Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wzrost totalitaryzmu w Polsce i na świecie
Autor Wiadomość
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-02-18, 13:19   

Cytat:
Wczoraj firma Google otrzymała patent nr. 7,664,751 na technologię umożliwiającą "ograniczanie treści internetowych zależnie od informacji geograficznej o użytkowniku i jego uprawnieniach do oglądania dokumentu". W treści patentu podany jest następujący przykład: "Czytelnicy w Stanach Zjednoczonych mogą otrzymać częściowy dostęp do dokumentu, podczas gdy użytkownicy w Kanadzie otrzymają pełen dostęp do dokumentu. Może się tak stać dlatego, że dostawca treści nadał pełne prawa do dokumentu czytelnikom w Kanadzie, ale nie nadał takich praw czytelnikom w Stanach Zjednoczonych."

Jest to zapewne odpowiedź firmy Google na naciski firm wydawniczych i producentów filmowych dotycząca udostępniania treści na serwerach Google. W tym kontekście należy też rozpatrywać cenzurowanie treści niewygodnych politycznie np. dla użytkowników w Chinach. Jak podawaliśmy wcześniej, Google przywróciło cenzurę w chińskiej wersji wyszukiwarki mimo wcześniejszych zapowiedzi, że cenzura została zniesiona.
cia.bzzz.net

Cytat:
Według dokumentów, które otrzymała gazeta The Guardian, policja w Wielkiej Brytanii zamierza na szeroką skalę wdrożyć bezzałogowe samoloty zwiadowcze podobne do Predatorów znanych z Afganistanu. Samoloty mają być wykorzystane do monitoringu tras transportu morskiego, monitorowania ruchu nielegalnych imigrantów, wykrywania kradzieży z bankomatów, a nawet wykrywania „aspołecznych kierowców samochodów”.

System ma być rozwijany wraz z firmą BAE Systems. Ze względu na duży koszt przedsięwzięcia, nie wyklucza się sprzedaży uzyskanych podczas operacji danych prywatnym firmom.

cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-02-20, 04:23   

Cytat:
Jak wynika z publicznych dokumentów liceum Lower Merion School District w Pennsylvanii, uczniowie otrzymali od szkoły laptopy wyposażone w kamery, które mogš być zdalnie włšczane przez szkolnych administratorów. Okazało się, że ta funkcja była wykorzystywana przez szkołę, by szpiegować, co uczniowie i ich rodziny robiš w swoich domach.

Sprawa wyszła na jaw, gdy jednemu uczniowi zwrócono uwagę na „niewłaœciwe zachowanie w domu”, a wicedyrektor szkoły posłużył się fotografiš wykonanš zdalnie za pomocš kamery w laptopie. Rodzice wszystkich uczniów, którzy otrzymali laptopy wystšpili ze wspólnš sprawš sšdowš przeciwko szkole.

Zobacz akta sprawy.
http://craphound.com/robbins17.pdf
cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-02-20, 15:04   

Cytat:
Po samobójczym ataku na urząd skarbowy amerykańskie władze mają kolejny pretekst, by walczyć z wolnością słowa w sieci.
W czwartek 18 lutego zdesperowany inżynier Joseph Andrew Stack podpalił swój dom i wsiadł w samolot, który roztrzaskał wkrótce potem o budynek urzędu skarbowego w Austin, stolicy stanu Teksas.

W obszernym pożegnalnym liście samobójca wyjaśnił przyczyny dramatycznej decyzji. Opisał, jak przez ostatnie trzydzieści lat skarbówka niszczyła mu życie. Zakończył takim zdaniem:

Wielki Bracie z urzędu podatkowego, weź sobie kawał mojego mięsa i śpij dobrze.

Jeden z blogerów Salonu24 tak komentuje sprawę:

List powinien być pokazywany na szkoleniach dla urzędników jako przykład, gdy działanie urzędu jest w stanie obudzić bestię w człowieku, który według informacji zawartych w liście pracował uczciwie całe życie i został doprowadzony do bankructwa i upodlenia.

Ale zupełnie inne zdanie mają na ten temat władze Stanów Zjednoczonych. W piątek FBI zakazała rozpowszechniania pisma, którego kopia przez kilka godzin dostępna była na internetowych witrynach największych mediów.

Natychmiast zareagowała gorliwie administracja Facebooka. Z serwisu usunięta została grupa "Joseph Andrew Stack", skasowano też wpisy jej członków zawierające fragmenty listu lub komentarze dotyczące działań amerykańskiej skarbówki.

No tak, bo przecież nie należy dawać desperatom szansy na pośmiertne popularyzowanie szalonych manifestów. A tym bardziej nie można rozgłaszać tego, jak urząd skarbowy potrafi niszczyć życie uczciwych obywateli. Bo przecież takie rzeczy nigdy się nie zdarzają, prawda?
pardon.pl

_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
djmati90 

Pomógł: 4 razy
Wiek: 21
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 480
Skąd: Jelna/Kraków
Wysłany: 2010-02-20, 19:28   

jak przeczytałem o tych kamerkach w laptopie to aż mi się włos zjeżył pomimo ,że jestem ogolony na łyso 0.0
Może ten pomysł którego chwycił się jeden z naszych rodaków o zrzeknięciu się obywatelstwa i wyjechaniu do jakiejś republiki bananowej jest właściwy?
_________________
http://www.obronanarodowa.pl/
 
 
 
Killu 


Pomógł: 28 razy
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 1134
Wysłany: 2010-02-21, 10:20   

Cytat:
Policja traktuje dzieci
jak morderców.

Walki na śnieżki policjanci klasyfikują jako "poważne przestępstwo z użyciem przemocy". Należy ono do tej samej kategorii co np. zabójstwo.

Dzieci zatrzymane na rzucaniu śnieżkami są rejestrowane w policyjnych kartotekach jako niebezpieczni przestępcy. Funkcjonariuszom nie przeszkadza, że w tych przypadkach nikt nie został aresztowany ani ranny - pisze „Daily Mail
".

Przełożeni policjantów tłumaczą, że zostali oni wprowadzeni w błąd przez biurokratyczne przepisy lub są "zbyt skrupulatni".

W ZIMIE NIE MUSISZ SIĘ BAĆ FOTORADARÓW >>

Samorząd Manchesteru uznał
jednak, że w ten sposób policjanci celowo poprawiają swoje statystyki.

To szaleństwo. Nie można mieszać dzieci z poważnymi przestępcami - powiedziała Susan Williams z Greater Manchester

Sfora.pl
_________________
http://gifs.gnioty.pl/pic...c7b05d1f886.gif
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-02-26, 17:18   

Cytat:
Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", ministerstwo sprawiedliwości planuje w najbliższym czasie zaostrzyć przepisy Kodeksu Karnego. Nowelizacja zakłada wprowadzenie nowej kategorii przestępstwa, "kwalifikowaną zbrodnię zabójstwa funkcjonariusza publicznego", za które sąd będzie mógł wydać wyłącznie wyrok 25 lat więzienia lub dożywocia.


Cytat:
Światowe lobby antypirackie podało, że państwa korzystające z wolnego oprogramowania są zdrajcami i wrogami amerykańskiej władzy. Sprawa wyszła na światło dzienne za sprawą Andresa Guadamuza, prawnika z Uniwersytetu w Edynburgu. Odkrył on, że Międzynarodowy Sojusz Własności Intelektualnej (IIPA) chce skłonić władze USA do represjonowania krajów używających oprogramowania open sorce.

IIPA zrzesza między innymi Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Filmowego (MPAA) i Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Muzycznego (RIAA). Chce wpisania krajów korzystających z wolnego oprogramowania na specjalną czarną listę. Trafiają na nią państwa, które słabo chronią prawa autorskie i są uważane przez to za “wrogów kapitalizmu”.

Dodanie do tego zestawienia jest swego rodzaju straszakiem wykorzystywanym przez USA do wywierania nacisków na niepokorne kraje. IIPA liczy najwyraźniej na to, że biorąc na celownik Indonezję, Brazylię czy Indie skłoni je do kupowania komercyjnych aplikacji.

Zdaniem sojuszu promowanie open source w tych państwach osłabia producentów oprogramowania i w sposób nieuzasadniony wspiera konkurencyjność dostawców wolnych aplikacji. Tym samym niemożliwe jest stworzenie atmosfery "szacunku dla praw autorskich".

Jak zwrócił uwagę jeden z użytkowników Digga strona internetowa RIAA jest oparta na… open source’owych narzędziach – Linuksie i serwerze Apache!

cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
keszek

Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 64
Wysłany: 2010-02-26, 18:08   

Czytałem już na CIA artykuł właśnie o Otwartym Oprogramowaniu, i naprawdę dziwna sprawa. To jak z płacenie za nagrody w zawodach pełnej sumy :/
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-01, 06:59   

Cytat:

Jak informuje portal news.com.au, rządowy program do cenzurowania i filtrowania treści internetowych w Australii, ocenzurował informacje o samym sobie, bo uznał je za groźne... Aplikacja znalazła w swoim opisie na stronie Ministerstwa komunikacji frazę "filtrowanie ISP", po czym dodała ją do listy niebezpiecznych i usunęła opis. Program jest dłuższego czasu jest przedmiotem dyskusji, gdyż rząd nie ujawnia żadnych informacji na jego temat, również o źródłach finansowania.

W Australii od dłuższego czasu panuje obsesja cenzurowania wszelkich treści uznanych przed odpowiednie komisje za niesłuszne - program cenzury rozciąga się od gier video(np. przypadki zablokowania gry z powodu występowania w niej morfiny, uznanej za narkotyk) do portali społecznościowych typu Facebook. Rząd zwrócił się do właścicieli tego serwisu oraz firmy Google o pomoc w programie cenzury. W połowie lutego miały miejsce zmasowane ataki hacktywistów, którzy wielokrotnie zablokowali australijskie strony państwowe w proteście przeciwko działaniom rządu. Inicjatorzy ataków twierdzą, że jeśli rząd nie wycofa się ze swoich planów, są w stanie blokować strony całymi miesiącami.
cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-01, 23:50   

Cytat:
5 marca Sejm RP ma przyjąć nowelizację Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która narusza podstawowe wolności obywatelskie.

Jej założenia to m.in.:

1. Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci bez wyroku sądu.

2. W każdej gminie powstaną zespoły monitorujące nie tylko rodziny, w których występuje przemoc, lecz także przemocą zagrożone. Do ich uprawnień należeć będzie m.in.: zbieranie i przetwarzanie wrażliwych danych (takich jak np. przebyte choroby) o sprawcach przemocy i ich rodzinach, także bez ich zgody (!).

3. Na podstawie jednego donosu, każdej rodzinie będzie mogła zostać założona tzw. Niebieska Karta, także bez zgody osoby dorosłej dotkniętej przemocą, a komisja złożona z 7 osób (m.in. przedstawicieli organizacji pozarządowych, edukacji, służby zdrowia) będzie gromadziła dane o rodzinie, obradowała o sposobach rozwiązania jej problemów i wdrażała je w rodzinach.
4. Rozszerza się definicję przemocy na takie zachowania jak m.in.: jednorazowe albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność, w tym seksualną, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. Poradnik pracownika socjalnego precyzuje, że przemocą jest: dawanie klapsów, “zawstydzanie”, “krytykowanie” np. “krytykowanie zachowań seksualnych” – co powoduje, że każdy rodzic podejmujący normalne działania wychowawcze, może być oskarżony o przemoc.

5. Buduje się gigantyczną strukturę urzędniczą: od Krajowego Koordynatora do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w randze ministra, przez wojewódzkich koordynatorów, po tzw. zespoły interdyscyplinarne w każdej gminie. W sytuacji gdy nie ma ani ministra ds. rodziny, ani nawet programu polityki rodzinnej.

Ustawodawca przewiduje, że problem przemocy dotyczy 50% rodzin w Polsce. Oznacza to, że połowa społeczeństwa ma zostać objęta systemem inwigilacji, poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.

Przepisy ustawy są niezgodne z Konstytucją RP, która mówi “Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.” (art. 47) “Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.” (art. 48 ust. 2)

Przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym. Konwencja o prawach dziecka ONZ, mówi w art. 9 ust. 1:

“Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze, podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne.”

Mimo to sejmowa komisja ds. rodziny przyjęła projekt, który już 3 marca zostanie przedłożony w sejmie i może zostać przyjęty.

Jeżeli chcesz wyrazić swój sprzeciw wobec ustawy zakładającej kontrolę życia prywatnego przez państwo i wprowadzenie w Polsce odpowiedników niemieckich Jugendamtów, kliknij TUTAJ.

http://www.rzecznikrodzic...eciw.php#podpis
wolnemedia.net

Cytat:
“Białoruś wprowadza obowiązkową identyfikację internautów. Dostawcy internetu będą musieli przechowywać dane o wszystkich użytkownikach” – alarmuje tłustym drukiem “Gazeta Wyborcza” w artykule pod “mocnym” tytułem “Łukaszenka bierze Internet pod but”. Chodzi o wydane właśnie rozporządzenie prezydenta Białorusi (ma wejść w życie 1 lipca), które przewiduje “identyfikację użytkowników i blokowanie dostępu do stron, jeśli ktoś doniesie, że zawierają treści ekstremistyczne bądź sprzeczne z prawem”, przy czym “obowiązek identyfikacji użytkowników ma spoczywać na dostawcach”. Jak donosi Onet.pl, przeciwko rozporządzeniu protestuje Białoruski Związek Dziennikarzy (BAŻ) oraz opozycyjny portal “Karta’97″. Zdaniem szefowej BAŻ Żanny Litwiny rozporządzenie Aleksandra Łukaszenki powinno zostać zbadane przez OBWE lub Radę Europy. Również cytowany przez “GW” lider opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, Anatol Labiedźka, nie ma złudzeń – “władze próbują ustanowić kontrolę nad internetem, bo dzieje się w nim coraz więcej”.

Brakuje tylko jakoś informacji, że my już dawno jesteśmy pod butem. Obowiązujące w Polsce prawo telekomunikacyjne przewiduje, że operatorzy publicznych sieci telekomunikacyjnych oraz dostawcy publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych mają obowiązek przechowywać przez 24 miesiące (oraz oczywiście udostępniać policji, służbom specjalnym, sądom i prokuratorom) dane “niezbędne do ustalenia zakończenia sieci, telekomunikacyjnego urządzenia końcowego, użytkownika końcowego” inicjującego połączenie lub do którego skierowane jest połączenie, a także do określenia daty i godziny połączenia oraz czasu jego trwania, rodzaju połączenia oraz lokalizacji telekomunikacyjnego urządzenia końcowego. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 28 grudnia 2009 r. w sprawie szczegółowego wykazu danych oraz rodzajów operatorów publicznej sieci telekomunikacyjnej lub dostawców publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych obowiązanych do ich zatrzymywania i przechowywania precyzuje zaś, że do danych niezbędnych w przypadku usługi dostępu do Internetu, usługi poczty elektronicznej i usługi telefonii internetowej zalicza się: identyfikator użytkownika; numer przydzielony użytkownikowi końcowemu, korzystającemu z dostępu dial-up; identyfikator użytkownika i numer przydzielony użytkownikowi końcowemu inicjującemu połączenie kierowane do publicznej sieci telekomunikacyjnej; adres IP; imię i nazwisko albo nazwa oraz adres użytkownika końcowego, któremu w czasie połączenia przypisano adres IP, a także identyfikator użytkownika lub przydzielony mu numer w telefonii internetowej; identyfikator zakończenia sieci, w którym użytkownik końcowy uzyskał dostęp do Internetu, w szczególności identyfikator cyfrowej linii abonenckiej DSL (Digital Subscriber Line), numer wykorzystywanego portu sieciowego lub adres MAC urządzenia końcowego inicjującego połączenie. Co do blokowania dostępu do stron, to rząd właśnie uchwalił projekt ustawy przewidującej takie blokowanie – na razie stron i usług z twardą pornografią, hazardem i jego reklamami oraz wykorzystywanych do phishingu, ale początkowa wersja projektu przewidywała tu także treści “propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa”, a ABW proponowała dopisać tam również znieważanie symboli czy godzenie w sojusze. Premier zaś zapowiada, “że oczywiście będą reagowali wtedy, kiedy na stronach internetowych pojawiają się działania ewidentnie przestępcze”.

Ale oczywiście jak można przyrównywać wzorową europejską demokrację do autorytarnego reżimu byłego dyrektora kołchozu…
sierp.libertarianizm.pl

Cytat:
“Finał zaciętej bitwy o wolność internetu w Polsce?” - pyta Onet.pl, komentując wpis na blogu posła Janusza Piechocińskiego, triumfalnie zapewniającego w oparciu o otrzymaną opinię Biura Analiz Sejmowych, że “nie będzie blokowania stron”. Opinia dotyczy wprawdzie nie pomysłu wprowadzenia Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, ale projektu ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych, tym niemniej stwierdza, że zawarty w tym projekcie zapis o blokowaniu dostępu do określonych treści internetowych (w tym “treści zakazanych dla dzieci lub młodzieży”) jest sprzeczny z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP oraz z zasadą określoności przepisów prawa wyprowadzaną z art. 2 Konstytucji RP. Na tej podstawie pojawiły się głosy (Lipszyc.pl, OSNews.pl), że zakwestionowano konstytucyjność cenzury Internetu jako takiej.
Tymczasem po bliższym wczytaniu się w opinię sporządzoną dla p. Piechocińskiego można niestety wysnuć wniosek wręcz przeciwny. Opinia ta jest zasadniczo niekorzystna dla środowisk podnoszących sprzeczność z Konstytucją proponowanych zapisów o Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych i moim zdaniem może zostać przytoczona jako argument przez tych, którzy będą chcieli te zapisy forsować (przypomnę, że premier wcale się z tego pomysłu nie wycofał, jedynie zapowiedział odroczenie decyzji o jego realizacji). Dlaczego?
Po pierwsze, zawarty jest w niej pogląd, że blokowanie dostępu do “treści zakazanych” nie jest cenzurą prewencyjną (zakazaną w art. 54 ust. 2 Konstytucji), gdyż “blokowanie dostępu odnosi się do informacji, które zostały już opublikowane, a nie do takich, które na opublikowanie oczekują”. To stwierdzenie, ignorujące zupełnie fakt, że większość metod blokowania dostępu do informacji w Internecie musi skutkować zablokowaniem dostępu również i do informacji, która ma dopiero zostać opublikowana (wyjątkiem może być jedynie np. blokowanie po słowach kluczowych), może zostać użyte na podparcie lansowanej przez rząd tezy, że cenzurą prewencyjną nie byłby również RSiUN (aczkolwiek w przypadku Rejestru mowa jest póki co nie o blokowaniu dostępu do treści, a o blokowaniu dostępu do “adresów elektronicznych” - tu trudno już wymyślić metodę pozwalającą na blokowanie jedynie tego, co zostało już opublikowane, bez blokowania tego, co ma się dopiero pojawić).
Po drugie, zarzuty dotyczące sprzeczności zapisów ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych z art. 54 ust. 1 Konstytucji dotyczą trzech rzeczy - (a) blokowania dostępu do treści “sprzecznych z publicznym charakterem zadań realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego”, (b) uprawnień Prezesa UKE do określania treści nakazu blokowania dostępu do stron oraz (c) ograniczenia blokowania dostępu do treści “zakazanych dla dzieci lub młodzieży” jedynie do sytuacji, gdy jednostka samorządu terytorialnego świadczyć ma usługę dostępu do Internetu bez pobierania opłat lub w zamian za opłatę niższą niż cena rynkowa. Zarzutów (a) i (b) nie można odnieść w żaden sposób do projektu Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych - nie ma zawierać on adresów identyfikujących strony i usługi zawierające treści sprzeczne z publicznym charakterem zadań realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego, a nakaz blokowania (wraz z określeniem, co może być blokowane) zawarty jest bezpośrednio w projektowanej ustawie. W przypadku zarzutu (c) warto zwrócić uwagę, że wg Biura Analiz Sejmowych blokowanie dostępu do treści “zakazanych dla dzieci lub młodzieży” samo w sobie jest zgodne z Konstytucją:
“Jest powszechnie wiadome, że system World Wide Web obejmuje również witryny, których treść takie szkody może przynosić, np. gloryfikujące przemoc, ustrój nazistowski, itp. Nie ulega również wątpliwości, że dzieci i młodzież należy szczególnie chronić przed tego typu treściami, aczkolwiek można się zastanawiać, czy wprowadzany nakaz blokowania dostępu będzie efektywnie spełniał to zadanie. Jednakże na gruncie prawnym wydaje się, że co do zasady wprowadzenie obowiązku blokowania dostępu stron mogłoby zostać uzasadnione w świetle przesłanki moralności publicznej zawartej w art. 31 ust. 3 konstytucji”.
Zarzut sprzeczności z Konstytucją związany jest jedynie z ograniczeniem tego zakazu tylko do określonych, szczególnych sytuacji:
“Zgoda Prezesa UKE, której element zawiera opiniowana regulacja, odnosi się bowiem jedynie do sytuacji, gdy jednostka samorządu terytorialnego świadczyć ma usługę dostępu do Internetu bez pobierania opłat lub w zamian za opłatę niższą niż cena rynkowa. Oznacza to, że poza zainteresowaniem projektodawców pozostaje sfera świadczenia tej usługi przez jednostki samorządu terytorialnego na podstawie rozwiązań przewidzianych w projekcie, lecz w zamian za pobieranie opłaty w wysokości zwykłej ceny rynkowej. W takiej sytuacji nie może zostać nałożony zakaz blokowania dostępu do stron internetowych zawierających wymienione wyżej treści, gdyż nie odnosi się do niej nakaz wyrażenia zgody przez Prezesa UKE, o którym mowa w art. 7 projektu. Fakt ten sugeruje, że autorzy projektu nie biorą całościowo pod uwagę potrzeby ochrony dzieci i młodzieży przed zakazanymi dla nich treściami zawartymi na stronach internetowych. W przeciwnym razie nakaz blokowania dostępu do takich stron musiałby być pełny, tzn. odnosić się do wszystkich przypadków świadczenia usługi dostępu do Internetu na podstawie projektowanej ustawy. Brak takich regulacji nie pozwala uznać, że zamiarem projektodawców było uzasadnienie blokowania stron zawierających treści zakazane dla dzieci i młodzieży przesłanką ochrony moralności publicznej z art. 31 ust. 3 konstytucji, a tym bardziej którąkolwiek z innych przesłanek zawartych w tym przepisie. A więc również w tej części opiniowany przepis nie spełnia wymogów konstytucyjnych”.
W przypadku Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych nakaz blokowania ma właśnie odnosić się do wszystkich przypadków świadczenia usługi dostępu do Internetu na podstawie projektowanej ustawy, można więc wyciągnąć wniosek, że również i zarzut (c) go nie dotyczy. Hazard i twarda pornografia z pewnością mogą być uznane za treści, przed którymi dzieci i młodzież należy “szczególnie chronić”. Co więcej, opinia Biura Analiz Sejmowych ośmiela do poszerzenia Rejestru również i o inne treści - “np. gloryfikujące przemoc, ustrój nazistowski, itp.” - głosząc, że blokowanie dostępu do nich samo w sobie jest jak najbardziej konstytucyjne.
Po trzecie, zarzut dotyczący sprzeczności zapisów ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych z zasadą określoności zapisów prawa odnosi się do faktu, że “opis treści stron internetowych, do których dostęp miałby być blokowany, skonstruowany został przy wykorzystaniu zwrotów niedookreślonych, o wyjątkowym stopniu niejasności”. W przypadku projektu RSiUN opis ten jest znacznie precyzyjniejszy, odnosząc się w większości do pojęć z innych ustaw (np. “treści pornograficzne z udziałem małoletniego”; “treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem”; “treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej”; “treści umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach, lub stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych”). Również i tu więc sformułowany w opinii zarzut niekonstytucyjności nie odnosi się do zapisów projektu ustawy przewidującego wprowadzenie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.
Rząd uzyskał do ręki mocny atut w debacie na temat konstytucyjności cenzury Internetu jako takiej. Finał bitwy o wolność Internetu w Polsce został odtrąbiony zbyt wcześnie.
sierp.libertarianizm.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-05, 22:29   

Cytat:
19-latek jest pierwszą osobą aresztowaną w Australii na mocy nowego prawa, które słuchanie agresywnej muzyki zrównuje z agresywnym zachowaniem - donosi news.com.au.
Czego słuchał Nathan Michael Wilkie, że skłoniło to australijską policję do jego zatrzymania?
Tekst jednej z piosenek rapera Kid Selzy zawierał na tyle dużo wuglaryzmów, że słysząca je policja postanowiła zareagować. Wyciągnęła więc chłopaka z samochodu i założyła mu kajdanki - informuje serwis.
W oskarżeniu jest mowa o "agresywnym zachowaniu chłopaka", który słuchał piosenek z "tekstem obraźliwym wobec kobiet".
Policji nie podobało się też, że wyszedł z samochodu i zostawił go z otwartymi drzwiami, a ze środka dobiegała muzyka. Matka twierdzi, że wyszedł z auta, by pomóc jej załadować siatki z zakupami.
W reakcji na upomnienie chłopak powiedział policjantom, że chyba sobie żartują i niech może zajmą się prawdziwą policyjną robotą - dodaje news.com.au.
Raper, przez którego piosenkę chłopak napytał sobie kłopotów, obiecał pojawić się na rozprawie.
sfora.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Spetz 
JJ/Sanda


Pomógł: 37 razy
Wiek: 21
Dołączył: 18 Paź 2008
Posty: 603
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-03-06, 22:29   

Australia ma tak powaloną cenzurę, że przechodzi to ludzkie pojęcie.
_________________
Use makes mastery.
 
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-03-07, 01:51   

Cytat:
ACTA: nowe fakty, nowe obawy

Dokument Komisji Europejskiej dotyczący stanowiska negocjacyjnego w sprawie przygotowywanej konwencji antypirackiej (ACTA) po raz pierwszy umożliwia wgląd w różne aspekty stanowisk negocjacyjnych Brukseli, Waszyngtonu i Tokio. 44-stronicowy DOKUMENT, który został przekazany Radzie UE 12 lutego, na początku tygodnia opublikowano w lewicowym blogu i od tej pory stanowi przedmiot ożywionej dyskusji wśród znawców prawa i działaczy organizacji obywatelskich. Tymczasem niemiecki rząd federalny przyłączył się do inicjatywy innych krajów członkowskich i opowiada się za większą przejrzystością w negocjacjach.
Reklama


Jak wynika z dokumentu, istnieje jeszcze sprzeciw wobec propozycji USA, aby za pośrednictwem rozdziału porozumienia poświęconego Internetowi wprowadzić zasadę trzech naruszeń na skalę międzynarodową. W walce przeciwko współdzieleniu nielegalnych plików i innym naruszeniom prawa dostawcy Internetu mieliby sięgać po określone środki zaradcze, których stosowanie zwalniałoby ich z odpowiedzialności za rozpowszechnianie materiałów chronionych prawami autorskimi. Wśród przykładów wyraźnie wspominane są modele stopniowanej reakcji sięgające aż po odcięcie łącza. Nowa Zelandia, której rząd pracuje nad wprowadzeniem zasady "three strikes", jest jednak przeciwna takiemu łączeniu przywilejów dla usługodawców.

Z dokumentu wynika też, że delegacja japońska przedstawiła kontrpropozycję, aby obciążać dostawców łączy internetowych odpowiedzialnością za naruszenia prawa dokonywane przez użytkowników, jeżeli wcześniej mieli oni tego świadomość i jeżeli istnieje techniczna możliwość zapobieżenia naruszeniom. Tokio ma ogólne zastrzeżenia przeciwko podejściu, które przewiduje prawne uregulowanie metody stopniowanej reakcji. Także Kanada uważa brane pod uwagę zasady odpowiedzialności operatorów za niezbyt jasne. Jak wynika z dokumentu, przeciwko propozycji USA, aby zawęzić zakres, w jakim stosowany jest "traktat internetowy" Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO), opór stawiają UE, Japonia i Nowa Zelandia. Szczególnie dyskusyjna jest kwestia tego, czy w tym akcie prawnym powinno się ustalać techniki kontroli dostępu.

Oprócz tego spory dotyczą rozdziału o lepszej cywilnoprawnej egzekucji praw własności niematerialnej. W tym punkcie USA, UE i Japonia naciskają na to, aby działanie prawa nie było ograniczone jedynie do znaków towarowych i praw autorskich, ale by rozciągnąć je także na prawa patentowe. Kanada, Nowa Zelandia i Singapur występują przeciwko takiemu stanowisku. Oprócz tego Bruksela samodzielnie opowiada się za tym, aby nakazy sądowe mogły być wydawane również wobec instancji pośredniczących, takich jak dostawcy Sieci. Strony porozumienia są dalekie od jednomyślności także w dziedzinie wyliczania odszkodowań. UE chce w tym przypadku stosować ceny handlowe dla danych towarów, a USA i Japonia pragną, aby w takich wyliczeniach stosowana była "każda uzasadniona miara wartości, jaką zaproponuje właściciel praw".

Kanadyjski krytyk porozumienia ACTA Michael Geist uważa, że jest to jeden z najważniejszych ujawnionych na razie dokumentów o toczących się za zamkniętymi drzwiami negocjacjach nad międzynarodową konwencją poświęconą walce z piractwem. Jamesowi Love z organizacji Knowledge Ecology International (KEI) rzuca się w oczy, że za sprawą dyskutowanych obecnie modeli odpowiedzialności może dojść do podważenia już teraz istniejących regulacji prawnych wyjątków i ograniczeń. Dla przykładu Bruksela opowiada się za skreśleniem powszechnych przywilejów kopiowania w duchu dozwolonego użytku. Brytyjska obserwatorka polityczna Monica Horten zauważa, że ACTA niesie ze sobą przesłanki do nawiązywania "wzajemnie wspierających się związków" pomiędzy operatorami a właścicielami praw. Podobne apele o "współpracę" dawało się już słyszeć na forum UE w sporze o Pakiet Telekomunikacyjny.
http://www.heise-online.pl
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-08, 14:05   

Cytat:
Amerykanin Robert Ferguson został skazany na karę prawie 8 lat pozbawienia wolności za kradzież torebki tartego sera o wartości 3,99 dolarów. Sędzia skorzystał w jego przypadku z kontrowersyjnego prawa trzech przestępstw mającego być narzędziem polityki zera tolerancji dla recydywistów – skazany w ciągu ostatnich 27 lat (od pierwszego wykroczenia), 22 lata przesiedział w więzieniu za włamanie. Udało mu się uniknąć dożywocia za przywłaszczenie sera tylko dzięki temu, że biegli psycholodzy orzekli, że ma dwubiegunowe zaburzenia afektywne i jest niezdolny do kontrolowania impulsów do kradzieży
Wg prokuratora Clintona Parisha, domagającego się dla Fergusona najwyższej kary, wystarczającym powodem do jej orzeczenia było to, że oskarżony mimo spędzenia za kratkami 22 lat, nie był w stanie udowodnić, że potrafi przestrzegać prawa (prokurator wierzy więc zapewne w resocjalizacyjne walory amerykańskich więzień). Sędzia skazał mężczyznę na karę 7 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, Ferguson po odsiedzeniu 3 lat może się jednak ubiegać o warunkowe zwolnienie.

Wyrok ten wywołał duże poruszenie wśród obrońców praw człowieka i krytyków kalifornijskiego systemu penitencjarnego i dowodzi ich zdaniem konieczności jego reformy.

Lata “wojny z narkotykami”, polityka orzekania wysokich wyroków wobec osób ponownie łamiących prawo oraz jeden z najwyższych w USA wskaźników recydywy, sprawiły że kalifornijskie więzienia są przepełnione do granic możliwości. W połowie ubiegłego roku w stanowych zakładach karnych przebywało 166 569 więźniów, a kolejne 8 tys. z powodu przepełnienia cel trzeba było odesłać do więzień poza granicami stanu.

Stanowe prawo „3 zbitek” (ang. „three strikes law”), czyli możliwości 3-krotnego wejścia w konflikt z prawem, uchwalone w 1994, znacząco zwiększyło czas odbywania kary przez recydywistów. Zobowiązuje ono sędziów do orzekania wyroków od 25 lat pozbawienia wolności do dożywocia dla osób, które dokonały trzeciego naruszenia przepisów i mających wcześniej jeden lub dwa wyroki za poważne lub brutalne przestępstwa. W marcu 2008, w kalifornijskich więzieniach siedziało już ponad 41 tys. osób skazanych na podstawie tej zasady. Wg raportu prawnego z 2005 r. stosowanie prawa “ zbitek”, także wobec osób popełniających drobne przestępstwa zwiększa rocznie obciążenia stanowego budżetu o ok. pół miliarda dolarów.

Brak miejsc w więzieniach zmusza władze do pakowania skazanych na 3 piętrowych łóżkach w salach gimnastycznych czy na korytarzach. Warunki w zakładach karnych są tak tragiczne, że wielu sędziów orzekło, iż naruszają one konstytucyjny zakaz okrutnego i poniżającego karania. W zeszłym miesiącu sędzia federalny nakazał Kalifornii zredukowanie liczby więźniów o 55 tysięcy - w tym sam tygodniu, w którym stanowy sąd zaaprobował karę dożywocia dla mężczyzny skazanego za posiadanie 0,03 grama metaamfetaminy.

poland.indymedia.org
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-09, 13:34   

Cytat:
Członkowie Parlamentu Europejskiego zbierają podpisy pod projektem uchwały, wymierzonej przeciwko potajemnym negocjacjom ws. ACTA. To proponowane przez USA porozumienie w sprawie ochrony własności intelektualnej w internecie. Prowadzone od wielu miesięcy negocjacje są objęte tajemnicą, a jego przeciwnicy upatrują w projekcie możliwości ograniczenia prywatności internautów, a także prawa dostępu do informacji.

Ustalona tą drogą treść ma później stać się "propozycją nie do odrzucenia" dla innych krajów, które mogą zostać postawione przed alternatywą: albo zaakceptują nowe przepisy, albo zostaną postawione poza "globalną wioską". Z nielicznych przecieków wiadomo m.in. organy ścigania miałyby podejmować działania w sprawach naruszenia własności intelektualnej z urzędu, a nie - jak dotąd - na wniosek pokrzywdzonej firmy, ponadto miałby sankcjonować wspólne działania organów państwowych i "prywatnych grup" w tych sprawach. Nowy traktat miałby również zajmować się "problemem" szyfrowania przez obywateli przechowywanych przez nich danych.

W negocjacjach w sprawie ACTA biorą udział przedstawiciele Unii Europejskiej, ale unijne instytucje nie chcą ujawniać żadnych dokumentów ich dotyczących.

Czworo członków Parlamentu Europejskiego przygotowało oświadczenie pisemne sprzeciwiające się ACTA. Jego autorzy to: Zuzana Roithova (Czechy, EPP), Stavros Lambrinidis (Grecja, S&D), Alexander Alvaro (Niemcy, ALDE) oraz Françoise Castex (Francja, S&D). Oświadczenie przygotowane przez posłów w sprawie ACTA zawiera siedem punktów.

Jego autorzy domagają się m.in.:
- sprawdzenia, jak ACTA może wpływać na europejskie prawo.
- udostępnienia opinii publicznej wszystkich dokumentów na temat negocjacji.
- gwarancji, że operatorzy telekomunikacyjni nie będą odpowiadać za transmitowane przez siebie dane.
- inne punkty oświadczenia dotyczą takich spraw, jak dostęp do leków oraz wolność słowa i ochrona praw podstawowych. Treść oświadczenia (w języku polskim). http://www.europarl.europ...PL&startValue=0
Przeczytaj także:
http://cia.bzzz.net/inter...cji_dzieki_acta
cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-03-10, 08:49   

Cytat:
Dzieci, które w szkole lub poza nią użyją epitetów obraźliwych dla homoseksualistów, będą zgłaszane lokalnym władzom. Brytyjski minister oświaty zapowiedział, że zgodnie z życzeniem homolobby, tzw. rejestry nienawiści zaczną obowiązywać już od września.

Na Wyspach Brytyjskich wraca kwestia rejestrowania przypadków "mowy nienawiści” wśród dzieci, którą zapowiedział jeszcze pod koniec ubiegłego roku minister edukacji Vernon Coaker. Chce on, by od początku nowego roku szkolnego wszystkie szkoły zostały objęte programem. Poważne przypadki „mowy nienawiści” u dzieci, niezależnie od ich wieku, mają być zgłaszane lokalnym władzom – donosi portal LifeSiteNews.

A wszystko dzięki staraniom homoseksualnej organizacji lobbingowej Stonewall, która doradza brytyjskiemu rządowi w kwestiach "antydyskryminacji”. Zapowiedzi "rejestrów” przyjęła więc z ogromnym zadowoleniem - zwłaszcza, że to oznacza jeszcze ściślejszą współpracę homoseksualistów z placówkami edukacyjnymi.

- Szkoły będą potrzebowały wsparcia, zaufania i szkolenia odnośnie identyfikowania i zwalczania homofobicznego zastraszania, jak również przeciwdziałania temu. Mamy nadzieję na owocną współpracę, realizowaną w ramach naszego programu – mówił prasie przedstawiciel organizacji zapowiadając, że w planach są już lekcje dla dzieci na temat "transfobicznego zastraszania”.

W każdej placówce mają powstawać teraz bazy danych, w których będą gromadzone wszystkie przypadki "homofobicznego zachowania”, nawet u pięcioletnich dzieci. Co poważniejsze przypadki mają być zgłaszane lokalnym władzom, które będą je udostępniały ministrom, opracowującym nowe programy zwalczania homofobii. Rzecznik ministerstwa dzieci, szkół i rodzin powiedziała, że nawet małe dziecko powinno być nie tylko poinformowane, że dane słowo jest dla kogoś obraźliwe, ale od razu ukarane. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można przekazać informację społeczeństwu, że nie akceptuje się dyskryminacji.

Krytykując plany ministerstwa gazeta „The Daily Mail” przypomina historię dziesięcioletniego Petera Drury, który już został umieszczony w takim rejestrze, nazwał innego chłopca "gay boy”. Choć chłopak, jak twierdzi jego matka, nie ma jeszcze pojęcia nawet o "pszczółkach i kwiatkach”, homofobiczna notatka z rejestru podąży za nim do kolejnych szkół, w których będzie chciał się kiedykolwiek uczyć.

Brytyjski dziennik w komentarzu odredakcyjnym pisze wprost: "Rasizm i ksenofobia są złe. Ale rejestry nienawiści są monstrualną przesadą. Są zaprzeczeniem zdrowego rozsądku i zwycięstwem szaleństwa poprawności politycznej."
fronda.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA