Metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź zaskoczył "Gazetę Wyborczą. Otwartością i prostotą, z jaką oznajmił znaną od dawna prawdę: Kościół chce mieć wpływ na wybory. Własnej partii arcybiskup zakładać nie zamierza, ale uważa, że i tak powinien mieć prawo do trzymania ręki na pulsie.
Kontrowersyjne słowa Głódzia padły w Radiu Gdańsk:
Wybory samorządowe nie są wyborami politycznymi, one mogą mieć skutki polityczne. Kościół zachowuje neutralność, jeśli chodzi o wybory polityczne. Natomiast jeśli chodzi o wybory samorządowe, Kościół ma te same prawa i obowiązki. Księża powinni się w nie włączyć, to znaczy głosować i wskazywać właściwych kandydatów.
Z ambony?, zaczął dopytywać radiowiec. Każdy środek jest dobry, odpowiedział arcybiskup. I wyraźnie zbulwersował dziennikarza trójmiejskiej "Wyborczej", który uważa, że po pierwsze wybory samorządowe są takie same jak każde, a po drugie Kościół nie ma prawa mówić wiernym, na kogo mają głosować, bo to złamanie konstytucyjnej zasady rozdziału Kościoła od państwa. Może natomiast zabierać głos w ważnych dla państwa sprawach, ale powinien unikać jasnych deklaracji.
A nam się słowa arcybiskupa wyjątkowo spodobały. Nie ma w nich hipokryzji, nie ma agresji, nie ma straszenia Żydami, Hitlerem i Unią Europejską. Jest proste: poprzyj mojego kandydata, a Bóg i księża się ucieszą. Kto chce, niech w to wierzy. A reszta niech dołączy do coraz liczniejszej wspólnoty wierzących antyklerykałów.
Którzy będą rosnąć w siłę - nie tyle nawet z powodu jasnych deklaracji, na kogo głosować, a na kogo nie, co przede wszystkim ze względu na coraz częstsze próby zaglądania nam do kieszeni i pod kołderkę.
Marek Piotrowski, były oficer śląskiej Służby Bezpieczeństwa, rzeczoznawca Komisji wspólnej Episkopatu, został zatrzymany przez CBA za oszustwa wyceny gruntów oddawanych Kościołowi.
To on wynajdywał w całym kraju należące do skarbu państwa tereny, które mógł przejąć Kościół.
Gliwicka prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie kościelnych gruntów, twierdzi, że rzeczoznawca kilkakrotnie zaniżył wartość wycenianych gruntów.
Skarb państwa stracił na tym oszustwie prawdopodobnie setki milionów złotych.
Szok! Skandal! Szafot!
Czujna jak zawsze "Rzeczpospolita" donosi: w środowym "Dzień dobry TVN" miała miejsce rzecz straszna. Prowadzący program Bartosz Węglarczyk opowiadał o pastorze, który poradził biednym, żeby okradali supermarkety. Nius tak spodobał się Marcinowi Prokopowi, że aż sobie z niego zakpił. Podobno obraźliwie:
Przecież od dawna w Kościele mówi się: "bierzcie i jedzcie z tego wszyscy".
W specach od pouczania nas, co jest etyczne a co nie, aż się coś zagotowało. Maciej Iłowiecki, wiceszef Rady Etyki Mediów:
W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że jakiś dureń sobie coś bezmyślnie chlapnął. Ale rzeczywiście widzowie mogą czuć się urażeni. Będę chciał, by po świętach rada zajęła się tą sprawą. To jeden z wielu przypadków drwin z uczuć katolików, z jakimi mamy do czynienia w ostatnim czasie.
Wstrząśnięta i gotowa do sądzenia Prokopa jest też KRRiT:
Spodziewam się skarg od widzów w związku z tym programem.
Na świecie załatwia się takie sprawy w inny sposób.
Jak informuje BBC, były arcybiskup w Argentynie Edgardo Storni dostał właśnie osiem lat więzienia za molestowanie seksualne seminarzysty:
Sędzia powiedziała w uzasadnieniu, że abp Storni wykorzystał swoją pozycję w hierarchii do wymuszenia posłuszeństwa na studencie.
Oczywiście studencie płci męskiej. Ofiara miała wyrazić zadowolenie z wyroku, bo "wreszczie będzie mogła rozpocząć normalne życie".
Do ujawnienia grzesznego życia arcybuiskupa doszło w książce, którą miał w 2000 roku wydać pewien dziennikarz.
Co nam to przypomina? W 2002 roku "Rzeczpospolita" opublikowała reportaż Jerzego Morawskiego o rzekomym złym prowadzeniu arcybiskupa Juliusza Paetza. W tekście znalazły się poważne poszlaki, że biskup miał molestować poznańskich seminarzystów. Sprawa nigdy nie trafiła do sądu. Arcybiskup Paetz mieszka w pałacyku kurii jako biskup senior z zakazem sprawowania posługi kapłańskiej.
Argentyński biskup Storni został również po cichu odsunięty z pola duszpasterzowania. Ale emeryturę spędzi z kryminalnym wyrokiem.
Po rozdmuchaniu afery przez katolickie media znany satyryk ma kłopoty.
Andrzej Czeczot, rysownik publikujący niegdyś m.in. w "Szpilkach" i magazynie "The New Yorker", a obecnie w "Polityce" i "Nie" znany jest z raczej lewicowych poglądów na kwestie polityczno-społeczne. Ale to oczywiście jeszcze nie wystarczy, żeby podpaść katolickim mediom.
Cóż więc trzeba zrobić? Odpowiedź na to pytanie przynosi Portal Poświęcony, który wytropił czyste zło na antenie TOK FM. Czeczot dowodził tam, że w Polsce mamy cenzurę. Na dowód opowiedział, jaki dowcip chciałby zamieścić w polskiej gazecie:
Uchwalono, że trzeba postawić na rzeszę ministrantów. Kongregacja Wiary zebrała się i ogłosiła, że stosunek kapłana z ministrantem nie jest śmiertelnym grzechem pedofilii, ale pierwszym stopniem święceń kapłańskich i aktem strzelistym posłuszeństwa. A teraz podajcie mi adres medium, które to opublikuje.
Na pewno nie będzie to "Fronda", która już się zastanawia, jak rysownika za tę wypowiedź ukarać. Krok pierwszy już uczyniła: pobiegła do Rady Etyki Mediów. A ta natychmiast zapałała świętym oburzeniem:
Czeczot jest znany ze złośliwości. Ale to obrzydliwe, że kpi się z chrześcijan i jest to zupełnie bezkarne.
Aż 68% osób przebadanych w najnowszym sondażu CBOS opowiedziało się za stanowiskiem, że "ludzie powinni mieć prawo publicznie krytykować religię" przeciwko stwierdzeniu "władze powinny mieć prawo karać grzywną lub więzieniem osoby krytykujące publicznie religię" (oba te stwierdzenia były na jednej skali).
Sondaż CBOSu był częścią międzynarodowego projektu badawczego. Co ciekawe Polska wypadła w nim podobnie co tradycyjnie sekularna Francja! (tam za wolnością do krytykowania religii było 66% osób, różnica w granicach błędu statystycznego, ale i tak na korzyść Polski). Spośród 23 przebadanych krajów najwięcej obrońców wolności słowa jest w społeczeństwach Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Hongkongu. Najchętniej za karaniem krytyków religii opowiadają się mieszkańcy Iraku i Egiptu.
CBOS przebadał 1038 osób wylosowanych spośród dorosłych mieszkańców naszego kraju.
Niestety sondażu nie przeprowadzono w Irlandii gdzie niedawno wprowadzono restrykcyjne prawo karzące "bluźnierców" grzywną.
Rada nie chce już kary dla Marcina Prokopa za obrażanie katolików, bo przeprosił. Za to chce ukarać radio, które wyemitowało kontrowersyjny komentarz Andrzeja Czeczota
Prezenter TVN Marcin Prokop nie poniesie konsekwencji za niefortunny żart, na który pozwolił sobie w przeddzień świąt Bożego Narodzenia.
Komentując sprawę anglikańskiego pastora, który powiedział, że ludzie żyjący w skrajnej nędzy mogą uciec się do drobnych kradzieży w hipermarketach, dodał: „Przecież od dawna w Kościele mówi się: bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”.
Wszczęcie postępowań zapowiedziały wówczas Rada Etyki Mediów i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jednak dziennikarz przeprosił na łamach „Rz” za swoją wypowiedź. – I to wystarczy. Cieszę się, że Prokop publicznie przeprosił, ponieważ rzadko dziś się zdarza, by dziennikarz, który palnie coś głupiego, obrazi jakąś grupę ludzi, w tym wypadku katolików, potrafił publicznie przeprosić – mówi Maciej Iłowiecki, wiceprzewodniczący REM. – Prokop w tym wypadku zachował się godnie.
– Te przeprosiny zamykają sprawę – dodaje Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.
– Cieszę się, że nie będę krzyżowany post factum za żart, który rzeczywiście, przyznaję, nie był w dobrym tonie – mówi Prokop, który o korzystnych dla siebie decyzjach REM i KRRiT dowiedział się od „Rz”. – Nie ma w tym nic niegodnego, że się przeprasza za swoje słowa. Chciałbym tylko podkreślić, że moje przeprosiny nie były skierowane do danej instytucji, ale do ludzi, którzy poczuli się dotknięci moją wypowiedzią.
Tymczasem KRRiT zbulwersowała inna wypowiedź, tym razem na antenie Radia TOK FM. – Komentujący sprawę pana Prokopa gość tej stacji pan Andrzej Czeczot dopuścił się bardzo obraźliwego, wulgarnego ataku na księży katolickich i katolików – mówi jeden z członków Rady.
Rysownik „Polityki” i „Nie” na początku stycznia w programie Romana Kurkiewicza „Kurkiewy” dotyczącym wolności słowa stwierdził, że Kongregacja Wiary uznała, iż pedofilski stosunek kapłana z ministrantem nie jest grzechem, ale pierwszym stopniem święceń kapłańskich. – Podajcie mi adres medium, które to wydrukuje – kpił Andrzej Czeczot.
– Żart rzeczywiście mało śmieszny – ocenia Prokop.
– To nie żart, ale wypowiedź pełna pogardy dla chrześcijan. Czeczot zrobił to z premedytacją, chcąc obrazić katolików – oburza się publicysta Tomasz Terlikowski.
KRRiT chce wyciągnięcia konsekwencji i ukarania grzywną Radia TOK FM.
Jaka będzie ostateczna decyzja Rady, okaże się w najbliższym czasie.
– Biuro KRRiT otrzymało już zapis programu, w piątek rozpoczęło jego analizę – mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący Rady.
– Dowiaduję się tego od pana, to bardzo ciekawa droga informowania przez KRRiT – komentuje Ewa Wanat, redaktor naczelna Radia TOK FM.
– Urzędnicy KRRiT muszą jakoś uzasadnić swoje istnienie i fakt pobierania wynagrodzeń, stąd takie działania.
rp.pl
Cytat:
Poznańska archidiecezja zarzuciła nam, że podważyliśmy fundamenty Kościoła. W jaki sposób? Bo napisaliśmy, że kuria żąda 1,8 mln zł rocznie za dzierżawę VIII LO i nazwaliśmy po imieniu komunikaty odczytywane w kościołach.
Do sądu wpłynął pozew - archidiecezja żąda przeprosin i wpłaty 20 tys. zł na Caritas. - To, co jest wyjątkowe w tej sprawie, to fakt, że pozywa kuria - mówi dr Adam Bodnar, dyrektor Obserwatorium Wolności Mediów przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Nie jest mi znana sprawa, w której organ Kościoła katolickiego występowałby przeciwko gazecie o ochronę dóbr osobistych.
O podobnym procesie nie słyszało także Centrum Monitoringu Wolności Prasy działające przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.
Silny cios w fundamenty
Pozew wpłynął do sądu blisko osiem miesięcy po opublikowaniu artykułu "Jaka była cena VIII LO". Dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami Krzysztof Jonczyk potwierdził w nim to, o czym pisaliśmy wcześniej: kuria żąda od miasta 1,8 mln zł rocznie za dzierżawę budynku, w którym mieści się VIII LO. Urzędnicy dowiedzieli się tego od kurialnego ekonoma ks. Henryka Nowaka. Ks. Nowak nie chciał odnieść się do sprawy. - Nie będę mógł z panem rozmawiać ani dzisiaj, ani jutro, ani pojutrze. Idę spowiadać - powiedział dziennikarzowi "Gazety".
W komentarzu do tekstu redaktor naczelny poznańskiej redakcji "Gazety Wyborczej" Włodzimierz Bogaczyk przypomniał odczytywane w kościołach komunikaty, w których archidiecezja twierdziła, że nigdy nie chciała od miasta konkretnych pieniędzy za dzierżawę liceum. Bogaczyk nazwał je "niesprawiedliwymi" i "pełnymi fałszywych wiadomości".
Prawnicy kurii uznali, że komentarz narusza wiarygodność i dobre imię archidiecezji, "tym bardziej, iż powód jest organizacją Kościoła katolickiego, u której podstaw leży wiarygodność oraz zaufanie". Ich zdaniem "stwierdzenie użyte przez Włodzimierza Bogaczyka stanowi silny cios w fundamenty aksjologiczne, na których opiera się działalność powoda".
Oświadczenia vs. ustalenia
Kościół stał się właścicielem budynku VIII LO po wyroku sądu we wrześniu 2008 r. Pisaliśmy o sprawie wielokrotnie, zwłaszcza po tym, gdy występująca w imieniu kurii kancelaria prawna zaproponowała miastu zaporowo wysoki czynsz i szkole zaczęła grozić eksmisja, w wyniku czego uczniowie demonstrowali na ulicach Poznania. Czy w naszych tekstach byliśmy rzetelni, oceni sąd.
Dziś przypominamy, co o kilku aspektach sporu mówili opinii publicznej kurialni urzędnicy, a co ustaliła "Gazeta".
* Oświadczenie kurii: Opóźnienia w uregulowaniu własności VIII LO nie są spowodowane przez Kurię Metropolitalną.
"Gazeta": Opóźnienia spowodowane są żądaniem przez kurię czynszu w wysokości stukrotnie wyższej od tej, jaką miasto pobiera od szkół katolickich. Np. za budynek gimnazjum katolickiego przy ul. Kanclerskiej archidiecezja płaci rocznie 12,5 tys. zł.
* Komunikat kurii: Archidiecezja Poznańska nie żądała od Miasta za czynsz VIII LO żadnych konkretnych kwot.
"Gazeta": Kuria przedstawiła konkretne kwoty. Publicznie w poznańskiej TVP mówił o tym wiceprezydent Poznania śp. Maciej Frankiewicz (24 marca 2009 r.).
* List kurii do Drogich Ósemkowiczów: Kredyty, które wziął twórca szkoły ks. Piotrowski, zostały w znacznej części spłacone.
"Gazeta": Niespłacone przez ks. Piotrowskiego kredyty zaciągnięte przed wojną w Komunalnej Kasie Oszczędności Miasta Poznania na budowę poprzedniczki VIII LO to aż trzy czwarte wartości nieruchomości. Wynika to z dokumentów zgromadzonych w Archiwum Państwowym.
Temu służy wolność słowa
- Dziennikarze działali w ramach prawa i w obronie ważnego interesu społecznego - mówi Justyna Falkiewicz z kancelarii dr Marcin Wojcieszak i Wspólnicy, która reprezentuje "Gazetę". - Obywatele mają prawo do informacji, jawności życia publicznego, a prasa - do kontroli i krytyki społecznej. Obowiązkiem prasy jest urzeczywistnianie tego prawa. A służy temu wolność słowa. Jesteśmy przekonani, że fakty przedstawione w artykułach są zgodne z prawdą, a dziennikarz dołożył wszelkiej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystywaniu informacji.
Adam Bodnar: - Powstaje pytanie, co stanie się, jeśli pozew okaże się niesłuszny i kuria proces przegra? Czy to nie zaszkodzi reputacji Kościoła bardziej niż gdyby kuria przyjęła do wiadomości krytyczne artykuły pod swoim adresem, mające jednak dość mocną podstawę faktyczną, i wyciągnęła z nich wnioski? A tak ewentualnie przegrany proces tylko dodatkowo stanowiłby "cios w podstawy aksjologiczne".
W Polsce wolno obrażać Żydów, gejów i lewaków. Kościół katolicki jest pod ochroną.
W radiu TOK FM doszło do obrazy uczuć religijnych - orzekła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Radzie nie spodobał się dowcip lewicowego rysownika Andrzeja Czeczota, któremu faktycznie wszelka subtelność jest obca. Czeczot opowiedział na antenie, jaki rysunek chciałby umieścić w polskiej gazecie, a radio to nagranie - jak twierdzą katolickie media - ochoczo powtarzało:
Uchwalono, że trzeba postawić na rzeszę ministrantów. Kongregacja Wiary zebrała się i ogłosiła, że stosunek kapłana z ministrantem nie jest śmiertelnym grzechem pedofilii, ale pierwszym stopniem święceń kapłańskich i aktem strzelistym posłuszeństwa. A teraz podajcie mi adres medium, które to opublikuje.
Ostro? Ano ostro. Jeśli nie spodobało się jakiemuś kapłanowi, który nie ma zwyczaju zabawiać się z ministrantami, ma on pełne prawo Czeczota pozwać i dokopać mu w sądzie. Ale w tym przypadku nie było pozwu ani wyroku sądu. Jest za to decyzja organu, który ma zwyczaj robić, co mu się żywnie podoba.
Jak wyczytaliśmy na Portalu Poświęconym, KRRiT jednogłośnie zdecydowała, że będzie kara finansowa dla TOK FM. Nie wiadomo jeszcze tylko jak wysoka. Ale na pewno wystarczająca, by ci wstrętni lewacy nauczyli się, że z Polakami katolikami lepiej nie zadzierać.
Jeśli koniecznie chcą obrażać, to mają do wyboru Niemców, Żydów, Tuska, Niesiołowskiego, Buzka, gejów, lewicę... Lista jest długa. Wystarczy sprawdzić, za co Krajowa Rada nie ukarała Radia Maryja.
Pomógł: 39 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2259 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-02-18, 21:52
W dupach im sie poprzewracalo! Juz nie maja co robic to beda karac ludzi za poczucie humoru ostajace od reszty. Mowi, niech mowi - od tego jest radio. Debile poprostu!
Pomógł: 37 razy Wiek: 19 Dołączył: 18 Paź 2008 Posty: 603 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-02-18, 22:36
Od kiedy gdziekolwiek na świecie wolno obrażać Żydów? Publicznie?
Zresztą - poczucie humoru chyba dla typowego lewackiego prymitywa.
Wolność słowa, a obraza i szydzenie to 2 inne rzeczy.
Jak jest taki chojrak to niech ponabija się z rabinów, albo Mahometa.
Dostanie odpowiednio parę latek + oburzenie całego świata ; ścięcie łba przez fanatyka.
Żal mi takich ludzi, wiedzą, że w chrześcijańskiej religii nikt im nic złego nie zrobi poza wytoczeniem procesu, o którym nawet nie będzie głośno w mediach - to prowokują i myślą, że są odważni.
Dobrze, że przynajmniej wśród katolików nie ma fanatyków opasanych pasem szahida... bo byłoby nieciekawie. I pomyśleć, że gdyby nie internet, dalej bym żył w błogiej nieświadomości i chodził do kościoła...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach