Witam. Z góry wybaczcie chaotyczność tekstu, ale jest jeszcze dość poddenerwowany.
Otóż dziś, wracając ze szkoły usiadłem w autobusie na tylnych siedzeniach. Z przodu było może kilka osób. Po chwili wsiadł typek w czapce i kapturze.
Miałem akurat słuchawki, wiec nie zwróciłem uwagi. Po chwili coś mnie szturchnął, i powiedział że koleś z przodu chce 'zajebać mi telefon'. Powiedziałem że nieciekawie, i że zaraz wysiadam bo ojciec czeka na przystanku(blefowałem, przestraszyłem się).
Po chwili powiedział, że albo daje 20 zł albo telefon, inaczej mnie nie wypuści. Złapałem konkretnego pietra, przestraszyłem się. Z tyłu nikogo nie było prócz nas, z przodu może 2 babcie i kierowca. Powiedziałem że nic niemam, a on że mi 'wpierdoli' na następnym przystanku.
Kiedy już byliśmy przy przystanku, zatarasował mi droge, ja przeskoczyłem przez fotele i szybko pobiegłem do pierwszego wyjścia, wysiadłem, on też. Ja pobiegłem, on tylko się popatrzył i poszedł w drugą stronę.
I teraz problem. Niemam wyjścia, muszę jeżdzić tą linia, jedyne połączenie ze szkołą. Teraz się boje, następnym razem mogę nie dać rady uciec. Mam 16 lat, nie jestem dobrze zbudowany, za to szybko biegam.
Myślę nad zakupem jakiegoś gazu i dyskretnego noża na wszelki wypadek, ale też obawiam się że może się to obrócić przeciwko mnie.
Licze że ktoś doradzi mi co zrobić, ew. w jaki sprzęt się zaopatrzyć. Telefonu już nigdy nie wezme do szkoły, tak samo z większą kasą.
Tego się trzymaj. Poradziłbym Ci batona, albo gaz, ale jak zakupisz batona to pamiętaj o tym, żeby uderzyć w nogi wtedy nie będzie mia ochoty na gonienie Cię i uciekaj.
Baton w tak ograniczonej przestrzeni średnio by się sprawdził, gaz lepszy tyle, że możesz uszkodzić innych przy okazji. Odradzam kupowanie noża, to juz nie zabawka.
_________________ <Cyber Rekin> Co myślicie o moim nicku?
<Deepdelver> Jest świetny. Nazwę tak córkę.
i siadaj bliżej kierowcy
To tylko ty do tej szkoły jeździsz?? Nie masz kolegów z którymi mógłbyś jeździć?
_________________ Tomasz Adamek: "Inni potrzebują psychologa, a mnie wystarczy Bóg. Jemu powierzam swoje kłopoty i nigdy się nie zawiodłem. Bez Niego byłbym nikim."
No własnie niedawno zmieniłem szkołę, i wszyscy mieszkają zupełnie w innych rejonach.
Co ciekawe, zadzwoniłem na Policje, okazało się że dostali identyczne zgłoszenie, więc koleś mam nadzieje szybko wpadnie. Niedługo jade na komendę złożyć zeznania.
Co do batona.
Miałem, popsuł się, może kupie lepszego. Tylko nie wiem, czy do tego nie potrzebował bym jakiegoś kursu, mój kolega kiedyś jeżdził z Tonfa w plecaku, jak przyszło co do czego i się chciał bronić to jeszcze nią po pysku dostał. :/
Na gaz nie potrzeba żadnych zezwoleń?
Są różne gazy - jedne wymagają zezwolenia, inne nie. Wiekszość ogólnodostępnych jest bez zezwolenia. Zanim wyjmiesz tą tonfe z plecaka bęedziesz miał juz ryj obity....
Batman, no racja, w tkiej sytuacji jak najbardziej.
_________________ <Cyber Rekin> Co myślicie o moim nicku?
<Deepdelver> Jest świetny. Nazwę tak córkę.
A odnośnie batona, lepiej sprężynowy czy sztywny? Bo posiadam sprężynowy, ale nie wiem czy takim to przypadkiem pogłaskać tylko nie można.
Jade na policje, jak wróce napisze co i jak.
Pomógł: 23 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-03-01, 18:22
Jednej dziewczynie na forum już polecaliśmy gaz. W sklepach "Militaria" można dostać taki mały kieszonkowy. Może się sprawdzić: pryskasz w twarz i w nogi
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Właśnie też oglądałem. Chyba zakupie. Tylko pytanie.
Jeśli znów się trafi, że np. będe z kolesiem sam w autobusie. Jak bezpiecznie takiego gazu użyć? Czy lepiej np. złożonym batonem w splot(kolega polecił sposób) i dzidować w zaludnione miejsce, czy spróbować małe ilości gazu?
btw. w momencie jak byłem na policji było 3 zgłoszenie na tego kolesia, mam nadzieje że długo wolności nie zazna.
Jeśli nigdy nie trenowałeś to badź niemal pewny, że nawet jak będziesz wiedział co masz zrobić to może się nie udać. Piszę o tym splocie, pewnie nie trafiłbyś i zebrał szybciej bęcki niż dotarłoby to do Ciebie.
Na Twoim miejscu twardo dyskutowalbym, a jak gosc naprawde obstawalby przy tym, że jednak dostaniesz bęcki to podejść do kierowcy (choć może być paziem i nic nie zrobić). Nie będę pisał co ja bym zrobił bo to nie istotne nawet i proszę żeby inni też powstrzymywali się od różnych takich co oni by nie zrobili, jeśli już siętacy pojawią.
Dzięki chłopaki za porady.
Gazik zamówiony, baton na wszelki wypadek też. Cóż, teraz będę jeździł zawsze obok kierowcy.
Dzięki Wam jeszcze raz, jeśli go złapią to nie omieszkam napisać tutaj. ;)
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-03-02, 23:49
z tym batonem to bierz sztywny, ale dobry sprzecior bedzie cie kosztowal troszku a dwa jak z niego nie kozystales i nie wiesz jak sie zachowuje w ruznych sytuacjach to najpierw poprubuj troche, naucz sie szybko rozkladac itd bo tak na suchca to wiele nim nie zdzialasz, a wlasnie sam zebrac nim mozesz. Gaz lepsza opcja, ale uwazaj zebys sobie nie psiuknal. Choc wrazie nastepnej takiej akcji i tak pewnie z tym nic nie zdzialasz.
Lepiej zrobilbys zapisujac sie na boks, szybko opanujesz troche podstaw i tyle juz powinno wystarczyc na takich typow. No i staraj sie zachowywac spokoj - wiem, latwo powiedziec;)
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach