Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dragi (połączone tematy)
Autor Wiadomość
kosak 


Pomógł: 15 razy
Wiek: 18
Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 284
Wysłany: 2010-01-31, 20:51   

Komaro napisał/a:
Dokładnie, nawet jak sam hodujesz to musisz używać specjalne lampy, jakieś odżywki i inne świństwa bo polski klimat nie jest zbyt dobry na roślinność tego pokroju ;)

Oj zdziwiłbyś się jakie ganje już wyrosły na Polskiej ziemi wyhodowane przez Polaków :)
MarcinMT napisał/a:
ale taka wychodowana przez kogoś kto szuka potencjalnych kupców ? Nie uzalenia ? ... Jak tak myślisz to się grubo mylisz.

Strasznie generalizujesz , wrzucasz wszystkich dilerów do jednego worka. Kiedyś czytałem dobry art o tym dorzucaniu wszystkiego do towca by uzależniło, autor obalił te mity . Jak znajdę to podrzucę.
Manian napisał/a:
ale w polsce teraz zadko mozna dostac dobry towar ... 99 % to jakies skuny co nigdy słonca nie widziały ... hoduje sie je w domach pod lampami i dodaje sie jakąś chemię

WOW, ciekawe skąd to wszystko wiesz. Po co wypisujesz te wszystkie bzdury... Hodowlę ganji dzieli się na indoor/outdoor, pierwsza charakteryzuję się tym że jest pod lampami, druga pod słoneczkiem. W pierwszej sam stwarzasz warunki , ustawiasz ile godzin ma światło,ile ciemność i w ten sposób manipulujesz wzrostem i kwitnięciem. Dodaje się chemię, powiedz mi JAKĄ chemię , skąd ty to wszystko wiesz ...
_________________
http://img181.imageshack....6414624cuw9.png
 
 
 
MarcinMT 
MMA


Pomógł: 3 razy
Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2009
Posty: 314
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2010-01-31, 21:02   

yhym, opłacało by się bo pare razy przyjdzie po gramy zioła , a potem przyleci własnie po te Cięzkie Dragi. A pozatym on nie daje tam tego cennego towaru tylko takie jakby to nazwać "pomyje" pozostałe z produkcji innych środków.

kosak, może i wrzucam wszystkich do jednego worka, ale diler to diler on z tego zyje i zrobi wszystko żeby złapać w sieć narkomani.
_________________
"Trzeba być pierwszym, najlepszym albo innym od reszty"
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-01-31, 21:08   

yhym napisał/a:
ale powiedz mi, oplacaloby sie takiemu dilerowi, zeby do kazdego pakietu po 1-2 giety sypal ciezkie dragi ?
Jeden worek amfy, który kupili wrzucają w parę skunów i to uzależnia, że bierze się tego coraz więcej i mocniejsze, więc się nie opłaca wrzucić w pare skunów jeden worek? :-D
_________________

 
 
yhym 

Wiek: 20
Dołączył: 10 Lis 2009
Posty: 157
Wysłany: 2010-01-31, 21:13   

Niestety nie dysponuje zadnymi badaniami, zeby byc w stanie obalic twoja teorie, ale powiem co mysle - wg mnie ma wtedy wiecej do stracenia niz do zyskania. Primo - zdarza mi sie jarac. Wiadomo, czasami towar byl lepszy, czasami gorszy. Jak trawa wywoluje jakies nieporzadane skutki, ktore moga wskazywac na jakies podejrzane srodki chemiczne do niej dodane, to sie wiecej od takiego dostawcy nie kupuje. Czyli po pierwsze nie uzalezniaja one az tak bardzo, zeby nie moc sie oprzec, a po drugie jest wielu ludzi ktorzy pala trawke dla relaksu, nie interesuja ich ciezkie dragi i dilerzy straciliby klientow pchajac tam coraz jakies psychotropy. Secundo - osoby palace trawke raz w tygodniu sa w stanie prowadzic normalne zycie, pracuja itp. Ludzie jadacy na ciezkich dragach popadaja w uzaleznienie, traca prace, trafiaja do wiezienia czy tez przedawkowuja. Wydaje mi sie ze diler woli sprzedawac normalna trawke stalemu klientowi przez rok czasu, niz dosypac do niej czegos, a potem sprzedac mu here i zeby przedawkowal. Ale podkreslam ze to tylko moja osobista opinia.

Batman - tylko powiedzmy sobie szczerze - opinia, ze sprobowanie raz czegokolwiek mocniejszego odrazu prowadzi do uzaleznienia to wytwor demonizacji mediow. Wiadomo, ciezkie dragi zwiekszaja prawdopodobienstwo uzaleznienia, ale bez przesady. Wg Instytutu Cato w 100 stopniowej skali uzalezniania nikotyna ma 100, alkohol 81, amfa wciagana 78, kofeina 68, ganja 21. Ile ludzi zapalilo pierwszego papierosa i nie pali ? Miliony. Tak naprawde media demonizuja cala sytuacje i pokazuja jedynie tragiczne przypadki, a tak naprawde mnostwo ludzi sprobuje czegos ciezszego raz czy dwa i sie w to nie wciaga. Poza tym osoby dobrowolnie probujace ciezkich dragow musza miec do tego jakies sklonnosci (skoro same sie na to decyduja), natomiast osoby, ktore takowe dragi dostaje w skunie zazywaje je nieswiadomie i prawdopodobnie wcale nie maja na to ochoty, wiec to wcale nie znaczy, ze w przyszlosci przejda do czegos ciezszego.[/quote]
 
 
Toq 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 146
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-31, 21:40   

Ktoś tu pisał o szkle w marihuanie xD hahaha Drobinki szkła dodawane są do amfetaminy, by rozcinając lekko naczynia krwionośne, lepiej się wchłaniała...
Nie wiem jak to jest w większych miastach ale w moim mniejszym dillerka jest taka przyjazna... Raz ty załatwisz komuś raz ktoś załatwi Tobie... Jedyne co słyszałem o dodawaniu chemii przy hodowli to słyszałem o podlaniu alkoholem przed zbiorami... ale raczej nikt tego nie stosował... Nie wiem nie znam się na tym nie interesuje mnie ale nie sądzę by w mniejszych miastach towar był, aż tak mocno skażony...
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-01-31, 22:10   

yhym napisał/a:
Niestety nie dysponuje zadnymi badaniami, zeby byc w stanie obalic twoja teorie, ale powiem co mysle - wg mnie ma wtedy wiecej do stracenia niz do zyskania. Primo - zdarza mi sie jarac. Wiadomo, czasami towar byl lepszy, czasami gorszy. Jak trawa wywoluje jakies nieporzadane skutki, ktore moga wskazywac na jakies podejrzane srodki chemiczne do niej dodane, to sie wiecej od takiego dostawcy nie kupuje. Czyli po pierwsze nie uzalezniaja one az tak bardzo, zeby nie moc sie oprzec, a po drugie jest wielu ludzi ktorzy pala trawke dla relaksu, nie interesuja ich ciezkie dragi i dilerzy straciliby klientow pchajac tam coraz jakies psychotropy. Secundo - osoby palace trawke raz w tygodniu sa w stanie prowadzic normalne zycie, pracuja itp. Ludzie jadacy na ciezkich dragach popadaja w uzaleznienie, traca prace, trafiaja do wiezienia czy tez przedawkowuja. Wydaje mi sie ze diler woli sprzedawac normalna trawke stalemu klientowi przez rok czasu, niz dosypac do niej czegos, a potem sprzedac mu here i zeby przedawkowal. Ale podkreslam ze to tylko moja osobista opinia.

Batman - tylko powiedzmy sobie szczerze - opinia, ze sprobowanie raz czegokolwiek mocniejszego odrazu prowadzi do uzaleznienia to wytwor demonizacji mediow. Wiadomo, ciezkie dragi zwiekszaja prawdopodobienstwo uzaleznienia, ale bez przesady. Wg Instytutu Cato w 100 stopniowej skali uzalezniania nikotyna ma 100, alkohol 81, amfa wciagana 78, kofeina 68, ganja 21. Ile ludzi zapalilo pierwszego papierosa i nie pali ? Miliony. Tak naprawde media demonizuja cala sytuacje i pokazuja jedynie tragiczne przypadki, a tak naprawde mnostwo ludzi sprobuje czegos ciezszego raz czy dwa i sie w to nie wciaga. Poza tym osoby dobrowolnie probujace ciezkich dragow musza miec do tego jakies sklonnosci (skoro same sie na to decyduja), natomiast osoby, ktore takowe dragi dostaje w skunie zazywaje je nieswiadomie i prawdopodobnie wcale nie maja na to ochoty, wiec to wcale nie znaczy, ze w przyszlosci przejda do czegos ciezszego.
[/quote]Nie wciąga, ale masz po tym fajną zabawę i myślisz " a co mi szkodzi fajnie się bawiłem jeszcze raz spróbuję" I tak parę razy aż w końcu się wciągasz. Z papierosami jest inaczej, bo nie masz po nich żadnych odjazdów. Ludzie się, którzy palą nałogowo, parę pierwszych papierosów zapalili na imprezie gdy byli pod wpływem czi dla towarzystwa czy po prostu dla szpanu ;-)

[ Dodano: 2010-01-31, 22:12 ]
Toq napisał/a:
Nie wiem jak to jest w większych miastach ale w moim mniejszym dillerka jest taka przyjazna...
Ten tekst mnie rozbawił :mrgreen: Przyjazna dilerka :lol: ;-)
 
 
Toq 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 146
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-31, 22:28   

Chodzi o to, że nie ma tak jak ten bodek cały mówi, że każdy diller dosypuje coś od siebie żeby jak najwięcej kasy zgarnąć... Kumpel ma zioło albo ma do niego dostęp to Ci pomoże i załatwi, albo poczęstuje, z kolei kiedyś on będzie chciał załatwić a akurat ty będziesz miał łatwy dostęp to ty mu załatwisz worka xD Zazwyczaj za takie załatwienie chcą tylko żebyś poczęstował buchem... Moje otoczenie dosyć dużo jara więc coś o tym wiem ... Ale niestety z jednym się zgodzę marihuana zmienia po dłuższym okresie jej zażywania i wcale nie na lepsze...
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-01-31, 22:31   

Ale skąd koledzy mają?
Toq napisał/a:
Chodzi o to, że nie ma tak jak ten bodek cały mówi, że każdy diller dosypuje coś od siebie żeby jak najwięcej kasy zgarnąć
Jak najbardziej tak jest ;-) Każdy Ci powie, że prosto z Holandii to jest :-D
_________________

 
 
Toq 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 146
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-31, 22:33   

Batman napisał/a:
Ale skąd koledzy mają?
Toq napisał/a:
Chodzi o to, że nie ma tak jak ten bodek cały mówi, że każdy diller dosypuje coś od siebie żeby jak najwięcej kasy zgarnąć
Jak najbardziej tak jest ;-) Każdy Ci powie, że prosto z Holandii to jest :-D


no tu masz rację :P Skąd Ci koledzy mają xD To już mnie nie obchodzi... Ale być może u źródła to jest skażone... Może nie... Nie wiem wali mnie to xD
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-01-31, 22:35   

No właśnie pomineli fakt, że mają to od zwykłego "znajomego" Dealera, więc nie ma źródeł zaufanych w tym przypadku :-D
_________________

 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-01-31, 22:39   Re: Bodek o narkotykach

Manian napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=fqJ33omnBm4
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related

daje do myślenia ... i powiedział prawdę o marihuanie ... wcale taka wspaniała nie jest ...

Stek bzdur i propagandowego gówna.
Cytat:
jak juz to miał shizofrenie

Jak już to miał zapłacone za opowiadanie bajek.
Batman napisał/a:
A Ty oglądałeś O prawdziwej trawie z krajów, z których pochodzi czy o Polskim gównie? Pomyśl czy w Polsce znajdziesz prawdziwą trawę. W krajach, w których rośnie jest ona palona nei tylko dla swojej przyjemności, ale dla ich religii to i jest nawet zdrowe, ale w polsce masz same chemikalia, którym człowiek zatruwa mózg. Jeśli paliłeś prosto z prawdziwe na Jamajce i "sprowadzone z Jamajki" w Polsce napewno masz prównanie, które lepsze

Nastepne bajki.

Manian napisał/a:
jak ktos bendzie jarał prawdziwe dobre zielsko przed długi okres to mu to na dobre wyjdzie ? na pewno nie ... powoli zacznie sie zmieniac i tracic pamięc ... zaczną sie lenki napady paniki wybugy agresji ...

Weź się dziecko poucz polskiego zamiast marnować czas na wypisywanie bzdur.

Cytat:
cpuny i dziwki na ulicach

Jak troche popdrośniesz to Ci dziwki przestaną przeszkadzać. :lol:

Cytat:
cpuny dawają sobie w żyłe przy kosciołach

A to faktycznie przykre, bo taki kościół może swoimi złymi wibracjami złe jazdy powodować. :lol: :lol:

Cytat:
łatwo sie HIVem albo jakims innym syfem zarazic

Za pare lat dowiesz sie jak sie hivem najłatwiej zarazić. :lol:
Cytat:
wódą sie nachlasz na drugi dzien sniadanko idziesz sie wysrac odlac i po paru godzinach nie masz % w organizimie

Jak odrosniesz od ziemi na tyle, że Ci będą sprzedawać wódę to się dowiesz, że to tak nie wyglada.

Komaro napisał/a:

Dokładnie, nawet jak sam hodujesz to musisz używać specjalne lampy, jakieś odżywki i inne świństwa bo polski klimat nie jest zbyt dobry na roślinność tego pokroju ;)

Jeśli nigdy nic nie uprawiałeś to lepiej głosu nie zabieraj. :-D


MarcinMT napisał/a:
Panowie o czym mowa, chemia w mięsie no ok jest bo zwierzęta teraz wpierdzielają Pasze składajoncą się głownie z MUTANT MASS XXL :mrgreen: ... Wystarczy to wygotować i dziekuje po bólu.

Słyszałem że miesa są wymaczane w solankach itp. ale to już inna mało groźna bajka taka typu: "zawartość miesa w miesie" ...

A rusznych chemikali z zioła nie wygotujesz ani nic z tym nie zrobisz, zjarasz to i wciagniesz do swojego organizmu. Na jednych to podziala uspokojąco a innym zuci się na układ nerwowy, uzalezni albo pociagnie do mocniejszych uzywek.

ROTFL!!!

good napisał/a:
w Czechach w tym roku zdekryminalizowali, ale troche bezmyślnie

Bardzo "myślnie".

MarcinMT napisał/a:


Może podkreślam może czysta maryska nie uzaleznia, ale taka wychodowana przez kogoś kto szuka potencjalnych kupców ? Nie uzalenia ? ... Jak tak myślisz to się grubo mylisz. On tam nawali takiego świnstwa zebyś ty na drugi dzień przyleciał po drugie tyle.

Za duzo się bzdur nasłuchałeś.

yhym napisał/a:
MarcinMT, czesciowo masz racje, czesciowo przesadzasz. Czesto sie slyszy, ze dodaje sie do trawy szkla do zwiekszenia wagi

Widziales Ty kiedyś trawę? Jak tam niby dodać szkła? I jakie zwiekszenie wagi? Kto Ci kupuje towar z wagą?

Cytat:
Natomiast opowiesci, jakoby do ziola dilerzy dodawali amfe lub pochodne swinstwa zeby uzalezniala maja w sobie tylko ziarnko prawdy

ROTFL!!! Sprawdź sobie w jaki sposób się przyswaja marichuanę, a w jaki amfę. :lol:

Batman napisał/a:
Jeden worek amfy, który kupili wrzucają w parę skunów i to uzależnia, że bierze się tego coraz więcej i mocniejsze, więc się nie opłaca wrzucić w pare skunów jeden worek? :-D

Amfy się nie pali, a trawy nie wciaga do nosa, ani dożylnie (jak niektórzy z roztworem amfy robią).
A tak w ogóle, to:


ZASTOSOWANIE W MEDYCYNIE

Konopie jako ziele lecznicze stowane było już w drugim tysiącleciu przed naszą erą na terenach Indii i Chin. W chińskim ziołolecznictwie kwiaty (ma-p'o) były stosowane do leczenia owrzodzeń, ran, poparzeń i wrzodów. Nasiona (ma-jen) w formie pasty były stosowane przeciwzapalnie, na opuchlizny i obrzęki skóry. Nasiona były także zalecane jako lek przeczyszczający. Komponent w środkach moczopędnych i jako doskonały lek odrobaczający dla dzieci i zwierząt. Olej tłoczony z nasion używano jako odżywkę do włosów i dla złagodzenia kłopotów żołądkowych. Żywiczny wyciąg (tinctura na bazie alkoholu) był powszechnie stosowany jako środek przeciwbólowy, redukujący poziom lęku, poprawiający apetyt, stosowany przy biegunkach, dyzenterii, bronchitach, migrenie, bezsenności i przypadłościach neurologicznych. Na początku XX wieku znanych było co najmniej sto środków leczniczych, w których Cannabis stanowił istotny, jeśli nie jedyny składnik. Lekarstwa były przepisywane na tak szeroką gamę schorzeń jak: zaburzenia pochodzenia psychicznego, delirium, delirium tremens, bezsenność połączona z delirium i koszmarami nocnymi, bolesne skórcze mięśni twarzy, histeria, neurastenia, przy kłopotach z oddychaniem w formie papierosów lub inhalacji, przy chronicznym katarze, rozedmie płuc, astmie - prawie do końca lat trzydziestych, tężec, cholera, róża, a także wypryski, opryszczka, liszaje, chroniczny świąd, rzeżączkę, prostatę, cysty, przy bólach żołądka (także nowotworowych), anoreksji, wrzodach żołądka i migrenie. Współczesna medycyna po okresie zaprzestania stosowania konopi w celach leczniczych, zaczyna spoglądać ponownie przychylnym okiem na to ziele i powoli wprowadza na powrót preparaty z zawartością THC. Jedną z podstawowych metod leczenia chorób nowotworowych jest stosowanie intensywnej chemoterapii, której skutkiem ubocznym m.in. są intensywne nudności, wymioty obserwowane u 70%-75% chorych poddanych chemoterapii. 80%-90% spośród pacjentów nie reaguje pozytywnie na syntetyczne i klasyczne środki przeciwwymiotne i przeciwnudnościowe. Doświadczenia (z zachowaniem grup kontrolnych oraz podawaniem placebo) przeprowadzone w Sidney Farber Cancer Center przez Dr. Stephena E. Sannna w Bostonie opisane na łamach "New England Journal of Medicine" oraz "National Enquirer" wykazały co następuje: przy udziale 22 pacjentów podawanie marihuany spwodowało co najmniej 50 % zmniejszenie odruchów wymiotnych i nudności. W pięciu przypadkach prawie 23% objawy ustąpiły całkowicie. Przytoczę cytat z wymienionych powyżej czasopism:
"THC jest znacznie bardziej efektywne w działaniu niż jakiekolwiek inne lekarstwo w przezwyciężaniu odruchów wymiotnych i nudności, które przysparzają cierpień tysiącom pacjętów chorych na raka, poddawanych chemioterapii"
i dalej:
"Przed rozpoczeciem podawania THC (również w formie syntetyku) pacjenci poddawani chemiotrapii mogli oczekiwac jedynie godzin a nawet dni pełnych choroby i cierpień. THC całkowicie to zmienił. Pozwoliło to [THC] na umożliwienie prowadzenia normalnego życia podczas chemioterapii. To także złagodziło przerażenie chemioterapią, które wcześniej - przed pobraniem THC - czyniło ich tak bardzo chorymi i nieszczęsiwymi. Jedynym ubocznym efektem przyjmowania THC jest stan "high" podobny do tego, jaki osiąga się paląc marihuanę".
Raporty z klinik onkologicznych - Medical Conege of Virginia donoszą także o podawaniu z pozytywnym skutkiem syntetycznego THC chorym na raka w fazie termininnej. Zauważano lepsze samopoczucie psychiczne chorych, rozluźnienie, stabilizację emocjonalną, zmniejszenie poziomu frustracji i odczuć depresyjnych. Pacjenci przybierali na wadze. Ostatni przykład może być również powiązany z faktem, że THC ma właściwości przeciwbólowe, a właściwie stwarza wrażenie oddalenia bólu i odczuwania go jako coś nieistotnego, bez wszelako całkowitego znieczulenia, jak np. N2O czy kokaina (stosowana miejscowo). Jak już zauważyli Chińczycy, preparaty konopne posiadają również właściwości bakteriobójcze, np. w stosunku do szczepów Stephylococcus, nawet tych uodpornionych na penicylinę i inne antybiotyki. Ciekawa historia Boba Randana została opisana w "The National Observer" w 1976r. Chory na jaskrę, niewidzący na prawe oko i tracący wzrok w lewym Bob Randan odkrył w 1968 r., że pół godziny po użyciu marihuany uczucie bólu i zwiększonego ciśnienia w gałce ocznej zanika, zaś ostrość widzenia w lewym oku poprawia się. Ponieważ przez osiem ostatnich lat próbował wszystkich dostępnych przepisywanych mu przez lekarzy środków, ze stałym efektem zmniejszania się skuteczności przyjmowanych lekarstw w miarę upływu czasu - pozostało mu tylko palenie marihuany. Głównym problemem była dla niego nielegalność stosowanego lekarstwa, zaś jak wypowiedział się jego oftalmolog Ben S. Finer:
"Jest jasne, że stan pana Randana nie może być dłużej kontrolowany konwencjonalnymi medykamentami. Interwencja chirurgiczna w tym przypadku może pogorszyć raczej niż poprawić sytuację poprzez uszkodzenie obszarów jeszcze aktywnego zdrowego widzenia"
Zimą 1976 r. Randall spędził 10 dni na badaniach w UCLA, gdzie ciśnienie wewnątrz jego gałek ocznych było mierzone po podaniu wszystkich tradycyjnych środków przeciwko jaskrze, oraz po wypaleniu marihuany pochodzącej z rządowych plantacji. Wynik przeprowadzonych badań był następujący: "marihuana w połączeniu z klasycznymi lekarstwami, pozwala w tym przypadku na uzyskanie kontroli ciśnienia wewnątrz gałki ocznej, co jest nie do uzyskania używając wyłącznie innych preparatów medycznych". W drugiej połowie 1976 r. Randan uzyskał zezwolenie na wyłączenie spod federalnego prawa w zakresie używania marihuany jako lekarstwa.

Co nam szkodzi ?
Mikołaj Kozakiewicz

artykuł miał zostać wydrukowany w "polityce", ale gazeta podjęła decyzję o jego odłożeniu na półkę "z powodu delikatności materii"...
Wiadomość o tym, że Światowa Organizacja Zdrowia w Genewie otrzymała raport na temat szkodliwości konopi indyjskich (opracowywany przez 15 lat) i zdecydowała się go zataić wywołała poruszenie w świecie.

Według "New Scientist" przyczyną konfiskaty raportu było stwierdzenie, że szkodliwość marihuany jest wyraźnie mniejsza niż szkodliwość tytoniu i alkoholu nawet wtedy, gdy jest zażywana z intensywnością równą tej z jaką ludzie używają alkoholu lub papierosów. To wszystko było znane na długo przedtem, zanim WHO zdecydowało się przeprowadzić własne badania. Badania takiego prowadził Uniwersytet w Yale (USA). Amerykańska Narodowa Akademia Nauk, żeby wymienić tylko największe badania tej samej populacji konsumentów marihuany trwające do półtora roku.

W Polsce szczegółowe analizy szkodliwości wszystkich narkotyków, także "twardych" przeprowadziła Polska Akademia Nauk w 1994 roku. Obliczono, że na 100 przypadków śmierci wywołanych przez uzależnienie alkoholowe, nikotynowe i narkotyczne co roku umiera na skutek nikotynizmu 70 osób, na skutek alkoholizmu 30 osób i na skutek narkomanii 1-2 osoby! Wtedy nasi krajowi specjaliści od zwalczania narkomanii (lekarze z Min. Zdrowia, policjanci itp.) ogłosili, że nie wolno porównywać skutków narkomani oraz nikotynizmu i alkoholizmu, bo papierosy i alkohol, według przyjętej przez nich definicji narkotykami nie są. Pominięto fakt, że każda zachodnia publikacja o uzależnieniach rozpoczyna listę środków uzależniających od alkoholu i nikotyny.

Raport WHO, tak że porównuje szkodliwość marihuany z alkoholem i nikotyną i zawiera wnioski dla WHO niewygodne. W USA /Nadelmann, 1991/ obliczono że na 3.562 śmierci z przedawkowania narkotyków, przypada 320.000 śmierci z powodu nadużywania tytoniu i 100.000 zgonów z powodu alkoholizmu.

O tym wszystkim pisano w Polsce wiele razy, bez rezultatu.

Raport WHO zawiera dwie nowe informacje. Pierwsza: palenie marihuany nie prowadzi do blokady dróg oddechowych i rozedmy płuc i nie upośledza funkcji płuc, jak czynią to papierosy. Druga: podczas, gdy istnieje pewność, że alkohol odbija się negatywnie na rozwoju płodu, to próby udowodnienia negatywnego wpływu marihuany na rozwój płodu są dalekie od udowodnienia /"far from coclusiove"/.

Podkreślam raz jeszcze, że te wszystkie wyniki były znane od dawna i pisanie o nich jest po prostu nudne. Naprawdę sensacyjne jest to, że WHO nagle zamienia się w biuro cenzorskie i nie dopuszcza do publikacji wiadomości, która jej zdaniem "może dostarczyc amunicji zwolennikom "legalizacji marihuany"! "New Scientist" podaje, iż WHO postąpiło tak pod presją swoich amerykańskich doradców z USA. "National Institute on Drug Abuse" i ONZ'owskiego "U. N. International Drug Control Programme". Pani Maristela Monteiro, naukowiec odpowiedzialny w WHO za badania substancji uzależniających, odrzuca posądzenie o uleganie zewnętrznym naciskom. Twierdzi ona, że to "z punktu widzenia samego WHO porównanie marihuany z alkoholem i tytoniem nie było "fair", a z perspektywy zdrowia publicznego nie było bardzo pożyteczne. Wykazywanie mniejszej szkodliwości marihuany było według naszego poglądu stronnicze". Jeśli pani Monteiro mówi prawdę, czy nie byłoby rzeczą godniejszą opublikowanie raportu i poddanie go krytyce?

Uniwersytet w Amsterdamie, wykonawca badań dla WHO, ma największe możliwości badania skutków długotrwałego zażywania konopi indyjskich, gdyż w Holandii od 1976 roku zalegalizowano używanie marihuany. Większość Holendrów zetknęła się z marihuaną, ale nie używa jej. Liczba narkomanów używających "twardych narkotyków" jest stała i nie wzrosła w wyniku zalegalizowania marihuany. Nie trudno zrozumieć jak niewygodny jest taki wynik badań dla zwolenników prohibicyjnych metod walki z narkotykami.

Doświadczenia amerykańskie dowodzą zresztą, że tak się rzecz ma nie tylko z badaniami naukowymi, ale i z aktami prawnymi. W 1988 roku Najwyższy Sąd Administracyjny d/s Wprowadzenia Leków, po 15 latach /!/ badań i rozpraw wydał orzeczenie: "Marihuana stanowi jedną z najbezpieczniejszych czynnych substancji jakie znamy". Normalnie takie orzeczenie Sądu otwiera drogę każdej substancji do lekospisu. Minęło 10 lat i marihuana nie pojawiła się w lekospisie amerykańskim. Rząd amerykański skutecznie zablokował zmianę prawodastwa. Zadziałało potężne lobby przemysłu farmaceutycznego, który produkuje setki drogich, syntetycznych środków psychotropowych i nie jest skłonny do dopuszczenia takich konopi indyjskich, które są pomocne w leczeniu około 24 chorób /tutaj ich nie wymieniam/. Są one tanie i nieszkodliwe w porównaniu z lekami syntetycznymi.

W Polsce mamy w aptekach obecnie 106 środków odurzających z wysokim ryzykiem uzależniania, 10 środków z niewielkim i 6 z nikłym ryzykiem powstania uzależnienia. Marihuana trafiła do IV grupy: środków nieużywanych w medycynie które stwarzają szczególnie wysokie ryzyko powstania uzależnienia!

Poza lobby przemysłu farmaceutycznego odgrywa dużą rolę lobby policji, która otrzymuje na walkę z narkomanią ogromne sumy pieniędzy z budżetu, a dodatkowe zyski ciągnie z istniejącego w USA prawa o konfiskacie majątku ruchomego i nieruchomego narkomanów. Oblicza się, że konfiskaty te dają policji w USA więcej pieniędzy, niż otrzymuje z budżetu państwa. Prohibicyjna wersja walki z narkomanią bogaci również producentów i handlarzy narkotyków, gdyż każda wpadka transportu podnosi automatycznie ich ceny narkotyków na rynku.

Noblista z ekonomii L. Thurow nazywa to zjawisko "krzywą niezmiennego popytu". Płacą użytkownicy. I tak kręci się ta spirala, jak zwykle wokół pieniądza.

Przypadki śmiertelne w wyniku przedawkowania lub chronicznego nadużycia różnych środków odurzających, legalnych i nielegalnych. Dane z USA.

Rok: 1989

Środek Użytkownicy Ofiary (na rok) Ofiary (na 100,000)

Tytoń 60 million 390,000 650
Alkohol 100 million 150,000 150
Heroina 500,000 400 80 (400)
Kokaina 5 million 200 4 (20)
--------------------------------------------------------------------------------

Rok: 1990

Środek Ofiary (na rok) Status prawny

Tytoń . . . . . . . . . . . . . 360,000 [legalny]
Alkohol . . . . . . . . . . . . 130,000 [legalny]
Leki przepisane przez lekarzy . 18,675 [legalne]
Kofeina . . . . . . . . . . . . 5,800 [legalna]
Kokaina . . . . . . . . . . . . 2,390 [nielegalna]
Heroina . . . . . . . . . . . . 2,147 [nielegalna]
Aspiryna. . . . . . . . . . . . 986 [legalna]
Marihuana . . . . . . . . . . . 0 [nielegalna]

Liczba ofiar rocznie w ciągu ostatnich 18 lat (wg raportów U.S. Surgeon General).

Tytoń................................................. 340,000 do 395,000
Alkohol (nie licząc 50% wszystkich ofiar wypadków drogowych i 65% morderstw, których przyczyną pośrednią był alkohol)...........................................125,000+
Aspiryna (wliczając celowe przedawkowania).................180 do 1,000+
Kofeina (stres, wrzody i zakłócenia pracy serca)........................................ 1,000 do 10,000
Przedawkowanie (zamierzone lub przypadkowe) legalnych, przepisanych przez lekarzy lekarstw i/lub mieszanie lekartsw z alkoholem, (np. mix valium/wódka)............................................... 14,000 do 27,000
Przedawkowanie wszystkich narkotyków nielegalnego (zamierzone lub przypadkowe).................... 3,800 do 5,200
marihuana (w tym zażywana w nadmiernych ilościach).......... 0 (zero)
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
yhym 

Wiek: 20
Dołączył: 10 Lis 2009
Posty: 157
Wysłany: 2010-01-31, 22:50   Re: Bodek o narkotykach

Boruta napisał/a:
yhym napisał/a:
MarcinMT, czesciowo masz racje, czesciowo przesadzasz. Czesto sie slyszy, ze dodaje sie do trawy szkla do zwiekszenia wagi

Widziales Ty kiedyś trawę? Jak tam niby dodać szkła? I jakie zwiekszenie wagi? Kto Ci kupuje towar z wagą?


Gwoli scislosci : napisalem 'czesto sie slyszy' - same takowej akcji nigdy nie widzialem. A kupowanie towaru z waga widzialem - co prawda to rzadkosc, ale jak ktos kupuje powiedzmy 20 czy 30 gietow, to woli sie upewnic ;-)
 
 
Maniex_Szn 


Wiek: 18
Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 161
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-31, 22:55   

Boruta ładnie podsumował.

Ogolnie to niezła beja z gimnazjalistów którzy nie maja o tym pojecia, i wypisuja bzdury z wikipedi.

1.Dzez jest szkodliwy
2.Ryje banie
3.Uzaleznia

I nie powinni legalizowac tego scierwa tak jak innych rzeczy w Polsce.
Wystarczy ze gimby maja ogolny dostep w sklepach do alko i widac co robia.
 
 
 
Toq 

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 146
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2010-01-31, 23:00   

Wszystko ładnie pięknie Boruta... Też uważam, że te wszystkie statystyki są prawdziwe i uważam, że marihuana jest dobra... Dobra ale tylko dla ludzi rozsądnych... Niektórzy moi kumple gdy nie palą parę dni stają się agresywni. Z kumplami którzy palą codziennie strasznie ciężko jest się umówić ( co mi szczególnie przeszkadza gdyż cenię sobie punktualność) tj. zapominają o spotkaniach, nie przychodzą na czas, odchodzą na "10 minut" przychodzą po dwóch godzinach nie zdając sobie sprawy z tego, że tyle czasu już minęło. Cały światopogląd zaczyna kręcić się w okół trawy... Zobaczą coś śmiesznego to może się uśmiechną ale zawsze słyszę ten tekst "musiałbym się zajebać i to zobaczyć". Ja jestem zwolennikiem marihuany pod warunkiem, że ktoś kto się za to bierze potrafi panować nad marihuaną, a nie na odwrót. Palić powinno się od czasu do czasu a nie postawić to jako życiowy priorytet... (a ty co chcesz robić w życiu laska? Proste człowieku! Jarać blanty! :PP)
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-01-31, 23:18   

Jaranie akurat spowalnia upływ czasu, tak więc raczej chodzi o inne sprawy. A co do życiowych priorytetów, to była kiedyś akcja, że jakiś młody naukowiec dostał wysoką nagrodę za swoje osiagniecia. Nie pamietam już co to było, ale może nawet i Nobel. No zapytany o dalsze plany stwierdził, ze ma zamiar do końca życia zajmować się deską (nie pamietam już czy o surfing, czy skateboard chodziło) i jaraniem jointów. :mrgreen:
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA