Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wyczyny polskiej policji - połączone tematy
Autor Wiadomość
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-06-04, 17:07   

Tylko, że "Pawełki" są z adwokatem :-P i ma to dowoloną ilość promili ;-)
_________________

 
 
stilian 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 21
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 605
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-06-04, 23:12   

Dozwolona ilość promili w naszym kraju to 0,00 :->
Ale wiem, że chodzi Ci o ilość promili po której nie traci się prawka. Tak czy siak, dostaje się mandat i punkty, więc z tymi Pawełkami też jest podobna sprawa jak opisywana.
_________________
Mój projekt ringu
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-06-04, 23:16   

0,2 można mieć
_________________

 
 
stilian 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 21
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 605
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-06-04, 23:26   

Źle sie wyraziłem :-P Tak, 0.2 jest dopuszczalne ale jest karane mandatem i punktami. Powyżej traci się prawko. Tak to chyba jest. Chyba że nie, to jestem w błędzie
_________________
Mój projekt ringu
 
 
Batman 


Pomógł: 31 razy
Wiek: 18
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 2222
Wysłany: 2010-06-04, 23:34   

Ja jestem w tym zielony, słyszałem tylko, że 0,2 jest dozwolone, ale nie wiem czy jest to w jakiś sposób karane ;-)
_________________

 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-01, 10:07   

Cytat:
W nocy z soboty na niedzielę (26/27.06.2010) policja brutalnie wtargnęła na imprezę rowerową Bike Punk Fest. Policjanci bez ostrzeżenia wyjęli broń, używali przemocy, jeden z nich celował z pistoletu do ludzi. Interwencja ta budzi wiele kontrowersji ponieważ sytuacja z pewnością nie wymagała takich środków.

Wydarzenie miało miejsce na warszawskim skłocie Elba, podczas piątej edycji corocznego festiwalu rowerowego Bike Punk Fest. Około godziny 4 nad ranem przez otwartą bramę wjechał radiowóz policyjny, naruszając tym samym mir domowy na prywatnym terenie. Na terenie znajdowało się kilkudziesięciu uczestników imprezy. Policjanci wbiegając w tłum wprowadzili zamieszanie, co spowodowało przepychankę.

Funkcjonariusze używali przemocy, kopali ludzi, używali gazu łzawiącego, jeden z nich wyjął pistolet i wygrażał mierząc nim w ludzi. W tym czasie przyjechały kolejne radiowozy, policjanci włamywali się na teren przeskakując przez zamkniętą już bramę. Liczni już, agresywni funkcjonariusze nie zgodzili się podać swoich numerów służbowych, powodu interwencji, ani nie chcieli opuścić terenu. Po pertraktacjach policja opuściła teren i odjechała. Uczestnicy zajścia napisali skargi na działania policji, żądając wyjaśnienia sytuacji.


Cytat:
W sądzie II instancji zapadł prawomocny wyrok w sprawie brutalnego pobicia na komisariacie.

Historia zaczęła się, gdy do jednej z restauracji w Nysie, zawitał policjant i po spożyciu alkoholu chciał włączyć się do gry w bilard. Grający go jednak nie dopuścił, po czym zirytowany funkcjonariusz zadzwonił do swoich kolegów. Po chwili na miejsce przybyły trzy radiowozy i zabrały dwóch mężczyzn na komisariat. Tam jednego z nich przykuto do kaloryfera i przez godzinę uderzano w grzejnik jego głową. Pozostali policjanci zachęcali kolegów do dalszej "zabawy", policjant dyżurny, mimo wrzasków ofiary, nawet nie sprawdził co się dzieje.

Po wszystkim mężczyzna udał się od prokuratury, która wszczęła śledztwo. Sąd I instancji skazał bijących na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć, pozostali dostali mniejsze wyroki. Oprawcy nie dali za wygraną, twierdząc, że mężczyzna mógł zostać pobity w szpitalu (!). Sąd II instancji podtrzymał jednak decyzję, co oznacza dla stróżów prawa pożegnanie z dotychczasową pracą.

cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-10, 11:39   

Cytat:
Gliniarz to nie saper: może się mylić bez końca.

Wieczór. W Giżynie pod Kaliszem Pomorskim pani Krystyna z córkami szykują się do łóżek. Nagle łoskot, brzęk tłuczonego szkła, coś wpada do środka, chyba kamień. Kamień wybucha. Huk, odłamek rani panią Krystynę w nogę, ma uczucie, że dom się wali, słyszy strzały, wreszcie do środka wpadają zamaskowani mężczyźni i każą paść na podłogę. Szybko! Po kilkunastu minutach pani Krystyna dowiaduje się, że to nie są przestępcy, tylko policjanci, a oni, że pani Krystyna nie jest szefem mafii, tylko biedną wdową.

Piąta rano, Wołomin. Ręce do góry! – krzyczą antyterroryści. Gospodarz wykonuje polecenie. Gospodyni prosi: – Cicho, przecież śpią dzieci… Policjant rzuca ją na łóżko, przygniata kolanem, pęka kręgosłup, koledzy sprawdzają pomieszczenie po pomieszczeniu, któryś celuje w wyrwanego ze snu 14-latka, 9-miesięczne niemowlę ryczy jak opętane. Funkcjonariusze dziwią się, dlaczego nie ma przestępców, ale wyjaśnia się, że w domu są dwa mieszkania i mafia rezyduje w drugim.

Wczesny ranek, Łódź. Łomotanie w drzwi, pani Małgorzata otwiera, ktoś wrzuca granat, odłamki ranią nogi kobiety oraz królika Dżudżu, faceci w kominiarkach każą kłaść się na ziemię. Po kilku minutach wyjaśnia się, że to policjanci i pomylili adres. Przyszli do lokalu 6, a przestępcy ukrywają się w 6c. – Granat był tylko ogłuszający, nic takiego, zresztą zdarzają się gorsze pomyłki – bagatelizuje funkcjonariusz.

Samo południe, centrum 1 Krakowa. Muzyk Michał stoi przed bankiem i gada z kumplem przez komórkę. Nagle podchodzi trzech mięśniaków, wykręcają mu ręce, przyciskają do muru. Michał wyrywa się, krzyczy, prosi przechodniów o wezwanie policji. Michał nie wie, że napastnicy to policjanci, którym wydaje się, że zatrzymali wyłudzacza kredytów. Harmider słyszy przez telefon kumpel Michała, dzwoni więc na policję, że na ulicy Karmelickiej ktoś usiłuje porwać mężczyznę. Nadjeżdża radiowóz, funkcjonariusze nakładają Michałowi kajdanki. Rewidują go, przetrząsają samochód, wiozą na komisariat. Przez 8 godzin siedzi skuty. W tym czasie policjant z innego komisariatu informuje jego żonę, że prawdopodobnie został porwany przez nieznanych sprawców.

Wszystko to wydarzyło się 1 w ciągu ostatnich miesięcy. O niektórych pomyłkach głośno było w mediach. Za wszystkie policja przeprosiła, tłumacząc, że pomyłki to ludzka rzecz. Poza tym trudno ustalić winnego, bo przecież za wywiad odpowiadają policjanci operacyjni, a nie antyterroryści. Operacyjni robią, co mogą, ale bazują jedynie na dokumentach, obowiązuje bowiem przekonanie, że weryfikacja adresu przed akcją jest niemożliwa, bo może spłoszyć gangsterów. Antyterroryści tylko wchodzą, rzecz jasna, ze świadomością, że za drzwiami czekają groźni przestępcy. Posługują się siłą, a nie kindersztubą.

Przypadkowe ofiary policji mogą liczyć na niewiele. Komendant z Łodzi dobrowolnie zobowiązał się zapłacić pani Małgorzacie za zniszczone drzwi i wykładzinę 4 tys. zł. Generalnie w resorcie urzędnicy sądzą, że obywatele sami są sobie winni. Np. małżeństwo z Wołomina nie dopełniło obowiązku meldunkowego. Gdyby byli zameldowani, funkcjonariusze by wiedzieli, że w domu są dwa mieszkania, i z pewnością nie popełniliby błędu. To zaniechanie obywateli spowodowało uszczerbek na zdrowiu gospodyni. Podobnie z Michałem. Aparycja muzyka przypomina gębę poszukiwanego wyłudzacza, poza tym który niewinny człowiek stoi tak długo przed bankiem? Zresztą winny czy nie, muzyk powinien w pokorze poddać się losowi. Dlatego panu Michałowi, jak już został przeproszony za niezasadne zatrzymanie, postawiono zarzut czynnego stawiania oporu funkcjonariuszom na służbie.

Policja myli się w różnych sprawach. Niedawno z komina ciepłowni w Skoczowie spadł 19-latek. Ponieważ komin ma 30 m, funkcjonariusze pomyśleli, że powinien być trupem i upowszechnili stosowną informację. Chłopak przeżył.

Co czupurniejsi obywatele szukają sprawiedliwości w sądach. Z różnym skutkiem. Kierowca z Zamościa odmówił przyjęcia mandatu, bo fotoradar stał w miejscu, w którym nie było ograniczenia prędkości. Kierowca był pewien swego, jego racje potwierdzały parametry widoczne na policyjnej focie dokumentującej wykroczenie. – Zdjęcie zostało przez pomyłkę opatrzone parametrami innego stanowiska – wyjaśnili funkcjonariusze. Miejscowy sąd grodzki zapomniał, że wątpliwości należy interpretować na korzyść oskarżanego, dał wiarę policjantom i oprócz mandatu kazał szoferowi pokryć koszty sądowe.

Rekordowe odszkodowanie (900 tys. zł oraz 2 tys. zł renty) przyznał poznański sąd 19-letniemu Dawidowi. Policja przypadkowo postrzeliła chłopaka tak, że został sparaliżowany.

70 tys. zł zadośćuczynienia i 7 tys. zł odszkodowania ma dostać od policji 28-letni informatyk z Warszawy, któremu policja przez pomyłkę zrobiła kipisz w mieszkaniu i przy okazji złamała kręgosłup. Mężczyzna domagał się 200 tys. zł, wyrok jest nieprawomocny. W trakcie postępowania nie ustalono, który funkcjonariusz nadużył siły. Wiadomo, że policjanci przyjechali z Białegostoku.

Policjanci są solidarni. Rzadko pokrzywdzony jest w stanie skutecznie zidentyfikować kata, stąd niewiele procesów przeciwko konkretnym funkcjonariuszom. Kilka tygodni temu zapadł wyrok w sprawie mieszkańców Lublina, których pomyłkowo odwiedzili policjanci z Rzeszowa. Zastali w domu 76-letniego mężczyznę z żoną i dobermanem. Pies wkurzył się zachowaniem intruzów, ale właścicielka trzymała go za obrożę. Mimo to jeden z funkcjonariuszy zastrzelił zwierzę. Drugi uderzył gospodarza kolbą. Pierwszy z mężczyzn został skazany przez Sąd Rejonowy w Lublinie za nieuzasadnione użycie broni więzieniem w zawieszeniu (rok na 2 lata) oraz karą grzywny (900 zł). Drugiego uniewinniono.

Autor: Bożena Dunat
Źródło: „Nie” nr 22/2010
wolnemedia.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-09-16, 11:49   

Cytat:




- Ty kurwo, szmato! - w ten sposób policjanci z Jarosławia zwyzywali zatrzymaną kobietę, a następnie rozebrali do naga i skatowali. Pobita Małgorzata Jabłońska leży obecnie w szpitalu i zapowiada walkę o swoje prawa.

Jak do tego doszło? Małgorzata i Jarosław Jabłońscy wracali do domu z sobotniego spotkania w jednej z restauracji. Na ulicy Bandurskiego szli prawym skrajem jezdni, gdyż chodnik zajmowały zaparkowane samochody. Około godz. 4 podjechał do nich radiowóz i policjanci zwrócili małżonkom uwagę, że powinni przejść na chodnik.

- Kilkadziesiąt metrów dalej przeszliśmy przez lukę między samochodami i usiedliśmy na ławce - mówi Jarosław Jabłoński. - Po chwili nadjechał ten sam radiowóz, a z przeciwnej strony dojechał do niego policyjny bus i czworo funkcjonariuszy ruszyło w naszym kierunku. Zaniepokojony zadzwoniłem z komórki na 997, ale dyżurny szybko się rozłączył. Policjanci skuli Małgosi ręce z tyłu, a mnie z przodu. Wrzucili nas do busa i zawieźli na komendę.

Tam kazali im dmuchać w alkomat. Mąż dmuchnął, ale ona się nie zgodziła. - Odmówiłam - przyznaje pani Małgorzata. - Niby dlaczego miałam dmuchać? Nic złego nie zrobiłam i nie rozumiem powodu zatrzymania nas i zawiezienia do komendy. Wtedy taka czarna policjantka doskoczyła do mnie i z całej siły uderzyła mnie w twarz. "Dmuchaj kurwo" krzyknęła. Zapytałam, co to za agresywna władza. "Ja ci pokażę władzę, ty kurwo" wrzasnęła i zadała kolejny cios.

W końcu policjanci zawieźli państwa Jabłońskich na badanie do szpitala, a potem znów do komendy. - I dalej mnie bili i dusili - mówi Małgorzata. - Jeden przytrzymał mnie od tyłu, zdarł mi spodnie razem z majtkami i podciągnął bluzkę. Wtedy ta czarna podeszła i zerwała mi stanik. Potem dalej mnie biła. Dobiegała i z rozpędu uderzała mnie w głowę. Ten z tyłu mnie puścił i upadłam. Wtedy kopali mnie po nogach i po całym ciele.

Wchodzili, wychodzili z tego pokoju - uzupełnia relację Jarosław Jabłoński. - Widziałem przez otwierane drzwi skuloną na podłodze Gosię. Słyszałem ciosy i jej jęki. W końcu wrzucili mnie do celi.

- Nad Gosią pastwiło się kilku policjantów - dodaje Jarosław Jabłoński. - Najgorszy był taki „Biały", krótko ostrzyżony blondyn. No i ta czarna. Chodziła po korytarzu jak bokser w ringu, poprawiała rękawiczki, a potem wchodziła do pokoju, gdzie trzymali Gosię i słyszałem ciosy i jej krzyki.

Panią Małgorzatę również umieszczono w izbie zatrzymań. Oboje zostali wypuszczeni w niedzielę wieczorem.

- Od razu zawiozłem żonę na pogotowie - mówi pan Jarosław. - Była strasznie zmasakrowana. Lekarz zdecydował, że trzeba ją umieścić w szpitalu. Ma zawroty głowy i trzeba jej zrobić tomografię. Ma pełno guzów na głowie i rozbitą twarz. Ja tego tak nie zostawię!

Sprawą pobicia zajęła się prokuratura.

Źródło: Super Nowości

bezkarnoscpolicji.blogspot.com
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Duży 

Dołączył: 23 Wrz 2009
Posty: 16
Wysłany: 2010-09-16, 16:59   

To co wrzucił Boruta chyba nie musi być komentowane. W moim mieście było też parę podobnych historii, rzecz jasna nie rozdmuchiwanych w mediach, gdzie Pan Władza w stanie upojenia alkoholowego potrącił dwie nastolatki, które niestety nie przeżyły, nie dość że nie poszedł do więzienia, co więcej pracuje dalej w Policji. :shock: Około rok, dwa temu pobito na przesłuchaniu jakiegoś tam chłopaka, tak mocno że przyznał się do rzeczy, której nie zrobił, jak nam później opowiadał bili go po żebrach i z liści, żeby na obdukcje nie poszedł, cwaniaki pierd...ne :roll: była o to zdarzenie sprawa w sądzie, ale jak zwykle wygrali. Sam byłem świadkiem gdy Policjant mojego kumpla pociągnął z dość mocnego plaskacza a na pytanie: Co Pan robi? usłyszał: Komara zabijałem :roll: Niestety, ale mógłbym przytaczać móstwo tego typu historii :-?
_________________
Szacunku zawsze warta, jest podjęta walka...
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-09-16, 19:07   

Takich 'strozow prawa' nigdzie nie brakuje.
Sasiad za sciana -policjant a jakzeby inaczej- jak sie napil to pare razy strzelal ze sluzbowej broni (cikawe do kogo?). I oczywiscie ani widu ani slychu o konsekwencjach, procz tego ze go zdegradowali (ale to mialo zwiazek tez z przemytem). Z miast w ktorych czesto bywam to najslawniejsi to w jednym 'Misio' a w drugim 'Puma' - ten to dopiero suczykot - Franz moze tez cos o nim wiedziec bo to tam gdzie sie uczy. Z tym drugim niestety mialem nieprzyjemnosc miec stycznosc i szczerze mowiac to takich powinni w rzece topic po urodzeniu. Ale ponoc interesy mu nie poszly i juz mafia, czy kto tam, zrobila mu urlop.
Jednak zeby nie konczyc posta narzekaniem i dzieciom JP nie dawac powodu do nadmiernego rozwoju, to przypominam, ze sa tez normalni smerfiarze na ktorych nie mozna za bardzo narzekac.
 
 
yaol90 
fight for every day

Pomógł: 26 razy
Wiek: 21
Dołączył: 08 Kwi 2010
Posty: 939
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-16, 20:06   

owszem shinra są... Ale przez takich spełdo policjantów psuje się opinia całości. Powinni ostro i surowo karać każdy taki przypadek. Bo to co Botura napisał to dla mnie nie można brać w kategorii ,,pomyłki" i zwykłe przepraszam z ich strony nie wystarczy.
_________________
Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
 
 
michal_5_fcb 
FC Barcelona


Pomógł: 24 razy
Wiek: 19
Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 1434
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-09-16, 21:40   

yaol90 napisał/a:
zwykłe przepraszam z ich strony nie wystarczy

Oczywiście, że nie, ale jak to zazwyczaj bywa niektórzy muszą się tym zadowolić. Jednak mam nadzieję, że policjanci którzy dopuścili się tego czynu poniosą surowe konsekwencję.
_________________
"...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
 
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-09-28, 21:16   

Cytat:
- Ty kurwo, szmato! - w ten sposób policjanci z Jarosławia zwyzywali zatrzymaną kobietę, a następnie rozebrali do naga i skatowali. Pobita Małgorzata Jabłońska leży obecnie w szpitalu i zapowiada walkę o swoje prawa.

Aktualizacja - Nie mam podstaw, by nie wierzyć w wersję funkcjonariuszy - powiedział w rozmowie z Gazetą Wyborczą wicekomendant Rober Matusz. Na pytanie dlaczego komendant nie rozmawiał nawet jeszcze z funkcjonariuszami w tej sprawie, Matusz odpowiedział: - Komendant nie będzie ulegał pierwszemu lepszemu zawiadomieniu i nie będzie policjantów beształ, albo umoralniał.

Jak do tego doszło? Małgorzata i Jarosław Jabłońscy wracali do domu z sobotniego spotkania w jednej z restauracji. Na ulicy Bandurskiego szli prawym skrajem jezdni, gdyż chodnik zajmowały zaparkowane samochody. Około godz. 4 podjechał do nich radiowóz i policjanci zwrócili małżonkom uwagę, że powinni przejść na chodnik.

- Kilkadziesiąt metrów dalej przeszliśmy przez lukę między samochodami i usiedliśmy na ławce - mówi Jarosław Jabłoński. - Po chwili nadjechał ten sam radiowóz, a z przeciwnej strony dojechał do niego policyjny bus i czworo funkcjonariuszy ruszyło w naszym kierunku. Zaniepokojony zadzwoniłem z komórki na 997, ale dyżurny szybko się rozłączył. Policjanci skuli Małgosi ręce z tyłu, a mnie z przodu. Wrzucili nas do busa i zawieźli na komendę.

Tam kazali im dmuchać w alkomat. Mąż dmuchnął, ale ona się nie zgodziła. - Odmówiłam - przyznaje pani Małgorzata. - Niby dlaczego miałam dmuchać? Nic złego nie zrobiłam i nie rozumiem powodu zatrzymania nas i zawiezienia do komendy. Wtedy taka czarna policjantka doskoczyła do mnie i z całej siły uderzyła mnie w twarz. "Dmuchaj kurwo" krzyknęła. Zapytałam, co to za agresywna władza. "Ja ci pokażę władzę, ty kurwo" wrzasnęła i zadała kolejny cios.

W końcu policjanci zawieźli państwa Jabłońskich na badanie do szpitala, a potem znów do komendy. - I dalej mnie bili i dusili - mówi Małgorzata. - Jeden przytrzymał mnie od tyłu, zdarł mi spodnie razem z majtkami i podciągnął bluzkę. Wtedy ta czarna podeszła i zerwała mi stanik. Potem dalej mnie biła. Dobiegała i z rozpędu uderzała mnie w głowę. Ten z tyłu mnie puścił i upadłam. Wtedy kopali mnie po nogach i po całym ciele.

Wchodzili, wychodzili z tego pokoju - uzupełnia relację Jarosław Jabłoński. - Widziałem przez otwierane drzwi skuloną na podłodze Gosię. Słyszałem ciosy i jej jęki. W końcu wrzucili mnie do celi.

- Nad Gosią pastwiło się kilku policjantów - dodaje Jarosław Jabłoński. - Najgorszy był taki „Biały", krótko ostrzyżony blondyn. No i ta czarna. Chodziła po korytarzu jak bokser w ringu, poprawiała rękawiczki, a potem wchodziła do pokoju, gdzie trzymali Gosię i słyszałem ciosy i jej krzyki.

Panią Małgorzatę również umieszczono w izbie zatrzymań. Oboje zostali wypuszczeni w niedzielę wieczorem.

- Od razu zawiozłem żonę na pogotowie - mówi pan Jarosław. - Była strasznie zmasakrowana. Lekarz zdecydował, że trzeba ją umieścić w szpitalu. Ma zawroty głowy i trzeba jej zrobić tomografię. Ma pełno guzów na głowie i rozbitą twarz. Ja tego tak nie zostawię!

Sprawą pobicia zajęła się prokuratura.

Źródło: Super Nowości


Cytat:
O sprawie zatrzymanej rozebranej do naga i skatowanej przez policjantów na komendzie w Jarosławiu pisaliśmy już wcześniej. Kobieta ma całe ciało posiniaczone (pośladki, nogi, brzuch, plecy, policzki), podbite oczy i rozciętą wargę.

Dziś kierownictwo lokalnej policji stwierdziło, że zatrzymana sama się pobiła na komendzie. - Policjanci twierdzą, że kobieta sama uderzała głową o ścianę w komendzie. Oświadczyli też, że obrażenia, jakie ma na ciele, są skutkiem tego, że sama rzucała się po podłodze - powiedział lokalnej Gazecie Wyborczej komendant Dymek. Wcześniej Dymek podważał, że w ogóle kobieta miała obrażenia pytając: "Skoro ta kobieta została tak pobita, to dlaczego lekarz jej nie udzielił pomocy, gdy policjanci z nią przyjechali na pogotowie?"

Jabłońska jest w szoku, gdy słyszy wersję policjantów. - Miałam cały czas skute ręce do tyłu. Po co miałabym sobie wyrządzać obrażenia na ciele? Nie jestem samobójczynią. Od czego mam ślady duszenia? Od czego mam obrażenia za kolanami? Waliłam głową w ścianę, rzucałam się po podłodze, a policjanci stali i patrzyli? Czterech policjantów nie mogło sobie ze mną poradzić? Czy ja jestem Pudzianowskim? Mam nadzieję, że w te kłamstwa nie uwierzą prokuratura i sąd - mówi dziennikarzowi GW pani Małgorzata.

Kierownictwo policji w Jarosławiu mówi, że jedyne, co można teraz zarzucić policjantom, to uchybienia.


Cytat:
W Nowym Targu policjanci interweniujący w sprawie awanturującego się chorego na schizofrenię mężczyzny, skatowali go na śmierć. Rodzina, która wezwała policjantów, jest wstrząśnięta. Sprawę ujawnił dzisiejszy program TV Polsat Interwencja.

Pan Grzegorz chorował na schizofrenię od lat, ale nie zachowywał się agresywnie aż do feralnego dnia. Wtedy nastąpiło gwałtowne pogorszenie jego stanu i zaatakował osoby z rodziny. Te wezwały policję, aby obezwładniła mężczyznę i odwiozła do szpitala, uprzedzając, że jest chory. W międzyczasie rodzinie udało się częściowo go unieszkodliwić.

- Zaufaliśmy policji, że Grześka wyprowadzą zaraz, bo wiedzieliśmy, że jest chory - mówi Krzysztof Bryniarski, kuzyn Grzegorza. - Policja wywaliła drzwi i kazali mu się kłaść na ziemię. A on z tego strachu biedny, nie wiedział co robić. Bronił się przed nimi, a oni go bili tymi pałami. Bili go na zmianę. Zatłukli normalnie jak psa i koniec! - mówi Krzysztof Żółtek, świadek zdarzenia.

- Pałka nie służy do obezwładniania. Pałka jest narzędziem odstraszania, obrony. Nie może doprowadzić do obezwładnienia. Pałką możemy zatłuc kogoś - mówi prof. Bohdan Wasilewski z Instytutu Psychosomatycznego w Warszawie.

Cały program można obejrzeć na stronie Interwencji.
http://clips.interia.pl/s...ref=interwencja

cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
dawid555 


Wiek: 25
Dołączył: 03 Wrz 2010
Posty: 65
Skąd: Z nienacka
Wysłany: 2010-09-29, 20:58   

Boruta, znalem te sprawy z tv, ale nie tak dokladnie jak tutaj zacytwoales... normalnie szok i masakra.. raz niestety przydarzylo mi się byc na dolach... ale policjanci byli regulaminowi i nieagresywni, wrecz przeciwnie spokojni... wtracam sie moze w temat ale uwazam ze policja naduzywa swojej wladzy a bardziej chu*** jest to ze taki komendant czy jakis tam nadkomendant beda ich bronic... a szczerze mowiac to sa cwani tylko na komendzie.. bo przychodzi np byle jaka zadyma i sraja po gaciach.

Nie daleko mnie jest dzielnica cyganow i uwierzcie mi ze nie widzialem tam policjanta samego na interwencji, nawet jak przyjezdzaja busem po 5 to nie wychodza z niego..masakra cwaniaki nad kobietąi chorym się znenca nie na darmo wymyslono skrot JP!!!!
_________________
Wyjść pewnego dnia na scenę i być wielkim pośród GIGANTÓW!!!
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4448
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-10-01, 02:18   

Cytat:
Gwałty dokonywane ze szczególnym okrucieństwem - właśnie takie zarzuty stawia prokuratura dwóm policjantom z płockiej komendy, zatrzymanym przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej.
Chodzi o policjantów z dochodzeniówki i prewencji. Śledztwo w tej sprawie od kilku miesięcy prowadzi prokuratura w Mławie. Właśnie tam, a nie w Płocku, żeby uniknąć podejrzeń o brak bezstronności w toku postępowania. I jak udało nam się dowiedzieć, nie jest ono wynikiem doniesienia, ale ustaleń własnych policji. W tym momencie prokuratura nie chce powiedzieć nic więcej. Wiadomo tylko, że funkcjonariuszom postawiono bardzo poważne zarzuty. - Podejrzani są o dokonanie co najmniej kilku gwałtów ze szczególnym okrucieństwem - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska.

Do gwałtów miało dojść w jednej z płockich agencji towarzyskich w ciągu dwóch miesięcy 2008 roku. Prokuratura nie podaje na ilu kobietach zostały dokonane. Jednak zgodnie z Kodeksem Karnym w tym wypadku nie ma mowy o przestępstwie, tylko o zbrodni. - Zatrzymanym policjantom grozi od 5 do 15 lat więzienia - dodaje Śmigielska-Kowalska.



Przy okazji funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 4 osoby cywilne (właściciela agencji, dwie kobiety, które pomagały mu ją prowadzić i właściciela posesji). Postawiono im zarzuty stręczycielstwa i sutenerstwa. I w tym wypadku zatrzymani są płocczanami, powiązanymi z tą samą agencją towarzyską. - Cywilom zarzuca się również działalność w zorganizowanej grupie przestępczej - zaznacza Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. - A jeśli chodzi o policjantów mamy do czynienia dodatkowo z przestępstwami wynikającymi z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Wieczorem ma zapaść decyzja co do dalszych losów zatrzymanych.

wiadomosci.gazeta.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA