Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Darmozjady z tzw wojska
Autor Wiadomość
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-08-14, 15:36   Darmozjady z tzw wojska

Cytat:
Jutro czeka nas defilada większa, piękniejsza i droższa niż w zeszłym roku. Może zamaskuje fakt, że w Wojsku Polskim dzieje sie coraz gorzej.
Pisaliśmy już o tym wiele razy. Katastrofa samolotu transportowego CASA, która dowiodła nonszalancji, braku dyscypliny i nieprzestrzegania instrukcji w siłach powietrznych. Powtarzające się wypadki na poligonach - dowód na lekceważenie regulaminów bezpieczeństwa. Pan generał Polko, robiący z siebie błazna w telewizyjnym show. I sprawa Nangar Khel - raczej nie ogłoszona przez media "zbrodnia wojenna", ale na pewno drastyczny przykład dziwacznych relacji, panujących w kontyngencie zagranicznym.

Ciekawego wywiadu udzielił "Przeglądowi" (33/2008) gen. dyw. rez. Piotr Makarewicz, były dyrektor Departamentu Kontroli MON - postrachu jednostek, oceniającego ich przydatność bojową. Generał nie pozostawia na obecnym stanie polskiej armii suchej nitki.

Struktury wojskowe, pewne zasady regulaminowe zostały zastąpione nieformalnymi układami. Rodzi się jakaś dziwna ekipa, gdzie precyzyjny język wojskowy, rozkazodawstwo, zostają zastąpione słownictwem, którego niejeden warszawski gang by się nie powstydził. Sierżant rozkazuje podporucznikowi - bo co mu będzie taki kot podskakiwał? Jakieś pseudonimy, jakieś zwracanie się per ty, jakiś Olo, jakiś Osa. Jakieś naszywki, trupie czaszki... Chwileczkę, każdy ma stopień, każdy ma jakąś funkcję. To jest wojsko polskie! Obawiam się, że zaczynamy tracić kontrolę nad tym, co się dzieje.

Kryzys objął już nawet GROM - w którym poziom wyszkolenia spadł tak drastycznie, że współpracy taktycznej z jednostką odmawiali sojusznicy. W całym Dowództwie Sił Specjalnych nie znaleziono nowego dowódcy - trzeba było powołać z rezerwy płka Dariusza Zawadkę.

Polskie "elitarne" jednostki są elitarne tylko z nazwy. Kontrola w bielskim 18. batalionie desantowo-szturmowym, z którego wywodzi się polski kontyngent w Afganistanie, zakończyła się ocenami niedostatecznymi ze strzelania i przygotowania sportowego. Batalion nie był w stanie wykonać elementarnego zadania poligonowego: desant, opanowanie i obrona rubieży.

Gen. Makarewicz mówi, że gdyby dziennikarze zobaczyli działania "komandosów" z Bielska-Białej na poligonie Nowa Dęba w roku 2006, prasa zaczęłaby żądać rozformowania jednostki. A zatem, jedna z rzekomo najlepszych polskich jednostek wojskowych nie jest w stanie wypełnić ogólnowojskowych norm Departamentu Kontroli MON. To jak jest w innych?

A jak może być, skoro "telewizyjny generał" Roman Polko zostaje w ekspresowym tempie generałem dywizji, a nigdy nie dowodził jednostką większą niż batalion? Skoro jego zastępca z Bielska, obecnie też generał dywizji Zbigniew Tłok-Kosowski, awansował do tego stopnia od stopnia podpułkownika w ciągu ośmiu miesięcy? A 21. Brygadą Strzelców Podhalańskich dowodzi dziś gen. Tomasz Bąk - kolejny kolega Polki z Bielska?

Genialnych podkomendnych miał Polko. Albo też generałów z "awansu społecznego" zastąplili ci z awansu politycznego. A nominacje generalskie, o które rząd wciąż wykłóca się z prezydentem, to nagroda za posłuszeństwo władzy - nie walory dowódcze.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która stanowi konstytucyjny organ ds. planowania i monitorowania polityki obronnej, została przez prezydenta sprowadzona do poziomu klubu towarzyskiego PiS. Nie zasiadają w niej ani premier, ani szefowie MON czy MSZ. Zasiada natomiast... brat pana prezydenta, poseł Kaczyński. Zdaniem wielu, za sparaliżowanie działania RBN można postawić prezydenta przed Trybunałem Stanu.

Wątpliwości budzi sprawność bojowa praktycznie wszystkich rodzajów wojsk. Poziom wyposażenia, zwłaszcza okrętowego, Marynarki Wojennej niepokoi od lat. Siły powietrzne borykają się z problemami technicznymi podstawowego myśliwca wielozadaniowego. Armia jest rozdęta i kosztowna. Sztucznie utrzymuje się niepotrzebne etaty dla wyższych oficerów. Panuje bałagan, nepotyzm i korupcja. Powtarzają się doniesienia o aferach w zakresie zamówień na zaopatrzenie, pijaństwie, pobiciach i braku dyscypliny.

Polskie brygady są brygadami tylko na papierze. Pod względem stanów osobowych i sprzętowych, jak piszą w ostatnim "Przeglądzie" Eugeniusz Januła i Katarzyna Kurzeja, odpowiadają raczej batalionom. System odtworzeniowy to fikcja - rezerwistów się nie szkoli. Tymczasem przechodzący do rezerwy żołnierz już po 5 latach traci większość umiejętności.

Tak głośny ostatnio plan pełnego uzawodowienia armii jest nierealny. Implikuje znalezienie w ciągu półtora roku 50 tys. wartościowych żołnierzy zawodowych. Po pierwsze to absurd. Po drugie - i tak nie sposób stworzyć tym ludziom na tyle godnych warunków socjalno-płacowych, by z wojska nie uciekli.

Słowem, polska armia przeżywa poważną zapaść. Osoby skłonne do pesymizmu twierdzą wręcz, że stanowi znikomą wartość obronną. Armia kierowana przez "telewizyjnych generałów" w rodzaju Romana Polki powoli staje się armią wyłącznie telewizyjną. Priorytetem staje się zapełnienie mnożących się kontyngentów zagranicznych. Na horyzoncie majaczy już nowy - do Gruzji.

A także, by miał kto defilować 15 sierpnia. W ładnie odmalowanych pojazdach, z kołami wysmarowanymi pastą do butów. Żeby było ładnie. Co na to pan generał Makarewicz, było oficer liniowy, dowódca dwóch dywizji?

To jest oszustwo, służba wojskowa nie polega na defiladach. Od tego jest kilka kompanii reprezentacyjnych.

Otóż nie, panie generale. Wojsko Polskie jest od misji zagranicznych i defilowania przed prezydentem. Polski raczej nie obroni. Nie umie, nie ma jak i nie ma czym.

pardon.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-08-14, 15:50   

Cytat:
Polski raczej nie obroni. Nie umie, nie ma jak i nie ma czym.
Prawdziwe ze az zal :evil: .
Ale co tam za te 100 lat beda sie tym martwic nasi nowi zaborcy :-x :evil:
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
FranzMaurer4444 
Kierownik


Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 1920
Skąd: K-staw/Biała Podl.
Wysłany: 2008-08-14, 20:07   

i c**j.komandosi za dyche.jedynie tylko GROM ratuje sprawe :roll:
_________________

 
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-08-14, 20:21   

FranzMaurer4444 napisał/a:
jedynie tylko GROM ratuje sprawe

chyba niedoczytales :lol: .
Boruta napisał/a:
Kryzys objął już nawet GROM - w którym poziom wyszkolenia spadł tak drastycznie, że współpracy taktycznej z jednostką odmawiali sojusznicy.
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
Pegaz 


Wiek: 20
Dołączył: 07 Sie 2008
Posty: 30
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-08-14, 22:28   

uwazam ze moze to zawodowe wojsko cos uratuje ale tez powinno byc jakies kryterium bo niektorym osobom wojsko ratuje zycie bo sa idiotami no nie tak ??nie moze byc ze idioci beda w tym wojsku
_________________
Przeważnie, zachowuję się poważnie
Przeważnie, nikogo nie drażnię
Przeważnie, słucham rad uważnie
Przeważnie, nie czuję się odważnie
Przeważnie, widać to po mnie wyraźnie
Otoczenie nie działa na mnie zakaźnie
Przeważnie...
 
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-08-15, 09:02   

Cytat:
Delegacja MON, która wiosną tego roku przebywała w Afganistanie, miała usłyszeć od przedstawicieli sojuszniczych sił specjalnych, że "poziom wyszkolenia GROM na tyle się obniżył, że sojusznicy nie chcą z nim współpracować".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Poziom-wyszkolenia-GROM-u-znaczaco-sie-obnizyl,wid,10185597,wiadomosc_prasa.html?ticaid=166e1
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
KaMaSx 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 21
Dołączył: 27 Paź 2007
Posty: 2303
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-08-15, 10:01   

co Was tak dziwi? jestesmy w Polsce...hallooo :lol: :evil:
 
 
Pegaz 


Wiek: 20
Dołączył: 07 Sie 2008
Posty: 30
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-08-15, 11:40   

no wlasnie nas dziwi poniewaz GROM byl jedna z najlepszych jednostek specjalnych i byla to nasza duma
_________________
Przeważnie, zachowuję się poważnie
Przeważnie, nikogo nie drażnię
Przeważnie, słucham rad uważnie
Przeważnie, nie czuję się odważnie
Przeważnie, widać to po mnie wyraźnie
Otoczenie nie działa na mnie zakaźnie
Przeważnie...
 
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-08-15, 15:25   

Amba Fatima - bylo i ni ma :-P
A tak na powaznie to mysle ze pomijajac korupcje, misje, zarobki, sprzet itd. to problem tkwi w tym ze ostatnio ludzie zwyczajnie nie chca miec zupelnie nic wspolnego z wojskiem (miedzy innymi ja :-D ) co odbilo sie rowniez na jednostkach specjalnych.
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
FranzMaurer4444 
Kierownik


Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 1920
Skąd: K-staw/Biała Podl.
Wysłany: 2008-08-15, 18:56   

shinra napisał/a:
FranzMaurer4444 napisał/a:
jedynie tylko GROM ratuje sprawe

chyba niedoczytales

masz racje.sorry.ale myślałem,ze chociaż GROM jest dalej w porządku.
_________________

 
 
 
Bio13G 

Wiek: 23
Dołączył: 17 Lip 2008
Posty: 106
Wysłany: 2008-08-15, 23:45   

no niestety bywa i tak teraz wszędzie panują układy i korupcja; 9 miesięczna służba wojskowa to laba a nie służba. służba zawodowa nie w tym kraju z prostego powodu iż nikomu normalnemu nie chce się za marne pieniądze narażć a jedynymi chętnymi do woja to ludzie którzy mają problem np. zrobili dzieciaka i uciekają żeby nie płacić alimentów.
_________________
Nie wytrącaj mnie z równowagi, choć w mej duszy panuje chaos.
 
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-09-04, 12:36   

Cytat:
Wojskowy śmigłowiec w biały dzień bez niczyjej asekuracji wylądował na Jasnych Błoniach w Szczecinie, wywołując popłoch wśród spacerowiczów. - To niedopuszczalne, mogło dojść do tragedii - mówi rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Ćwiczymy przed wyjazdem do Afganistanu, nie róbmy z tego draki - odpowiadają żołnierze

Wojskowy śmigłowiec ratowniczy Mi-17 pojawił się nad szczecińskimi Jasnymi Błoniami w poniedziałek około godz. 18. Na trawniku odpoczywało kilkadziesiąt osób, m.in. Jarosław Terpiłowski z żoną, 3,5-letnią córką i 18-miesięcznym synkiem.

- Kiedy nadleciał, wszyscy potraktowali go jako fajną atrakcję; patrzyli w górę, fotografowali - opowiada Terpiłowski.

Wypożyczająca dziecięce samochodziki kobieta: - Helikopter przeleciał nad błoniami dwa razy, bardzo nisko. Ktoś się z niego wychylał i machał ręką. Myśleliśmy, że nas pozdrawia. I też machaliśmy rękami. Dopiero po wszystkim zrozumieliśmy, że przeganiał ludzi.

Terpiłowski: - Helikopter zaczął się zniżać. Poczuliśmy ogromny podmuch, w górę podniósł się pył. Chwyciłem dziecko z wózka, zasłoniłem mu buzię i zaczęliśmy z żoną uciekać. Kątem oka widziałem, jak pchnięty powietrzem wózek odjeżdża, przewraca się się i, koziołkując, uderza w skarpę koło platanów.

Wicher dotarł do odległej o kilkadziesiąt metrów wypożyczalni samochodzików. Pojazdy zaczęły same odjeżdżać.

- Widziałam, jak ludzie uciekają w popłochu z trawnika i alejek - mówi ich właścicielka. - Z dziećmi na rękach, w wózkach, w wielkim pyle i hałasie.

Mi-17 wylądował. Jeden z członków załogi wyskoczył na ziemię. Zrobił zdjęcie, wskoczył na pokład i śmigłowiec wystartował, znikając za drzewami.

- W ramach ćwiczeń, które teraz prowadzimy na poligonie w Wędrzynie ["Bagram 4" przygotowujące do misji w Afganistanie - red.], śmigłowiec ćwiczył procedury ewakuacji medycznej - wyjaśnia por. Marcel Podchorodecki, oficer prasowy 12. Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie. - Chodziło o sprawdzenie lądowisk przy szpitalach wojskowych. Jednym z nich, dla szpitala przy ul. Piotra Skargi, są właśnie Jasne Błonia.

Korzysta z tego miejsca Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (stąd najbliżej do szpitala przy ul. Wojciecha). Lądowanie zawsze poprzedza jednak interwencja policji. Funkcjonariusze pojawiają się na błoniach i usuwają ludzi na bezpieczną odległość (pod platany). Na miejscu jest też straż pożarna.

O lądowaniu Mi-17 ani straż, ani policja nie wiedziały.

- To niedopuszczalne - mówi Karina Lisowska, rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Wyjątkiem jest sytuacja zagrożenia życia pilota lub kogoś na pokładzie. W Szczecinie mogło dojść do tragedii. Mamy do czynienia z zatrważającym brakiem wyobraźni.

Wojsko broni pilotów. Przed południem oficer prasowy 12. Dywizji powiedział nam, że półtorej godziny przed lądowaniem piloci informowali o swoich zamiarach Szpital Wojskowy przy ul. Piotra Skargi i to on powinien - według dowództwa dywizji - zorganizować zabezpieczenie Jasnych Błoni. Potem dywizja "sprostowała" informację, podając, że chodziło o oddział ratunkowy szpitala przy ul. Unii Lubelskiej. Jej szef, dr. Grzegorz Jagielski, jest zdziwiony: - Pierwszy raz o tym słyszę. Poza tym my mamy własne lotnisko. Była na nim niedawno komisja wojskowa. Orzekli, że ich śmigłowce mogą na nim lądować. Z Jasnych Błoni nie korzystamy. To jakieś nieporozumienie.

Po południu 12. Dywizja odsłoniła nieco zaskakujące szczegóły poniedziałkowych wydarzeń.

- Piloci dodzwonili się do jakieś pielęgniarki w szpitalu wojskowym i ta powiedziała im, że szpital nie ma lotniska i niech lecą na Unii Lubelskiej - mówi por. Podchorodecki. - Śmigłowiec tam poleciał, ale piloci, krążąc nad lotniskiem, stwierdzili, że w pobliżu są samochody i mogą je uszkodzić podmuchem.

Wrócili więc na Jasne Błonia. I tam wylądowali, dokumentując wykonanie zadania zdjęciem.

- Zagroziliście bezpieczeństwu ludzi, a gdyby na pokładzie był rzeczywiści ranny żołnierz, to latanie nad Szczecinem mogłoby go wykończyć - zauważam.

- Nie róbmy z tego draki - odpowiedział por. Marcel Podchorodecki. - Przepraszamy spacerowiczów za zamieszanie.
wiadomosci.gazeta.pl

Cytat:
Nasza armia słynie z niekonwencjonalnych operacji - defilady czy obsługa latającego muzeum. Teraz mamy kolejną - desant wśród Bogu ducha winnych spacerowiczów.
Wczorajsze popołudnie w Szczecinie było słoneczne. Na Jasnych Błoniach odpoczywało kilkudziesięciu spacerowiczów, niektórzy z małymi dziećmi. Sielankę przerwał łoskot wirników wojskowego śmigłowca ratowniczego Mi-17. To jeden z największych helikopterów będących na wyposażeniu polskiej armii. Maszyna przeleciała nad błoniami dwa razy. Nisko; żołnierz ze śmigłowca machał do ludzi - później okazało się, że ich przeganiał. Lokalny dodatek "Gazety Wyborczej" cytuje jednego ze świadków:

Helikopter zaczął się zniżać. Poczuliśmy ogromny podmuch, w górę podniósł się pył. Chwyciłem dziecko z wózka, zasłoniłem mu buzię i zaczęliśmy z żoną uciekać. Kątem oka widziałem, jak pchnięty powietrzem wózek odjeżdża, przewraca się się i, koziołkując, uderza w skarpę koło platanów.


Śmigłowiec wylądował, wyskoczył z niego żołnierz, zrobił zdjęcie i wrócił na pokład. Maszyna wystartowała, misja wykonana. Pytania o jej sens pozostały.

- To niedopuszczalne - mówi Karina Lisowska, rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Wyjątkiem jest sytuacja zagrożenia życia pilota lub kogoś na pokładzie. W Szczecinie mogło dojść do tragedii. Mamy do czynienia z zatrważającym brakiem wyobraźni.


Przedstawiciele wojska tłumaczą, że lądowanie w miejskim parku jest częścią ćwiczeń, które mają przygotować żołnierzy do służby w Afganistanie. W ten sposób sprawdzano w praktyce procedury ewakuacji rannych do szpitali.

Jasne Błonia rzeczywiście są wykorzystywane przez cywilne śmigłowce ratownicze - ale o każdym ich lądowaniu wiedzą policjanci i strażacy, którzy usuwają postronnych z łąki. Tym razem nikt tych służb nie powiadomił. Może dlatego, że misja początkowo miała wyglądać zupełnie inaczej.

12. Dywizja odsłoniła nieco zaskakujące szczegóły poniedziałkowych wydarzeń.
- Piloci dodzwonili się do jakieś pielęgniarki w szpitalu wojskowym i ta powiedziała im, że szpital nie ma lotniska i niech lecą na Unii Lubelskiej - mówi por. Podchorodecki. - Śmigłowiec tam poleciał, ale piloci, krążąc nad lotniskiem, stwierdzili, że w pobliżu są samochody i mogą je uszkodzić podmuchem.
Wrócili więc na Jasne Błonia. I tam wylądowali, dokumentując wykonanie zadania zdjęciem.


Gdyby naprawdę wieźli rannego, mógłby nie doczekać lądowania. Na szczęście były to tylko ćwiczenia, więc jeden z oficerów mówi: - Nie róbmy z tego draki.

Naprawdę? Chyba jednak warto, póki nie jest za późno. Skoro zorganizowanie ćwiczeń z ewakuacji rannych przekracza możliwości polskich oficerów, to co mówić o poważniejszych zadaniach. Na przykład rozdzielaniu stron konfliktu w Gruzji, czy walce z Talibami w Afganistanie. Tam lądującego śmigłowca się nie przestraszą. Lepiej też, żeby piloci nie wylądowali na niewłaściwej polance. Bo może nie być okazji do zrobienia pamiątkowego zdjęcia.
pardon.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA