Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Jak to było z tą inkwizycją???
Autor Wiadomość
bobasek

Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 118
Wysłany: 2008-09-01, 19:29   Jak to było z tą inkwizycją???

Przedstawiam wywiad z Romanem Konikiem, doktorem filozofii, autorem książki “Obrona Świętej Inkwizycji”jaki się ukazał w tygodniku "Najwyższym Czas! ".

Cytat:
Przeciętny katolik wie o inkwizycji tyle, ile zobaczył w filmie “Imię róży”. Inkwizycja kojarzy mu się ze stosami, torturami i sadystami. Z Romanem Konikiem, doktorem filozofii, autorem książki “Obrona Świętej Inkwizycji”, rozmawia Sebastian Reńca.

Jak było naprawdę?

Oskarżanie inkwizytorów choćby o stosy jest nieporozumieniem. Stosy były wymysłem prawodawstwa rzymskiego. Instytucja inkwizycji znana jest przede wszystkim z literatury popularnonaukowej, która wiele czerpie z dziedzictwa oświeceniowego. Sztandarowym przykładem jest postać Bernarda Gui, inkwizytora Toledo, którego opisał Umberto Eco w powieści “Imię róży”. Jeszcze gorzej przedstawiono go w filmie na podstawie tej książki. Jawi się on jako geriatryczny mnich, którego jedyną rozrywką jest grzanie rąk przy płonących stosach. Bernard Gui jako rzeczywista postać historyczna był inkwizytorem Toledo i przez 16 lat, kiedy pełnił tę posługę, orzekł winę w stosunku do 913 osób, a tylko 42 osoby jako groźnych rebeliantów (recydywistów, pedofili, kryminalistów) przekazał władzy świeckiej. Nie było to wcale jednoznaczne z karą śmierci dla nich. Nowatorstwo Gui polegało na tym, że jako jeden z pierwszych inkwizytorów analizował podejrzanych o herezję pod kątem choroby psychicznej, a gdy ją stwierdzał, rezygnował z dalszych przesłuchań. U protestantów osoby te trafiłyby niechybnie na stos. Jednak stworzony przez Eco mit działa mocniej niż prawda historyczna.

Czarna legenda inkwizycji rozpoczęła się w Oświeceniu?

Wtedy w imię ideologii zaczęto atakować Kościół. W walce z nim przekłamywano prawdy historyczne. Klinicznym przykładem nienawiści do Kościoła i manipulacji było wiszące w Muzeum Narodowym w Budapeszcie płótno przedstawiające izbę tortur, zatytułowane w katalogu jako “Inkwizycja”. Po wielu protestach historyków, że obraz ewidentnie przedstawia scenę tortur w sądzie świeckim, zmieniono jego tytuł na “Izba tortur”. Niestety, do legendy inkwizycji przyłożył rękę sam Kościół. Jednak kiedy w 2000 r. z okazji Wielkiego Jubileuszu zorganizowano konferencję dotyczącą inkwizycji, powszechne było oczekiwanie przeprosin. Jednak słowo przepraszam po konferencji nie padło. Jan Paweł II powiedział, że do tak delikatnego zagadnienia jak inkwizycja trzeba podejść z punktu widzenia ówczesnej epoki, zbadać okoliczności, a dopiero potem wydawać werdykty.

Na czym polegało, jak pan powiedział, przekłamywanie historii?

Choćby na tym, że nie mówiono o Europie protestanckiej Lutra, kiedy to właśnie wtedy zapłonęły masowo stosy. Kto pamięta, że Hiszpania, gdzie działalność inkwizycji kościelnej była połączona ze świecką, była jedynym krajem wolnym od polowań na czarownice? Działo się tak dlatego, że tamtejsza inkwizycja wydała dekret mówiący o tym, że ktokolwiek wierzy, m.in. w sabaty czarownic, podlega sądom inkwizycyjnym.

Twierdzę, że w obiegowej opinii synonimem inkwizycji są tortury.

W tym czasie sądy świeckie powszechnie stosowały tortury, np. jako formę dodatkowej kary przed straceniem. W sądach inkwizycyjnych tortury, o ile były stosowane, to tylko w celu uzyskania ważnych zeznań. Stosowanie tortur w prawodawstwie średniowiecznym było powszechne, a sądy inkwizycyjne przejęły je w znacznie złagodzonej formie. Jak na tamte czasy było to nowatorskie podejście. Zabraniały torturować kobiet w ciąży, dzieci i ludzi w podeszłym wieku. Grupy te nie były wyłączone w sądach świeckich z możliwości stosowania tortur. Pospolici przestępcy, złapani za gwałt lub kradzież, często tłumaczyli swe zbrodnie motywami religijnymi. Chodziło im o to, żeby przejść pod sąd inkwizycyjny.

Z czego to wynikało?

Z prawa oskarżonego do obrony i adwokata z urzędu. Inkwizycja gwarantowała w miarę rzetelny proces, który był w pewnym sensie zbliżony do dzisiejszych rozpraw. Po inkwizycji odziedziczyliśmy poręczenie majątkowe czy zwolnienie za poręczeniem autorytetu lub areszt domowy. Sądy inkwizycyjne zniosły więzienia koedukacyjne. Ponadto wniosły sąd łaski. Gdy ogłaszano przyjazd inkwizytora, można było skorzystać z mniejszej kary. Akt skruchy znają również dzisiejsze sądy.

Jednak przyzna pan, że sądy inkwizycyjne stosowały tortury.

Oczywiście. Trzeba tylko pamiętać, że zeznania uzyskane za pomocą tortur nie mogły stanowić materiału dowodowego i musiały być potwierdzone w ciągu doby przez oskarżonego. Nie można było też poddawać torturom dwukrotnie tej samej osoby. Zastosowanie tortur musiało być podjęte przez aklamację całego składu sędziowskiego, łącznie z obrońcą. Trzeba było uzyskać zgodę miejscowego biskupa i niezależnego konsultanta. Tortury były stosowane rzadko. We Francji, gdzie trwała walka z sektą Albigensów, w ciągu 200 lat zdecydowano trzykrotnie o użyciu tortur! Najczęściej stosowaną torturą było morzenie głodem przy całkowitym odosobnieniu.

Skąd czerpał pan źródła do swojej publikacji?

W latach 90. studiowałem we Włoszech i pracowałem w Watykanie. Dlatego miałem możliwość korzystania ze zbiorów tamtejszych bibliotek. Mam tysiące kopii dokumentów, uzbierało się ich ok. 27 kg. Kiedy skonfrontuje się obiegowe opinie o inkwizycji z suchymi faktami, to można być rozczarowanym w stosunku do tej wizji, którą serwuje nam popularna literatura czy filmy. Choć z drugiej strony nie ukrywam, że z instytucją jaką była inkwizycja jest związanych wiele negatywnych postaci, które sprzeniewierzyły się jej ideom.

Czy duchowni sięgają po książkę?

Na pewno. Jednak podczas licznych spotkań autorskich nie spotkałem księdza. Książkę trudno też znaleźć w księgarniach diecezjalnych.

http://nczas.com/publicys...zycji-to-bajka/

Zaznaczam że jest to widzenie jednej strony tego sporu, jednak jest na tyle ciekawe że przynajmniej warto się z nim zaznajomić, a także rzecz przedyskutować.
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-09-01, 23:21   

Stek bzdur. kiedys polemizowałem z podobnymi bredniami Ziemkiewicza, moze to znajdę, to wkleję.
Acha, protestanci tez mieli niewesołe jazdy i to akurat jedyny fakt.
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-09-02, 00:31   

Dokladnie stek bzdur. Pewnie ze, uczciwy sad i podobne duperele.
Kto w to uwierzy wiedzac ze inkwizycja wybila praktycznie wszystkich Katarow (nie jestem pewien czy to o nich mowie-musze sprawdzic) bo owy sad wymagal nie tyle zmiany wiary co przynajmniej tego by skladali przysiege ze nie sa wyznawcami diabla (upraszczajac), jednoczesnie wiedzac doskonale ze ich wiara surowo zabrania skladania przysieg.
Pominal fakt ze swieckie sady niejako byly zalezne inkwizycji i ich rekami inkwizycja wymordowala w sumie pewnie z pare milionow ludzi.
W watzkanie pokayali mu ksiegi. Ciekaw jestem ktore sam sobie wybral. Widzial to co mu dali, a dali mu to co chcieli zeby zobaczyl i pozniej dalej przekazywal.
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
bobasek

Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 118
Wysłany: 2008-09-02, 15:30   

Boruta napisał/a:
Stek bzdur. kiedys polemizowałem z podobnymi bredniami Ziemkiewicza, moze to znajdę, to wkleję.


Byłbym wdzięczny.
Poza tym "Młot na Czarownice" był dziełem inkwizytora o ile się nie mylę. A zatem zwalanie winy na sądy świeckie mija się z celem skoro podstawowym narzędziem do walki z "szatanem" było dzieło kościelnych "uczonych".

shinra napisał/a:
Pominal fakt ze swieckie sady niejako byly zalezne inkwizycji i ich rekami inkwizycja wymordowala w sumie pewnie z pare milionow ludzi.


Nie przesadzałbym z tą zależnością. Po prostu inkwizycja sama stworzyła zjawisko "polowań na czarownice". Skoro uczeni, czyli ludzie posiadający autorytet tworzyli takie dzieła jak "Młot na Czarownice" to czy można było wymagać od zwykłych niepiśmiennych ludzi że ci nie ulegną ówczesnej mani palenia ludzi na stosie???? Skoro ówcześni "mędrcy" kościoła twierdzili że są czarownice

Równie dobrze można rozpatrywać niewinność Hitlera jako tego który nie zabił ani jedno żyda. Ale każdy wie że Adolf Hitler rozpoczął w społeczeństwie Niemieckim nienawiść do żydów która zaowocowała holocaustem. Tak samo jak Lenin zapoczątkował mordowanie właścicieli fabryk czy ziemskich.

Jednak związku z tym artykułem ciekawi mnie jakie fakty pan Roman Konik przemilczał a jakie przekłamał. Sam się nieraz spotkałem z obroną jak i krytyką inkwizycji i ciekawi mnie jak było naprawdę z tą organizacją ????
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-09-03, 00:13   

Garśc cytatów o inkwizycji

"Kiedy Napoleon podbił Hiszpanię w 1808 r., pewien polski oficer w jego
armii, pułkownik Limanowski doniósł, że Dominikanie [kierujący Inkwizycją]
zabarykadowali się w swym klasztorze w Madrycie. Kiedy żołnierze
Limanowskiego weszli siłą, inkwizytorzy zaprzeczali istnieniu sal tortur.

Żołnierze przeszukali klasztor i znaleźli je w podziemiach. Sale te pełne
były więźniów, z których wszyscy byli nadzy, wielu zaś postradało już
zmysły. Żołnierze francuscy, przyzwyczajeni do okrucieństwa i widoku krwi,
nie mogli znieść tego co ujrzeli. Opróżnili sale tortur, podłożyli w
klasztorze proch i wysadzili go w powietrze." David Hunt, Woman Rides the
beast, s. 79 - 80, cytowane za Peter de Rosa, Vicars of Christ: the Dark
Side of the Papacy (Crown Publishers, 1988), s. 172.

"Jezeli jednak poddany umiarkowanym (decenter) torturom oskarzony nie wyzna
prawdy, wowczas nalezy przedlozyc mu wszelkie narzedzia tortur mowiac iz
bedzie musial przejsc przez wszystkie te meczarnie dopoki prawdy nie wyzna.
Jezeli i to nie pomoze, wyznaczyc trzeba drugi, lub trzeci dzien badz in
terrorem, badz nawet i w rzeczywistosci, by kontynuowac (lecz nie powtarzac)
tortury, toryur bowiem nie wolno powtarzac, chyba ze pojawia sie nowe
dowody; wowczas tortury mozna kontynuowac, poniewaz nie ma praw zakazujacych
ich kontynuowania"
Francis Pegna, cytat za P Johnson, Historia Chrzescijanstwa, str 327

"Torury cielesne zawsze byly najbardziej uzdrawiajacym i odpowiednim
srodkiem do naklonienia do duchowej skruchy. [...] Jesli pomimo wszystkich
uzytych srodkow nieszczesnik wciaz zaprzecza swej winie, powinien zostac
uznany za ofiare diabla..."
Libro Negri, cytat ze P de Rosa, Namiestnicy Chrystusa str 157


Dla porownania w 384 roku synod rzymski zakazal stosowania tortur.


"... złozyły się nań wszelkie wczesniejsze naduzycia, jak i nowe ich
przyklady.[...] Wykorzystywano zeznania anonimowych informatorow, nie
wysluchiwano niewygodnych swiadkow, oskarzonym odmawiano rowniez pawa do
obrony badz obroncy. Nie wchodzilo w gre oswolanie. Celem bylo skazanie
podejrzanego za wszelka cene.[...] oskarzyciel mogl wykorzystywac zeznania
zloczyncow, heretykow, dzieci, oraz wspolwinnych"
Paul Johnson Historia Chrzescijanstwa str 326
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA