Już po walce. Nie było się czym stresować. Gdy poniosły mnie nerwy miał przewagę, ale dziś na spokojnie wyglądało to zupełnie inaczej. Walka trwała jakieś 20-30 sekund :D Szedł na mnie z pięściami, dostał szybki lewy prosty obok nosa i mocny prawy prosto w nos. Tak jak przewidywałem po pierwszym ciosie chciał sprowadzić walkę do parteru, odskoczyłem i wyrwałem się. Trzymał mnie jeszcze jedną ręką pochylony zrobił głupi błąd zamiast puścić mnie i spróbować jeszcze raz, to trzymał mnie tą ręką i był odwrócony do mnie tyłem(pochylony). Wykorzystałem szybko sytuację i założyłem mu duszenie zapięte na bicepsie. Próbował kombinować, ale nie mógł już nic zrobić. Docisnąłem go do gleby, miał dość, nos miał rozwalony, że cały czas z niego kapało i odklepał.
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach