Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-11-22, 14:32 nie kasuj biletow ;)
Poczucie winy po niewłaściwej stronie
A jednak nie – nie będziemy zajmowali się tłumaczeniem dlaczego podwyżka cen biletów, podjęta przez właścicieli luksusowych aut i wymierzona w najuboższe sfery społeczne, jest nieakceptowalna. Fala krytyki i tak już ruszyła. Solidaryzując się z tymi głosami, ale zarazem zdając sobie sprawę, iż tradycyjnie zostaną one zignorowane, warto chyba już teraz przejść do studiowania pragmatycznych metod reagowania na podwyżkę. Zrobiono już dobry początek wzywając do referendum w sprawie podwyżek i apelując do powrotu zwyczaju przekazywania sobie biletów (kampania „Podaj bilet”). Pójdźmy dalej tym tropem.
Na wstępie wyjaśnijmy jednak pewną zasadniczą kwestię. Przy obecnych nierównościach społecznych, w które doskonale wpisuje się ciągłość podwyżek cen biletów, jazda na gapę i utrudnianie pracy kontrolerom nie może kojarzyć się z czymś negatywnym, wstydliwym, z odczuciem strachu czy poczuciem winy. Tym bardziej, że już od dawna nie kasujemy biletów z przekonania o społecznej wartości tego aktu, ale w obawie przed konsekwencjami. Sytuacja ta wymaga więc odwrócenia dotychczasowej percepcji. To pomysłodawcy i ustawodawcy podwyżki (politycy i władze miasta) oraz jej egzekutorzy (kanarzy i sądy) powinni się wstydzić, odczuwać stres i poczucie winy.
Na szczęście nie żyjemy na socjalnej pustyni. W dziesiątkach miast i metropolii społeczności walczą, często bardzo skutecznie, z wyciskaniem z nich ostatniego grosza. Gdzie ruch społeczny tam i doświadczenia. A z tych należy czerpać i korzystać. Jako, że współczesny antyfaszyzm, z którym się utożsamiamy, to ruch społeczny konfrontujący wszelkie objawy dyskryminacji, nie pozostajemy także bierni wobec wykluczeń o podłożu ekonomicznym. Nie godząc się na zinsytucjonalizowane napastowanie tych, których nie stać (już teraz!) na opłaty komunikacji miejskiej, zapraszamy do wspólnego studiowania praktyk solidarnego oporu.
URBAN SOCIAL GAMES: „Pasażer zawsze pomoże harcerzom”
Przychodzi moment zablokowania kasowników przez kanarów. To moment otwarcia pewnego rodzaju gry nerwów. Oczywiście kanarzy przechodzą specyficzne przeszkolenie, którego sednem jest zdemolowanie nas poczuciem winy, wywołanie w nas stresu, poddanie się ich władzy. Wystarczy spojerzeć na większość pasażerów, którzy nawet nie czekając aż kontoler do nich podejdzie, wyciągają odruchowo bilety na sam jego widok . To nie objaw zrozumienia czy chęć współpracy, a właśnie efekt stresu, swoistej tresury jakiej nas poddano.
Ale i tym problemem zajęły się już ruchy społeczne, propagując działania nastawione na neutralizowanie przyczyn i efektów owego stresu. Chodzi o wyrabianie nawyków odwrotnych do narzucanych nam przez system kontroli. Wyobraźmy sobie, że kanarzy wzywają do przygotowania biletów, a wszyscy pasażerowie posiadający ważny bilety, zamiast natychmiastowego nerwowego grzebania w torebkach i kieszeniach, zabijają w sobie odruch stadny i zachowując się racjonalnie czekają spokojnie aż kanar zwróci się do nich bezpośrednio.Taka reakcja ma nie tylko wymiar antystresowy, ale też solidarnościowy w stosunku do tych, których tego dnia nie było stać na zakup biletu. Zamiast ulegać skokowi ciśnienia, pasażerowie otwierają swoje ulubione czasopisma i książki albo dzwonią do najbliższych, aby dowiedzieć się jak im upływa dzień. Zapytani o bilet doczytują do końca zdanie/akapit, albo spokojnie kończą rozmowę. Przyglądają się z zainteresowaniem legitymacji kontrolera (zakładając najpierw okulary, jeśli takie noszą). Następnie uśmiechają się do kanara ze zrozumieniem i zaczynają poszukiwanie biletu. W modzie pozostają ubrania z dużą ilością kieszeni! Odyseja po kieszeniach trwa od góry do dołu, z prawej do lewej, zewnętrzne i wewnętrzne… Napięcie rośnie. Tym razem jednak w kontrolerze! Pasażer nie ma powodów do pośpiechu – to nie zawody. To wojna nerwów, której pasażerowi nie wolno stać się ofiarą! Wreszcie odkrywa właściwą kieszeń. I wyjmuje z niej: bukiet kolorowych biletów z ostatnich tygodni. Tak, tak – każdy kultywuje swoje małe świństewko: jeden biega po mieście i wypisujać ludziom kary, inny kolekcjonuje bilety. Oto najwłaściwsza pora, aby się tym hobby pochwalić! Pełna garść biletów. A jeden z nich to ten właściwy! Który? To trzeba najpierw sprawdzić. Pasażer-kolekcjoner rozpoczyna przegląd biletów. Do tego musi odłożyć ulubione czasopismo (potrzebuje obu dłoni) oraz ponownie włożyć okulary. Sprawdzanie wybitych na biletach dat to dla kolekcjonera masa wspomnień i wzruszeń. Nad niektórymi rozczula się krócej, nad innymi dłużej. „O, to ten z zeszłego czwartku. Jechałam akurat na randkę. Co to był za dzień…”. Kto wie, może kanar chce posłuchać co się wydarzyło tego dnia… W każdym razie pasażer szuka skrupulatnie, gdyż znalezienie ważnego biletu jest jego obywatelskim obowiązkiem! Po przejżeniu całej talii biletów dochodzi do kulminacji. Pasażerowi przypomina się, że zostawił sobie, na czarną godzinę, jeden bilet w portfelu. Wygrzebuje portfel (jeżeli wie, w której kieszeni go ma, to nie trwa to zbyt długo) i wyłuskuje z niego złoty bilecik, sprawdzając raz jeszcze wnikliwie wydrukowaną na nim datę. Tak, to on. Oto moment uroczystego wręczenia. Zdaża się, że pasażer jest tym momentem tak poruszony, że bilet wypada mu z ręki. Trochę wstyd, to fakt, ale ludzka rzecz. Następuje krótka konsternacja, kto właściwie ma bilet teraz podnieść. Pasażer czy może osoba, której zależy na jego obejrzeniu? A może jadący tym samym pojazdem harcerze? Pasażer rozgląda się za harcerzami, ale ci w międzyczasie wysiedli. Nie mając ważnych biletów skorzystali z tego, że obaj kanarzy byli mocno zaabsorbowani i opuścili pojazd jakieś 5 minut temu.
Dalsze przykłady Urban Social Games już wkrótce!
(tekst ukazał się w lipcowym numerze warszawskiego biuletynu antyfaszystowskiego „Pod Brukiem leży Plaża”)
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
Z87 Pomógł: 5 razy Dołączył: 13 Gru 2009 Posty: 224
Wysłany: 2011-11-22, 16:02
a tak z ciekawości to do jakiej kwoty maja podrożec bilety w Warszawie :P ?
u mnie jest 2,50 za normalny i jadę ile chce :P
nawet nie doczytalem do konca, prosze cie, zaplacic 3zl za bilet ( u mnie w miescie tyle kosztuje ) to tak duzo ?? Nie przesadzajmy, autobusy,tramwaje czy co tam jeszcze w miescie jezdzi tez musza za cos jezdzic, kierowcy tez musza z czegos zyc. Inaczej zlikwidujmy komunikacje miejska i pozbawmy jeszcze wiecej osob miejsca pracy.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-11-22, 16:56
Z87 napisał/a:
a tak z ciekawości to do jakiej kwoty maja podrożec bilety w Warszawie :P ?
u mnie jest 2,50 za normalny i jadę ile chce :P
nie wiem,spytaj tam:P
artemis-dla ciebie malo,dla mojego kolegi bardzo malo,dla mnie srednio,dla mojej kolezanki duzo,a dla mojej babci bardzo duzo.jesli chcesz kupowac-pomoz tym,ktorzy nie chca/nie moga.
zgadzam sie-musza za cos jezdzic.co do miejsc pracy-np we wroclawiu wlasnie jest nowy prezes i chce zmniejszyc wynagrodzenie motorniczych jednoczesnie zwiekszajac ich czas pracy
"obywatelu z gleboko zakorzeniona dobrowolna ulegloscia.wiara w nienaruszolnoisc tradycji-tak juz jest,wiec to musi byc sluszen..."
boruta-ja?
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
3zl kazdy ma i nie mow ze to bardzo duzo, w moim rodzinnym miescie jest, bylo jak ostatnio spr, ponad 60% bezrobocie, jednak na bilet kazdy ma kase. Wlasnie w pl jest wicej osob co nie chce kupowac a nie, nie moze.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-11-22, 18:04
i dobrze,ze wiecej nie chce,niz nie moze.
3zl x 2 x powiedzmy 15 = 90zl/miesiac x 12 = prawie 1k rocznie
moze dla ciebie to malo. gratuluje zarobkow. pewnie jesli wiecej ludzi by zarabialo podobnie-takie akcje nigdy by nie powstaly. jednak nie kazdy chce oddac ponad polowe swojej wyplaty na pensje urzednikow
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
Tak, o 300-400 zł więcej. Myślisz, że to i tak dużo biorąc pod uwagę kupno leków, lekarzy, i innych potrzeb własnych, bo jeżeli mieszka z rodziną to jeszcze daje sobie radę, ale jak mieszka sam, to myślisz, że ten tysiąc wystarcza?
Ty zarabiasz 500 zł (nie wiem skąd, nie wnikam), ale jesteś młody, możesz zarobić na czarno.
A ja chyba zacznę zbierać bilety jednorazowe Nie róbcie z kolejnego tematu kłotni na temat ceny biletów, bo to aż głupie.
po cholere na czarno ? zebym sie zaharowywal na smierc i nie mial odprowadzanych skladek ?? 300-400zl wiecej to duzo, myslisz ze ja nie musze chodzic co miesiac do lekarz ai kupowac co miesiac lekow ? Nie chodzi o cene biletow ( bo jest niska ) tylko o sama zasade. Chcesz jechac kup bilet, nie chcesz kupic biletu plac mandat, nie chcesz kupowac biletu i placic mandatu, idz na piechote. Proste jak konstrukcja cepa.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-11-22, 20:47
artemis napisał/a:
po cholere na czarno ? zebym sie zaharowywal na smierc i nie mial odprowadzanych skladek ?? 300-400zl wiecej to duzo, myslisz ze ja nie musze chodzic co miesiac do lekarz ai kupowac co miesiac lekow ? Nie chodzi o cene biletow ( bo jest niska ) tylko o sama zasade. Chcesz jechac kup bilet, nie chcesz kupic biletu plac mandat, nie chcesz kupowac biletu i placic mandatu, idz na piechote. Proste jak konstrukcja cepa.
o to im chodzi! wlasbnie o to im chodzi... glupcami latwiej sie manipuluje:(
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
nie chodzi o manipulacje, to prosty proces, chcesz cos, ktos wyznacza takie zasady bo to posiada i albo pasuje albo cya, zaraz bedzie ze mieszkania za drogie sa wiec mieszkajmy w namiotach na znak protestu bo po co kupowac, oszukujmy.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Dołączył: 07 Paź 2011 Posty: 147 Skąd: z allegro:P
Wysłany: 2011-11-22, 22:38
artemis napisał/a:
nie chodzi o manipulacje, to prosty proces, chcesz cos, ktos wyznacza takie zasady bo to posiada i albo pasuje albo cya, zaraz bedzie ze mieszkania za drogie sa wiec mieszkajmy w namiotach na znak protestu bo po co kupowac, oszukujmy.
jak kaza placic ci jazde na rowerze po ich sciezkach rowerowych to tez bedziesz placil,czy przestaniesz jezdzic rowerem?
a jak kaza ci placic za chodzenie po ich chodnikach,to bedziesz placil,czy zaczniesz latac np paralotnia?
_________________ (A)
Prawdziwie wolny jestem jedynie wtedy, kiedy równie wolni są wszyscy ludzie, którzy mnie otaczają. (...) Dopiero wolność innych czyni mnie naprawdę wolnym.
Co ty porównujesz transport autobusowy do rowerowego.
Gdzie tu logika, zanim napiszesz odpowiedź to sobie pomyśl, jakie są koszty(budowy, utrzymania itp) tu i tu.
Nie popadajmy w skrajności.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach