Sporty Walki i Sztuki Walki - Fight Club Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego ???
Autor Wiadomość
Pimpek35 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 20
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 1570
Wysłany: 2009-02-04, 20:32   

Zawsze mialem powera do takich ekstremalnych sportow itp, od malego szalalem po podworku, a w koncu zwrocilem uwage na Jet'a Li i innych kolezkow z filmow akcji :D Zaczalem sam dla siebie z kolegami cwiczyc to na sali jednostki wojskowej. Tylko 3 osoby cwiczyly w klubie (jeszcze wtedy) i pomagaly technicznie dobrze wyprowadzac uderzenia i reszte technik. Pewnego dnia podszedl do nas jeden zolnierz i powiedzial "nauczycie mnie czegos??", my tacy "o.O", "ale czego"? Ten nagle zrobil tam kilka bajeranckich kopniec (szczena mi wtedy opadla) i powiedzial "np. tego" w koncu zawolal mnie do siebie i chcial walczyc. No to ja nie sadzilem ze mi cos zrobi :P Nie atakowalem go bo masą to chyba 30 kg roznicy bylo jesli nei wiecej, po prostu sie balem. Myslalem, ze chce mi naprawde wklepac kiedy nogi ocieraly sie o moj nos, czasem szybko sie odsunalem albo zblokowalem. W pewnym momencie namowil mnie zebym to ja go zaatakowal. Uderzylem low kicka, ktory nawet nie doszedl, a dostalem yoko geri i odlecialem kawaleczek uderzajac plecami w parkiet. Wstalem, a on do mnie, ze zaczynamy sie uczyc po czym naprawde dal mi porzadna szkole i sporo mnie nauczyl. Pozniej przychodzac tam i widziac jak obserwuja nas tubylcy, zaczalem cwiczyc od nowa, a nie bic bez namyslu czy machac nogami.

Koles, ktory zalatwial sale przestal to robic, rozdzielilismy sie. Te 3 osoby nadal cwiczyly, a ja po pol roku (kiedy typ od sali chodzil juz na MT okolo 3 miesiecy) postanowilem zapisac sie na TKD ITF. Zawsze wieksza wage przykladalem do nog i chcialem nimi szalec.

Treningi byly typowo wy3malosciowe, po kazdym czulem sie swietnie, a wracalem do domu pingwinkiem kiwajac sie na boki, poniewaz nogi odmawialy posluszenstwa. Po 3 miesiacach zaczely sie robic dziwne problemy w sekcji (zmiany sali ze 5x w miesiacu i brak treningow z braku placenia skladek przez reszte) Po przerwie 2 tygodni kiedy w ogole nie bylo treningow smignalem sobie do kolezkow wlasnie na GOju-Ryu Karate-Do i cwicze do tej pory. Jest swietnie, nic sie nie umywa do treningow TKD gdzie po 2 latach mialbym problem z przeciwnikiem. Tutaj ciagle cwiczymy w parach, duzo sie obijamy, cwiczymy na sobie zeby poczuc ten bol i to co mozna komus zrobic wlasnie tymi technikami, nie zabraknie takze kata i innych elementow bez, ktorych wydaje mi sie Karate nie mogloby istniec. Wlasnie zdalem 1 egzamin i cisne dalej. Zaluje, ze nikt nie namawial mnie nigdy do cwiczenia sztuk walk. Kiedys jedynie brat przyrodni, ale skonczylo sie na gadaniu takim tylko.

Brakuje mi troche wsparcia ze strony rodzicow czy tam kolegowbo nawet to daje odrobine motywacji. Nawet to zniknelo ze strony osob z ktorymi cwicze. Czasem mysle, ze to nie ma sensu ale nie moge sie poddac...
 
 
Aeldene 


Wiek: 20
Dołączył: 02 Lut 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-02-04, 21:55   

Moje początki ze sztukami walki zaczęły się jak miałem z 9/10 lat :) Najpierw w mojej szkole odbywały się zapisy do sekcji TKD (za małego lubialem oglądać w TV walki itp) pochodziłem rok, półtora i się wszystko rozpadło. Za parę miesięcy w mojej szkole powstało dojo karate Goju-Ryu, byłem trochę starszy to pomyślałem pójde i spale troche tłuszczyku (oj lubiałem jeść ;] ) i tak już zostało, z wiekiem rosłem, rozciągałem się, moje zamiłowanie stawało się coraz większe, i niestety po 6 latach musiałem odejść (wielki ból w stawach kolanowych za każdym ruszeniem nogi, nawet do teraz po jakimś wysiłku strasznie bolą, i brak już chęci). Nie kręciło mnie to już tak bardzo ponieważ był to ,,bardzo" lekki kontakt. A teraz zajmuję się siłownią i po wakacjach mam plany uderzyć już w full contact.

I o to cała moja historia :)
 
 
 
Pimpek35 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 20
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 1570
Wysłany: 2009-02-05, 09:37   

To chyba sekcja Goju-RYu gdzie trenuje jest wyjatkiem. Slyszalem o kilku sekcjach, gdzie jest lipa a tu po kazdym treningu przebieramy sie, a nasze karate-gi sa pokrwawione :P Ostatnio 1 raz nie byla to moja krew ;D
 
 
Horus 
Muay Thai


Pomógł: 11 razy
Wiek: 22
Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 413
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-02-05, 12:30   

Pimpek35 napisał/a:
a tu po kazdym treningu przebieramy sie, a nasze karate-gi sa pokrwawione :P
To bardziej zalatuje patologią niż powodem do dumy ;-) .
 
 
Pimpek35 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 20
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 1570
Wysłany: 2009-02-05, 15:57   

To nie jest duma. Nigdy nie pytamy sie, dlaczego tak jest. Chcesz chodzic chodz, nie chcesz to nie przychodz na treningi, tak u nas jest. Walczymy ze soba czesto normalnie, ochraniacze mozna nosic. Jezeli nie zdazysz sie obronic przed kopnieciem na jodan to sprobujesz nastepnym razem, az w koncu sie nauczysz. Nie raz dostalem po lbie, krew moze poszla raz, ale wiem, ze to moja wina bo sie nie obronilem. TO jets dobrym nauczycielem :D Fakt, wydaje sie, ze takie cos to przejaw nieodpowiedzialnosci ze strony trenera i takie tam jak wspomniales patologie, ale to juz jest norma ;P Dziwie sie po prostu, ze Aeldene zrezygnowal wlasnie z braku kontaktu o.O Moze gdzie indziej takze inaczej prowadzone sa treningi, nie wiem bo nigdy nie widzialem innych sekcji.
 
 
Horus 
Muay Thai


Pomógł: 11 razy
Wiek: 22
Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 413
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-02-05, 16:40   

Pimpek35 napisał/a:
krew moze poszla raz, ale wiem, ze to moja wina bo sie nie obronilem.

Pimpek35 napisał/a:
a tu po kazdym treningu przebieramy sie, a nasze karate-gi sa pokrwawione :P
Raz to nie po każdym treningu, o to mi chodzi. Co do reszty można powiedzieć, że to standard w sztukach, w których nie kończy się na machaniu w powietrze.
 
 
Pimpek35 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 20
Dołączył: 01 Lut 2009
Posty: 1570
Wysłany: 2009-02-05, 17:11   

Nasze w sensie wiekszosc. Sam tylko RAZ narazie mialem na sobie czyjas :D tak to reszta ma innych. Tak sie konczy tylko wtedy gdy walczymy. Ciesze sie, ze jednak trafilem tutaj, a nie uczestnicze dalej w treningach TKD. Pod wzgledem obrony i w razie koniecznosci walki lepiej poradzilbym sobie, w to nie watpie. Bardziej spodobaly mi sie bezposrednie starcia jak wiatraki ;)
 
 
Aeldene 


Wiek: 20
Dołączył: 02 Lut 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-02-06, 09:14   

Pimpek35 napisał/a:
Dziwie sie po prostu, ze Aeldene zrezygnowal wlasnie z braku kontaktu o.O Moze gdzie indziej takze inaczej prowadzone sa treningi, nie wiem bo nigdy nie widzialem innych sekcji.


Niestety, jak kolega u góry napisał ,,kończy się na machaniu w powietrze". Ja machałem w powietrze pare lat i mam dość :)
Kontakt na treningu zależy od trenera szkółki, a każdy z nich ma inny pogląd na treningi :)
 
 
 
Bella 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 36
Dołączyła: 27 Sty 2009
Posty: 126
Skąd: New York
Wysłany: 2009-04-05, 07:46   

Aeldene napisał/a:
Pimpek35 napisał/a:
Dziwie sie po prostu, ze Aeldene zrezygnowal wlasnie z braku kontaktu o.O Moze gdzie indziej takze inaczej prowadzone sa treningi, nie wiem bo nigdy nie widzialem innych sekcji.


Niestety, jak kolega u góry napisał ,,kończy się na machaniu w powietrze". Ja machałem w powietrze pare lat i mam dość :)
Kontakt na treningu zależy od trenera szkółki, a każdy z nich ma inny pogląd na treningi :)


U mnie bylo roznie. Na treningach TKD byly kopnieki i udezenia w powietrze, byl lekki kontakt i full kontakt z ochraniaczami i bez ochraniaczow. Jak dla mnie to wszystko razem dziala super. Moze dlatego ze Mistrz bardzo dobrze rozklada trening. Jak kazdy mam siniaki, czasem pokrwawione nogi, czy wybite stawy ze i o innych kontuzjach nie wspomne, ale nie jest to nagminne, po prostu zdaza sie. To prawda ze udezenia w powietrze nie wystarczaja. Aby poznac SW i jak sie obronic to trzeba swoje dostac. (Zaznaczam tu ze nie mowie o zwyklej bijatyce. Kazdy trenujacy SW powinien poznac sile ciosu lub kopniaka)Jak nie zaboli to sie nie nauczysz. Wiele osob trenujacych w tak zwane powietrze nie zdaje sobie sprawy z sily ciosu lub kopniaka, a potem jak przychodzi co do czego i trafi sie twardy przeciwnik to taka osoba nie wie co robic. Prosty przyklad 2 miesiace temu przyszedl do nas nowy mezczyzna "czarny pas" na treningi i kiedy trenowalismy kopniaki w brzuch przez ochraniacz on byl pierwszy ktory szedl po lini i kopal reszte, po jego przejsciu stalam tylko ja i moj kolega Nestor" czarne pasy" bo my bylismy na taki cios przygotowani, reszta osob 7 chlopakow" niebieskie pasy" ledwie zyla. Potem porozmawialam z tym mezczyzna, ze na razie w ten sposob to moze tylko kopac nas bo reszta nie ma jeszcze wyrobionej wytrzymalosci na udezenie. Bardzo wiele ucza zawody, bo w walce o medale nie ma litosci. Po jednych zawodach to mialam 3 odpryski na prawej kosci piszczelowej a walczylam w ochraniaczach, siniaki leczylam 3 miesiace. Poza tym osoba nie znajaca prawdziwej sily drugiego czlowieka bo jej nigdy nie poznala czesto przez brak doswiadczenia lekcewazy przeciwnika, a potem placi ciezkimi kontuzjami. Prosty przyklad: ja kiedys zlekcewazylam przeciwnika bo myslalam ze mezczyzna w wieku 45 lat nie jest mi w stanie nic zrobic, byl zmeczony i wolniejszy odemnie, z ta roznica ze mial lapy jak cepy i sile niedzwiedzia. Przyplacilam jego cios przed ktorym sie nie uchylilam zlamanymi zebrami, moja definitywna wina. Od tamtej pory wiem jedno, nigdy nie lekcewaz przeciwnika bez wzgledu na to z kim masz do czynienia. Nie jestem i nigdy nie bede zwolennikiem bicia sie bez opamietania i na kwasne jablko na treningach bo to nie SW tylko po prostu zwykla bijatyka. Natomiast uczen SW powinien poznac wszystko, w miare treningu i wyrabiania wytrzymalosci, bo na tym to polega. Ciosy i kopniaki w powietrze czy cel wyrabiaja szybkosc, trafianie w cel i utwalaja nowe szlaki nerwowe jakie tworza sie w trakcie treningu, lekki kontakt pokazuje walke i uczy walczyc, full kontakt cwiczy wytrzymalosc i przygotowuje na ciezka przeprawe przy walkach na zawodach. To tyle odemnie ;-)
 
 
Killu 


Pomógł: 28 razy
Wiek: 18
Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 1134
Wysłany: 2009-04-05, 15:13   

Ojciec fighterem byl :) Od malego zawsze z nim ogladalem walki K1 i boks. Od zawsze lubie sie bic i postanowilem to jakos spozytkowac - w KB.
_________________
http://gifs.gnioty.pl/pic...c7b05d1f886.gif
 
 
BartoszNowak

Dołączył: 24 Wrz 2010
Posty: 4
Wysłany: 2010-11-22, 15:58   

No cóż jakos tak około 7 roku zycia.Wujek mnie namówił i poszedłem na Judo i tak zostałem do dzis : D oprócz tego teraz dołożyłem do tego BJJ.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
MMA