Wysłany: 2011-10-18, 23:53 sztuka walki bez konfrontacji?? możliwe??
witam i odrazu przechodzę do meritum.
Wymarzyło mi się zapisać się na jakaś sztukę walki. celów jest kilka- przede wszystkim chce się poruszać. po drugie zrzucić kilka kilogramów itd itp nie bije się na ulicy,żadnych prowokacji z mojej strony w kierunku innej osoby.
mam 30 lat i nigdy nie trenowałem żadnej sztuki walki. trenowałem piłkę nożną.potem koszykówkę (półzawodowo)kondycja średnia ale nie siedzę na tyłku tylko się ruszam wiec nie jest najgorzej.
miałem pewne obawy co do mojego wieku i trenowania sztuk walki ale poczytałem i jest wiele osób które zaczyna w tym wieku-a nawet pózniej .nie mam ambicji być mistrzem świata ani robić kariery w tym kierunku wiec wiek nie gra roli.
a teraz najważniejsze: jestem muzykiem i nie mogę sobie pozwolić na kontuzje w postaci złamania,zwichnięcia palów i ogólnie kontuzji rąk- z tego żyje. tym bardziej zdeformowaniu mi twarzy.
czy jest jakaś sztuka walki w której mogę się wyżyć bez konieczności sparingów i innych sytuacji w których mogę doznać kontuzji twarzy,rąk i nóg??
wiem że to może dziwne że chce trenować walkę a nie chce dostać "po ryju" bo jedno drugim się wiąże ale nie chce być skazany na aerobik i bieganie:) oczywiście wiem że nawet siedząc w domu mogę złamać nogę ale jestem gotowy podjąć ryzyko -byle to było ryzyko minimalne. na rolkach też się wywracam ale daje rade:)
czy jest jakaś sztuka walki która na poziomie amatorskim spełni moje wymagania??
benjamin, w zadnej sekcji nie ma tak ze musisz sparowac, jak trener jest spoko to gdy chcesz to sparujesz gdy nie to nie. W judo raczej nikt ci niczego nie polamie (malo dzwigni ucza ) jedynie podczas rzutu mozesz cos sobie uszkodzic ale zadko to bywa, lima tez tobie raczej nie nabija.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-10-19, 16:01
Pamiętam, że na VQ jak mieliśmy sparować to niektórzy też nie chcieli. Wtedy trener brał ich na drugi koniec sali i trenowali sobie techniki, obijali worek albo coś w tym stylu. Niekiedy trener zapowiada, że na następnym treningu będą sparingi. Wtedy możesz po prostu na zajęcia nie przyjść.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Ja bym Ci polecił chwytane tam nie będziesz miał śladów treningów na twarzy. Co do kontuzji no cóż tak jak w każdym sporcie zdarzają się ja z przerwami amatorsko chodzę na treningi ponad 2 lata i nic poważniejszego nie miałem. Z chwytanych dopiero zaczynam bjj więc ciężko mi powiedzieć na własnym doświadczeniu ale z rozmów z bardziej doświadczonym naprawdę rzadko coś się zdarza. Tak więc śmigaj na treningi i powodzenia.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
ja na chwytanych zlamalem obojczyk ( po 3/4latach trenowania ) ale to juz naprawde baaaaaaaaaardzo sporadyczne przypadki sa, trenowalem z osoba o 20kg lzejsza co za tym idzie slabsza, wiec jak bedziesz mial partnera swojej wagi i sily nic takiego sie nie stanie. Siniaki jedynie beda gdzies na torsie i nogach, nic wiecej nie powinno byc. Chyba ze na maxa jaraja ciebie uderzane to w tedy tak jak michal napisal, technika i jak jest sparing to sobie obijasz worek + sparing na 20/40% i tez nic nie powinno sie stac.
_________________ We're only as strong as our weakest bladder.
Na Capoeira, jeśli nie chcesz, nie musisz uczestniczyć w kontaktowych sparingach, a kopać ( w różnych wariacjach ) + uderzać podstawowe proste / sierpy się nauczysz. Fakt faktem, bez sparingów, na samych tarczach, etc. dużo trudniej będzie Ci opanować jakąkolwiek sztukę walki praktycznie, czy to do sportowej czy realnej walki, ale tak jest. A myślę, że na Capo nabędziesz na miękko umiejętności takie, jakie nabyłbyś na taekwondo. Mimo tego, że dla 90% forum to taniec.
Pomógł: 20 razy Wiek: 19 Dołączył: 11 Lip 2009 Posty: 1030 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-10-19, 22:30
Ja bym tkd na równi z capo na pewno nie postawił .
benjamin, Najmniej kontaktowe spory , nie wiem aikido , shotokan karate ? Ogólnie to bym ci polecił Judo lub BJJ , tam walczy się bez uderzeń , same chwyty , poza tym na treningach tych sztuk walki nie będziesz się nudził i wyciągniesz tego wiele pożytecznych rzeczy , na początku może być ciężko , kontuzji można się spodziewać nawet w drodze na trening .
Jak chcesz trenować sztukę walki której nie chcesz mieć żadnych sparingów i wykonywać same układy i magiczne ruchy , to lepiej zapisz się na basen , siłownie czy jakąś akrobatykę .
Wysłany: 2011-10-19, 23:39 Re: sztuka walki bez konfrontacji?? możliwe??
benjamin napisał/a:
przede wszystkim chce się poruszać. po drugie zrzucić kilka kilogramów itd itp nie bije się na ulicy,żadnych prowokacji z mojej strony w kierunku innej osoby.
Benjaminie, tak na męski rozum, ulica to nie taniec - do walki nie potrzebna jest chęć z dwóch stron. Nawet jeśli jesteś spokojnym człowiekiem, to trafisz kiedyś na typa, który będzie koniecznie szukał problemów (choć większa szansa jest na to, że będzie to grupa szukających kogoś do "oklepania"). Jeśli chcesz, aby treningi nauczyły Cie walczyć, wtedy proponuję zastanowić się nad tym, co nauczy Cię ruszać nie tylko rączkami i nóżkami, ale także i łokciami, kolanem, główką, a i nawet dobrze byłoby, gdybyś znał jakieś podstawy w parterze (podstawowe chwyty).
Najbardziej polecam MMA (tu będzie mniej więcej wszystko), jeśli wszystko to za dużo, wtedy sugeruję Muay Thai (styl uderzany, tutaj nauczą Cię dodatkowo używać łokci oraz kolan). Pamiętaj - łokcie i kolana w walce na ulicy to bezcenne "narzędzia zbrodni".
Oczywiście możesz także zainteresować się Kick Boxingiem, co także jest dobrym pomysłem. Boks także jest dobry, bo nauczysz się bardzo ładnie machać rączkami - jednak w tym przypadku będziesz ograniczony tylko do rączek, a to trochę mało jak na możliwości człowieka.
A jeśli bardziej interesuje Cię rozwój duchowy, fizyczny oraz finezyjne ruchy, wtedy pozostają dla Ciebie tradycyjne sztuki walki (kung-fu, karate tradycyjne, aikido itp).
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-10-20, 16:49
Damnwamn, masz po części rację, ale...
Damnwamn napisał/a:
Jeśli chcesz, aby treningi nauczyły Cie walczyć,
benjamin napisał/a:
przede wszystkim chce się poruszać. po drugie zrzucić kilka kilogramów itd itp
benjamin nie chce żeby trening nauczył go walczyć. Chce się tylko na SW poruszać. Chyba trochę nie zrozumiałeś. Owszem na pewno będzie chciał z treningu coś wynieś, jakieś podstawy, jednak on nie idzie tam po to żeby nauczyć się bronić (przynajmniej nie jest to jego priorytetem). Nie zapominaj też, że nie każdy zostaje postawiony w sytuacji "podbramkowej" na ulicy.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach