Wydało się - popularne seriale telewizyjne, przedstawiające pracę polskiej policji jako romantyczną i heroiczną, to w istocie... materiały propagandowe Komendy Głównej.
Może nie dosłownie, ale dziś w dzienniku "Polska" policja przyznaje otwarcie - wspiera tylko te produkcje, które pokazują policję pozytywnie. I - niestety - trochę zbyt kolorowo. Krzysztof Hajdas:
Zdajemy sobie sprawę, jak dużą siłę oddziaływania mają takie filmy, dlatego chętnie pomagamy różnym produkcjom. Policja powinna dbać o swój wizerunek, ale nie musi brać udziału we wszystkim, co tworzą filmowcy.
Dlatego jeśli ktoś chce policję krytykować, albo nie mówić o niej w samych superlatywach, musi sobie radzić sami. Podobny problem wskazywał niegdyś Michael Moore. Otóż w USA siły zbrojne uczestniczą wyłącznie w tych projektach filmowych, które prezentują armię jednoznacznie pozytywnie.
Moore nie mógł zrozumieć, jak wojsko - które jest w końcu własnością państwa, a zatem obywateli - może prowadzić politykę tak wybiórczą. Ale może - w rezultacie powstają przesłodzone, ckliwe laurki w rodzaju filmu "Pearl Harbor". O których mówi się wprost, że mają za zadanie nakłonić młodzież do wstępowania w szeregi armii.
Polska policja nie wstydzi się tego, że podąża tą samą drogą - i że przynosi to rezultaty. Zwabieni romantycznym wizerunkiem z seriali młodzi ludzie znów garną się do pracy w policji. Chętnych jest dwa razy więcej niż przed rokiem. Inwestycja w seriale "Kryminalni", "Pitbull", "Oficer" i tym podobne zaczyna się zwracać.
Sytuacja kadrowa w policji jest tragiczna. Komendy wojewódzkie mają ponad 5 tys. wakatów. Policja oferuje kiepskie płace, biedne komisariaty i pozbawioną presiżu społecznego, niebezpieczną służbę. Ale od czego telewizja i jej hollywoodzki blask? Rafał Bandurski, jeden z kandydatów na "Kryminalnego".
Od dziecka namiętnie oglądałem wszystkie policyjne seriale. Po skończeniu technikum nie bardzo wiedziałem, co ze sobą zrobić. Policja wydała mi się jednym wyjściem. Wiem, że praca nie wygląda tak jak na filmie, ale warto spróbować.
Zdaniem socjologów i psychologów jest to "niby wiem, ale mam skrytą nadzieję, że jest inaczej". Prof. Bogdan Wojcieszke, psycholog społeczny.
Wpływ filmów na poprawę wizerunku może być większy, niż się wszystkim wydaje. Na ten temat nie były robione na razie żadne badania. Ale udowodniono, że młodzi ludzie wychowani na filmach pokazujących w atrakcyjny sposób przestępców sami częściej łamią prawo. Z pozytywnym pokazywaniem policjantów jest pewnie tak samo.
Pewnie tak. A ponieważ polskie środowisko filmowe jest dość oportunistyczne, od wielu lat nie było w Polsce żadnej produkcji filmowej czy telewizyjnej, która pokazywałaby policję w złym świetle. Jeśli sądzić po wizerunku w serialach, w naszym kraju nie ma "złych glin" - każdy jest szlachetny, piękny jak Maciej Zakościelny i jeździ wypasioną furą.
Stosunki filmowców z policją są bliskie i czułe. Tomasz Karolak, aktor.
Na planie "Kryminalnych" policjanci uczyli nas, jak trzymać broń i jak z niej strzelać. Aby jeszcze bardziej uwiarygodnić sceny, jako statyści występowali prawdziwi funkcjonariusze.
I to jest już chyba przesada. Przypomina się napis wieńczący propagandowe filmy wojenne z czasów PRL - "W realizacji filmu wzięły udział jednostki Ludowego Wojska Polskiego".
Problem w tym, że ten kolorowy wizerunek policji stoi w jaskrawej sprzeczności z medialnymi doniesieniami o jej problemach - nieudolności, brakach w wyszkoleniu, korupcji i niedoinwestowaniu. A także - egzorcyzmach na komendzie czy ściganiu niewiast za topless.
Czy po prostu z doświadczeniem przeciętnego obywatela - który próbował coś załatwić na komisariacie albo zwrócił się o pomoc do przechodzącego patrolu.
Poza tym, dla romantycznie nastawionych przez telewizję młodych ludzi siermiężna, szara i biedna codzienność policji może być sporym szokiem. Gdyż ta prawdziwa w niczym nie przypomina cukierkowej wizji z seriali.
Oszczędza się na wszystkim - wodzie, paliwie, elektryczności - a nawet... papierze toaletowym. Wyposażenie komend, zwłaszcza komputery, to w sporej części rzeczy przyniesione przez funkcjonariuszy z domu. Jeśli jakiś prawdziwy pan komisarz pozwoli Wam zajrzeć pod swój "służbowy" laptop, w ośmiu przypadkach na dziesięć zobaczycie naklejkę "własność prywatna".
Dlatego policyjne związki zawodowe wciąż protestują. Minimalne uposażenie zasadnicze po podstawowym szkoleniu to dziś 2200 brutto, ale - zdaniem związków - wciąż za mało, by garnęli się ludzie.
Jak się okazało, związki nie mają racji. Ludzie się garną i tak - znęceni romantyką seriali. A że przeżyją gorzkie rozczarowanie? Każdy je kiedyś przeżyje. Inaczej nikt nie dorośnie.
Wysłany: 2008-08-18, 23:15 Austria represjonuje obrońców zwierząt
Cytat:
Austeiaccy aktywiści z organizacji broniących praw zwierząt od 2,5 miesiąca przetrzymywanych jest bezpodstawnie w areszcie. Ich przyjaciele apelują o organizowanie 5 września akcji solidarnościowych w ich sprawie na całym świecie.
Aktywiści zostali zatrzymani 21 maja w czasie policyjnych nalotów przeprowadzonych w hollywoodzkim stylu w kilku punktach kraju jednoiczesnie na 23 prywatne mieszkania i biura. Tego dnia, ok. 7 rano członkowie elirtarnych jednostek policyjnych (WEGA) dokonali szturmu na domy aktywistów prozwierzęcych i biura 4 organizacji ekologicznych, wywlekając ludzi z łóżek z wycelowana w nich ostrą bronią. Po skuciu "podejrzanych", policja przystąpiła do przeszukań lokali i zarekwirowała znajdujący się tam sprzęt elektroniczny. Wszyscy zatrzymali brali udział w kampaniach antyfutrzarskich. Aresztowano ich na podstawie art. 278a austrackiego kodeksu karnego, dotyczącego tworzenia organizacji o charakterze przestępczym, i wykorzystywanego w sprawach związanych z mafią, handlem ludzmi, praniem pieniedzy itp. "Przestępczą" działalnością zatrzymanych miały być organizowane przez nich od 2 lat demonstracje i akcje przeciw promującej i sprzedającej futra firmie Kleider Bauer. Do tej pory nikomu z zatrzymanych nie postawiono formalnych zarzutów.
Na rozprawie z 13 sierpnia, na której rozpatrywano wniesione przez 2 aktywistów odwołania, sąd zdecydował że jeden z nich - dr. Martin Balluch, który poinformował sędziego, że po wyjściu na wolność nadal będzie zajmował się ochroną praw zwierząt, pozostanie w areszcie, postanowił natomiast o uwolnieniu Christiana Mosera - ojca 3 dzieci. Wg sędziego, Christian poddawany w więzieniu silnym psychologicznym naciskom i odseparowany od żony i dzieci wycierpiał tyle, że skutecznie powstrzyma go to od angażowania sie w kampanie na rzecz obrony zwierząt. Sąd wyjawił tym samym faktyczny powod przetrzymywania 10 aktywistów przez tak długi okres: zastraszenie ich i złamanie.
Prokuratura odwołała się natychmiast od wyroku uwalniającego Christiana Moserta, istnieje więc obawa, że wróci do aresztu.
W skandalicznej sprawie 10 z Austrii zabrało już głos wiele znanych postaci ze świata nauki, polityki i sztuki. Apel o uwolnienie zatrzymanych i umożliwienie im sprawiedliwej obrony w sądzie wysłała m.on. także Brigitte Bardot
Wysłany: 2008-08-29, 13:58 Demokracja po amerykańsku
O tym co sie naprawde dzieje w USA nie usłyszycie w oficjalnych mediach. A dzieje się dużo:
Cytat:
Kandydaci na prezydenta USA Barack Obama oraz John McCain uzyskają oficjalne nominacje podczas telewizyjnych show zwanych zjazdami Partii Demokratycznej (Democratic National Convention) oraz Partii Republikańskiej (Republican National Convention). Podczas zjazdów odbędą się liczne akcje protestacyjne przeciwko polityce obu partii, militaryzmowi, degradacji przyrody, kapitalizmowi oraz pseudo-demokracji.
Jeszcze przed rozpoczęciem protestów, siły bezpieczeństwa inwigilowały i próbowały zastraszyć ewentualnych protestujących. W Minneapolis, gdzie ma odbyć się zjazd Republikanów, policja zatrzymała niezależnych dziennikarzy.
28 sierpnia Kilka tys. osób biorą udział w demonstracji dla praw imigrantów.
27 sierpnia Kilka tys. osób brało udział w demonstracji antywojennej. Na czele demonstracji szli weterani wojny w Iraku. Odbyły się również warsztaty, wiece oraz koncert zespołu Rage Against the Machine.
Był także nalot na Convergence Center. Policja zatrzymała trzy osoby.
26 sierpnia Według danych policji, 106 osób zostało zatrzymanych wieczorem 25 sierpnia. Dochodzi kolejnych pogwałceń praw obywatelskich.
W ciągu dnia, odbyły się demonstracje, teatry uliczne, wykłady i koncerty, m.in Public Enemy. Kilka razy doszło do starć między prawicą a lewicą. Anarchiści, którzy zamierzają dostać się na zjazd, próbowali wejść na teren Pepsi Center, gdzie on się odbywa. W efekcie cztery osoby zostały zatrzymane. Udało im przejść przez kordon policji, jednak anarchiści nie weszli do środka budynku.
25 sierpnia, podczas otwarcia zjazdu Partii Demokratycznej w Denver protestowało ok. 1000 anarchistów i radykalnych alterglobalistów. Wieczorem policja zaatakowała grupę 300 anarchistów i użyła gazu łzawiącego. Kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych.
cia.bzzz.net
Cytat:
Oto kolejny przykład represji. Wczoraj podczas wiecu organizacji pacyfistycznej "Code Pink" w trakcie protestu policja zatrzymała jednego z uczestników - Carlo Javier Garcia. Kolejna osoba - Alicia Forrest chciała dowiedzieć się dlaczego został zatrzymany i podeszła do policjanta. Ten uderzył ją. Niedaleko byli dziennikarze. Kiedy podeszła do nich i narzekała na policjanta, została zatrzymana i oskarżona o "zakłócanie aresztowania". Miała wyjść wczoraj za kaucją. Przyjaciele uzbierali w tym celu 500 dolarów, jednak nadal siedzi w areszcie. Incydent został sfilmowany. Wideo z incydentu możecie obejrzeć poniżej.
Aktywiści dowiedzieli się, że Garcia został aresztowany, gdy rozmawiał z policją. Aktywiści z ReCreate68 zalegalizowali protest w parku, jednak policja pozwoliła demonstrować w tym samym miejscu skrajnie prawicowym aktywistom. Dzień wcześniej doszło z nimi do starć, a Garcia rozmawiał z policją na temat tej sytuacji. Niektórzy aktywiści myślą, że policja celowo chciała tworzyć sytuację konfliktową podczas protestu.
http://pl.youtube.com/watch?v=KfISlq1gzK8
cia.bzzz.net
Cytat:
Film nagrany w trakcie marszu antykapitalistczego "Everything for Everyone", który miał miejsce w trakcie protestów związanych z konwencją Demokratów, 25 sierpnia. Marsz rozpoczął się w parku Civic Center w Denver, CO.
Marsz przebiegał pokojowo, nie zanotowano żadnych przypadków agresji wobec funckjonariuszy, jednak w pewnym momencie policja spryskała ludzi gazem - bez żadnego ostrzeżenia. Nie wydano ani nakazu rozejścia się, ani zatrzymania policja nie miała więc żadnych powodów by zareagowac w ten sposób.
Po ataku gazem łzawiacym, funkcjonariusze usiłowali otoczyc demosntarcję, jej uczestnicy pobiegli więc w kierunku parku i kontynuowali marsz wzdluż 15th Ave. Kilka przecznic dalej policjanci otoczyli demo nie podając powodu uzasadniajacego zatrzymanie pochodu i rozbili pochód demosntrantów na dwie grupy - każdą zamknięto w kordonie "robocopów". Protestujacym powiedziano, że mogą swobodnie odejść, jednak wszystkie możliwiości opuszczenia kordonu, jak i przedostania się do demonstrantów były zablokowane; jedyną możliwością wyjścia był areszt. Po przetrzymywaniu bezpodstawnie ludzi przez 2 godziny, pozwolono im się w końcu rozejść.
poland.indymedia.org
Cytat:
27 sierpnia ok. 10.30 6 funkcjonariuszy policji z 3 agencji (lokalnej, okręgowej i federalnej) dokonało nalotu na Long Haul Infoshop w Berkeley, wyłamując drzwi do wszystkich pracowni i konfiskując wszystkie komputery, które znajdowały się w środku. Zabrano m.in sprzęt należący do Slingshot Collective (kolektyw dziennikarski wydający niezależny, radykalny kwartalnik) i East Bay Prisoner Support (grupy wsparcia dla więźniów). Policja włamała się także do szaf, poprzecinała kłódki, powyrywała zamki i sprawdziła korespondencję lokalu. Long Haul Infoshop działa od 25 lat lat jako biblioteka, archiwum prasy niezależnej, darmowa kafejka internetowa, centrum kulturalne i informacyjne oraz miejsce spotkań dla lokalnych środowisk wolnościowych i mieszkańców.
Wkrótce po włamaniu się policjantów do biura na miejsce przybyli aktywiści infoshopu domagając się od funkcjonariuszy okazania nakazu przeszukania lokalu. Poinformowano ich, że nakaz zostanie pokazany dopiero po skończeniu całej operacji, co w końcu się stało. Nalot został udokumentowany przez aktywistów z CopWatch i dziennikarzy z niezależnej gazety The Berkeley Daily Planet. Wg policji, przyczyną konfiskaty ponad 12 komputerów jest "podejrzenie, że mogły zostać wykorzystane do popełnienia przestępstwa". O jakie przestęstwa może chodzic nie wyjaśniono. Long Haul Infoshop nie mial nigdy wcześniej problemów z policją.
Podobną taktykę - najazd, włamanie i konfiskata sprzętu pod pretekstem poszukiwania rzeczy, które mogłyby byc wykorzystane do popelnienia wykroczeń i przestępstw, policja zastosowała wobec Convergence Center w Denver zorganizowanego na czas protestów przeciw przedwyborczej konwencji Demokratów.
Dziś w Long Haul Infoshop na się odbyć benefit na lokal, w trakcie którego zbierane będa pieniadze na pokrycie kosztów naprawy szkód dokonanych przez policję.
poland.indymedia.org
Cytat:
Władze Uniwersytetu Minnesota napisały list do studentów informujący ich, że jeśli zostaną zatrzymani lub nawet dostaną grzywnę podczas demonstracji przeciw zjazdowi Partii Republikańskiej, to stanowić to będzie naruszenie kodeksu postępowania studentów. Za takie naruszenie mogą zostać usunięci z uniwersytetu.
Oczywiście władze nie mogą zrobić tego legalnie, ale uniwersytety liczą na to, że studenci UM są głupcami i nie znają swoich praw.
cia.bzzz.net
Cytat:
Policja zatrzymała trzech niezależnych dziennikarzy w Minneapolis. Dziennikarze chcieli filmować protesty przeciw zjazdowi Partii Republikańskiej, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Jednak teraz nie mają sprzętu. Policja im odebrała wszystko: komórki, komputery, kamery - nawet pieniądze. Kiedy dziennikarze pytali o protokół zatrzymania i listę przedmiotów, które zostały konfiskowane, złodzieje w mundurach odmówili.
cia.bzzz.net
Cytat:
Przez cały dzień trwały wczoraj protesty weteranów, którzy służyli w Iraku przeciw zaangazowaniu Stanów Zjednoczonych w tę wojnę. Żołnierze ubrani w galowe mundury domagali się spotkania z Barackiem Obamą
Policjanci w pelnym rynsztunku bojowym otoczyli boczne ulice i ustawiali blokady przed demonstracją usiłując nie dopuścić weteranów w pobliże centrum, gdzie trwał zlot Demokratów. Demonstranci domagali się spotkania z Barackiem Obama lub jedmym z jego doradców. Przez cały dzień trwały próby przedostania się w okolice Pepsi Center, a negocjacje z dowódcami policji nie przynosiły żadnego rezultatu, co zostalo odebrane przez weteranów jako próba eskalacji konfliktu i naruszania pokojowego charakteru protestu. Zołnierze maszerowali w zwartej kolumnie na kordon policjantów, którzy przy każdej z dróg dochodzących do któregoś z wejśc do Pepsi Center ostrzegali ich, że zostaną ostrzelani pociskami z gazem i aresztowani, jesli będa usiłowali przelamac blokadę.
Weteranom towarzyszył tłum ponad 5 tys. ludzi (wg poliyjnych szacunków) - część jako obserwatorzy demonstracji, część szła wraz z żołnierzami od Denver Coliseum gdzie rozpoczął się marsz. Na czele pochodu szli czlonkowie grupy Rage Against the Machine. Protestujący zapowiedzieli pozostanie na ulicach Denver do czasu kiedy Obama zgodzi się przeczytać wystowsowany do niego list Irackich Weteranów Przeciwko wojnie. Ich zdaniem, byli już ignorowani przez władze wystarczająco długo - 7 lat.
3 głowne postulaty weteranow jakie zawarto w lisćie do Obamy to:
- natychmiastowe wycofanie amerykańskich wojsk z Iraku
- zapewnienie powracającym z wojny żółnierzom pełnych świadczeń zdrowotnych
- wypłata Irakijczykom odszkodowań za wyrządzone w trakcie wojny szkody.
Po wielu godzinach przepychanek i negocjacji z policją oraz oczekiwań na wyjście przedstawicieli Demokratów do tłumu marsz irackich weteranów zakończył sie pokojowo, po tym jak przedstawiciele Obamy zgodzili się spotkać z protestującymi i wysluchać ich żądań. Kilku żołnierzy zaproszono do wejśca do Pepsi Center i eskortowano ich na strzeżony teren konwencji, gdzie po paru minutach rozmowy obiecno im spotkanie z doradcą ds. weteranów. Demonstranci przyjęli tę wiadomośc wiwatami. Trudno powiedzieć na ile ich radość była słuszna, pewne jest to, że dzięki tej obietnicy Demokratom udało się uniknąć dostarczenia sztabowi wyborczemu Republikanów niewygodnych nagrań dokumentujących pałowanie i pryskanie weteranów gazem.
Ogólnodostępne relacje filmowe z pryskania gazem i pałowania zwykłych demonstrantów nie mają najwyraźniej takiej siły politycznego rażenia.
W St. Paul w Minneapolis, gdzie w dniach 1-4 sierpnia ma się odbyć przedwyborcza konwencja Partii Republikańskiej (RNC), policja dokonala wczoraj nalotu na anarchistyczne Convergence Center. Dzień wcześniej zaatakowano miasteczko namiotowe Poor People'e Campaign (Kampanii na rzecz Ubogich) nazwane przez aktywistów "Bushville", założone w St. Paul na poludniowym brzegu Mississippi.
W czwartek i w piątek mieszkańcy miasteczka namiotowego nękani byli przez policję, która kazała im zwinąć namioty i rozejśc się. Opornych wczoraj późnym wieczorem otoczyły wozy policyjne, policjanci na rowerach i siły prewencji. Zatrzymano 2 pokojowo nastawione osoby. Wczoraj ok. północy większośc mieszkańców pod dozorem policji opóściła obóz, dziś aktywiści planują powrócić tam ponownie.
----------------
Również wczoraj późnymwieczorem policjanci z departamentu szeryfa hrabstwa Ramsey i SPPD (Departamen Policji St. Paul) dokonali wlamania na teren Convergence Center zorganizowanego przez anarchistów dla uczestników zapowiadanych protestów przeciw RNC. Ulice prowadzące do centrum zablokowano, w budynku wyważono wszystkie drzi, śpiących ludzi budzono krzykiem z wycelowaną w nich bronią, podobnie potraktowano tych, ktorzy siedzieli i oglądali telewicję - kazano im się położyć na podlodze i skuto ich kajdankami; w trakcie nalotu zatrzymano "prewencyjnie" 50 osób. Od każdej pobrano odciski palców, sfotografowano ją i spisano. Tym, którzy nie chcieli pokazać dokumentów grożono aresztem. Po paru godzinach niemal wszystkich zwolniono; jedna osoba została aresztowana, rzekomo za za posiadanie rzecy pochodzącej z kradzieży.
Centrum zostalo dokładnie przeszukane, ani szeryf ani jego powladni nie chceli jednak pokazac reporterom i aktywistom nakazu przeszukania. Utrzymywali jedynie, że szukają "materiałow do konstrukcji bomb". materialow takich nie znaleziono, policja usiłowała więc znaleźć jakiekolwiek przedmioty, które mogłyby usprawiedliwić w oczach opinii publicznej ich interwencję i pomóc sportretować jego lokatorów jako groźnych kryminalistów. Niestety jedynymi "niebezpiecznymi" narzędziami, którym można było zrobić fotki okazały się sprzęty kuchenne, garnki, słoiki, farby i ścierki. Na zewnątrz Centrum zgromadził się tłum ludzi przybyłych na pomoc centrum oraz dziennikarzy
Z braku laku zatrzymanych aktywistów oskarżono o naruszenie przepisów przeciwpożarowych -mimo że wykroczenia o tym charakterze są poza jurysdykcją szeryfa i z pewnością nie usprawiwedliwiają wysłania do budynku uzbrojonych od stóp do głow policjantów. W czasie gdy policja włamywała się do lokalu, w srodku znajdowało się wiele osob starszych i dzieci. Policja utrzymuje, że działala zgodnie z protokolem.
Convergence Center to po prostu wynajęte przez "Komitet Powitalny RNC" miejsce spotkan dla lokalnych mieszkańców i przybylych z innych miast osób; nie prowadzi się w nim żadnych nielegalnych działań. Jeśli policja zastosowała bez powodu "zgodną z protokolem" przemoc wobec jego gości, mozna sobie tylko wyobrazić jakie srodki będą przedsiębierane przez wladze w poniedzialek do stłumienia protestów.
W sobotę, w czasie gdy aktywiści Foood Nor Bombs przygotowywali się do pomocy ofiarom huraganu Gustav, funkcjonariusze policji i FBI przeprowadzili wspólnie naloty na domy i lokale Food Not Bombs w Minneapolis, w trakcie których zatrzymano wiele osób. Kilka dni wcześniej przeszukano wykorzystywany przez FNB infoszop w Berkeley, gdzie skonfiskowano 13 komputerów. Wszystko w ramach taktyki zniechęcania do obywateli do protestów przeciw konwencji Partii Republikańskiej.
Wg Bruce Nestora, przewodniczacego sekcji National Lawyers' Guild w Minnesocie, reprezentującego część aktywistów zatrzymanych w trakcie DNC i przed RNC, ostatnie akcje policyjne mają w oczywisty spoób na celu zastraszenie osob rozważających udzial w legalnych i niezalegalizowanych demonstracjach. Prawnik podkreślił również że wśród ponad 50 osób skutych kajdankami w trakcie porannych nalotów na 3 lokale FNB, znaleziono wątpliwe postawy do zatrzymania tylko 4 osób. Postawiono im zarzuty popełnienia przestępstwa, którym ma być " konspirowanie w celu wywołania zamieszek". Aresztowani aktywiści to Monica Bicking, Eryn Trimmer, Garrett Fitzgerald, Nathanael Secor.
Do przeszukania lokali FNB policja zaangażowała kilka specjalistycznych furgonetek przeznaczonych do zbierania materiałów dowodowych, mobilne laboratotium kryminalistyczne, dwa odziały funkcjonariuszy hrabstwa Ramsey i departamentu policji Minneapolis oraz 4 nieoznaczone radiowozy. Teren wokół lokali odgrodzono żółtą taśmą policyjną. W trakcie akcji wykorzystano również wszystkie elementy scenariusza dokonanego kilkanaście godzin wczesniej nalotu na Convergence Center
(zob. http://pl.indymedia.org/pl/2008/08/38053.shtml): uzbrojeni po zęby policjanci wdarli się do domów bez uprzedzenia; zaskoczonych ludzi poszturchiwano bronią wrzeszcząc na nich i każąc im kłaść się na podłogę. Gdy jedna z aktywistek, z nogą w gipsie, miała problemy z wykonaniem tego polecenia, funckcjonariusz pomógł jej kopniakiem. Wiele osób skuto kajdankami przed przesłuchaniem.
Nakazy przeszukania wystawiono w związku podejrzeniem o rzekome przechowywanie przez FNB bomb zapalających i dymnych oraz substancji wykorzystywanych do ich produkcji, pojemników z odchodami i innych "niebezpiecznych" przedmiotów (m.in. słoiki, farby w spreju, płyn hamulcowy, gwoździe, śruby, mapy centrum miasta, kijki - czyli przedmioty które można znaleźć w każdym domu)). Kopię nakazu można obejrzeć tu:
Policjantów interesował rónież sprzet cyfrowy (kamery, aparaty, komputery) oraz dokumentacja dotyczaca list członkowskich, danych adresowych aktywistów, korespondencji i kontaktów między FNB i innymi grupami aktywistycznymi. Wg policji, naloty związane były z dochodzeniem prowadzonym przeciw grupie ponad 30 anarchistów należących do "Komitetu Powitalnego RNC", a powiązane z nimi organizacje, takie jak FNB nie były głownym celem akcji.
Zdaniem władz - RNC Welcoming Committee planuje zablokowanie delegatów partii republikańskiej i uniemożliwienie im dotarcia do centrum, gdzie będize odbywac się konwencja oraz przeprowadzanie ataków na policję.
Do tej pory w trakcie prewencyjnych akcji przeciw organizatorom protestów anty-RNC przeszukano 8 biur i miejsc spotkań - wszystkie na podstawie nakazów w których wymieniano jako przedmioty poszukiwane sprzęty i materiały powszechnie używane w gospodarstwach domowych; w większości lokali policja nieczego nie zarekwirowała; zatrzymano ponad 100 osób, które po przesłuchaniu zwolniono do domów bez postawienia zarzutów, aresztowanow sumie 6 osób - wszytskie pod zarzutem "konspiracji w celu wywołania zamieszek".
Dziś od rana pod kilkoma domami aktywistów anty-RNC dyżurują wozy policyjne. Na razie funkcjonariusze nie próbowali wejśc do środka.
2 września Ok. 4.000 osób wzięło udział w Marszu Biednych. Kolejne aresztowania.
1 września 10.000 osób wyszło na ulice, by wziąć udział w akcjach przeciwko zjazdowi Partii Republikańskiej. Doszło do walk z policją. Co najmniej 284 osoby zostały zatrzymane, w tym znana dziennikarka Amy Goodman z programu Democarcy Now!.
31 sierpnia Odbył się w St. Paul marsz weteranów wojennych, który miał na celu podkreślenie bezsensu wojen. Dziewięć osób zostało aresztowanych podczas próby przedarcia się przez płot bezpieczeństwa w pobliżu Landmark Center. Policja po raz kolejny zgromadziła się w pobliżu ponownie otwartego Convergence Center próbując zastraszyć aktywistów.
30 sierpnia Policja zatrzymała kolejną osobę z RNC Welcoming Committee, na podstawie podejrzenia przygotowywania "zamieszek, zakłócania porządku publicznego oraz niszczenia własności".
cia.bzzz.net
Cytat:
Prokuratura Hrabstwa Ramsey oskarżyła formalnie 8 rzekomych liderów "Komitetu Powitalnego RNC" o "spiskowanie w celu wywołania zamieszek i wspieranie terroryzmu". Monica Bicking, Eryn Trimmer, Luce Guillen Givins, Erik Oseland, Nathanael Secor, Robert Czernik, Garrett Fitzgerald i Max Spector mogą otrzymac karę do 7,5 roku pozbawienia wolności. Zarzut o terroryzm pozwala na zwiększenie maksymalnego wymiaru kary o 50%. Jest to w stanie Monnesota pierwszy przypadek wykorzystania przez władze lokalnej wersji federalnej ustawy antyterrorystycznej PATRIOT Act z 2002 r. do postawienia zarzutów karnych.
Ta przemoc jest legalna - demonstrant pobity przez policję
Zarówno nakazy przeszukania lokalu "Komitetu Powitalnego RNC" (RNCWC)nakazy aresztowania "podejrzanych" aktywistów wystawiono na podstawie informacji uzyskanych od płatnych, tajnych informatorów którzy infiltrowali środowisko RNCWC na zlecenie władz. Informatorzy ci utrzymują, że oskarzeni członkowie RNCWC zaangazówani w organizację protestów w St. Paul w czasie RNC mieli m.in. w planach porwanie delegatów na zjazd Republianów, zaatakowanie funkcjonariuszy policji bombami zapalającymi i materiałami wybuchowymi oraz sabotowanie lotnisk w St. Paul.
Ujawnione jak dotąd materiały dowodowe zebrane w tej sprawie przez policję nie potwierdzają jednak wersji informatorów - brak jakichkowliek fizycznych dowodów na poparcie ich twierdzeń, oskarzenie opiera się więc wyłącznie na słowach policyjnych szpicli.
Biorac pod uwagę szereg nadużyć jakich wlądze dopuściły się wielokrotnie w sprawach, w których wykorzystywano tajnych informatorów, Krajowa Gildia Prawników - National Lawyers Guild obawia się, że i w tym wypadku policyjnych tajniaków zachęcono by kłamali i wyolbrzymiali zagrożenie przemocą ze strony aktywistów oraz działali jako prowokatorzy zachęcając innych do takich zachowań.
"Zarzuty, jakie postawiono członkom RNCWC to próba zrównania publicznie zapowiadanych przez RNCWC zamiarów blokowania ruchu ulicznego i zakłócenia konwencji Repunlikanów z aktami terroru. Takie postępowanie z jednej strony trywializuje prawdziwą przemoc, z drugiej - jest próbą postawienia aktywistów przed sądem za ich polityczne przekonania" stwierdził Bruce Nestor, przewodniczacy sekcji National Lawyers Guild w stanie Minnesota.
Wg niego, zarzucanie podejrzanym przygotowywania działań terrorystycznych jest jaskrawym naruszeniem wymiaru sprawiedliwości i systemu karnego i ma na celu zastraszenie wszystkich osób przygotowujących masowe publiczne demonstracje, w trakcie których może potencjalnie dojść do aktów obywatelskiego nieposłuszeństwa.
Co szczególnie oburzajace - w akcie oskarżeniaprzeciw 8 aktywistom nie stwierdza się, by którakolwiek z tych osób brała osobiście udział w aktach przemocy lub niszczeniu mienia. Wyszczególnia się w nim natomiast wszystkie przypadki naruszenia prawa przez demonstrantów, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich dni RNC, i próbuje pociągnąc oskarżonych do odpowiedzialności za czyny popełnione przez inne osoby. Jak można się domyslic - prokuratury nie zainteresowały w najmniejszym stopniu przypadki naruszania praw człowieka przez policjantów i znęcania się nad zatrzymanymi demonstrantami.
Cała ósemka podejrzanych nie była wcześniej karana, nikt z tych osób nie popełnił wcześniej żadnych wykroczeń zwiazanych z użyciem przemocy. W trakcie przeszukania przez policję lokali RNCWC nie znaleziono też żadnych przedmiotów i materiałów mogących potwierdzić zarzuty o organizowanie przez członków RNCWC ataków na siły policyjne i porzadkowe.
Mimo że nakazy przeszukania wystawiono na podstawie podejrzeń o przetrzymywanie w lokalu RNCWC i innych centrach aktywistycznych materiałów do konstrukcji bomb (wyszczegoniono w nich listę poszukiwanych przedmiotów, takich jak proch, kwasy, zapalniki), policja nie zdołala znaleźć żadnej rzeczy tej listy. By uzasadnić wystawienie nakazów aresztowania policjanci skofiskowali więc w Convergence Center sprzęty i materiały powszechnie używane w gospodarstwie domowym (puste butelki, podpałkę do grilla (sztuk 1), plastikową płachtę (1 sztuka), gwoździe, zardzewiała maczetę i dwie siekierki - wszystko to ma rzekomo potwierdzać doniesienia płatnych informatorów policji o planowaniu przez podejrzanych aktów przemocy. Nijak nie potwierdza to jednak zarzutów o zamiarach wywołania powstania, zwłaszcza gdy uwzględni się że na ulicach St. Paul i Minneapolis znajduje się ponad 3 500 policjantów w pelnym rynsztunku bojowym, wyposażonych w karabiny, petardy ogluszajace i broń chemiczną.
National Lawyers Guild kwestionując podstawy oskarżeń wobec ósemki z RNCWC wskazuje też na naglośnione przypadki fabrykowania przez policję dowodów w trakcie RNC - zatrzymanym demonstrantom zarzucano np. falszywie, ze złapano ich z workami z moczem, którymi mieli chcieć obrzucac funkcjonariuszy (na liscie przedmiotów jakich poszukiwali policjanci w trakcie nalotu na Convergence Center RNCWC znajowały się również pojemniki z odchodami. Niczego takiego nie znaleziono).
Tego typu fabrykacja zarzutów na podstawie prawa stanu Minnesota miała miejsce ostatni raz w 1918 roku. Władze oskarżyły wówczas Matta Moilena i innych działaczy związku zawodowego Industrial Workers of the World [koreksta: TCIMC] zakładajacych organizacje zakladowe w regionie Iron Range o "przestępczy syndykalizm". Prokuratura utrzymywała wówczas, nie posiadając żadnych materialnych dowodów na poparcie swych tez, że podejrzani nakłaniali robotnikow do aktów przemocy, w tym niszczenia mienia, i uczyli ich jak się je przeprowadza. Oskarzenia te podtrzymał sąd najwyższy Minnesoty. Obecnie wyrok ten postrzega się jako produkt politycznej walki władz ze swoimi przeciwnikami.
National Lawyers Guild potępiła zarzuty postawione w sprawie aktywistów RNCWC i domaga się od prokuratury Ramsey County wycofania wszystkich oskarżen o ich rzekomą dzialalność spiskową.
Wczoraj (już przedwczoraj - Boruta)w Minneapolis/St.Paul trwały kolejne protesty przeciw polityce administracji Busha. Uczestnicy obstawionego przez setki gwardzistów i policjantów Marszu przeciw Ubóstwu który przeszedł spokojnie ulicami miasta, zostali zaatakowani przez policję. Demonstracja zakończyła się pod barykadami otaczjącymi Xcel Center, gdzie trwa zjazd delegatów Partii Republiańskiej. Organizator marszu złożył tam wniosek o aresztowanie przez obywateli G.W Busha za zbrodnie przeciw ludzkości. Tuż potem policjanci w pełnym rynsztunku bojowym zaatakowali tych, którzy nie rozproszyli się na wezwanie do rozejścia się wystarczająco szybko gazem łzawiązym i pieprzowym oraz granatami ogłuszającymi, z obu stron ulicy.
Wieczorem, policja wdarła się na odbywajacy się w parku Harriet festiwal RippleEffect, gdzie zatrzymano ok. 200 osób. Dowódcy policyjni nie podali żadnych powodów tej akcji. Funkcjonariusze zakazali też występu oczekujacej na wejscie na scenę grupie Rage Against The Machine, wdzierajac się na zaplecze i odcinając prąd zespołowi. W odpowiedzi - tłum ok. 3 tys. wściekłych fanów ruszył na Xcel Center; doszło do starć z policją.
Audio:
http://dc.indymedia.org/u...day4evening.mp3
Z raportu grupy prawnej Coldsnap Legal Collective wynika, że w czasie pierwszych dwóch dni trwania konwencji Republikanów do aresztu wsadzono ponad 300 osób - demonstrantów, przechodniów, sanitariuszy i dziennikarzy. Znacznie wiecej demonstrantów przetrzymywano bezprawnie na ulicach w policyjnych kotłach, a nastepnie zwolniono. Ponad 130 osobom postawiono wydumane zarzuty popełnienia przestępstwa. Duża część zatrzymanych odmawia podania swoich danych osobowych by zaprotestować przeciw preparowaniu zarzutów i bezpodstawnym aresztom. Za odmowę ujawnienia tożsamości sąd skazał już dwie niepelnoletnie osoby na karę 30 dni pozbawienia wolności w więzieniu dla dorosłych, uznając ich winnymi obrazy władz.
Nieprowokowani policjanci wykorzystują do rozproszenia tłumów chemiczne środki drażniące, granaty ogluszające, pałki, kule gumowe i szarże konne. Jendym z głownych celów ich ataków stali się dziennikarze i kamerzyści dokumentujący policyjną przemoc. W odpowiedzi, monitorujący protesty prawnicy złożyli federalny wniosek - tzw. postanowienie zabezpieczające zakazujące zbliżania się policji do dziennikarzy.
Wielu zatrzymanym - często pobitym wcześniej przez policę odmawia się w aresztach pomocy medycznej. Skargi w tej sprawie zglosiły m.in. osoby z astmą i hemofilią, którym nie pozwolono zażywac przepisanych im lekarstw. Nie udzielono też pmocy medycznej osobie ze złamanymi palcami, kaszlącej krwią itp.
Wg prawa stanu Minnesota, zatrzymanych można przetrzymywać bez postawienia zarzutów przez 36 godzin. Dla wielu termin ten upływa dziś w południe (loklanego czasu).
W Minneapolis/St. Paul, gdzie odbywa się zjad partii Repoblikańskie zawieszono calkowicie swobody obywatelskie, a policjanci i agenci federalni bez żenady zatrzymują dziennikarzy dokumentujących nadużycia władzy przez funnkcjonariuszy i domagających się poszanowania wolności prasy. Wczoraj aresztowano miedzy innymi ekipę DemocracyNow! - niezależnego, ogólnokrajowego programu informacyjnego, dostępnego na wielu kanałach radiowych oraz telewizji kablowej i satelitarnej. Zatrzymano też popularną gospodynię tego programu - Amy Goodman.
Ekipa DemocracyNow! dokumentowała wykorzystywanie gazu łzawiącego i pieprzowego oraz kul gumowych przeciw demonstrantom, szarżowanie na bezbronnych ludzi końmi i bezpodstawne aresztowania. W trakcie filmowania pacyfikacji demonstracji przeciw RNC w centrum St. Paul dziennikarzy spryskano gazem a następnie aresztowano. Amy przeprowadzała w tym czasie wywiad z delegatami na zjad, a gdy dowiedziała się o zatrzymaniu Sharifa Abdela Kouddousa and Nicole Salazar, udała się natychmiast na miejsce zdarzenia. Zatrzymano ją gdy usiłowala skontaktować się z dowódcą otaczajacych demonstrację w St. Paul policjantów, by dowiedzieć się za co zatrzymano dwóch producentów jej programu i domagać się ich uwolnienia. W trakcie prób rozmowy z policjantami wykręcono jej ręce, skuto ją kajdankami i powalono na ziemię, mimo że miala na szyi legitymację prasową i przepustkę na teren konwencji, a nastęnie zdarto identyfikator. Postawiono jej zarzut utrudniania czynności służbowych funkcjonariuszy administracji publicznej.
Kilka godzin późniejn Amy zwolniono wycofując zarzuty przeciwko niej, wypuszcaono także Nicole i Sharifa, w aresztach przetrzymuje się jednak nadal nielegalnie wielu dziennikarzy.
Kilka dni wcześniej, w czasie prewencyjnego nalotu na dom kolektywu dziennikarskiego I-Witness Video ( http://iwitnessvideo.info/) zatrzymano bezpodstawnie dziennikarkę DemocracyNow! Elizabeth Press.
Program Democracy Now! nadawany jest na Pacifica, NPR, w lokalnych i uniwersyteckich stacjach radiowych; PBS, przez satelitarną telewizję (DISH network: Free Speech TV ch. 9415 and Link TV ch. 9410; DIRECTV: Link TV ch. 375) i w internecie. Podcast DN! jest jednym z najpopularniejszych w sieci.
Bliźniacze miasta Minneapolis i St. Paul znajdują się obecnie pod policyjną i wojskową okupacją - ulice kontrolowane są przez oddziały Gwardii Narodowej i policji.
Wśród kilkuset aktywistów zatrzymanych w czasie wczorajszych, wywołanych (jak twierdzą świadkowie) przez policję zamieszek zarzuty postawiono 284 osobom (dane z departamentu policji szeryfa hrabstwa Ramsey): 130 oskarżono o popełnienie przestępstw zagrożonych karą powyżej 1 roku więzienia, 51 - poważnych wykroczeń, 103 - wykroczeń. Dane te dotyczą jedynien osób, których tożsamośc zweryfikowano. W aresztach może przebywac znacznie więcej ludzi. Zwolniono jak do tej pory tylko niewielką ich część.
Wysłany: 2008-09-04, 14:55 Akcje przeciw państwowemu terrorowi w N. Zelandii
Cytat:
29 i 30 sierpnia, w wielu miejscach na świecie odbyły się akcje solidarnosciowe w sprawie wycofania zarzutów przeciwko 20 osobom aresztowanym w czasie masowych nalotów policji i jednostek antyterrorystycznych na domy i niezależne centra informacyjne i kulturalne w Nowej Zelandii z 15 października 2007 r.
Zatrzymani aktywiści, działający głownie w ruchach walczących o prawa rdzennej ludności mieli stanowić dla kraju "zagrożenie terrorystyczne". Do tej pory jednak nie ujawniono żadnych dowodów na ich rzekomą działalnośc spiskową i przygotowywanie aktów terroru. Władzom udało się za to sterroryzować i zastraszyć w trakcie nalotów i blokad wiele lokalnych społeczności.
15 października 2007 r. zaaresztowano 17 działaczy grup anarchistycznych, ekologicznych, antywojennych i autonomicznych, w tym ludzi z Tahoe, Te Atiawa, Maniapoto, Ng¨¡ Puhi and Pakeha. Policja chciała oskarżyc 12 osób na podstawie Ustawy o Zwalczaniu Terroryzmu, nie zezwolił im jednak na to Państwowy Radca Prawny. Zatrzymano ich wiec pod zarzutem naruszenia ustawy o broni, a po 4 tygodniach pobytu w wiezieniu wypuszczono za kaucją. 19 lutego 2008 r. policja dokonała kolejnych nalotów na prywatne budynki, aresztując 3 poszukiwane od 15 października osoby - również wypuszczone za kaucją, pod warunkiem podporządkowania się dozorowi policyjnemu. 17 kwietnia 2008 r. zatrzymano jeszcze jedną poszukiwaną w związku z O15 kobietę, pod zarzutem naruszenia ustawy o broni.
Wstępna rozprawa w sprawie całej dwudziestki - tzw. deposition hearing czyli prezentacja zeznań, odbyła się w sądzie okręgowym w Auckland w poniedziałek, 1 września. Przesłuchania i zeznania będą trwały przez kolejne kilka tygodni.
Prostesty w sprawie wycofania zarzutów przeciw oskarżonym aktywistom miały miejsce m.in. w:
Oświadczenie solidarnosciowe podpisało wiele grup na całym swiecie, m.in. :
Friends of Jeffrey Free Luers (USA)
Anti-Privatisation Forum (Południowa Afryka)
Systemoppositionelle Atomkraft Nein Danke (Niemcy)
Mutiny Collective (Sydney, Australia)
Ongoing G20 Arrestee Solidarity Network (Australia)
Swarna Hansa Foundation (Sri Lanka)
Progressive Igorots for Social action (Filipiny)
We demand the unconditional freedom of the people who are facing charges as a result of the state terror raids on 15 October 2007.
Attempts by the Police to lay charges under the Terrorism Suppression Act (TSA) failed but people are still facing politically motivated charges under the Arms Act. These charges are the result of a racist operation.
Police used the Terrorism Suppression Act and over $8 million to harass and punish political activists who they saw as supporting Tino Rangatiratanga.
The Police have arrested a few people but we're all targeted. The arrests of 15 October are aimed at intimidating and frightening all of our communities and cannot be tolerated.
We therefore call on everyone to stand up against this attack on our communities. We support the global day of action on 30 August 2008 and are mobilising to demand the unconditional freedom of the people facing charges as a result of the state terror raids.
16-10-2007 13:28
Podczas masowych nalotów policji i jednostek antyterrorystycznych na centra aktywistyczne i domy prywatne na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii, w których wzięło udział ponad 300 funkcjonariuszy policji, aresztowano wczoraj 17 osób. Wszystkim odmówiono wyjścia za kaucją. Przeszukano szereg posesji i centrów socjalnych w Auckland, Whakatane, Ruatoki, Hamilton, Palmerston North, Wellington i Christchurch. Policja poszukuje również w celu przesłuchania kolejnych 60 osób. Wszyscy zatrzymani to aktywiści związani z maoryskim ruchem Tino Rangatiratanga, ruchami pokojowymi i ekologicznymi.
Prasa Nowej Zelandii opisuje działania policji jako szeroko zakrojoną akcję, będąca ukoronowaniem wielomiesięcznych obserwacji, podsłuchów i nagrań dokonywanych przez specjalną jednostkę do walki z terroryzmem. Nie przedstawiono jednak, jakie akty terroru mieli planować lub popełnić zatrzymani aktywiści. Dowodami na ich terrorystyczną działalność ma być m.in. to, że jeden z nich strzelał w 2005 r. do flagi narodowej (sąd apelacyjny oddalił zarzuty przeciw niemu w tej sprawie), a inny posiadał maczetę. Policja odkryła ponoć również paramilitarny obóz szkoleniowy w górach Urewera i kryjówkę broni, nie przedstawiono jednak jaki związek miałyby z nimi mieć aresztowane osoby. Wg lokalnych organizacji wolnościowych, cała akcja jest kolejną próbą zastraszania i represjonowania przeciwników politycznych przez nowozelandzkie władze. Działania wladz skrytykowała również partia Maori.
W czasie pierwszej fali aresztowań, o 4 nad ranem zatrzymano w swoim domu znanego aktywistę maoryskiego Tame Iti. O 6 rano dokonano nalotów na 'A space inside' - anarchistyczne centrum socjalne w Auckland [nakaz przeszukania]: i 128 - aktywistyczne centrum w Wellington [video z akcji policyjnej]. Policja użyła do przeszukania tych miejsc przeszkolonych psów. Pozwoliła również komercyjnej telewizji na filmowanie akcji. Na kilku drogach ustawiono blokady policyjne. Miasteczko Ruatoki było zablokowane przez uzbrojone oddziały policji przez kilka godzin: zakazano wjazdu jakimkolwiek samochodom, przeszukano wiele pojazdów, w tym autobus szkolny wiozący dzieci.
14 zatrzymanych przewieziono wczoraj po południu na rozprawy do sądów w Auckland, Rotorua i Wellington. Wszystkim odmówiono możliwości wyjścia za kaucją. Postawiono im zarzuty związane z rzekomym posiadaniem różnego typu broni i amunicji. Kolejne zarzuty są zdaniem policji tylko kwestią czasu. Policja podała do wiadomości publicznej nazwiska dwóch z tych osób.
4 zatrzymanych w Wellington (2 kobiety i dwóch mężczyzn) otrzymało w sumie 20 zarzutów. W środę staną ponownie przed sędzią, jako że prokuratura chce by ich sprawę rozpatrywał sąd w Auckland. W piątek będą mogli ubiegać się ponownie o wyjścia za kaucją.
5 zatrzymanych (1 kobieta, 4 mężczyzn) w Auckland ma pozostać w areszcie do piątku, 6 osoba - Jamie Beattie Lockett, którego oskarżono o naruszenie 3 paragrafów ustawy o broni, odwołał się od decyzji sądu i został dziś rano zwolniony za kaucją.
Aktywista aresztowany w Hamilton ma zostać przewieziony do sądu okręgowego w Auckland w piątek, a wniosek o wyjście za kaucją Tame Iti (8 zarzutów) ma być rozpatrywany w czwartek. Kobieta z Rotoua (5 zarzutów), która ma spędzić 2 tygodnie w areszcie, będzie mogła ubiegać się raz jeszcze o zwolnienie za kaucją.
Policja ma zdecydować w ciągu nadchodzących tygodni, czy zwróci się do Prokuratora Generalnego o pozwolenie na postawienie zatrzymanym zarzutów na mocy Ustawy o Zwalczaniu Terroryzmu z 2002 r. Jeśli otrzyma na to zgodę, będą to pierwsze zarzuty postawione na tej podstawie od czasu wejścia ustawy w życie. Władze otrzymają też wówczas zielone światło do dalszych aresztowań. Zapowiedziano już kontynuowanie operacji i kolejne przeszukania "w interesie bezpieczeństwa publicznego".
W całym kraju organizowane są akcje solidarnościowe z zatrzymanymi. Aktywiści proszą o międzynarodowe wsparcie. Dziś odbyły się pikiety w Melbourne Melbourne i Christchurch.
Wczoraj, przez ulice St. Paul przeszedł pokojowy marsz koalicji antywojennej pod hasłem "No Peace for the Warmakers" (nie będzie spokoju dla podżegaczy wojennych. Po zakończeniu pikiety przeciw wojnie w Iraku pod stanowym Kapitolem, w której wzieło udział kilka tysięcu osób, ok. 1000 uczestników postawnowiło wyruszyć pod centrum, gdzie trwała konwencja Republikanów. Gdy demonstracja zbliżala się do Xcel Centre, tuż przed rozpoczęciem przemówienia przez kandydata na prezydenta - Johna McCaina, policja otoczyła i zatrzymała 250 demonstrantów, wsród nich wielu dziennikarzy. Niefartowny incydent przydarzył sie również ekipie filmowej prorządowej telewizji Fox News, która znalała się zbyt blisko niezależnych kamerzystów i oberwała gazem.
W trakcie marszu jego uczestnicy skandowali m.in. "Kto jest terrorystą? McCain jest terrorystą! i domagali się wycofania jego kandydatury na prezydenta oskarzając go o zbrodnie wojenne w Wietnamie. Demonstranci usiłowali przedostać się kilkoma mostami do centrum miasta. Za kazdym razem byli jednak blokowani przez policję na koniach, rowerach i oddziały prewencji.
Po kilku konfrontacjach policjanci nakazali tłumowi rozejście się. Marsz zawrócił więc z ulicy prowadzącej na miejsce Konwencji; część demonstrantów usilowała przedostać się na autostradę. Po trzech godzinach przepychanek policja użyła do zawrócenia ludzi na most oddalony ok. 2 km od Xcel centre gazu łzawiącego i granatów ogłuszających. Szarżę na tłum przypuscili również policjanci na koniach. Otoczeni uczestnicy demonstracji uslyszeli przez megafon "jesteście aresztowani".
W czasie gdy McCain przemawial do wiwatującego tłumu, funkcjonariusze eskortowali skutych demonstrantów do policyjnych autobusów. Wg rzecznika policji - większość dostanie zarzuty udziału w nielegalnym zgromadzeniu (organizatorzy demonstracji wystąpili do władz o zezwolenie na przemarsz po zakończeniu zalegalizowanej pikiety, ale nie udzielono im zgody) i zostanie, najpózniej w ciągu 36 godzin, zwolniona.
Poza 250 zatrzymanymi wczoraj osobami, do aresztów trafiło w ciągu 3 wczesniejszych dni protestów 420 osób, w tym wielu dziennikarzy (m. in. reporterzy DemocracyNow, GlassBed Collective, WCCO, Kare11, Indymediów, Pepperspay Productions, fotograf Associated Press). Wczoraj rano zatrzymano tez 60 osób, które usiadły na skrzyżowaniu ulic usiłując zablokować ruch uliczny i opóźnic dojazd delegatów partii na konwencję.
Mimo głoszonych przez policję teorii o zamiarach zniszczenia miasta przez anarchistów, zmilityaryzowaniu całego St. Paul i oczekiwaniu na masowe przypadki niszczenia mienia i ataków na policję, straty spowodowane przez ponad 10 tys. osób biorących udział w demonstracjach anty RNC są minimalne. Wybito szybę w jednym samochodzie policyjnym, zniszczono kilkanaście witryn banków i barów sieci fast-foodów. Jedną osobę oskarżono o konstruowanie pocisków zapalających w celu ich użycia w czasie Konwencji - żaden taki pocisk nie został jednak użyty. Nikt z policjantów nie został też ranny. Wielu poszkodowanych znajduje się natomiast po stronie demonstrantów.
Wg dyrektora stanowej sekcji American Civil Liberties Union (amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich), policjanci ochraniajacy Konwencję dziłali nadgorliwie i w wielu przypadkach niezgodnie z prawem, aresztując nie tylko tych, którzy dopuszczali się wykroczeń ale także całe grupy znajdujących się w pobliżu niewinnych osób oraz dziennikarzy dokumentujących policyjną przemoc.
Grupy prawne monitorujące protesty oskarżyły też władze o naruszanie praw demonstrantów - zebrano m.in. raporty o przypadkach znęcania się nad zatrzymanymi w aresztach i odmawiania im pomocy medycznej, dokumentację dotyczącą nieuzasadnionych przypadków atakowania przez policję gazem i petardami ogluszającymi spokojnie stojących osób, arbitralnych aresztowań i stawiania zatrzymanym wyssanych z palca zarzutów. Potępiono również liczne i bezprecedensowe przypadki aresztowań przedstawicieli mediów i służb medycznych udzielających pomocy pryskanym środkami drażniącymi i pałowanym demonstrantom oraz oskarżania ich o wykroczenia i przestepstwa, których nie popełnili.
Dziś rano lokalni prawnicy i niezależni dziennikarze zlożą w ratuszu miejskim ponad 50 tys. skierowanych do burmistrza St. Paul petycji wzywajacych władze i policję do wycofania wszystkich zarzutów przeciw dziennikarzom aresztowanym za relacjonowanie protestów w zcasie RNC.
Pikieta pod ambasadą USA w czwartek o godz. 17:00.
8 osób z Komitetu Powitalnego RNC czyli z jednej z grup organizujących protesty przeciwko zjazdowi Partii Republikańskiej, który odbył się w St. Paul, w stanie Minnesota, zostało aresztowanych i oskarżonych o "spiskowanie w celu wywołania zamieszek i wspieranie terroryzmu". Jak wynika z informacji policyjnych, organizacja ta była od ponad półtora roku infiltrowana przez tajnych płatnych informatorów. Wg. tych informacji, aktywiści dyskutowali o różnych pokojowych akcjach bezpośrednich podczas protestów oraz o tym, jak skutecznie ochronić się przeciw represjom i przemocy policyjnej, która towarzyszy takim masowym demonstracjom. (Aktywiści wiedzieli, że policja otrzymała sprzęt wartości 50 mln. dolarów w celu prowadzenia kampanii przemocy.)
Nikt z zatrzymanych nie planował, ani nie dyskutował o aktach przemocy wobec ludności, co zwykłe stanowi metodę działania terrorystów. Jak więc można ich nazwać mianem terrorystów? Dziś w Ameryce, każda postać oporu jest nazywana terroryzmem. W tym czasie, prawdziwy terroryzm kwitnie.
Setki ludzi, biorących udział w pokojowych demonstracjach zostało aresztowanych, zaatakowanych przez policję gazem i granatami hukowymi, zostali pobici - w skrócie, zostali sterroryzowani, byli ofiarami przemocy w celu zastraszenia ich. Są ofiarami państwowego terroru.
Tysiące ludzi na całym świecie także zostało aresztowanych, pobitych i zamordowanych w akcjach militarnych w wojnie o ropę w Iraku oraz w innych podobnych akcjach terrorystycznych, z którymi nie zgadza się większość obywateli krajów atakujących. Gdy ludzie są pozbawieni jakiegokolwiek sposobu zmiany bezprawnych i morderczych działań ich rządów, pozostaje im jedynie protest jako sposób sprzeciwu, a nawet to jest kryminalizowane przez władzę.
To państwo jest prawdziwym terrorystą, który zabija niewinnych ludzi w wojnach, który aresztuje niewinnych ludzi na protestach i który ostro represjonuje każdego, kto w sposób zdecydowany chce walczyć ze złem państwa.
11 września, to dzień, w którym Amerykanie myślą o terroryzmie najwięcej, ponieważ to jedno z tych wyjątkowych zdarzeń, kiedy zwykli niewinni Amerykanie stali się ofiarami terroryzmu. Ale takie tragedie są na świecie niestety nie takie rzadkie.
Kto sieje wiatr, zbiera burzę. Choć najbardziej patriotyczna i bezkrytyczna wobec rządu część Ameryki nadal nie chce tego słuchać, kilkadziesiąt milionów ludzi Ameryki, którzy w jakiś sposób protestowało przeciw wojnie wie, że przemoc i terroryzm państwowy powoduje jeszcze więcej przemocy. W ten dzień, w którym Ameryka myśli o terroryzmie, warto głębiej przeanalizować problem. W tych czasach, kiedy dyskusje o miękkich formach samoobrony przeciw przemocy państwowej są uznawane za terroryzm, warto przypomnieć ludziom, kto naprawdę posiada broń masowej zagłady, kto posiada arsenał, kto bezkarne bije ludzi, gwałci prawa obywatelskie i kim są prawdziwi terroryści.
Monica Bicking, 23 lat, Eryn Trimmer, 23 lat, Luce Guillen Givins, 23 lat,Erik Oseland, 21lat, Nathanel Secor, 26 lat, Robert Czernik, 32 lat, Garrett Fitzgerald 25 lat, i Max Spector, 19 lat mogą otrzymać karę do 7,5 roku pozbawienia wolności za "spiskowanie w celu wywołania zamieszek i wspieranie terroryzmu". Wiele wskazuje na to, że wiele z zatrzymanych nie ma nic wspólnego nawet z opisanymi przez informatorów dyskusjami. Kilka z osób aresztowanych podczas nalotu na domy, gdzie mieszkali aktywiści Food Not Bombs, to pacyfiści, działacze ruchu pacyfistycznego. A nawet jedna kobieta to działaczka związana z Kwakrami. Postawienie takich zarzutów o wspieranie terroryzmu na młodych ludzi wcale nie wspierających terroryzmu, to grube nadużycie władzy państwowej w celu zastraszania młodych ludzi. Władze chcą w ten sposób pokazać młodym, że jak będą protestować, zrobią z nich terrorystów i spróbują zniszczyć ich życie.
Domagamy się natychmiastowego zwolnienia oskarżonych i wszystkich zatrzymanych na protestach i odrzucenia wszystkich zarzutów. Także domagamy się natychmiastowego wycofania wojsk z Iraku i Afganistanu, zerwania umowy o tarczy antyrakietowej i końca polityki militaryzmu, ze strony amerykańskiej, jak i ze strony wszystkich innych władz korzystających z państwowej przemocy wobec ludzi.
DOŚĆ PAŃSTWOWEGO TERRORU!
Pikieta przeciw terroryzmowi i za solidarnością z zatrzymanymi odbędzie się 11 września o godz. 17:00 pod ambasadą USA w Warszawie w Alejach Ujazdowskich 29/31.
Przynieś ze sobą transparenty oraz znicze dla ofiar państwowego terroryzmu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach