Co Wy ludzie, przecież poziom nauczania spada w dół. Moja mama jest nauczycielem więc jestem na bieżąco w tych sprawach.
Poziom jest tak samo jak był kiepski. A nauczycielami jest paru moich kolegów ze strudiów. Moja matka do zeszłego roku była dyrektorka podstawówki.
Cytat:
Aha i żeby mieć dobre oceny na etapie szkoła podstawowa-gimnazjum to nie trzeba się w ogóle uczyć w porównaniu z tym co jest dalej (czytaj dobre liceum, studia).
Całą podstawówkę i gimnazjum leciałem na paskach poświęcając na naukę 15-30min dziennie, dopiero w liceum zaczął się hardkor ale dziś go miło wspominam, bo wiem, że wtedy dostałem porządną lekcję i naprawdę czegoś się nauczyłem.
To jest Twoja prywatna sprawa. Ja z koleji nigdy się nie uczyłem, i w ogólu miałem szóstki z polaka, piatki z historii, a z fizy i matmy zaliczenia pisali mi na koniec roku koledzy i koleżanki.
Batman napisał/a:
jakbym rozciął żabę
To by Ci to dobrze nie zrobiło. tak samo jak Twoim kolegom, którzy takie cos poza szkołą robili.
djmati90 Pomógł: 4 razy Wiek: 20 Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 411 Skąd: Jelna(kolo Leżajska)
Wysłany: 2010-02-24, 08:36
Piotrek1994 napisał/a:
No tak moja sąsiadka ma 6 lat a zapierdziela do podstawówki.
Rozumie"być wykształconym" Ale lepiej czasem iść do zawodówki,czy technikum, bo czasem Ci po studiach ciężej prace dostaną niż oni.
Większość ludzi idąc do szkoły nie zastanawia się nad własną karierą np. wybierają przypadkowo liceum ( większosć znajomych w LO mowiła ,że są "tutaj" bo gdzieś trzeba było) potem to samo na studiach.
Jeśli ktoś skończył technikum/zawodówkę i ma realny zawód to normalne ,że ma większe szanse na prac niż człowiek który skończył turystyke i rekreacje, w-f albo inne "użyteczności"
Wracając do tematu to rodzice powinni decydować o tym czy ich dziecko ma isc do szkoly w wieku X czy X-1. No ale żyjemy w Państwie gdzie wolność oznacza wolność rządu do robienia co się chce
_________________ "Na Stadionie czy na Ulicy porażka motywuje zwycięstwo sie liczy"
Piotrek1994, zamknij się bo już nie mogę czytać Twoich postów.
Trochę w temacie, ja poszedłem rok wcześniej do szkoły, i co mam z tego?, kuzyn który jest z tego samego roku co ja, ma jeszcze przed sobą dwa lata ciężkiej nauki (technikum, dziennie średnio 8 lekcji + praktyki), a ja poszedłem do liceum i teraz zostały mi dwa miesiące do matury. I wszyscy z mi zazdroszczą, że z "tymi sprawami" (chodzi mi o naukę) jestem rok do przodu ;P
Moim zdaniem nie powinno się obniżać poziomu nauki, który i tak nie jest wysoki. Przypomniało mi się show, które robili Amerykanie: na ulicy reporter z kamerzystą pytali przechodniów ile kątów ma trójkąt, a oni zdziwieni "jeden? a nie, przecież 2" albo "cztery?" - za każdym razem zgadywali, jeden chciał zabłysnąć i powiedział "trójkąt nie ma kątów" Pomijam już to, że trójkąt zarówno w polskim języku jak i angielskim ma 3 w nazwie (triangle), więc największy debil powinien się domyślić.
EDIT: jestem pierwszym rocznikiem, który zdaje maturę z matematyki obowiązkowo, i jestem z tego bardzo zadowolony, mimo, iż z majcy nie jestem bardzo dobry. (38% na próbnej :P). Pierwszą taką maturę powinni zrobić łatwiejszą, żeby samozwańczy humaniści nie mieli problemów, potem stopniowo trochę trudniejszą, itd. aż do tego stopnia, żeby matura z matematyki miała taki stopień trudności jak przed tym, kiedy została obowiązkowym przedmiotem.
Pomógł: 27 razy Wiek: 16 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1056
Wysłany: 2010-02-28, 18:01
Matura z matematyki to totalna porażka. Po co np. mi matematyka jak z góry wiem, że po szkole średniej idę na AWF albo komuś kto idzie na jakiś humanistyczny kierunek.
_________________
Ktośich napisał/a:
Ja mam :
-mam rękawice bokserskie dają -5 do siły
- mam nóż 20% szans na kritika
- mam dres +10 do obrony
-mam buty adidas +20 do szybkości
Pomógł: 17 razy Wiek: 17 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1178 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-28, 18:14
Mi się śni politechnika to tak czy siak w 4 klasie technikum będę musiał ją zdawać.
przemoxD napisał/a:
, ma jeszcze przed sobą dwa lata ciężkiej nauki (technikum, dziennie średnio 8 lekcji + praktyki)
Praktyki są raz w tygodniu przez dwa lata, czyli do szkoły chodzisz tylko cztery dni. Owszem masz dużo lekcji i dochodzą przedmioty zawodowe, ale i tak to nawet lepiej. Po technikum masz i zawód i maturę.
Cały materiał który Ty masz w 3 latach ja mam w 4 czyli mam jakby więcej czasu.
No, ale i tak każdy idzie tam gdzie wg niego będzie mu lepiej..
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
michal_5_fcb, dla mnie technikum to szczyt bezsensu. Prawie każde, można by rzec. I też mi się śni politechnika. Większość przedmiotów zawodowych to lipa, cóż... ja Ci radzę przenieść się do LO i wziąć ostro za to co na studiach technicznych Ci się przyda - czyli za przedmioty ścisłe.
Naród głupieje, dla mnie polski+majca+jeden język obcy to minimum podstawy programowej na maturze. Ktoś chce mieć maturę, musi przynajmniej w jakimś stopniu być wszechstronnie wykształconym.
Boruta, Shinra, nie wiem czego mi współczujecie. Jak byłem mały to w mojej miejscowości jeszcze nie było przedszkola, więc miałem w planach iść do zerówki z rok starszym bratem i być tam przez dwa lata - ale z obserwacji nauczycieli i opinii pedagog wynikało że rozwijam się na równi z innymi dziećmi, a od niektórych nawet lepiej. Dzieciństwa, które bardzo dobrze wspominam nikt mi nie zabrał. Więc możecie przybliżyć o co Wam chodzi?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach