Czerwiec tego roku był jednym z najcieplejszych w historii (w Polsce ciężko było to co prawda odczuć, ale Świat to nie tylko Polska)
Cytat:
Warszawa pełna jadowitych tarantul, przenoszące śmiertelne choroby muchy tse tse w Berlinie, Paryż zniszczony przez chmary szarańczy. Taką katastroficzną wizję snują naukowcy. I straszą, że jeśli światowe temperatury wzrosną o pięć stopni Celsjusza, tropikalne owady i pajęczaki przeniosą się w chłodniejsze rejony. Czyli do nas.
Według naukowców z amerykańskiego Uniwersytetu Waszyngtona, owady z tropików gorzej niż inne zwierzęta reagują na zmiany klimatu. Uczeni przeprowadzili badania na kilkudziesięciu gatunkach owadów i doszli do alarmujących wniosków: ocieplenie zabije część z nich, ale reszta wyemigruje w chłodniejsze regiony świata.
Możliwe więc, że Europę czeka inwazja drapieżnych afrykańskich mrówek, które potrafią do kości ogryźć ciało dużego ssaka lub szarańczy, która w oka mgnieniu pochłonie wszystkie plony. W tropikach jest też wiele jadowitych stworzeń, w tym ogromne tarantule.
Czarny scenariusz może ziścić się już w ciągu kilkudziesięciu najbliższych lat, gdy temperatury wzrosną o pięć stopni Celsjusza.
Kilka dni na pewno, ale patrząc na lato, więcej czasu to były dni pochmurne, deszczowe z umiarkowaną temperaturą, nie to co kiedyś. Tak samo przez wcześniejsze miesiące, był dosyć mocny ziąb z wyjątkiem maja.
A teraz sobie popatrz na "zimę" i wyciągnij średnią, potem zrób to samo wobec reszty planety.
Cytat:
Ja nie wierzę w żadne GO i te rzeczy, człowiek na pewno w jakimś minimalnym stopniu oddziałuje na klimat, ale prawda jest taka, że do zmian, którego mogą zachodzić np. na słońcu ma to się nijak; poza tym wystarczy, że pierdyknie jeden większy wulkan i już mamy ogromną emisję CO2.
Powtarzasz bzdury rozpowszechniane przez koncerny. Aktywność słoneczna spada, co jest faktem. Aktywność wulkaniczna też. Jedyne co rośnie, to zanieczyszczenia emitowane przez człowieka.
Doberman napisał/a:
Czerwiec tego roku był jednym z najcieplejszych w historii (w Polsce ciężko było to co prawda odczuć, ale Świat to nie tylko Polska)
Cytat:
Warszawa pełna jadowitych tarantul, przenoszące śmiertelne choroby muchy tse tse w Berlinie, Paryż zniszczony przez chmary szarańczy. Taką katastroficzną wizję snują naukowcy. I straszą, że jeśli światowe temperatury wzrosną o pięć stopni Celsjusza, tropikalne owady i pajęczaki przeniosą się w chłodniejsze rejony. Czyli do nas.
Według naukowców z amerykańskiego Uniwersytetu Waszyngtona, owady z tropików gorzej niż inne zwierzęta reagują na zmiany klimatu. Uczeni przeprowadzili badania na kilkudziesięciu gatunkach owadów i doszli do alarmujących wniosków: ocieplenie zabije część z nich, ale reszta wyemigruje w chłodniejsze regiony świata.
Możliwe więc, że Europę czeka inwazja drapieżnych afrykańskich mrówek, które potrafią do kości ogryźć ciało dużego ssaka lub szarańczy, która w oka mgnieniu pochłonie wszystkie plony. W tropikach jest też wiele jadowitych stworzeń, w tym ogromne tarantule.
Czarny scenariusz może ziścić się już w ciągu kilkudziesięciu najbliższych lat, gdy temperatury wzrosną o pięć stopni Celsjusza.
źródło: dziennik.pl
Na razie mamy wzrost obecności żmij, os, szerszeni, spowodowany właśnie ociepleniem. Te pierwsze pojawiaja sie na terenach gdzie wczesniej nie wystepowały, a wszystkich jest coraz więcej. Nastepne w kolejności będa zapewne skorpiony występujące po czeskiej stronie gór.
Pomógł: 1 raz Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2009 Posty: 70
Wysłany: 2009-08-09, 11:43
Spetz napisał/a:
Kilka dni na pewno, ale patrząc na lato, więcej czasu to były dni pochmurne, deszczowe z umiarkowaną temperaturą, nie to co kiedyś.
Im jest cieplej tym wiecej opadow. Owszem kiedys cieple dni utrzymywaly sie dluzej, ale oglona temperatura byla nizsza niz dzis, a opady za to byly wieksze i gwaltowniesze. Zimy z reszta tez byly duzo mocniejsze do dzis pamietam jak jako smarkacz nozylem po pas w sniegu a dzis co? Troche mrozu i po zimie.
_________________ Kto pyta, jest głupcem pięć minut, kto nie pyta, pozostaje nim na całe życie.
djmati90 Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 479 Skąd: Jelna/Kraków
Wysłany: 2009-08-09, 15:22
a może nie mamy globalnego ocieplenia tylko powrót do normalności?
1) KLIMAT zmieniał się nam już wielokrotnie.
Boruta piszesz o duzych koncernach. A może inne koncerny chca ograniczyc konkurencje w ze strony swych rywali zasłaniajac się tym własnie Globciem
Jeśli perspektywa zatopienia przez wody oceanu Malediwów nie jest wystarczającym argumentem, aby realnie zacząć walczyć z globalnym ociepleniem to może sprawi to wizja zakończenia produkcji jednego z najbardziej znanych piw świata. A taka groźba jest bardzo realna - alarmuje newscientist.com.
Klimatolog Martin Mozny z czeskiego Instytutu Hydrometeorologicznego ostrzega, że dramatycznie obniżyła się jakość delikatnej odmiany chmielu używanego do produkcji Pilsner Lager. Naukowcy twierdzą, że to wynik wzrostu temperatury na świecie.
Mozny po badaniach jakości szyszek chmielu zauważył, że zawartość substancji odpowiadających za charakterystyczną goryczkę piwa znacznie się zmniejszyła. Klimatolog porównywał próbki z chmielem uprawianym w Czechach od 1954 roku.
Nie tylko czeski chmiel jest zagrożony. Zmiany klimatu zagrażają także uprawom w Niemczech, na Słowacji i w innych krajach Europy - przestrzega Francesco Tubiello, specjalista do spraw rolnictwa Komisji Europejskiej.
sfora.pl
Cytat:
Nadchodzi koniec francuskiego wina
Zobacz, co i kiedy zniszczy winnice.
Globalne ocieplenie przeraża francuskich winiarzy. Eksperci przewidują, że w najbliższych dziesięcioleciach, każdego lata we Francji dominować będą dni upalne. To znacznie przyspieszy wegetację winorośli, a owoce zbierane zbyt wcześnie są cierpkie w smaku. Takie będą też wina z nich wytwarzane - donosi "The Financial Times".
Właściciele francuskich winnic doskonale pamiętają lato z 2003 roku. Z uwagi na rekordowo wysokie temperatury tego lata winogrona dojrzały tak szybko, że część z nich nie udało się zebrać. Winiarze nie byli przygotowani na tak wczesne zbiory. Wina z tych zebranych miały z kolei straszny smak.
Teraz klimat we Francji pozwala na produkcję doskonałych win o fantastycznym aromacie i smaku. Niewiele dalej - w Wielkiej Brytanii jest zbyt zimno, w Afryce za gorąco. Jeśli średnie temperatury we Francji wzrosną skończy się historia dobrego francuskiego wina - dodaje "The Financial Times".
Wiek: 30 Dołączyła: 04 Sie 2009 Posty: 17 Skąd: nowy sącz
Wysłany: 2009-09-14, 13:01
Ja to się bardziej o to wino martwię...
Jednak dochodzą mnie słuchy, że w Polsce powstaje coraz więcej winnic...u nas klimat również się ociepla, więc może kiedyś Polska zostanie potęgą winiarską...
Globalne ocieplenie zagraża zdrowiu i życiu miliardów ludzi. Katastrofa zdrowotna dotknie nie tylko mieszkańców najbiedniejszych państw. Dramatyczny apel o przeciwdziałanie zmianom klimatycznym podpisało 18 międzynarodowych organizacji medycznych, które skupiają najwybitniejszych specjalistów - donosi "The Guardian".
Treść wystąpienia lekarzy i naukowców publikują prawie wszystkie brytyjskie dzienniki i światowe agencje, podkreślając wagę dokumentu.
Autorzy raportu o skutkach zmian klimatu na życie ludzi uważają, że politycy za wszelką cenę powinni dojść do kompromisu w walce z tym problemem.
Ocieplenie klimatu jest zjawiskiem globalnym, zanieczyszczenia nie znają granic. Niezbędne do redukcji tego zagrożenia środki powinny być postrzegane nie jako koszt, lecz jako szansa na przetrwanie - podkreślają sygnatariusze apelu.
Lekarze wzywają do przyjęcia radykalnych rozwiązań podczas grudniowego szczytu klimatycznego ONZ w Kopenhadze. Ich zdaniem jeśli politycy nie wykażą determinacji w tej sprawie już za kilkanaście lat na świecie będzie można mówić o katastrofie zdrowotnej.
Będzie ona efektem suszy i powodzi, które obniżą plony oraz zbiory, wyczerpania zasobów wodnych w części regionów świata, migracji na wielką skalę czy narastających konfliktów.
Naukowcy przypominają, że już dawno badania wykazały, że wzrośnie liczba ofiar głodu, chorób zakaźnych i upałów.
Premier Donald Tusk ogłosił kolejny „sukces” polskiej dyplomacji w sprawie finansowana walki ze zmianami klimatycznymi. Premier stwierdził, że osiągnięte porozumienie „jest kompromisem dobrym dla klimatu i państw, które wcześniej obawiały się braku precyzyjnych zapisów dotyczących tego finansowania.” Sukcesem ma być mgliście sformułowany zapis o "uwzględnieniu zdolności do ponoszenia kosztów przez mniej zamożne kraje UE". Nie zadeklarowano jednak konkretnych kwot.
Porozumienie nie podważa jednak zasad handlu emisjami CO2, niekorzystnych dla konsumentów energii w krajach z dużym udziałem energetyki węglowej takich jak Polska, a korzystniejszych dla konsumentów w krajach, które generują innego rodzaju odpady (np. odpady promieniotwórcze). System handlu emisjami ETS, który jest „rynkową” odpowiedzią UE na globalne ocieplenie, nie zmniejszył wcale emisji CO2, a wręcz pozwolił wielkim firmom na zarabianie na handlu emisjami.
Jak wynika z raportu organizacji pozarządowej Sandbag, wydano zbyt wiele pozwoleń na emisję, skutkiem czego ich cena była tak niska, że firmy mogły masowo je nabywać, również poza granicami UE. Ponadto, z powodu zmniejszenia produkcji związanej z kryzysem, przemysłowcy na terenie UE dokonali akumulacji prawie 400 milionów ton nadwyżki pozwoleń na emisje na lata 2008-2012 o wartości 5 miliardów Euro. Stanowi to źródło ogromnych zysków dla tych firm. W praktyce, firmy europejskie mogą już zaprzestać redukcji emisji, gdyż posiadana przez nie nadwyżka praw do emisji powoduje, że spełniają wytyczne aż do 2012 r.
Raport organizacji Sandbag:
http://sandbag.org.uk/fil...OS_Report_0.pdf
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach