Wysłany: 2011-01-27, 16:47 Dość nietypowy(chyba) problem.
Od jakiegoś czasu(nieistotne) trenuje MT i JJ. Trenuje zazwyczaj z kumplami, jakiś czas temu jeździłem do profesjonalnej sali ale chwilowo nie mam kasy. Przechodząc do sedna sprawy- mam długie włosy. To trochę przeszkadza, szczególnie w parterze. Związywanie ich(włosów) gumką czy czymś nie wiele pomaga, bo przy pierwszym lepszym sparingu i tak spadnie.
Czy ktoś z was ma podobny problem lub wie jak takowy rozwiązać? Ścięcie włosów oczywiście nie wchodzi w grę.
Skoro ścięcie włosów odpada. Proponuje ściąć włosy... Albo rybki albo akwarium.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-01-27, 17:44
Ja też mam długie włosy (do połowy pleców) i zawsze jak mam walczyć to w kitkę spinam i wystarczy. Kwestią do dyskusji jest tutaj to czy włosy z grzywki (te co, przynajmniej ja, "chowam" za uszy)są wystarczająco długie . Jeśli tak to gumka od kitki je dobrze złapie i nie ma opcji żeby się wyślizgnęły. Jeśli nie to rób kucyka wyżej, a włosy zaczesz do tyłu (w stylu Stevena Segala z tym, że kitka ma być związana wysoko nie gdzieś na karku) i przyliż je dodatkowo żelem i nie powinny już tak wypadać.
Inną opcją może być użycie spinek, ale uderzenia w nie podczas walki w parterze pewnie bolą to raczej odpada.
[ Dodano: 2011-01-27, 17:46 ]
Możesz jeszcze kupić sobie taką dużą czarną, trochę gumowatą bandanę (tylko szeroką) i założyć na głowę. A jak już to nie pomoże to...zapuść jeszcze dłuższe Wtedy na pewno dobrze kitka od gumki je złapie.
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Ja z długimi włosami jeżdżę na rowerze, w dość niestandardowy sposób . I szczerze powiem że luźne włosy nie ułatwiają sprawy przy robieniu tricków, mnie pomogła tak jak napisał michal_5_fcb bandana. Dobry du-rag, taki z wyższej półki to wydatek około 40 złotych, przy czym tu już masz zagwarantowane "oddychanie" materiału, jakieś wkładki antybakteryjne i inne duperele. Te gorszej jakości dostaniesz taniej, około 20 zł (mowa o cenach internetowych włączając przesyłkę , jeśli chodzi o ryneczki i chińsko-ruskie sprzęty to nie wiem). A jeśli to wciąż za dużo, to najprostsza chustka/bandana z bawełny czy innego zwykłego materiału(wydatek rzędu 10-15 zł) wiązana na całej głowie, dobrze zaciśnięta też sobie radzi, chociaż z praktyki wiem, że ta ostatnia opcja trochę drażni, bo ma w zwyczaju się rozwiązywać i przy spoceniu pod chustką wszystko zaczyna uwierać.
Hmm bandana powiadacie. To właściwie może być rozwiązanie, rozejrzę się za czymś takim. A z kasą raczej problemu nie będzie bo pracowałem w wakacje i mam tam coś jeszcze schowane "w skarpecie" :P
Dziękuje wszystkim, temat można już chyba zamknąć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach