Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Wzrost totalitaryzmu w Polsce i na świecie
Autor Wiadomość
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-06-27, 21:12   

Widac ze, sa przeplaceni. Przesiaduja ciagle w luksusowych restauracjach i przez to wymyslaja takie popierdolki. Stado baranow :-|
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-06-29, 10:15   

Cytat:
Facebook kasował z swojego serwisu grupę "Bojkot BP", która miała prawie 800 tys. fanów.

Zaniedbania BP doprowadziły do katastrofy w Zatoce Meksykańskiej. Ropa wycieka do Zatoki od 20 kwietnia, kiedy doszło do wybuchu i pożaru na należącej do BP platformie wiertniczej. Plama ropy rozciąga się wzdłuż wybrzeży Luizjany, Missisipi, Alabamy i Florydy. Katastrofa jest największą tego typu w historii Stanów Zjednoczonych.
Więcej http://ireport.cnn.com/docs/DOC-466703
cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Killu 


Pomógł: 28 razy
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 1134
Wysłany: 2010-07-03, 21:17   

Cytat:
To sposób na odzyskanie kontroli nad klasą.

Dodatkowym atutem nauczyciela stanie się prawo do fizycznego unieruchomienia sprawiającego kłopoty ucznia bez obawy o oskarżenie o stosowanie przemocy.

ZOBACZ, CZYM RODZICE PRZEKUJPUJĄ NAUCZYCIELI>>

Nim jednak uczeń zostanie wyrzucony z klasy
i szkoły, z jego rąk będzie można zabrać nie tylko telefon komórkowy ale i wszystkie inne elektroniczne gadżety.

Wszystko, co w ocenie belfra przeszkadza w prowadzeniu zajęć - zauważa "The Daily Mail".

Możliwe będzie także przeszukanie ucznia, jeżeli nauczyciel będzie podejrzewał, że ten posiada papierosy, narkotyki lub pornografię.

ZOBACZ, JAK POLSKIE SZKOŁY TRUJĄ UCZNIÓW>>

Obecne prawo jest zdaniem brytyjskiego ministerstwa edukacji zbyt niejasne i pozostawia nauczycieli bezradnych wobec rozrabiających uczniów.

Jednym z najczęściej używanych przez taką młodzież gadżetów są telefony z funkcją kamery
.

MINISTER EDUKACJI DAJE PRZYWZOLENIE NA ZŁE ZACHOWANIE>>

Kierują je na innych uczniów i zachęcają resztę do wygłupów, bicia czy pyskowania nauczycielowi - czytamy w dzienniku.

Nowe prawo ma zostać uchwalone jeszcze w tym roku


http://www.sfora.pl/Naucz...wac-rece-a21822

Widzę, że Anglia coraz bardziej totalitarna się robi. Nie dość, że kamery na każdym kroku i kontrola na każdym kroku to teraz jeszcze to.
_________________
http://gifs.gnioty.pl/pic...c7b05d1f886.gif
 
 
PitcaZjajkiem


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Cze 2010
Posty: 57
Wysłany: 2010-07-03, 22:28   

Killu napisał/a:
Cytat:
To sposób na odzyskanie kontroli nad klasą.

Dodatkowym atutem nauczyciela stanie się prawo do fizycznego unieruchomienia sprawiającego kłopoty ucznia bez obawy o oskarżenie o stosowanie przemocy.

ZOBACZ, CZYM RODZICE PRZEKUJPUJĄ NAUCZYCIELI>>

Nim jednak uczeń zostanie wyrzucony z klasy
i szkoły, z jego rąk będzie można zabrać nie tylko telefon komórkowy ale i wszystkie inne elektroniczne gadżety.

Wszystko, co w ocenie belfra przeszkadza w prowadzeniu zajęć - zauważa "The Daily Mail".

Możliwe będzie także przeszukanie ucznia, jeżeli nauczyciel będzie podejrzewał, że ten posiada papierosy, narkotyki lub pornografię.

ZOBACZ, JAK POLSKIE SZKOŁY TRUJĄ UCZNIÓW>>

Obecne prawo jest zdaniem brytyjskiego ministerstwa edukacji zbyt niejasne i pozostawia nauczycieli bezradnych wobec rozrabiających uczniów.

Jednym z najczęściej używanych przez taką młodzież gadżetów są telefony z funkcją kamery
.

MINISTER EDUKACJI DAJE PRZYWZOLENIE NA ZŁE ZACHOWANIE>>

Kierują je na innych uczniów i zachęcają resztę do wygłupów, bicia czy pyskowania nauczycielowi - czytamy w dzienniku.

Nowe prawo ma zostać uchwalone jeszcze w tym roku


http://www.sfora.pl/Naucz...wac-rece-a21822

Widzę, że Anglia coraz bardziej totalitarna się robi. Nie dość, że kamery na każdym kroku i kontrola na każdym kroku to teraz jeszcze to.


No i prawidłowo przynajmniej u nich nie bedzie akcji z zakladaniem kosza na smieci nauczyciela itp.
 
 
 
Killu 


Pomógł: 28 razy
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 1134
Wysłany: 2010-07-04, 08:17   

Gdybyś znał realia jakie panują w Anglii to byś wiedział, że i bez tego takie przypadki by się nie zdarzyły.
_________________
http://gifs.gnioty.pl/pic...c7b05d1f886.gif
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-10, 10:24   

Cytat:
Jak informuje internetowy serwis www.theregister.co.uk Narodowa Agencja Bezpieczenstwa USA (NSA) prowadzi prace nad nowym, tajnym systemem kontroli społecznej pod kryptonimem „Idealny Obywatel”, mającym służyć monitorowaniu i ochronie kluczowych elementów infrastruktury kraju, jak elektrownie, sieci przesyłowe czy system transportu. Zdaniem komentatorów, poprzez dostęp do cywilnych sieci informatycznych umożliwi on służbom bezpieczeństwa kontrolę aktywności obywateli kraju na nieznaną dotąd skalę.

Według informacji dziennika The Wall Street Journal, powołującego się na anonimowe źródła w administracji USA i przemyśle obronnym, NSA przyznała firmie Raytheon kontrakt w wysokości 100 milionów dolarów na instalację elementów tajnego systemu monitoringu instalacji o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa kraju. Według dziennika, nawet w kręgach rządowych program „Idealny Obywatel” wzbudza wiele kontrowersji. Podstawowym zadaniem NSA jest zapewnienie wsparcia dla armii USA podczas prowadzonych przez nią działań wojennych i ochrona kraju przed zagrożeniami z nimi związanymi – budowa automatycznego systemu monitoringu i kontroli, wymierzonego w obywateli kraju i firmy w nim działające ma się nijak do celów, do jakich została powołana Agencja. Nawet przedstawiciele Raytheona w cytowanej przez gazetę korespondencji elektronicznej określają system mianem „Wielkiego Brata”.

Uzasadnając potrzebę stworzenia nowego systemu monitoringu i kontroli, władze USA argumentują, że istniejące systemy monitorujące i kontrolujące kluczowe dla bezpieczeństwa USA elementy infrastruktury technicznej, jak sieci komputerowe i energetyczne, pochodzą jeszcze z czasów przed powstaniem Internetu, a następnie połączone w sieć w celu usprawnienia ich działania. W kręgach amerykanskich służb bezpieczeństwa pojawiły się w związku z tym obawy o ich odporność na infiltrację przez hakerów na służbie wrogich USA krajów i organizacji terrorystycznych i potencjalne, katastrofalne w skutkach ataki. „Idealny Obywatel” ma, między innymi, monitorować sieci komputerowe w poszukiwaniu przejawów nietypowe aktywności, mogących świadczyć o nadciągającym cyberataku.

Zaniepokojenie budzi jednak fakt, że elementy systemu „Idealny Obywatel” mają zostać umieszczone w sieciach, będących własnością prywatną i służących do transferu informacji, nie mających związku z bezpieczenstwem technicznej infrastruktury kraju. I tak, zapewnienie rządowym służbom bezpieczeństwa stałego dostępu do systemu informatycznych firm dostarczających elektryczność umożliwi im stałe monitorowanie mieszkań prywatnych odbiorców prądu, i ustalenie czasu w którym przebywają oni pod danym adresem. Podobne kontrowersje budzi objęcie monitoringiem w ramach systemu firm telekomunikacyjnych i transportowych. Jak twierdzi Wall Street Journal, ostateczna skala projektu „Idealny Obywatel” nie została jeszcze określona, podobnie jak docelowa grupa firm i usług, jakie mają zostać nim objęte.
Szef NSA został niedawno mianowany na stanowisko dowódcy Dowództwa Walki Elektronicznej w Pentagonie – jak się powszechnie uważa, NSA jest jedyną spośród amerykańskich agencji bezpieczenstwa dysponującą wystarczającą wiedzą na temat współczesnych metod walki elektronicznej i bezpieczeństwa sieci informatycznych.
W związku z potencjalnym zagrożeniem cyberterroryzmem i atakami elektronicznymi ze strony wrogich państw prezydent USA uzyskał w zeszłym miesiącu specjalne uprawnienia do „wyłączenia sieci” - wydania cywilnym operatorom i dostawcom Internetu w USA administracyjnego nakazu zawieszenia wszystkich połączeń w sieci w razie zagrożenia bezpieczeństwa narodowego kraju.

Więcej informacji na: http://www.theregister.co...erfect_citizen/




Cytat:
Według dokumentów, do których dotarł internetowy serwis Statewatch, monitorujący działania rządów na polu inwigilacji i kontroli społecznej, Unia Europejska podjęła decyzję o wprowadzeniu w życie nowego programu inwigilacji i wymiany informacji o osobach uznanych za „ekstremistów”, podobnego w swych założeniach do brytyjskiego programu PREVENT. Według dokumentów, do których dotarł Statewatch, do kategorii „ekstremistów” obiętych nowym unijnym programem zaliczono „skrajną prawicę i lewicę, islamistów, nacjonalistów, antyglobalistów itp.”

Jak wynika z doświadczeń Wielkiej Brytanii po wprowadzeniu w życie programu PREVENT, oznacza to w praktyce objęcie inwigilacją i zbieranie przez władze informacji o wszystkich radykalnych działaczach politycznych czy ekologicznych, bez względu na ich ideową orientację, w celu zakłócenia prowadzonych przez nich działań.

Według informacji Statewatch, celem unijnego programu jest wymiana informacji o inkryminowanych aktywistach i zwiększenie zasobu danych na ich temat „zdobytych w inny, nie wyszczególniony sposób”(co sugeruje zapewne tzw. „działania operacyjne” służb bezpieczeństwa: podsłuch, przechwytywanie danych, wykorzystanie płatnych donosicieli...) . Zdobyte w ten sposób informacje mają posłużyć tak do analizowania struktury radykalnych ruchów społecznych i politycznych jak i do „prowadzenia operacji taktycznych” (eufemizm ten oznacza w praktyce bezpośrednią ingerencję służb bezpieczeństwa w działania osób i grup uznanych za „ekstremistyczne”). Osoby i grupy te unijny dokument określa jako „agentów”. Jak stwierdza dokument, „analiza danych o grupach ekstermistycznych zostanie automatycznie wykorzystana w podejmowaniu decyzji na szczeblu operacyjno – taktycznym, w celu podjęcia działań i kroków jakie zostaną uzane za niezbędne.” Unijny dokument stwierdza zatem wprost, że podstawowym celem programu jest zakłócanie działań osób i organizacji uznanych za nieporządane. Informacje, gromadzone i przetwarzane w ramach programu dotyczyć mają, między innymi:
- „pozycji administracyjnej” inwigilowanych aktywistów: ich narodowości (orginalnej i nabytej), sytuacji wizowej i prawa do pobytu w kraju, w którym przebywają, posiadanych pozwoleń na naukę lub pracę.
- „sytuacji ekonomicznej”: utraty pracy lub stypendium, obniżenia dochodów, utraty źródeł utrzymania.
- „cech osobowościowych” : zaburzeń psychicznych, cech osobowości predysponujących do zostania liderem lub wskazujących na podatność na groźby władz.
- „poziomu wsparcia osobistego” : posiadanej rodziny, stanu cywilnego, znajomych i przyjaciół.
- relacji z organami administracji państwowej: policją, władzami edukacyjnymi, służbami pomocy społecznej.
- „otoczenia społecznego, w którym doszło do „brutalnej radykalizacji” inwigilowanej osoby”: domu rodzinnego, kręgu znajomych, miejsca pracy lub kultu religijnego, więzienia itd.
- tego, „w jaki sposób inwigilowana osoba postrzega ogólną sytuację społeczno – polityczną w kontekscie swoich poglądów?”
- tego „czy inwigilowana osoba wypowiadała się na temat akcji bezpośrednich z udziałem przemocy, ewentualnie innych tematów, z wykorzystaniem retoryki grup radykalnych?”

Unijny plan w oczywisty sposób nie jest wymierzony jedynie w grupy terrorystyczne, dokument nie definiuje samego pojęcia „przemocy” pozostawiając interpretację i ocenę zagrożenia stwarzanego przez radykalnych aktywistów społecznych i politycznych służbom bezpieczeństwa poszczególnych krajów.
Więcej informacji na internetowej stronie Statewatch:
http://www.statewatch.org...of-radicals.pdf
oraz na stronach:
http://www.morningstaronl...view/full/91372
http://www.guardian.co.uk...tors-susp/print
czsz.bzzz.net

Cytat:
STANY ZJEDNOCZONE. Na liście osób, których amerykańskie władze ze względów bezpieczeństwa nie wpuszczają na pokład samolotów, znalazło się nazwisko 6-letniej dziewczynki. Listę tworzy departament bezpieczeństwa wewnętrznego; zawiera ona 6 tysięcy nazwisk ludzi podejrzanych o związki z terroryzmem. „The Times”, który opisuje sprawę, nie wyklucza, że chodzi o przepychanki dziewczynki z siostrą.

6-letnia Alyssa Thomas dowiedziała się, że figuruje na liście, gdy wraz z siostrą i rodzicami usiłowała wsiąść do samolotu z Cleveland do Minneapolis. W rezultacie pozwolono jej wejść na pokład, ale gdy rodzice napisali do władz, dowiedzieli się, że nazwiska 6-latki z listy skreślić się nie da.

FBI stwierdziło jedynie, że na przyszłość liczy na rozsądek agentów bezpieczeństwa na lotniskach.

A Alyssa powiedziała lokalnym mediom, że jedyne co ją interesuje to jej lalki Barbie, magiczne lusterko i skakanie po łóżku.

Cytat:
STANY ZJEDNOCZONE. Mieszkaniec Teksasu wniósł pozew przeciwko lokalnej policji domagając się odszkodowania za jego nielegalne aresztowanie. W październiku zeszłego roku policja przyjechała pod dom Francisco Olvera, odebrawszy zażalenie o granie zbyt głośno muzyki. Olvera, siedząc na tarasie swojego domu grał muzykę na komputerze przez wystawione na zewnątrz głośniki. Gdy policjant poprosił go o dokument tożsamości, ten udał się po niego do domu. Policjant poszedł za mężczyzną i wszedł do jego domu. Olvera w tym momencie chwycił za telefon komórkowy i zrobił zdjęcie policjantowi, który wszedł do domu bezprawnie, bez wymaganego zezwolenia (search warrant). W tej sytuacji, policjant oskarżył Olvera o “nielegalne robienie zdjęć” i zaaresztował go. Do zarzutów dołączono “głośną muzykę” oraz “przebywanie w miejscach publicznych w stanie nietrzeźwym”, gdyż policjant zauważył na stole kuchennym otwartą puszkę piwa.

W styczniu 2010 roku Olvera został uniewinniony ze wszystkich zarzutów.

Jakkolwiek historia powyższa jest o tyle niezwykła, że dotyczy aresztowania za zrobienie zdjęcia policjantowi, który bez zezwolenia wtargnął do czyjegoś domu, to przypadki aresztowania osób robiących zdjęcia policjantom na ulicach stają się coraz częstsze. Równie częste są przypadki aresztowania i konfiskowania sprzętu fotograficznego osobom, które robią zdjęcia np. budynków różnych instytucji czy też dworców kolejowych. Stany Zjednoczone chlubiące się kiedyś wolnością obywatelską, stają się państwem totalitarnym, w którym obywatel za samo usiłowanie zrobienia zdjęcia funkcjonariuszom opłacanym właśnie przez obywateli, spotyka się z szykanami i aresztem.

Utrata wolności i swobód obywatelskich, dokonana została między innymi za pomocą ustawy zwanej Patriot Act, wprowadzonej w dwa tygodnie po wydarzeniach 11 września 2001 roku. W tzw. wojnie z terroryzmem, czyli wojnie z nieokreślonym, niezidentyfikowanym, a najczęściej fikcyjnym i wykreowanym wrogiem, wprowadza się coraz to nowe formy inwigilacji obywateli i likwiduje się swobody obywatelskie celem zaprowadzenia powszechnej i totalnej kontroli.



Cytat:
Bronisław Komorowski – Marszałek Sejmu RP pełniący obowiązki Prezydenta RP – podpisał w piątek, 18 czerwca, znowelizowaną ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Ustawa umożliwi urzędnikom państwowym, którzy nie posiadają wiedzy psychologicznej a nieraz są osobami nie posiadającymi własnych dzieci, do odbierania rodzicom dzieci na mocy decyzji administracyjnej a nie wyroku sądu. Na początku zajmą się prawdziwymi patologiami, aby zyskać społeczne poparcie, potem zaczną tworzyć patologie by utrzymać stanowiska pracy, tak jak stało się w Niemczech, Austrii, Szwecji i innych państwach.

Dzieci trafią do domów dziecka z powodu krytykowania ich przez rodziców, narzucania poglądów, otrzymywania wychowawczych klapsów (których nie należy mylić z pobiciem), hałasów (jeśli dziecko w domu krzyczy to oznacza, że jest bite i poniżane, a nie bawi się głośno lub odmawia zjedzenia marchewki) albo brudnego ubrania (według władz, brudne ubranie dowodzi zaniedbania dziecka, a nie skutku zabawy dziecka na dworze).

Przepisy w ustawie są tak ogólnikowe, że każda próba wychowywania dziecka może poskutkować rozbiciem rodziny. Jeżeli rodzic będzie próbować działać wychowawczo, utraci dziecko, “bo stosuje przemoc psychiczną lub fizyczną”. Jeśli nie będzie w żaden sposób wychowywać, też je utraci, bo “nie interesuje się dzieckiem”. Oprócz tego ustawa pozwala inwigilować obywateli bez nakazu sądu łamiąc konstytucyjne prawo do życia prywatnego. Także wtedy, gdy inwigilowane osoby nie posiadają dzieci i sprzeciwiają się gromadzeniu na ich temat intymnych informacji!

Podpisanie ustawy nie jest zaskoczeniem. Można było się spodziewać, że Bronisław Komorowski z PO podpisze wszystko, co Donald Tusk z PO wymyśli. Zadziwia fakt, że podpisał go w dniu urodzin ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego (którego obowiązki przejął, a który był przeciwnikiem tej ustawy) i na 2 dni przed wyborami. Czyżby Komorowski czuł, że przegra wybory, a następca może ustawę o „polskich Jugendamtach” zawetować?


Cytat:
Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt zmian w ustawie, które rozszerzają uprawnienia CBA. Teraz będzie to supersłużba, która będzie mogła zbierać bez kontroli dane o chorobach, przekonaniach politycznych, wierzeniach i preferencjach seksualnych obywateli. I to nie tylko urzędników podejrzanych o korupcję, ale wszystkich obywateli bez wyjątku. CBA będzie zajmować się nie tylko korupcją, ale wszystkimi rodzajami przestępstw.

Projekt zmian w ustawie o CBA jest sprzeczny z europejskimi standardami wolności obywatelskiej i pomija wyrok Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2009 r., który domagał się doprecyzowania definicji korupcji. TK stwierdzał też, że gromadzenie wrażliwych danych zbędnych do prowadzenia śledztwa jest sprzeczne z Konstytucją. Teraz, podczas nowelizacji ustawy, nie tylko nie usunięto błędów, nie stosując się do orzeczenia TK, ale jeszcze bardziej zwiększono pole do nadużyć.

Z nowelizacji zniknęła definicja korupcji i pojawiło się przyzwolenie na gromadzenia wrażliwych danych bez zgody sądu.


Cytat:
Co odróżnia PRL od III RP? PRL wypuszczała, a III RP zamyka.

1

W polskich więzieniach siedzi dziś około 85,5 tysiąca ludzi. Większość z nich kibluje za drobiazgi: za jazdę autem po trzech piwach, za kradzież puszki z farbą, za oszustwo w zeznaniu podatkowym, za obelgi, za alimenty.

Miejsca, w których siedzą skazańcy, są przeludnione. Państwo seriami przegrywało procesy z więźniami skarżącymi się, że stłoczono ich jak bydło. Wreszcie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wyznaczył Polsce termin, do którego miała uporać się z problemem przeludnienia w zakładach karnych i aresztach. Był to 6 grudnia 2009 r.

Sposobem na ciasnotę miał być system elektronicznych obroży, który okazał się piekielnie drogi i nieefektywny. Polska budowała więc nowe pawilony więzienne, modernizowała stare. Postawiono całkiem nowe więzienie w Opolu Lubelskim. Nadal jednak około 3 tysięcy skazańców przebywa w ciasnocie urągającej ludzkiej godności.

Byłoby znacznie gorzej, gdyby nie to, że ze względu na brak miejsc w więzieniach wielu skazanym odracza się wykonanie kary. 40 tysięcy skazańców – z orzeczonym wykonaniem kary – czeka na miejsce w celi. Kolejnych 20 tysięcy się ukrywa. Ukrywanie to często jest pozorne. Ludzie ci po prostu nie stawili się w terminie do więzienia. Siedzą u krewnych bądź znajomych, a szukani są niemrawo. W ten sposób z wyroków wydawanych w imieniu państwa i z rzekomej nieuchronności kary uczyniono pośmiewisko.

Amnestia powszechna jest najprostszym sposobem na rozładowanie tłoku w więzieniach i zlikwidowanie żenującej kolejki czekających na wolne miejsce w celi. Amnestia taka nie musi oznaczać wypuszczania na wolność morderców. Polegać może np. na darowaniu kary tym, którzy popełnili drobne przestępstwa, i skróceniu wyroków sprawcom poważniejszych przestępstw.

Oczywiście amnestię wymyślono nie po to, by cele opróżniać z jednych skazańców i zapełniać kolejnymi. Amnestia stanowi akt łaski. Z okazji wielkiego święta czy ważnego wydarzenia państwo darowuje kary, puszcza w niepamięć winy, daje skazańcom nadzieję na rozpoczęcie nowego życia.

W PRL nie bano się amnestii. Ogłaszano je kilkanaście razy. Na ich mocy najczęściej zwalniano więźniów politycznych, ale inne lub te same odnosiły się do kryminalistów. W 1952 r. amnestię ogłoszono z okazji przyjęcia konstytucji, amnestie z lat 1964, 1969 i 1974 ogłaszane były z okazji kolejnych rocznic istnienia PRL. W 1989 r. ogłoszono dwie amnestie (jedną dla skazańców politycznych, drugą dla kryminalnych). Były to ostatnie amnestie w Polsce.

2

W innych krajach amnestie ogłaszano z okazji koronacji głowy państwa, upadku starego ustroju bądź nawet upadku państwa (w Czechach okazją do amnestii stał się rozpad Czechosłowacji). Wybory prezydenckie byłyby idealnym pretekstem do ogłoszenia amnestii w Polsce. Tyle że nikt tego nie zrobi. I to wcale nie dlatego, że tegoroczni kandydaci zajęci są chodzeniem po wałach przeciwpowodziowych.

„Od początku lat 90. toczy się w Polsce realny spór pomiędzy tymi środowiskami, które nawoływały do zaostrzenia walki z przestępczością, a tymi, które wykazywały indolencję wobec rosnącej przestępczości i często pod hasłem źle rozumianych zasad humanitaryzmu opowiadały się za łagodzeniem sankcji karnych wobec najgroźniejszych przestępców. Ten spór zapoczątkowała w 1989 r. debata wokół powszechnej amnestii (…) To Jarosław Kaczyński jako jeden z dwóch senatorów przeciwstawił się w lipcu 1989 r. amnestii, wskutek której na wolność zostało wypuszczonych kilkadziesiąt tysięcy groźnych bandytów”. Przytoczony fragment pochodzi z wystąpienia Przemysława Gosiewskiego w Sejmie w 2006 r.

Swoją drogą, na mocy tamtej amnestii wolnością obdarowano nie kilkadziesiąt, lecz 12 tysięcy skazańców. Wbrew propagandzie zaledwie niektórzy z nich wrócili do popełniania przestępstw. Najgroźniejsi bandyci nie wyszli na wolność i właśnie powszechne wśród nich poczucie rozżalenia doprowadziło do pamiętnych buntów w więzieniach.

Gosiewski reklamował nowelizację kodeksu karnego wprowadzającego surowsze kary i sroższe represje. Ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro wyznający zasadę „zero tolerancji”. Więźniów miało więc przybywać, nie ubywać.

3

Polityka represji podoba się zarówno prostaczkom, jak i wykształciuchom. Oto, czym wykształciuch dr Jacek Czabański (swego czasu doradca Ziobry, dziś przedstawiający się jako doradca eurodeputowanych PiS) tłumaczy szkodliwość amnestii:

1. Amnestia stanowi zaprzeczenie idei odpowiedzialności karnej, prowadzi do niesprawiedliwego złagodzenia odpowiedzialności oraz osłabia efekt odstraszający kar, gdyż skazywani sprawcy mogą liczyć na kolejne amnestie.

2. Przeludnienie ma charakter przejściowy, a wprowadzenie monitoringu elektronicznego przyczyni się do zredukowania liczby osób przebywających w zakładach karnych.

3. W wielu krajach europejskich przeludnienie jest znacznie większe niż w Polsce, np. w Hiszpanii, w Grecji, we Włoszech.

4. Polska ma znacznie niższe niż średnia europejska wskaźniki śmiertelności więźniów (bez przykładów krajów, gdzie ta śmiertelność jest wyższa).

5. Krótkoterminowe kary pozbawienia wolności mają głęboki sens jako narzędzie odstraszania od popełniania przestępstw i żałować należy, że w przeciwieństwie do innych państw europejskich polskie sądy stosują je wyjątkowo rzadko.

6. W wielu kodeksach karnych europejskich dolna granica kary pozbawienia wolności jest niższa od 1 miesiąca. Podobnie było w kodeksie Makarewicza z 1932, w którym minimum kary pozbawienia wolności wynosiło 7 dni.

7. Kara w zawieszeniu nie przynosi zamierzonego efektu.

4

To, że dr Czabański związany jest z PiS, w tym akurat przypadku nie ma większego znaczenia. Takie poglądy mają co najmniej kilkuletnią tradycję.

Były minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk: Kara wymierzona powinna być wykonana, ale karanie nie może odbywać się bezmyślnie. Podobnego zdania jest także znany kryminolog prof. Marian Filar, który nie znajduje uzasadnienia łaski zbiorowej tylko po to, aby zmniejszyć populację w więzieniach. Także prof. Andrzej Marek z UMK w Toruniu (były członek komisji do spraw reformy prawa karnego) uważa, że amnestia jest zbędna, bo polityka orzekania kar i stosowania aresztów jest umiarkowana i racjonalna (cytaty za „Polityką” 10 lutego 2004 r.). Pod tym względem zmieniło się niewiele.

W marcu 2010 r. „Rzeczpospolita” uderzyła na alarm w publikacji pod znamiennym tytułem „Cicha amnestia”. Ostrzegała, że minister sprawiedliwości wydał rozporządzenie, które pozwala prokuratorom składać wnioski do sądów o tymczasowe odroczenie kary ze względu na przeludnienie w więzieniach. Rozporządzenie dotyczyło wyłącznie sprawców drobnych przestępstw, a odroczenie nie ma nic wspólnego z amnestią, ale co tam… TVP od razu uderzyła w histerię: Trzy tysiące skazanych może przed końcem kary opuście więzienia, a kolejne tysiące do nich nie trafią.

Urzędników ministerstwa chyba przeraziła sama myśl, że ktokolwiek może im przypisać pozytywny stosunek do amnestii. Wydano dementi: absolutnie należy wykluczyć utożsamianie czy też wiązanie regulacji (…) z pojęciem amnestii pod jakąkolwiek postacią, tym bardziej „cichą” czy „ukrytą” (. ..) wskazane regulacje prawne nie dają żadnych podstaw do złagodzenia czy też darowania orzeczonych kar pozbawienia wolności. Wszystkie wyroki, w których orzeczono karę pozbawienia wolności zostaną wykonane w wymiarze takim w jakim tę karę orzeczono.

Czyż warunkowe zwolnienia znikną?! Wyłom próbował uczynić prezes Sądu Najwyższego, prof. Lech Gardocki. W 2004 r. z grupą nielicznych myślących podobnie przystąpił do pisania projektu ustawy amnestyjnej. Zgodnie z tą propozycją amnestia miała objąć sprawców przestępstw popełnionych bez użycia przemocy. W 2005 r. projekt był gotowy, ale profesor nie odważył się go przedstawić publicznie. W 2007 r. powrócił do tematu.

Wrogi stosunek innych akademików do amnestii tłumaczył tak: Amnestia ingeruje decyzją władzy ustawodawczej w sądowe wymierzanie sprawiedliwości, zakłóca proces resocjalizacji więźniów, jest korektą zbyt surowej polityki karania, która przecież mogłaby od razu być rozsądna.

Oto przykład myślenia oderwanego od rzeczywistości – w warunkach polskich rozsądniej znaczy srożej.

5

Wbrew intencjom zwolenników surowego karania, szafowanie wyrokami bezwzględnego pozbawienia wolności może być dla nas bardziej niebezpieczne niż łagodność okazana przestępcom. Im więcej osób trafia do więzienia, tym bardziej więzienie to staje się dla nich zwyczajnym miejscem bytowania.

Komuś zdarzyło się pójść do urzędu, komuś innemu – do pudła. Ze statystyk wynika, że większość skazanych siedzi za byle co. „Normalni” obywatele przebywają ze zdemoralizowanymi bandytami. Ciekawe, kto kogo przekabaci.

Za murami więzienia skazańcy tracą kontakt ze społeczeństwem. Rozpadają im się rodziny. Z badań wynika, że 2,5-roczny pobyt za kratami prowadzi do nieodwracalnych zmian w psychice. Nie u wszystkich, ale u wielu. Ludzie przestają być samodzielni, gdyż ktoś inny przez lata podtyka im pod nos jedzenie i decyduje o każdym ich kroku. Zastrasza odsetek więźniów, którzy zatracili umiejętność czytania i pisania. Bez instytucjonalnej opieki, mieszkania, pracy, zapomogi ciężko im na wolności. Dlatego wielu zwolnionych zasila rzeszę bezdomnych. Po jakimś czasie trafiają na powrót do więzienia, gdyż ich środowiskiem na wolności pozostają byli więźniowie, w tym zawodowi przestępcy.

Surowość ma również całkiem wymierny aspekt finansowy. Dzienny koszt utrzymania więźnia w 2004 r. wynosił 47 zł. W 2008 r. było to już 76 zł. W 2007 r. statystyczny więzień kosztował nas 1700 zł miesięcznie. Pod koniec 2009 r. ta kwota wynosiła już 2300 zł. To oznacza, że roczna odsiadka jednego skazańca kosztuje nas dziś około 28 tys. zł. Z tych pieniędzy finansuje się koszt żarówki oświetlającej celę, mydło, pół bochenka chleba dziennie na głowę, dżem lub jakąś pastę. Na obiad gorącą zupę, ziemniaki z tzw. wkładką mięsną i surówką, kawę zbożową. Raz na kilka dni prysznic. Pościel i łachy więzienne prane są raz w tygodniu. Resztę kosztów utrzymania więźnia pochłania administracja.

Śląski przedsiębiorca, który przez ponad 2 lata w swojej firmie zatrudniał 400 więźniów, proponuje biznesowe podejście do problemu. – Jestem za ogłoszeniem amnestii – mówi. – Zamiast płacić na utrzymanie darmozjadów po 2 tys. zł lub więcej na miesiąc, można im dać po 1,5 tys. zł w okresie 6 miesięcy. Za to wynajmą mieszkanie i się wyżywią. Przez ten czas mają znaleźć robotę albo wracają do pudła. Jeśli połowa z nich wytrzyma, nie przepije pieniędzy, znajdzie pracę, będzie to ogromny sukces państwa i gigantyczne oszczędności dla budżetu.

Oczywiście do żadnej amnestii nie dojdzie, a zamiast łagodzić kary, będziemy je zaostrzać. 6 czerwca zaczyna obowiązywać nowy przepis kodeksu karnego, zgodnie z którym na 5 lat można posłać za kraty osobę, która w sieci opublikuje roznegliżowaną fotografię innej osoby. Nadal będziemy hodować zawodowych kryminalistów zdegenerowanych długim pobytem w więzieniu. Zamiast o amnestii zaczniemy dyskusję o konieczności przywrócenia kary śmierci. I o tej dekadenckiej Europie Zachodniej, która karę śmierci odrzuca.

Autor: Mateusz Cieślak
wolnemedia.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-18, 13:55   

Cytat:
Oto tajna instrukcja resortu sprawiedliwości.

Ujawniony przez brytyjski dziennik "The Guardian" podręcznik postępowania z nieletnimi więźniami w prywatnych ośrodkach wychowawczych przypomina opis tortur. Duszenie, kopanie, wyłamywanie palców, uderzenia w żebra... To tylko niektóre z praktyk, na które pozwala się strażnikom.

"Uderz wyprostowanymi palcami w oczy a następnie w pachwinę nieletniego", "Wbij knykieć w mostek nieletniego i pociągnij w górę" - to tylko niektóre z "instrukcji" jakie znalazły się w podręczniku.

Podręcznik ostrzega strażników, że niektóre "z metod wychowawczych" mogą powodować "uszkodzenie czaszki" lub "ślepotę nieletniego". Podduszanie może też sprawić, że potrzebna będzie pomoc lekarska.

Eksperci praw człowieka i członkowie stowarzyszenia zapobiegającego krzywdzeniu dzieci są wstrząśnięci tymi zapisami. Ich zdaniem to oficjalne przyzwolenie na bicie, krzywdzenie i torturowanie nieletnich skazanych.

Resort sprawiedliwości tłumaczy, że instrukcja jest konieczna, by zapewnić bezpieczeństwo nieletnim skazanym i samym strażnikom. Metody te zaś stosowane są w ostateczności.

Kampania o ujawnienie tej instrukcji trwała pięć lat. Wszczęto ją po śmierci dwóch skazanych nastolatków. Jeden z nich, skatowany przez trzech strażników, udusił się własnymi wymiocinami. Drugi powiesił się w swojej celi. Śledztwo ujawniło, że nie wytrzymał znęcania się strażników nad nim. Pierwszy miał 15, drugi 14 lat...

W Wielkiej Brytanii poprawczaki prowadzone są przez prywatne firmy, na zlecenie resortu sprawiedliwości.

http://www.guardian.co.uk...g-jailed-youths
http://www.independent.co...ed-2029536.html
sfora.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-21, 10:56   

Cytat:
Jak donosi 19 lipca washingtonpost.com, ściśle tajny świat stworzony w odpowiedzi na ataki terrorystyczne z 11 września 2001 stał się tak duży, tak niewydolny i tak tajemniczy, że nikt nie wie, ile pieniędzy kosztuje, ilu ludzi zatrudnia, jak wiele programów istnieje w jego obrębie i ile dokładnie agencji wykonuje tę samą pracę.

Dwuletnie dziennikarskie dochodzenie przeprowadzone przez "The Washington Post" ujawniło między innymi, że w programach związanych z walką z terroryzmem, bezpieczeństwem na terenie kraju i wywiadem pracuje jakieś 1271 organizacji rządowych i 1931 prywatnych firm w ponad 10 tysiącach lokalizacji na terenie USA. Oznacza to zaangażowanie około 854 tysięcy ludzi. W samym tylko Waszyngtonie w ciągu ostatnich dziewięciu lat zbudowano lub buduje się 33 kompleksy budynków przeznaczonych do ściśle tajnej działalności wywiadowczej.

Na uwagę zasługuje fakt, że wiele agencji bezpieczeństwa i wywiadu wykonuje te same zadania. Na przykład 51 organizacji federalnych i jednostek wojskowych w 15 miastach USA śledzi przepływ pieniędzy z i od siatek terrorystycznych. Ponadto analitycy, zajmujący się dokumentami pozyskanymi i rozmowami nagranymi przez szpiegów w kraju i za granicą produkują około 50 tysięcy raportów rocznie. Większości z nich prawdopodobnie nikt nie czyta.

W Departamencie Obrony, w którego rękach spoczywa ponad dwie trzecie wszystkich programów wywiadowczych, jedynie garstka wysokiej rangi urzędników, zwanych Super Użytkownikami (Super Users) ma teoretycznie możliwość dowiedzieć się o wszystkich działaniach departamentu. Ale z uwagi na ogrom prowadzonych prac w praktyce nawet oni nie orientują się we wszystkich prowadzonych programach. Jeden z Super Użytkowników powiedział, że na początku pracy zaprowadzono go do maleńkiego, ciemnego pomieszczenia, posadzono przy małym stole i zakazano robienia notatek. Następnie wyświetlano na ekranie program za programem aż nie krzyknął - sfrustrowany - Stop!. Twierdzi, że nic nie zapamiętał.

Emerytowany generał amerykańskiej armii John R. Vines, którego w 2009 roku poproszono o dokonanie metod śledzenia programów Departamentu Obrony o największej wadze powiedział: Nie jest mi znana żadna agencja z władzą, odpowiedzialnością czy procedurami umożliwiającymi koordynowanie tych wszystkich międzyagencyjnych i komercyjnych działań. Złożoność tego systemu jest nie do opisania. Stwierdził też, że w rezultacie trudno powiedzieć, czy USA są bezpieczniejsze w wyniku tych wszystkich działań i wydatków.

Raport "The Washington Post" oparty jest na dokumentach rządowych, kontraktach, opisach stanowisk pracy, danych o nieruchomościach, danych ze stron internetowych firm i serwisów społecznościowych, a także na setkach wywiadów z obecnymi i byłymi pracownikami wywiadu, armii i przedsiębiorstw, z których większość zastrzegła sobie anonimowość w obawie przed represjami ze strony pracodawców.

cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-22, 13:04   

Cytat:
Od początku roku, wraz z powołaniem neoliberalnego komisarza miasta i zaostrzeniem się finansowego kryzysu w Łodzi zaczęły się radykalne oszczędności. Lista miejskich inwestycji, skreślonych z tegorocznego budżetu jest wyjątkowo długa, nowe władze oszczędzają praktycznie na wszystkim – od remontów dróg po schronisko dla zwierząt. Budżetowe cięcia omijają jednak dziwnym trafem programy inwigilacji Łodzian – jak choćby system monitoringu w pojazdach komunikacji miejskiej, i policję. Tylko w tym tygodniu instytucja ta wzbogaciła się o nowe obiekty warte 11 milionów złotych.

I tak, dziś z samego rana władze miasta podpisały umowę zakupu budynku przy ulicy Tuwima 36 od Telekomunikacji Polskiej. Budynek kosztował miasto 7.38 miliona złotych, i przeznaczony zostanie, po remoncie i adaptacji, na siedzibę I Komisariatu policji, mieszczącego się obecnie na Kościuszki.

Również dziś otwarta zostanie... policyjna hala sportowa, wyremontowna kosztem 3.7 milona złotych na terenach Oddziału Prewencji Policji przy ul. Pienistej w Łodzi.
Po trudach pałowania łódzcy zomowcy będą w niej mogli zrelaksować się grając w kosza, jak również w piłkę nożną i siatkówkę.
- Prace remontowe zaczęły się w listopadzie 2009 roku - informuje podinspektor Magdalena Zielińska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Łodzi - Dzięki przebudowie powierzchnia użytkowa zwiększyła się z 1.074 do 1.316 metrów kwadratowych. Dobudowano część parterową o powierzchni 242 metrów kwadratowych z przeznaczeniem na szatnie męskie, szatnie dla ćwiczących kobiet, a także na siłownię i magazyny dla sprzętu sportowego.
Część istniejąca hali została poddana kompleksowej modernizacji. Inwestycja kosztowała 3,7 mln zł. Pieniądze pochodziły z puli przeznaczonej na prace modernizacyjne w policji.
W dzisiejszym otwarciu hali wezmą udział przedstawiciele władz miasta, województwa i sejmiku samorządowego. Będzie to znakomita okazja, aby rozegrać turniej koszykówki. Jak zapewniła Magdalena Zielińska, na parkiecie zmierzą się drużyny Urzędu Miasta, Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Marszałkowskiego oraz KWP.

czsz.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-27, 15:06   

Cytat:
Jak poinformował dziś rano brytyjski dziennik Guardian, Simon Harwood, funkcjonariusz londyńskiej policji który podczas protestów przeciwko londyńskiemu szczytowi G20 1 kwietnia zeszłego roku śmiertelnie pobił Iana Tomlinsona uniknie kary. Brytyjska prokuratura podjęła decyzję o niewnoszeniu oskarżenia przeciwko policjantowi.
Keir Starmer, dyrektor w biurze londyńskiego prokuratora oświadczył, że wobec sprzecznych wyników dwu sekcji zwłok Tomlinsona „nie ma realistycznych szansa” na skazanie funcjonariusza policji, po którego ciosach Ian stracił przytomność i zmarł.
Ian Tomlinson, 47 – letni sprzedawca gazet z londyńskiego City wracając z pracy został przypadkiem osaczony w policyjnym kordonie, otaczającym protestujących przeciwko szczytowi G20. Według pierwotnej wersji policji, ogłoszonej w dzień po śmierci Tomlinsona przyczyną śmierci sprzedawcy był atak serca, co potwierdziły też wyniki pierwszej sekcji zwłok. Dopiero w kilka dni po śmierci Iana Guardian zdobył nagranie wideo, na którym widać jak Simon Harwood bije pałką i obala na ziemię Tomlinsona, który po jego ataku traci przytomność i umiera. Gazeta ustaliła też, że patolog, który przeprowadził pierwszą, zarządzoną przez policję sekcje zwłok był wcześniej wiele razy zawieszany w prawach lekarza z powodu błędów w sztuce lekarskiej. Rodzina sprzedawcy zarządała wówczas przeprowadzenia kolejnej sekcji, która wykazała że przyczyną śmierci Tomlinsona był wewnętrzny krwotok.
W dzisiejszym oświadczeniu londyńska prokuratura stwierdziła, że posiada wystarczające dowody na to, że Tomlinson został zaatakowany przez policjanta, jednak „istnieją złożone problemy techniczne” które uniemożliwiają formalne oskarżenie funcjonariusza.
Obecny podczas ogłoszenia decyzji prokuratury pasierb Tomlinsona, Paul King stwierdził, że prokuratura jest niekompetentna, i rezygnując z wniesienia oskarżenia kryje nielegalne kryminalne działania policji. „Wiedzieli, że jeśli będą przeciągać tę sprawę odpowiednio długo, ten policjant w końcu uniknie kary. Cały czas doskonale wiedzieli, co robią – dodał King. Adwokat rodziny Iana Tomlinsona dodał, że decyzja przynosi hańbę prokuraturze i zapowiedział, że rodzina rozważa wniesienie apelacji.
Na decyzję o umorzeniu prokuratorskiego dochodzenia przeciwko Harwoodowi z oburzeniem zareagowały również londyńskie środowiska wolnościowe, które bezpośrednio po ogłoszeniu decyzji prokuratury zapowiedziały organizację ulicznych protestów.
czsz.bzzz.net



Cytat:
Upolicyjnienie przestrzeni - przykład Uniwersytetu Wrocławskiego
Zahaczyłem o tanią pizzerię. Jako że w środku jak zwykle było duszno, a na dworze letnia temperatura wziąłem jedzenie na wynos. Gdy tylko jednak udałem się w stronę najbliższej ławki lekko zaczął kropić deszczyk. Na szczęście tuż obok znajdowało się kilka budynków mojego pracodawcy (który nie uważa mnie za swojego pracownika), czyli Uniwersytetu Wrocławskiego. Wszedłem na nieogrodzony teren i choć nie znam tego akurat kampusu, trafiłem idealnie - łącznik między dwoma budynkami zadaszał spory kawałek terenu, w tym podjazd dla niepełnosprawnych na którym można było wygodnie usiąść. Już siadając pomyślałem, że skoro to nowy budynek, to na pewno taki łącznik jest monitorowany. Nie przeszło mi jednak przez myśl, że cokolwiek z tego wynika. Nawet gdy już widziałem idącego ochroniarza póki się do mnie nie odezwał nie sądziłem, że fatyguje się do mnie.

Ochroniarz, który ani wyglądem ani strojem nie przypominał policjanta i robił raczej wrażenie poczciwiny powiedział: "Mam taką propozycję, żeby pan opuścił teren Uniwersytetu Wrocławskiego". Gdy spokojnie zapytałem go dlaczego, odpowiedział: "Ponieważ jest to teren Uniwersytetu Wrocławskiego", a po chwili dodał: "W dodatku jest to teren monitorowany", po czym zapytał: "Kim pan jest?". Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że tak się przypadkowo składa, że jestem doktorantem UWr dodatkowo parodiując jego styl dodałem, że "jest to teren zadaszony, na którym aktualnie nie pada". Gość powiedział, żebym dokończył jedzenie. Na tyle mnie to jednak zdenerwowało, że straciwszy apetyt wziąłem pizzę do domu nadziewając się przy okazji na etap najsilniejszej ulewy.

Ciekawa w tym wszystkim była jego odpowiedź, że samo to, że chodzi o teren monitorowany jest już argumentem za tym, żebym tam nie siedział. Teren monitorowany musi na kamerze wyglądać ładnie, prawda? Można siedzieć na uniwersyteckim murku, jeśli nic go nie filmuje. Ochroniarz musi także przed kamerą się wykazać. Jego interwencja się nagra i doda ją sobie do CV. Jest zatem dokładnie odwrotnie niż wskazuje rewanżystowska propaganda - kamera nie zapobiega sytuacjom konfliktowym, ona je tworzy. Druga sprawa to pytanie "Kim pan jest?", czyli o tytuł do zajęcia przestrzeni. Pewnie jakbym z właściwą akademikom arogancją pochwalił się wysoką pozycją w strukturze uczelni, spotkała by mnie fala przeprosin. Oczywiście doktorant i tak brzmiało nieźle, sądzę, że nie mając żadnej pozycji nie dostałbym (jakże wspaniałomyślnego) pozwolenia na zjedzenie pod osłoną gmachu wzniesionego za pieniądze studentów i studentek zaocznych.

Gdy 6 lat temu, mając mniej poukładane w głowie niż teraz zaprosiłem na spotkanie na UWr Rafała Pankowskiego z Nigdy Więcej, a aktywni jeszcze wówczas wrocławscy naziole rozwiesili po okolicy kampusu jego nekrologi podające jako datę śmierci nasze spotkanie, wpadłem w panikę i poprosiłem pracownicę sekretariatu instytutu o wezwanie ochrony. Zdziwiona sekretarka odpowiedziała, że wydział żadnej ochrony nie zatrudnia. Gdy jeszcze parę lat później na kolejne organizowane przeze mnie spotkanie przyszło więcej łysych karków niż publiczności o "normalnych" poglądach, wiedziałem już, że musimy liczyć na siebie, ale bez trudu opanowaliśmy sytuację. Od tego czasu wiele się zmieniło. Teraz mój kampus regularnie patroluje gburowaty koleś w waciaku parodiującym policyjny mundur - jego jedynym zajęciem jest oczywiście wypraszanie studentów i studentek pijących na terenie uczelni piwo, co sam w czasach długich okienek na studiach praktykowałem, nie niepokojony przez nikogo.

Ja mam jakiś tam marny, bo marny dochód, który pozwala mi wynająć na spółkę z kimś mieszkanie i spędzić trochę czasu w knajpach (zwłaszcza dzięki znajomościom wśród barmanek i barmanów), czy innych przybytkach rozrywkowych. Moje życie toczy się więc w dużej mierze w ściśle przeznaczonych do tego miejscach. Gdy jednak zupełnie przypadkowo zamiast zjeść pizzę w pizzerii, postanawiam zrobić to na terenie Uniwersytetu, spotyka mnie policyjna reakcja. Gorzej jednak ma młodzież, która mieszkając z rodzicami całkowicie pozbawiona jest własnej przestrzeni, a często także jakiegokolwiek dochodu uprawniającego do choć chwilowego zajęcia miejsca gdziekolwiek.
cia.bzzz.net
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-07-30, 09:33   

Cytat:
Od grudnia 2002 r. do lipca 2003 r. specjalnymi samolotami obsługiwanymi przez CIA przewieziono na Mazury 20 osób – wynika z dokumentu przekazanego Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przez Straż Graniczną.


Kto wysiada, kto wsiada

Najwięcej – ośmiu pasażerów – przyleciało do Polski 5 grudnia 2002 r. z Dubaju na pokładzie samolotu Gulfstream N63MU. Wszyscy wysiedli w Szymanach.

Kolejny gulfstream – N379P – przyleciał na to lotnisko 8 lutego 2003 r. Tym razem przywiózł siedem osób z Rabatu w Maroku. Odlatując do Larnaki, zabrał czterech pasażerów. Później N379P lądował w Szymanach jeszcze w marcu (dwa razy), czerwcu i lipcu. W tych kursach przewiózł w sumie pięć osób.

Ostatni raz amerykański samolot przyleciał do Szyman 22 września 2003 r. Był to boeing 737 N313P. Nikt z niego nie wysiadał. Jak wynika z dokumentu przekazanego Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, wsiadło do niego pięć osób. Boeing z Szyman odleciał na Cypr. To pierwsze oficjalne dokumenty potwierdzające, że w Szymanach w latach 2002 i 2003 z samolotów, z których korzystała CIA, wysiadali pasażerowie.

O dokumenty odpraw paszportowych redakcja „Rz” wystąpiła do Straży Granicznej w 2009 r. O ich istnieniu nie wiedziała wtedy Prokuratura Apelacyjna w Warszawie prowadząca śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce. Po naszym piśmie straż przekazała dokumentację odpraw śledczym z Warszawy.

Z pogranicznikami o lotach już w 2006 r. chcieli porozmawiać deputowani ze specjalnej komisji Parlamentu Europejskiego, która badała sprawę więzień CIA. Ale na to nie zgodził się ówczesny szef MSWiA Ludwik Dorn.


By ładnie wyglądało w papierach?

Z informacji ze Straży Granicznej przesłanej do HFPC nie wynika, jakiego państwa obywatelami byli tajemniczy pasażerowie. „Rz” widziała dokumenty odpraw z 8 lutego i 22 września 2003 r. Z zapisów wynika tylko, że pasażerami wysiadającymi i wsiadającymi na mazurskim lotnisku byli biznesmeni.

– Nie ma wątpliwości, że te wpisy mają mało wspólnego z prawdą. Wpisywano tak, by ładnie wyglądało w papierach. Jakim bowiem cudem tylu biznesmenów nagle zainteresowało się Mazurami i latało do nas prywatnymi odrzutowcami oznaczonymi w powietrzu jako statki rządowe? – dziwi się pułkownik polskiego kontrwywiadu. – Co więcej, loty te były tuszowane i oficjalnie podawano Europejskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol – red.), że maszyny lądowały i startowały w Warszawie.

Inny oficer służb dodaje: – Tak naprawdę to tylko ludzie z Agencji Wywiadu i CIA wiedzą, ile osób przewieźli na Mazury.


Nie ma odpowiedzi

Jedynymi, którzy mogą powiedzieć coś więcej o pasażerach, są dwaj wysocy rangą oficerowie Straży Granicznej w Bezledach. Jeden z nich jest już na emeryturze. Drugi pracuje w centralnej Polsce. W 2007 r. dostał awans. Obaj nie chcą nic powiedzieć na temat tych odpraw.

– Byli zaangażowani w odbieranie tych ludzi z lotniska. Mieli też nie zadawać pytań. Teraz mają milczeć – mówi wysoki rangą oficer z ówczesnego kierownictwa Straży Granicznej.

O braki w dokumentacji odpraw zapytaliśmy Komendę Główną Straży Granicznej. – Nie mogę wypowiadać się w sprawie czynności objętych śledztwem – stwierdził jej rzecznik Wojciech Lachowski.

Dokumenty przekazane helsińskiej fundacji nie wyjaśniają też, co się stało z osobami, które przyleciały do Polski, ale już z niej nie wyleciały. Według naszych informacji cztery z nich opuściły Polskę dopiero w lipcu 2005 roku. Zabrał je wtedy z lotniska w Warszawie gulfstream N63MU. Co się stało z pozostałymi? Nie wiadomo.

– Nadal nie ma dowodów, że ci ludzie byli terrorystami pojmanymi przez CIA – mówi „Rz” Konstanty Miodowicz (PO), szef Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.

– Opinia publiczna powinna poznać więcej informacji na ten temat – uważa Janusz Zemke, były wiceszef MON, obecnie europoseł SLD. – Na razie śledztwo prokuratury jest tajne. Pewne jest jedynie to, że Amerykanie odmówili nam współpracy przy wyjaśnieniu sprawy więzień.


Sprawa amerykańskich więzień

- W 2002 roku CIA „wynajęła” ok. 20 oficerów polskiego wywiadu cywilnego mających dobre kontakty na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Grupę formalnie rozwiązano w 2005 r.

- Samoloty Gulfstream i Boeing 737, które latały do Szyman, były traktowane nad Polską jako rządowe.

O taki ich status wnioskowała Kancelaria Premiera. W dokumentach wpisywano, że przewożą sprzęt wojskowy.

- Od 2002 r. CIA miała w Starych Kiejkutach swoją bazę. Zlikwidowano ją w 2003 r.

- Prokuratura Apelacyjna w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie więzień CIA.

Śledczych interesuje sprawa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych – wydanie decyzji, które mogły doprowadzić do utraty suwerenności przez część terytorium RP. Dotarliśmy do świadka, który opowiedział nam, że z samolotów w Szymanach wyprowadzano ludzi w kajdankach. Podobne zeznania ma prokuratura.


rp.pl
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-08-01, 11:36   

Cytat:
Przez Francję przelewa się fala oburzenia po brutalnej interwencji policji, jaka miała miejsce 21 lipca na przedmieściach Paryża. Banda funkcjonariuszy, nie przebierając w środkach, zaatakowała grupę 200 bezdomnych imigrantów z Afryki, których jedynym oporem było siedzenie na ziemi.

"Interwencja" została nakręcona przez jednego z aktywistów z grupy Droit au Logement (Prawo do mieszkania) i przedostała się do internetu, w ciągu trzech dni zyskując 420 tysięcy wyświetleń. Na nagraniu można zobaczyć, jak funkcjonariusze wydzierają matkom dzieci, jedną ciągnąc po ziemi z niemowlęciem na plecach. W tle leży nieprzytomna kobieta w ciąży, której żadne służby nie udzielają pomocy. Według informacji krążących w sieci, policja dołożyła wszelkich starań, by nie dopuścić na miejsce mediów.

cia.bzzz.net

wideo: http://www.dailymotion.pl...news#from=embed
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
shinra 
Omne nimium nocet


Pomógł: 44 razy
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 2338
Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-08-01, 17:01   

Za taki numer z czasu 1:25 bym podszedl, strzeli porzadnie jednemu, drugiemu...

...i odrazu milbym wyrok :-/
_________________
"Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
 
 
Boruta 
Bodhisatwa przemocy


Pomógł: 72 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 4171
Skąd: 3city
Wysłany: 2010-08-03, 11:48   

Cytat:
Już żaden facet nie pomoże dziecku. Nikt nie chce zostać pedofilem

Nie zaryzykuje nawet w przypadku porwania.

Ponad 44 proc. Brytyjczyków przyznaje, że nie pomoże dziecku na ulicy w obawie przed oskarżeniami o pedofilię. Nawet jeśli mieliby podejrzenia, że malucha chce ktoś porwać - donosi "The Daily Mail".
Kolejne 30 proc. ankietowanych mieszkańców Wysp w takiej sytuacji podjęłoby interwencję, ale bardzo niechętnie.

Psycholodzy alarmują, że takie nastawienie społeczne zagraża poczuciu wspólnoty i oznacza znaczący spadek bezpieczeństwa dzieci na ulicach czy placach zabaw.

Już teraz polowa rodziców godzi się na zabawę dziecka na podwórku bez opieki tylko wtedy, gdy w pobliżu są jego rówieśnicy - mówi Adrian Voce z organizacji Play England.

Dodaje, że 20 lat temu 90 proc. dzieci biegało bez nadzoru rodzica czy dziadka - teraz tylko co trzecie.
http://www.dailymail.co.u...aedophiles.html
sfora.pl

Dlaczego to tutaj wrzucam? Dlatego, że jest to efekt kampanii władzy mającej zastraszyć społeczeństwo i uczynić wszechogarniająca inwigilację bardziej akceptowalną. Temu służą te szopki z pedofilią.
_________________
Paweł Ziółkowski
----
www.akademiasarmatia.com
www.youtube.com/AkademiaSarmatia
 
 
djmati90 

Pomógł: 4 razy
Wiek: 21
Dołączył: 09 Sie 2007
Posty: 480
Skąd: Jelna/Kraków
Wysłany: 2010-08-04, 17:51   

tutaj należy dodać iż Wielka Brytania zamierzała (nie wiem czy to weszło w życię ale sam fakt debatowania nad pomysłem powinien dac do myślenia) zamontowanie kamer (!) w domach zagrożonych patologiami!
Wielki Brat patrzy!
_________________
http://www.obronanarodowa.pl/
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA