Ależ takie są skutki demokracji. Większość zadecyduje że sklep w niedziele, sobotę czy piątek (w zależności od wyznania) ma być zamknięty i masz się dostosować.
Jakiej demokracji? Jaka większość? Znowu nie masz pojecia o czym mówisz.
Jakiej demokracji? Jaka większość? Znowu nie masz pojecia o czym mówisz.
Boruta, w demokracji rządzi większość społeczeństwa, tak wynika z definicji demokracji.
To że dane społeczeństwo ma mentalność ludzi wolnych czy niewolników to nie ma nic do rzeczy w pojmowaniu zasad jakimi rządzi się demokracja.
Konsensus polityczny to fikcja, w demokracji. Konsens Polityczny w I Rzeczpospolitej, istniał z powodu istniał zasady liberum veto . Natomiast jak zniesiono liberum veto, to nastała demokracja w klasycznym pojęciu tego słowa (czyli tak jak rozumieli ją Grecy twórcy tego ustroju).
Podobny mechanizm zniesienia veta zastosowano w traktacie Lizbońskim. Prawo veta państw członkowskich zostało zniesione ponieważ twórcy traktatu słusznie zauważyli że w społeczeństwach demokratycznych mniejszość nie może stopować działań większości.
Do czasu wejścia w życia traktatu z Lizbony decyzje w UE podejmowane są w większości obszarów poprzez konsensus, gdyż istnieje zasada veta państw.
Boruta demokracją określasz po prostu stosowanie zasady veta, oraz wynikającej z niej zasady jednomyślności gremium podejmującego decyzje, która zaistnieć ma poprzez konsensus.
Ja oczywiście uważam demokracje za formę rządów polegającą na podejmowaniu decyzji za pomocą uzyskania większości gremium podejmującego decyzje.
Boruta, w demokracji rządzi większość społeczeństwa, tak wynika z definicji demokracji.
Znowu nie wiesz o czym piszesz. Ani nie rządzi większość, ani ta sytuacja nie ma nic wspólnego z demokracją.
Cytat:
Konsensus polityczny to fikcja, w demokracji. Konsens Polityczny w I Rzeczpospolitej, istniał z powodu istniał zasady liberum veto. Natomiast jak zniesiono liberum veto, to nastała demokracja w klasycznym pojęciu tego słowa (czyli tak jak rozumieli ją Grecy twórcy tego ustroju).
Znowu bzdury pitolisz o sprawach, o których pojecia nie masz. Konsensus to był przed liberum veto. A po jego zniesieniu miałes dominium absolutum (dzis mówimy totalitaryzm) zaborców.
Cytat:
Podobny mechanizm zniesienia veta zastosowano w traktacie Lizbońskim. Prawo veta państw członkowskich zostało zniesione ponieważ twórcy traktatu słusznie zauważyli że w społeczeństwach demokratycznych mniejszość nie może stopować działań większości.
Do czasu wejścia w życia traktatu z Lizbony decyzje w UE podejmowane są w większości obszarów poprzez konsensus, gdyż istnieje zasada veta państw.
Znowu nie wiesz o czym mówisz.
Cytat:
Boruta demokracją określasz po prostu stosowanie zasady veta, oraz wynikającej z niej zasady jednomyślności gremium podejmującego decyzje, która zaistnieć ma poprzez konsensus.
Nie używaj słów których nie rozumiesz i nie przypisuj innym swojej ignorancji.
Cytat:
Ja oczywiście uważam demokracje za formę rządów polegającą na podejmowaniu decyzji za pomocą uzyskania większości gremium podejmującego decyzje.
Ty oczywiscie nie masz pojecia czym jest demokracja.
Poniżej zamieszczamy artykuł napisany przez panią Joannę Skibniewską przy współpracy Szymona Jakubowskiego, jaki ukazał się w dzienniku cotygodniowym „Nie” nr 31 z 30 lipca 2009 roku .Decyzję o przedruku podjęliśmy na liczne prośby naszych czytelników, którzy nie mieli możliwości zapoznania się artykułem, z uwagi na małą ilość egzemplarzy „Nie” w naszym rejonie. Na przedruk artykułu uzyskaliśmy zgodę redakcji.
Policjant uwięziony po dąsach przewodniczącego episkopatu polski.
To gorsze, niż gdyby przejechał go samochód. Sierżant Paweł S. Harcerz. Kolekcjoner. Idealista. Były policjant. Obecnie aresztant. W sierpniu zeszłego roku Paweł S. policjant drogówki w Ustrzykach Dolnych, zatrzymał samochód. Kierował nim watykański ksiądz Stival Cianciarello. Jadąc na wycieczkę po Bieszczadach, nie zapalił świateł i przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h. Sierżant postanowił wlepić mu 200 zł mandatu i pouczył, że na bieszczadzkich serpentynach trzeba jechać ostrożnie. Do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał na policjanta i machał rękoma. Wysiadł też z samochodu, zachowywał się agresywnie. Ty nie wiesz kim ja jestem – powtarzał wielokrotnie. Ponieważ sierżant nie raz już słyszał takie teksty, nie zareagował, tylko polecił siwemu krzykaczowi wsiąść do auta. Wypisał mandat, życzył szerokiej drogi i pożegnał panów uprzejmie. Zapomniał o tym zdarzeniu, jak o tysiącu innych kontrolach drogowych.
Ludzie z góry
Po miesiącu został wezwany na dywanik do szefa. Ty naprawdę nie wiesz z kim zadarłeś? Wtedy dowiedział się, że ów agresywny pasażer to arcybiskup Józef Michalik. Szef Kościoła katolickiego w Polsce, zadzwonił do komendy wojewódzkiej, skarżąc się na sierżanta.
Ponoszony miłością bliźniego, poprosił o ukaranie „nadgorliwego” policjanta. Prośba najważniejszej osoby w kraju to więcej niż rozkaz. Sprawą zajął się ówczesny zastępca komendanta wojewódzkiego w Rzeszowie Jan Zając. Zapytał sierżanta S. jakiego jest wyznania, dlaczego uderza w Kościół katolicki i czemu zwracał się niegrzecznie do biskupa, nazywając go „proszę pana”, a nie „wasza eminencjo”( w rzeczywistości abepe Michalik jest ekscelencją zaledwie. Przy tym skoro do Boga mówi się Panie, to wypada podobnie do jego urzędników). Wicekomendant zażądał też anulowania mandatu. W trzy tygodnie potem Paweł S. został przeniesiony z wydziału ruchu drogowego do plutonu patrolowego, czyli na posadę krawężnika. – Komendant powiedział mi, że musiał go przenieść, żeby „uciszyć tych chujów z góry”- mówi mi ojciec sierżanta S. Kogo miał na myśli, strach się domyślać. W noc sylwestrową, gdy sierżant miał interwencję za interwencją, zauważył, że z radiowozu zginął jego zasobnik z bloczkami mandatów karnych oraz część pieniędzy i prawo jazdy. Szybko złożył raport a pieniądze wyjął z własnej kieszeni i wpłacił w kasie komendy. Myślał, że to koniec kłopotów. To jednak był dopiero początek.
Ryzykowny incydent
Niedługo potem usłyszał podobno od przełożonego, komendanta Stanisława Dziedzica, że albo odejdzie ze służby, albo zostanie wyrzucony dyscyplinarnie. Taką wersję potwierdzają też anonimowo jego koledzy policjanci. Chłopak złożył rezygnację, a Dziedzic złożył doniesienie do prokuratury, że S. zniszczył mandaty po to, by przywłaszczyć sobie pieniądze. Te pieniądze, które oddał z własnej kieszeni. Prokuratura w parę dni potem postawiła byłemu już policjantowi zarzut, niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. – Nie mam sobie nic do zarzucenia- mówi Dziedzic. –Tam były uchybienia. Co prawda przyznaje, że podobnych uchybień w policji jest wiele i kończą się jakąś karą porządkową, a niedoniesieniem do prokuratury, ale pamięta też o kłopotach policji po „incydencie” z arcybiskupem Michalikiem. – Policjant musi zachować się godnie i z szacunkiem do zatrzymanego – komentuje tamto zdarzenie. Zapewnia jednak, ze „incydent” nic go nie obchodzi, a ukaranie mandatem kościelnego dygnitarza nie ma związku z postępowaniem prowadzonym przeciwko S. Mówi też, że nikt z „góry” nie interweniował. Co innego twierdzi Komenda Główna Policji : …interwencja w Komendzie Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych spowodowana była ustną skargą na „wulgarne” zachowanie się policjanta wobec abp. Michalika w trakcie kontroli drogowej.
Kto, z kim, gdzie i kiedy
Prokuratura zdawała sobie sprawę, że postawione Pawłowi S. zarzuty nie utrzymają się w sądzie. Bo jak ukarać za zniknięcie mandatów, które i tak są wpisywane po zakończeniu służby w rejestr nałożonych mandatów? Sierżantowi nic by to nie dało. Z zarzutów pozostał jedynie brak dbałości o dokumenty. A to cienkie. Tymczasem S. wciąż głośno mówił o arcybiskupie i interwencji w tej sprawie komendy wojewódzkiej z Rzeszowa. Wtedy do akcji wkroczyło Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji. Już w niespełna miesiąc później Paweł S. siedział w areszcie. Tym razem otrzymał grube zarzuty. Nielegalne posiadanie broni, jej przetwarzanie i handel nią. Prokurator Aurelia Skiba napisała, że w bliżej nieokreślonym czasie, w bliżej niekreślonym miejscu i z bliżej nieokreślonymi osobami Paweł S. handlował bronią. Przeszukanie w domu sierżanta dało niebywałe wyniki: zabezpieczono dwa telefony komórkowe. Żadnej broni. Skąd więc takie zarzuty? – Wszyscy w okolicy wiedzą, że Paweł ma hopla na punkcie różnych wykopalisk – mówi jego kolega z komendy. – Ciągle wykopywał jakieś orzełki, guziki od mundurów, jakieś bagnety z pierwszej wojny, skorupy. To zapaleniec. Jego zbiory nie raz zasilały okoliczne muzea. – On był po przeszkoleniu pirotechnicznym, nie trzymałby żadnych niebezpiecznych materiałów, bo wie, czym to grozi – dodają koledzy S. Przeszukania dokonano także u rodziców Pawła S. Sześciu funkcjonariuszy z bronią gotową do strzału, w kominiarkach, o szóstej rano wtargnęło do ich domu. Para starszych ludzi była szarpana i popychana.
Przeszukanie trwało godziny. Ani broni, ani mandatów nie znaleziono. Zabezpieczono komputer, telefon komórkowy i zdjęcia wnuków. Razem z sierżantem zatrzymano innych kolekcjonerów. U nich znaleziono atrapy granatów, jakieś łuski po nabojach z wojny i inne żelastwa. Do aresztu trafił jednak tylko S. Prokurator Skiba zrobiła z sierżanta herszta bandy. Przy tym bandy nieistniejącej. Napisała, że zarzucane podejrzanemu czyny popełnione zostały(…) z udziałem osób, których tożsamości jeszcze nie ustalono. Uzasadniając areszt, napisała też, że ponieważ ona nie wie, z kim on jest w tej grupie przestępczej, niewiedza ta uzasadnia niezwłoczne odizolowanie Pawła S. od pozostałych osób. Pewnie od użytkowników Allegro. Gdzie kolekcjonerzy wymieniali się swoimi wykopanymi zdobyczami.
Glina nie podskoczy
Według przełożonego Aurelii Skiby, prokuratora Piotra Krausa, materiał dowodowy oraz okoliczności popełnienia czynów uzasadniały wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec Pawła S. środka zapobiegawczego. Dziś jedynym dowodem są zeznania moim zdaniem tendencyjne. Osoba pozostająca blisko śledztwa mówi mi, że są to drobni przestępcy, którzy poszli na współpracę z prokuraturą oraz….funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych KWP. Prokurator Skiba nadal wnioskuje o przedłużenie aresztu, choć od kwietnia nie prowadzi wobec aresztowanego żadnych czynności procesowych. Prokurator Kraus zapewnia także, że szykany i toczące się postępowanie nie ma żadnego związku z ukaraniem kierowcy arcybiskupa mandatem za popełnione wykroczenie. W każdym razie cały czas chodzi o stare żelastwo z czasów wojny, różne wykopane bagnety, a nie o żadną realną broń. Prokurator Skiba dla dobra śledztwa długo nie pozwalała sierżantowi zobaczyć się z rodziną. Teraz każda taka rozmowa odbywa się w towarzystwie funkcjonariusza BSW. Podczas przesłuchania sierżanta funkcjonariusz BSW Dariusz Piguła sam dzwonił do żony S. z zapytaniem, czy chce widzieć się z mężem. To miało złamać i tak już załamanego policjanta. Potem powiedział sierżantowi, że jeśli się nie przyzna do stawianych mu zarzutów, to rodzina nigdy nie dostanie widzenia. Podobno podał mu czysty protokół do podpisania. On sobie uzupełni…. – Czy to on pani o tym powiedział? – zapytał zdenerwowany Piguła, gdy do niego zadzwoniliśmy. – Skąd pani to wie? Paweł S. ma dwoje malutkich dzieci. Roczna Marysia choruje(ma ataki duszności), a 4-letni Patryk wciąż siedzi w oknie i wypatruje, kiedy wróci tata. Chowa się w koncie z wyimaginowanym telefonem i dzwoni do ojca. Żona policjanta ze względu na chorobę małej nie może pracować. Od miesięcy zdychają z głodu. Ojciec Pawła S. dowiedział się, że szef wszystkich biskupów polskich opowiada podczas różnych spotkań o tym głupim policjancie z Ustrzyk Dolnych, który już się napodskakiwał. Napisał list do abp. Michalika. Zapytał, dlaczego Michalik zrobił taką krzywdę jego synowi. Nie dostał odpowiedzi.
Arcymiłośnik bliźniego
Arcybiskup Józef Michalik jest głową polskiego Kościoła. Mówi na kazaniach, że najważniejsza jest rodzina i dzieci, zwłaszcza te dopiero poczęte. Jest też autorem książki „Kochać Boga – szanować człowieka”. Pisze w niej o miłości do bliźniego, o tym, że trzeba wspierać nawet tych, którzy są naszymi wrogami. A Paweł S.,32 – letni policjant z Ustrzyk Dolnych, gnije w pudle, bo nie nazwał ekscelencji księdza biskupa „eminencją”, tylko zwrócił się „proszę pana”.
Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2009-11-28, 11:17
Wybaczcie mi wulgaryzm ale ten ksiadz to jakis pie***ny hipokryta. Mowi o szanowaniu blizniego a tak udupil tego policjanta. Chyba wydrukuje ten artykul i pokaze babie od religii ale bedzie jazda.
No niestety Killu, ale teraz wiekszosc duchownych to jeb*** hipokryci. Spotkalem w swoim zyciu wielu, i tylko kilku bylo takimi, jakimi powinni byc. W dzisiejszych czasach duchowny to zawod jak kazdy inny, ida tam ludzie ktorzy nie powinni tam byc, a ze w Polsce wciaz wieje ciemnogrodem i ludzie czesto slepo wierza Kosciolowi i sa przekonani o swietosci ksiezy, to pozniej takie typy to wykorzystuja. Takich spraw jak ta znalazloby sie pewnie jeszcze troche.
Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2009-11-28, 12:33
Ale powiem Ci, ze mam ich gleboko tam gdzie nie pachnie. Ksieza to nie problem bo ich bardzo latwo zajechac argumentami typu powstanie gladiatorow, krucjaty, zakon krzyzacki, inkwizycja, palenie na stosach i pewnie jeszcze sporo by sie znalazlo ale moja wiedza historyczna nie jest jeszcze tak duza jak powinna. Gorzej jest kiedy trzeba sie klucic z zapatrzonymi w tych hipokrytow kretynami. Nie ma to jak kiedy sie podniecaja jaki ten ich bog jest dobry powiedziec o tym jak kosciol katolicki ukradl aktualny symbol kosciola.
No ja osobiscie wierze w Boga, ale mam gleboko pojechane w kosciol katolicki, kilku ksiezy szanuje, ale za to jakimi ludzmi sa, a nie za to ze nosza sutanne. Oczywiscie, ze mozna ich zajechac argumentami, ale czy jest sens ? Malo do ktorego to trafi, sa przekonani o swojej nieomylnosci, tak jak zapatrzeni w nich ludzie. Moze i ksieza to nie problem, ale niestety kosciol katolicki ma wciaz duzo do powiedzenia w tym kraju, co mnie osobiscie mierzi nieziemsko w czasach, kiedy niby ma panowac oddzielenie wladzy od religii itp.
No dokladnie, jak dla mnie to kazda z religii powinna byc normalnie opodatkowana i nie dostawac zadnych dotacji z publicznych pieniedzy, bo ile to oni tych monumentalnych gmachow zwanych kosciolami stawiaja to masakra. Jak byla ta sprawa ze chcieli przeznaczyc 40 mln zl z budzetu na swiatynie opatrznosci bozej to myslalem, ze wyemigruje z kraju -.-'
Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2009-11-28, 19:37
Z ta swiatynia to juz grube przegiecie. Ale rozumiem to - chcieli przyciagnac wiecej ludzi do kosciola. Jakby nie patrzec kosciol katolicki upada i dla tego robia ten caly halas.
Pomógł: 37 razy Wiek: 21 Dołączył: 18 Paź 2008 Posty: 603 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-11-28, 19:47
Co jak co, ale to co idzie z podatków na Kościół to mały pikuś przy tym, co idzie na poje***e pomysły/ustawy/przekręty itd. kreowane przez 'polityków'.
Ja jestem wierzący i chodzę do kościoła, ale odnośnie tego, że nie powinien on dostawać pieniędzy z budżetu państwa to macie rację, przynajmniej Ci co są tak mu strasznie przeciwni, mieliby jeden powód mniej do narzekań
Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2009-11-28, 19:59
Spetz, tu juz nie chodzi nawet o przeciwnikow tylko o ateistow albo wyznawcow innej wiary. Z ustawami itd. masz racje ale co zrobic. "Bo to Polska wlasnie" w poprzednim stuleciu a dzisiaj, znaczenie sie zmienilo diametralnie.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-11-28, 21:59
Killu napisał/a:
A co ma powiedziec muzlumanin mieszkajacy w Polsce?
A muzulmanin ma co piatek powiedziec, a raczej odmowic modlitwe za kraj i prezydenta
Wogle jakas chora sytuacja. Kidys mawialo sie, ze im 'nizsze' warstwy spoleczenstwa tym wieksza degeneracja, a tutaj odwrotnie, im wyzej tym wiekszy ch*j
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Dołączył: 22 Kwi 2008 Posty: 681 Skąd: Polska wschodnia
Wysłany: 2009-11-28, 22:14
"Wrogowie Radia Maryja niech będą przeklęci..." hmmm więc jednak tekst przytoczony przez Hansa z 52 ma większe niż tylko symboliczne odniesienie do rzeczywistości...
No cóż pozostaje tylko to zmienić własnymi rękoma bo modły raczej już nie pomogą.
_________________ Zwycięstwa nikt ci nie kupi...
Trening czyni mistrza
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach