Witam wszystkich! Chciałem podzielić się z Wami moim problemem bo być może ktoś z was też go kiedyś przechodził.
Czuję, że potrafię się bić, ternuję kick-boxing 3 miesiące ale gdy mam się naprawdę z kimś zmierzyć to wtedy czuję tak strach przed walką, że czuję dosłownie jakby mnie siły opuszczał. Zdaje mi się że nie będę miał wystarczająco siły by powalić przeciwnika oraz że to co umiem na nic mi się nie przyda. Zawsze wtedy próbuję się jakoś motywować ale coś mi nie wychodzi. No ale mimo tego strachu dla mnie najważniejszy jest honor i wolę dostać niż uciec. Być może ktoś z Was też borykał się kiedyś z takim problemem, tak więc prosiłbym o wszelkie wskazówki. Nie wiem może czas to zmieni albo raczej doświadczenie... Czekam na odpowiedzi.
Hmmm, kształtowanie psychiki fighter to ciężki i długotrwały proces, nie każdy może takiego nastawienia nabrać. Moja rada to jak najwięcej sparringów, wtedy też walczysz na serio ale wiesz że nikt nie jest Ci niechętny a ty sam nabierasz ogrania z walką i emocjami które Ci podczas niej towarzyszą i nauczysz się wspomniane emocje kontrolować. U mnie wygląda to o tyle inaczej że "boję" się przed walką albo kiedy ktoś zaczepia, ale w momencie w którym pada pierwsze uderzenie strach zastępują zupełnie inne i o wiele przyjemniejsze odczucia, jak dla mnie nie do określenia ale wspaniała sprawa :D
no tak sparringi.. ale jak muszę "teraz" się z kimś zmierzyć to jak mam się motywować?? Mam sobie wmawiać podświadomie "dam im radę, to nic trudnego" czy coś w tym stylu?? zauważyłem też że kiedy jestem mocno zdenerwowany to niemal w ogóle nie czuję strachu... [/quote]
siema ; d ja tez mam cos w tym stylu co ty masz;p. Tylko problem jest w tym ze nic jeszcze nie trenuje jedynie silka i w worek 1-2 w tygodniu. Też chetnie bym chcial wiedziec co zrobic i bede czytal jak inni sie wypowiadaja.Ale podziele sie z toba tym co wiem ; d Jak idziesz na solówke to przewaznie ludzie pierw slowami gadal takie wałki ze az sie przestraszyc dzieci moga ;] najlepiej odrazu walic jak ci walnie to bez pytania strach podczas walki minie tylko nie zastanawiaj sie wal a potem pytaj ale czasami warto pomyslec;]
http://fight-club.pl/art/...chiki_zawodnika tu masz bardzo ciekawy artykuł. Ja zazwyczaj podczas walki nie zastanawiam się co będzie i innym nie polecam tego. Po prostu wychodzę wiem, że dam z siebie wszystko i walczę. Oczywiście nei oznacza to, że nie myślę podczas walki
_________________
Amadi Pomógł: 4 razy Dołączył: 11 Lis 2007 Posty: 691
Wysłany: 2008-11-25, 20:32
"Strach może być twoim najlepszym przyjacielem albo najgorszym wrogiem. Jest jak ogień. Jeżeli potrafisz go kontrolować, może dla ciebie gotować; może ogrzać twój dom. Jeżeli jednak nie potrafisz go kontrolować, może spalić wszystko wokół ciebie i zniszczyć ciebie samego." - Cus D'Amato.
no właśnie... ja kiedyś się przejmowałem co może być po walce, albo że mogę robić komuś krzywdę... ale teraz jakoś to minęło. Po prostu boję się zadać ten pierwszy cios...
To niech typ zada pierwszy cios albo cie wyzwie to jak ci adrenalina podskoczy to niecackaj sie ja mialem tak samo jak pujdzie mo kumpli ty zwolaj swoich i bez gadania pokazcie kto tu zadzi;p
ale też m isie wydaje ze trzeba to wszystko sprawnie przeprowadzić ;] bo ja np jak mnie ktos wyziwe to zanim sie dniówka w szkole skonczy to mnie przechodzi juz ;/ nie wiem czemu
tez kiedys tak mialem ze wkurw na kogos mi mijal po jakims czasie bez mojej reakcji, ale teraz juz sie trzyma tak dlugo az sie nie wytlumaczy zaistniala sytuacja
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach