do tej pory raczej rekreacyjnie, nie mogłam poświecać MT aż tyle czasu, ile bym chciała
ale ostatnio stwierdziłam, że skoro trenuję już jakiś czas, to trzeba jednak spróbować coś osiągnąć i wystartować w turnieju, mam nadzieję, że się uda ;)
ja trenowalem MT przez pol roku i zdrowie troche pokrzyzowalo mi plany najpierw krwotoki z nosa ale juz wypalilem zylki a pozniej cos ze sciegnem no ale od wrzesnia ruszam ostro z treningami a jak na razie zostala mi silownia no i chcialbym pocwiczyc BJJ ale nie wiem czy moj kregoslup to wytrzyma bo troche mam zjechanz no ale zobaczymy MT bee trenowal dalej na 100%
_________________ Iść swoją drogą nie dać satysfakcji wrogom...
no slucham slucham polskiego amerykanskiego i francuskiego... tajskiego jeszcze nie slyszalem hehe zna ktos dobre kluby BJJ w warszawie slyszalem ze na legii jest jakas sekcja ale nie wiem czy dobra
_________________ Iść swoją drogą nie dać satysfakcji wrogom...
podobno jednym z najlepszych klubów w Warszawie jest Copacabana, podobno bo ja się na BJJ nie znam, więc pisze tylko to, co słyszałam ;) ja tam trenuję MT i jest ok
tez trenowalem MT i bede trenowal dalej bo mam ostra wkrete widze ze tez jestes z warszawy gdzie trenujesz MT bo z tego co widze to najlepsze kluby to PRAKONG i SERAFIN jak nie wymienilem twojego to sorki ale widocznie jest mniej znany
_________________ Iść swoją drogą nie dać satysfakcji wrogom...
Pomógł: 1 raz Dołączył: 26 Mar 2007 Posty: 298 Skąd: Koszalin
Wysłany: 2007-06-21, 14:23
VINS - bjj ogólnie VT masz na Racławickiej. Prowadzi Mirosław Oksiński więc na trenera nie można narzekać.
Jest jeszcze Nastula Gym tam też jest chyba sekcja.
dobra dzieki to moze u nastuli sie dowiem jak na razie zostaje przy MT i podpytam lekarza czy w ogole moge isc na BJJ a jak nie to trudno wloze 2 razy wiecej energii w MT i tez bedzie dobrze
_________________ Iść swoją drogą nie dać satysfakcji wrogom...
uua ;d ja znalazlem wreszcie partnerow do sparingow i jest ok :) ;d ;p zaczolem na kicka chodzic zobaczymy co z tego bedzie;]
_________________ Nigdy nie zawiedziesz białej ziemi
Matki, która siłę dała ci
Przeciw obcym trędom staniesz z tarczą
Gdzie odyna szlak od wielków trwa
Attyla Pomógł: 1 raz Dołączył: 24 Cze 2007 Posty: 37
Ja trenuje wszysko i nic:) Jakkolwiek to dziwne chodzę sobie na studencki wf "sporty walki" (znazy zajęcia juz sie skończyły ale itak chodze). Z tym że ja zamiast raz w tygodniu bywam tam duzo czesciej, i czasem ćwicze z grupą a czasem indywidualnie. Już minęły pełne 2 lata treningu, a przez to ze biore to całkiem na poważnie mój poziom jest już do przyjecia. Duza w tym zasługa mojego sparingpartnera: Rendżera: zawsze mnie zmusza do walki na pełnych obrotach, zawsze wymysla cos nowego i zmusza mnie do tego samego; pozatym jest idealnym moim przeciwienieństwem (duży i silny) (on częsciej ze mną wygrywa ale ja się dużo zawsze przy nim ucze).
Ogólnie rzecz biorąc ćwicze chyba mieszane style łapane, bo jak inaczej to nazwać. Czasem się pobije na uderzenia, ale nigdy nie w twarz.
mój styl: walcze inaczej niz wszyscy co daje mi przewagę nawet nad lepszymi odemnie. Lubie defensywe, bronić się z pleców, walcze nogami. Raz podpatrzyłem trik pana Sudo przetestowałem i udoskonaliłem, stał sie on moją główną i najbardziej zabójczą bronią. Podaczas gdy przeciwnik leży na mnie i np dusi, ja jestem na tyle elastyczny że potrafie przeprowadzić nogę za jego plecami go głowy, zdjąć za szyje i przejść do trójkąta.
_________________ Cnota z okazją noc przespały;
Cnoty nie było kiedy razem wstały
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach