Wysłany: 2008-09-16, 23:30 Obrona klimatu nie jest przestępstwem
Cytat:
10 września 2008, brytyjski sąd uniewinnił sześciu aktywistów Greenpeace, którzy w ubiegłym roku usiłowali doprowadzić do zatrzymania elektrowni węglowej Kingsnorth w Południowej Anglii. Ława przysięgłych oczyściła ich z zarzutu zniszczenia mienia. Ich akcja dotyczyła sprzeciwu wobec rządowych planów rozbudowy sieci elektrowni węglowych w Wielkiej Brytanii. Greenpeace uważa werdykt brytyjskiego sądu za cios dla brytyjskiej polityki energetycznej i zarazem za punkt zwrotny dla ludzi i organizacji broniących klimatu.
W październiku 2007 aktywiści Greenpeace wspięli się na komin elektrowni i namalowali na nim imię premiera, Gordona Browna oraz zablokowali na krótko pas transmisyjny dostarczający węgiel do elektrowni. Prawnicy Greenpeace oparli linię obrony na kwestii wpływu spalania węgla na zmiany klimatu, powołując się na „prawnie uzasadniony powód” czynu – działanie aktywistów Greenpeace zmierzało w kierunku ochrony własności o większej wartości przed wpływem globalnych zmian klimatycznych.
Po zbadaniu sprawy ławnicy, reprezentujący brytyjski naród, poparli prawo do podejmowania bezpośrednich działań dla ochrony klimatu. Wyrok uniewinniający oznacza, że ławnicy uwierzyli, iż działanie aktywistów Greenpeace było usprawiedliwione w kontekście zniszczeń mienia spowodowanych na całym świecie przez emisje dwutlenku węgla z Kingsnorth. Wyrok stanie się przykładem dla wszystkich rządów i zainspiruje ludzi na całym świecie do protestów w obronie klimatu przeciwko elektrowniom opalanym węglem.
W ciągu pięciu dni sąd wysłuchał zeznań czołowych naukowców w dziedzinie klimatu z całego świata, przywódcy Eskimosów z Grenlandii oraz doradcy do spraw środowiska brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Z zeznań tych ławnicy dowiedzieli się, że elektrownia Kingsnorth emituje 20.000 ton CO2 dziennie (tyle samo co 30 najmniej zanieczyszczających środowisko krajów na świecie razem wziętych) oraz, że rząd ma zaawansowane plany budowy kolejnej elektrowni węglowej tuż obok tej istniejącej.
Obrona powołała na świadka profesora Jamesa Hansena, dyrektora jednego z instytutów NASA i doradcy Ala Gore’a, który jest znany w świecie jako jeden z najlepszych ekspertów ds. klimatu. Hansen powiedział sądowi, że zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do wymarcia ponad miliona gatunków oraz wyliczył, że elektrownia Kingsnorth byłaby proporcjonalnie odpowiedzialna za zniknięcie 400 z nich. „Grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo” – powiedział ławnikom Hansen. Stwierdził też, że zgadza się ze stwierdzeniem Ala Gore’a, iż więcej ludzi powinno przykuwać się łańcuchami do elektrowni węglowych. „Ktoś musi zrobić krok naprzód i powiedzieć, że konieczne jest moratorium, naznaczyć granicę i stwierdzić: koniec elektrowni węglowych.”
Doradca ds. ochrony środowiska Partii Konserwatywnej, Zac Goldsmith, także zeznawał na korzyść obrony. Powiedział sądowi: „Budowanie w tym kraju kolejnych elektrowni węglowych znacząco utrudnia wywieranie presji na kraje, takie jak Chiny i Indie. Sądzę, że rząd zdaje sobie z tego sprawę.”
Wyrok uniewinniający w tej sprawie jest precedensem – po praz pierwszy ochrona mienia zagrożonego zmianami klimatycznymi została wykorzystana przez obronę w sądzie jako „prawnie uzasadniony powód” popełnienia czynu zabronionego.
„Ten wyrok oznacza punkt zwrotny dla ruchu na rzecz ochrony klimatu” – powiedział Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace w Polsce. „Mam nadzieję, że również polski rząd wyciągnie wnioski z tego zdarzenia i zmieni obecną politykę energetyczną. Dysponujemy czystymi technologiami umożliwiającymi zasilanie naszej gospodarki. Najwyższy czas, by zastąpić nimi węgiel.”
W ciągu następnych miesięcy rozpocznie się proces w sprawie akcji przeprowadzonej na elektrowni węglowej w Bełchatowie przez Greenpeace Polska w lipcu zeszłego roku. Przed sądem stanie 16 osób oskarżonych o zniszczenie mienia w związku z wymalowaniem na chłodni kominowej elektrowni napisu „STOP CO2”.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-09-17, 16:40
bobasek napisał/a:
Ja nie wierzę w to że człowiek powoduje ocieplenie klimatu.
I tak i nie. Czy to ocieplenie klimatu czy ochlodzenie, czy tez jakakolwiek inna zmiana klimatyczna - to wszystko to jest czyms wystepujacym w procesie naturalnym.
Problem w tym ze czlowiek na tyle zaczal wplywac na srodowisko, ze te zmiany zaczely drastycznie przyspieszac przez co natura nie dazy sie regenerowac/naprawiac skutkow tych zmian, a co za tym idzie "wypadaja" one ze swojego naturalnego toru przez co owe zmiany moga sie drastycznie nasilac, zwiekszac swa czestotliwosc wystepowania, a nawet pojawiac sie tez tam gdzie z zalozenia nie powinny (a nawet teoretycznie nie maja prawa).
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Problem w tym ze czlowiek na tyle zaczal wplywac na srodowisko, ze te zmiany zaczely drastycznie przyspieszac przez co natura nie dazy sie regenerowac/naprawiac skutkow tych zmian, a co za tym idzie "wypadaja" one ze swojego naturalnego toru przez co owe zmiany moga sie drastycznie nasilac, zwiekszac swa czestotliwosc wystepowania, a nawet pojawiac sie tez tam gdzie z zalozenia nie powinny (a nawet teoretycznie nie maja prawa).
Przede wszystkim wpływ na globalne ocieplenie największy ma słońce. Występuje dziwna zbieżność pomiędzy występowaniem plam słonecznych a ociepleniem klimatu.
Dlatego nie kupuje tego całego gadania o tym że człowiek powoduje globalne ocieplenie. Nasz wpływ jest najmniejszy.
Tak samo jak grawitacja księżyca ma wpływ na stałość względną temperatury na ziemi.
Człowiek natomiast poprzez wycinanie lasów np. wycięto sporą część puszczy amazońskiej spowodował:
- obniżenie się tlenu w naszej atmosferze,
- pojawianie się gwałtownych huraganów, tajfunów i innych wiatrów na obszarach w których one nie występowały o takiej sile (gdyż to puszcza Amazońska pochłaniała całą siłę i wilgoć monsunów tworzących się na oceanie Indyjskim).
Ale zastrzegam że każdy ma prawo prezentować swoje poglądy na ten temat.
Poza tym uczestnicy tego zajścia nie zniszczyli mienia dlatego postawienie tego zarzutu im uważam za wyraz głupoty lub typowe straszenia ekologów przez władze państwa.
Dlatego nie tylko cieszę się że tych ludzi uniewinniono ale wkurza mnie to że postawiono im zarzuty w myśl zasady "dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf".
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-09-17, 21:15
bobasek napisał/a:
Przede wszystkim wpływ na globalne ocieplenie największy ma słońce. Występuje dziwna zbieżność pomiędzy występowaniem plam słonecznych a ociepleniem klimatu.
Może dziwna a moze my poprostu jej nie rozumiemy. Owszwem slonce, wulkany,itd (wszystkie naturalne czynniki w kupie) przyczynia sie do wzrostu temperatury w ok.50% i przyjmujac ze jest to czyms naturalnym, to jednak pozostaje sprawa pozostalych 50% spowodowanych wplywem czlowieka. Czlowiek nie powoduje ocieplenia, ocieplenie powoduja m.in. gazy cieplarniane wytwarzane (oczywiscie sa tez inne powody) przez czlowieka. Ale o ile z tym jedna dawka wplywow na temperature jest ok to juz podwojenie jej moze sie okazac wielkim klopotem dla natury.
Co do ksiezyca nic nie wiem a z reszta sie zgadzam.
Ale to nie wazne bo nie chodzilo mi tu o samo ocieplenie, ale wlasnie o wszystkie skutki wywolane ludzkia ignorancja.
bobasek napisał/a:
Dlatego nie tylko cieszę się że tych ludzi uniewinniono ale wkurza mnie to że postawiono im zarzuty w myśl zasady "dajcie mi człowieka a znajdę na niego paragraf".
No wlasnie, czy od tego jest wladza?
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Ostatnio zmieniony przez shinra 2008-09-17, 22:33, w całości zmieniany 1 raz
Przede wszystkim wpływ na globalne ocieplenie największy ma słońce.
Nie ma żadnego. W lipcu zeszłego roku Mike Lockwood z Rutheford Appleton Laboratory w Chilton, oraz Claus Frohlich z World Radiation Center w Davos opublikowali wyniki obliczeń opartych na pomiarach sond kosmicznych z ostatnich 40 lat które wykazują, ze aktywność Słońca spada od połowy lat 80-tych.
Ostatni raport IPCC nie znajacy tych wyników szacował wpływ Słońca na 10%. Obecnie nie jest to aktualny szacunek.
Wspominałem już że stwierdzenie "globalne ocieplenie jest winą człowieka" to zwykłe kłamstwo i ściema??
Jeden wulkan średniej wielkości jak wybucha wypuszcza więcej CO2 niż cały ludzki przemysł od początku istnienia. Ludzie produkują max 2% wszystkich gazów "cieplarnianych"
Jeszcze kilkaset lat temu na Greenlandi rosły cytrusy a nikt o glob. ociepleniu nie mówił.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2008-09-18, 19:34
Toko napisał/a:
Jeden wulkan średniej wielkości jak wybucha wypuszcza więcej CO2 niż cały ludzki przemysł od początku istnienia. Ludzie produkują max 2% wszystkich gazów "cieplarnianych"
Ta jasne. Zacznijmy od tego ze sprawa nie leci az tak bardzo o samo CO2 (choc to tez) ktore jest potrzebne w atmosferze, lecz rowniez o szereg pozostalych gazow (ktore juz tak potrzebne nie sa).
Ponadto o ile wulkany wybuchaja srednio raz na w ch*j czasu o tyle czlowiek dostarcza tych gazow non stop. A i po wybuchu wulkanu w wysokich warstwach atmosfery zostaja skladniki powodujace niejako jej ochlodzenie (nie jestem pewien czy aby na pewno o wylkany szlo-sprawdze).
2% ? W takim razie czym jest smog? Nie wiem gdzie sie tego dowiedziales ale cos mi tu nie gra. Chyba ze szlo o 2% rocznie, tych ktore sa juz w atmosferze to predzej uwierze, poza tym nawet jeli mniej to wez poprawke na to ze wiekszosc tych gazow "zyje" w atmosferze po kilkadziesiat lat i wiecej, przez co nawet jeli produkujemy ich mniej to ich ilosc nadal sie zwieksza.
Poza tym w ociepleniu nie tylko o gazy cieplarniane sie rozchodzi ale tez o mase innych czynnikow.
Toko napisał/a:
Wspominałem już że stwierdzenie "globalne ocieplenie jest winą człowieka" to zwykłe kłamstwo i ściema??
Jak juz mowilem to jeden z procesow naturalnych. Czlowiek tylko w znacznym stopniu przyklada lape do przyspieszenia tego procesu
Toko napisał/a:
Jeszcze kilkaset lat temu na Greenlandi rosły cytrusy a nikt o glob. ociepleniu nie mówił.
A jeszcze kilkanascie wiekow wczesniej po wybuchu piroklastycznym w prawie calej europie nie bylo wiosny prze pare lat i co w zwiazku z tym? Poza tym na tamto ocieplenie(? a moze to sie dopiero ochladzalo) natura pracowala tysiace lat a nam starczylo pare wiekow pomagania jej zeby popsuc rozrachunki
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach