Wiek: 22 Dołączyła: 30 Lis 2011 Posty: 430 Skąd: stąd
Wysłany: 2011-12-01, 22:45
Zamiast takich frajerskich pomysłów, zorganizowaliby akcje, które naprawde mają sens i które realnie doprowadziłyby do zachwiania funduszy mpk. 1. Solidna konkurencja innych transportów miejskich i poza miejskich 2. Namawianie do korzystania z rowerów w okresach ciepłych (wiadomo, nie wszyscy, ale lwia część w duzych miastach to studenty :O !)
_________________ Zesraj sie, a nie daj sie.
~Paulo Coelho
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Lis 2011 Posty: 430 Skąd: stąd
Wysłany: 2011-12-01, 23:34
Ale wtedy ludzie wyszliby na ulice i zaczęli z frustracji pladrować miasta i nic by ich nie powstrzymało - w kupie siła. I tak Polska stałaby się wreszcie wyzwoloną Polską. Chyba, że wszystkich by wybili. Więc - opłaca sie.
_________________ Zesraj sie, a nie daj sie.
~Paulo Coelho
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-12-02, 14:19
Ranma napisał/a:
Ale wtedy ludzie wyszliby na ulice i zaczęli z frustracji pladrować miasta i nic by ich nie powstrzymało - w kupie siła. I tak Polska stałaby się wreszcie wyzwoloną Polską. Chyba, że wszystkich by wybili. Więc - opłaca sie.
organizuj
a jeslici sie nie chce,poprzyj akcje podobna,ktora ktos zorganizowal
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
djmati90 Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 490 Skąd: Jelna/Kraków
Wysłany: 2011-12-03, 09:17 Re: nie kasuj biletow ;)
dj77 napisał/a:
Poczucie winy po niewłaściwej stronie
A jednak nie – nie będziemy zajmowali się tłumaczeniem dlaczego podwyżka cen biletów, podjęta przez właścicieli luksusowych aut i wymierzona w najuboższe sfery społeczne, jest nieakceptowalna. Fala krytyki i tak już ruszyła. Solidaryzując się z tymi głosami, ale zarazem zdając sobie sprawę, iż tradycyjnie zostaną one zignorowane, warto chyba już teraz przejść do studiowania pragmatycznych metod reagowania na podwyżkę. Zrobiono już dobry początek wzywając do referendum w sprawie podwyżek i apelując do powrotu zwyczaju przekazywania sobie biletów (kampania „Podaj bilet”). Pójdźmy dalej tym tropem.
Na wstępie wyjaśnijmy jednak pewną zasadniczą kwestię. Przy obecnych nierównościach społecznych, w które doskonale wpisuje się ciągłość podwyżek cen biletów, jazda na gapę i utrudnianie pracy kontrolerom nie może kojarzyć się z czymś negatywnym, wstydliwym, z odczuciem strachu czy poczuciem winy. Tym bardziej, że już od dawna nie kasujemy biletów z przekonania o społecznej wartości tego aktu, ale w obawie przed konsekwencjami. Sytuacja ta wymaga więc odwrócenia dotychczasowej percepcji. To pomysłodawcy i ustawodawcy podwyżki (politycy i władze miasta) oraz jej egzekutorzy (kanarzy i sądy) powinni się wstydzić, odczuwać stres i poczucie winy.
Na szczęście nie żyjemy na socjalnej pustyni. W dziesiątkach miast i metropolii społeczności walczą, często bardzo skutecznie, z wyciskaniem z nich ostatniego grosza. Gdzie ruch społeczny tam i doświadczenia. A z tych należy czerpać i korzystać. Jako, że współczesny antyfaszyzm, z którym się utożsamiamy, to ruch społeczny konfrontujący wszelkie objawy dyskryminacji, nie pozostajemy także bierni wobec wykluczeń o podłożu ekonomicznym. Nie godząc się na zinsytucjonalizowane napastowanie tych, których nie stać (już teraz!) na opłaty komunikacji miejskiej, zapraszamy do wspólnego studiowania praktyk solidarnego oporu.
URBAN SOCIAL GAMES: „Pasażer zawsze pomoże harcerzom”
Przychodzi moment zablokowania kasowników przez kanarów. To moment otwarcia pewnego rodzaju gry nerwów. Oczywiście kanarzy przechodzą specyficzne przeszkolenie, którego sednem jest zdemolowanie nas poczuciem winy, wywołanie w nas stresu, poddanie się ich władzy. Wystarczy spojerzeć na większość pasażerów, którzy nawet nie czekając aż kontoler do nich podejdzie, wyciągają odruchowo bilety na sam jego widok . To nie objaw zrozumienia czy chęć współpracy, a właśnie efekt stresu, swoistej tresury jakiej nas poddano.
Ale i tym problemem zajęły się już ruchy społeczne, propagując działania nastawione na neutralizowanie przyczyn i efektów owego stresu. Chodzi o wyrabianie nawyków odwrotnych do narzucanych nam przez system kontroli. Wyobraźmy sobie, że kanarzy wzywają do przygotowania biletów, a wszyscy pasażerowie posiadający ważny bilety, zamiast natychmiastowego nerwowego grzebania w torebkach i kieszeniach, zabijają w sobie odruch stadny i zachowując się racjonalnie czekają spokojnie aż kanar zwróci się do nich bezpośrednio.Taka reakcja ma nie tylko wymiar antystresowy, ale też solidarnościowy w stosunku do tych, których tego dnia nie było stać na zakup biletu. Zamiast ulegać skokowi ciśnienia, pasażerowie otwierają swoje ulubione czasopisma i książki albo dzwonią do najbliższych, aby dowiedzieć się jak im upływa dzień. Zapytani o bilet doczytują do końca zdanie/akapit, albo spokojnie kończą rozmowę. Przyglądają się z zainteresowaniem legitymacji kontrolera (zakładając najpierw okulary, jeśli takie noszą). Następnie uśmiechają się do kanara ze zrozumieniem i zaczynają poszukiwanie biletu. W modzie pozostają ubrania z dużą ilością kieszeni! Odyseja po kieszeniach trwa od góry do dołu, z prawej do lewej, zewnętrzne i wewnętrzne… Napięcie rośnie. Tym razem jednak w kontrolerze! Pasażer nie ma powodów do pośpiechu – to nie zawody. To wojna nerwów, której pasażerowi nie wolno stać się ofiarą! Wreszcie odkrywa właściwą kieszeń. I wyjmuje z niej: bukiet kolorowych biletów z ostatnich tygodni. Tak, tak – każdy kultywuje swoje małe świństewko: jeden biega po mieście i wypisujać ludziom kary, inny kolekcjonuje bilety. Oto najwłaściwsza pora, aby się tym hobby pochwalić! Pełna garść biletów. A jeden z nich to ten właściwy! Który? To trzeba najpierw sprawdzić. Pasażer-kolekcjoner rozpoczyna przegląd biletów. Do tego musi odłożyć ulubione czasopismo (potrzebuje obu dłoni) oraz ponownie włożyć okulary. Sprawdzanie wybitych na biletach dat to dla kolekcjonera masa wspomnień i wzruszeń. Nad niektórymi rozczula się krócej, nad innymi dłużej. „O, to ten z zeszłego czwartku. Jechałam akurat na randkę. Co to był za dzień…”. Kto wie, może kanar chce posłuchać co się wydarzyło tego dnia… W każdym razie pasażer szuka skrupulatnie, gdyż znalezienie ważnego biletu jest jego obywatelskim obowiązkiem! Po przejżeniu całej talii biletów dochodzi do kulminacji. Pasażerowi przypomina się, że zostawił sobie, na czarną godzinę, jeden bilet w portfelu. Wygrzebuje portfel (jeżeli wie, w której kieszeni go ma, to nie trwa to zbyt długo) i wyłuskuje z niego złoty bilecik, sprawdzając raz jeszcze wnikliwie wydrukowaną na nim datę. Tak, to on. Oto moment uroczystego wręczenia. Zdaża się, że pasażer jest tym momentem tak poruszony, że bilet wypada mu z ręki. Trochę wstyd, to fakt, ale ludzka rzecz. Następuje krótka konsternacja, kto właściwie ma bilet teraz podnieść. Pasażer czy może osoba, której zależy na jego obejrzeniu? A może jadący tym samym pojazdem harcerze? Pasażer rozgląda się za harcerzami, ale ci w międzyczasie wysiedli. Nie mając ważnych biletów skorzystali z tego, że obaj kanarzy byli mocno zaabsorbowani i opuścili pojazd jakieś 5 minut temu.
Dalsze przykłady Urban Social Games już wkrótce!
(tekst ukazał się w lipcowym numerze warszawskiego biuletynu antyfaszystowskiego „Pod Brukiem leży Plaża”)
Jeśli chcesz korzystać z usługi to za nią zapłać-komunizm się wam marzy?
Podrosniesz to moze zrozumiesz, ze we własnych rekach to mozesz sobie co nakjwyzej kutasa potrzymać.
Cytat:
Jeżeli daję argumenty
Dac to mozesz... zgadsnij co.
DrunkenMaster napisał/a:
Państwo to zespół naczyń połączonych - gdzieś dasz więcej, to gdzieś musisz zabrać. Dasz darmowe przejazdy autobusami - będzie to musiało być skądś finansowane. Skąd?
Pomyśl, to nie boli. Ja Ci moge powiedziec skąd, ale uważam, że średniorozgarnięty człowiek sam może wymyślić.
Cytat:
Może zmniejszymy pensje nauczycielom? Może zwiększymy jeszcze trochę ceny paliw? Może zadłużymy się jeszcze bardziej? Nie ma idealnych rozwiązań.
Są.
Cytat:
Ktoś wyżej napisał, że jak płaci podatki to ma mieć full opcję jak w karnecie otwartym na siłowni. Cóż, za komuny właśnie tak było
Nie, nie było.
Cytat:
Generalnie mamy tu dwie konkurujące koncepcje roli państwa:
1. państwo opiekuńcze, państwo dobrobytu, interwencjonizm państwowy (Keynes)
2. państwo liberalne, austriacka szkoła ekonomi (Hayek)
Nie. Jest tylko jedno państwo. Opresyjna struktura kontrolujaca społeczeństwo. Wszystko inne to kłamstwa propagandy.
djmati90 napisał/a:
Jeśli chcesz korzystać z usługi to za nią zapłać-komunizm się wam marzy?
To co pisałem do Łydy dotyczy wszystkich i z niczyjej strony takiego zachowania tolerował nie będę. Pierwsze ostrzeżenie ustne.
Moderator
Odnosnie tematu: Nie ma rentownego transportu publicznego. Nigdzie. Doplaca sie do niego z zalozenia i to tylko kwestia tego jak duzo sie do niego doplaca. Jesli placisz za bilet normalny 2,50 zl to mozesz spokojnie zalozyc, ze ten kosztuje drugie tyle ale ta czesc pokrywana jest z podatkow mieszkancow... Dodaj do tego darmowe przejazdy dla emerytow, ktorych nikt nie zlikwiduje, bo to niepoprawne politycznie i uderza w ulubiony elektorat dlatego m.in.: cala reszta placi za ten transport tyle ile placi.
PS. Wiem, mialem skasowac konto, niestety nigdzie nie znalazlem takiej opcji ;(
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-12-11, 19:30
Zyzio napisał/a:
To co pisałem do Łydy dotyczy wszystkich i z niczyjej strony takiego zachowania tolerował nie będę. Pierwsze ostrzeżenie ustne.
Moderator
Odnosnie tematu: Nie ma rentownego transportu publicznego. Nigdzie. Doplaca sie do niego z zalozenia i to tylko kwestia tego jak duzo sie do niego doplaca. Jesli placisz za bilet normalny 2,50 zl to mozesz spokojnie zalozyc, ze ten kosztuje drugie tyle ale ta czesc pokrywana jest z podatkow mieszkancow... Dodaj do tego darmowe przejazdy dla emerytow, ktorych nikt nie zlikwiduje, bo to niepoprawne politycznie i uderza w ulubiony elektorat dlatego m.in.: cala reszta placi za ten transport tyle ile placi.
PS. Wiem, mialem skasowac konto, niestety nigdzie nie znalazlem takiej opcji ;(
popierasz 23%podatku i cieszysz sie,ze nie jest 50%?
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
siedem Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 21 Cze 2011 Posty: 426
Wysłany: 2011-12-11, 20:33
połowe dopłacają władze? połowę to rozkradają ci co rządzą transportem..
dj77: ...eee... co? Nie mam pojecia odnosnie czego jest ta sugestia/pytanie.
siedem: Jakie wladze? Co to znaczy "doplacaja", to Ty doplacasz z wlasnej kieszeni jesli nie jestes zyjacym z wlasnych plonow mieszkancem bezludnej wyspy. Placisz niezaleznie od tego czy kupisz ten bilet czy nie, i to nawet jesli z transportu nie korzystasz. To rozwiazanie "funkcjonuje" w 95% przypadkow polskich miast. Co to znaczy "rzadzic transportem"? Byc szefem PKS?
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-12-12, 10:55
Zyzio napisał/a:
dj77: ...eee... co? Nie mam pojecia odnosnie czego jest ta sugestia/pytanie.
"Doplaca sie do niego z zalozenia i to tylko kwestia tego jak duzo sie do niego doplaca. " - twoje milczenie oznacza zgode na tkistan rzeczy
siedem: Jakie wladze? Co to znaczy "doplacaja", to Ty doplacasz z wlasnej kieszeni jesli nie jestes zyjacym z wlasnych plonow mieszkancem bezludnej wyspy. Placisz niezaleznie od tego czy kupisz ten bilet czy nie, i to nawet jesli z transportu nie korzystasz. To rozwiazanie "funkcjonuje" w 95% przypadkow polskich miast. Co to znaczy "rzadzic transportem"? Byc szefem PKS?
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach