W sumie to jest odruch ze sie ucieka jak sie nie wierzy w siebie wiec nic dziwnego.
Ja takiego odruchu nie mam zbyt często raczej wolę zaatakować albo się bronić i najwyżej dostać wpierdal niż uciekać, no chyba, że jest jakaś broń ale to mi się nie zdarzyło jeszcze.
Emilob napisał/a:
A poza tym to jak nie opanujesz siebie to nawet jak bedziesz nie wiadomo jak dobrze walczyl to i tak obleci Cie strach i lipa.
Dlatego jak się idzie na treningi to się powinno dużo sparować, żeby nie panikować w trakcie walki tylko myśleć trzeźwo.
_________________ Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie - Bruce Lee
Ja takiego odruchu nie mam zbyt często raczej wolę zaatakować albo się bronić i najwyżej dostać wpierdal niż uciekać, no chyba, że jest jakaś broń ale to mi się nie zdarzyło jeszcze.
No moze np. Ty nie masz a inni maja. To tez zalezy jak czesto sie walczy i jak sie jest obytym z walka.
hansil napisał/a:
Dlatego jak się idzie na treningi to się powinno dużo sparować, żeby nie panikować w trakcie walki tylko myśleć trzeźwo.
Zgodze sie ale tez jest co innego na sparingach a co innego na ulicy zalezy jeszcze jaki styl sie trenuje Np. trenujesz Boks a na ulicy dostaniesz w krocze i co powiesz "nie ma ciosow ponizej pasa przegrales"
No ja trenuję k-1 tak więc uważam na nogi przeciwnika.
A w krocze jak się dostanie to nie ma zlituj się walka przegrana.
Zależy jakie te sparingi się robi czy na zasadzie uderzę Cię mocniej to przepraszam czy lecimy bardziej hard corem. Wiem teraz dostane wykład co to jest sparing itd. możecie sobie to darować, bo jak się klepać to nie jak panienki z plaska albo coś na ten styl, ale już konkretniej nawet na sparingu.
_________________ Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie - Bruce Lee
No nie bede komentowal sparingow bo zgodze sie z toba ze walic tak zeby poczul ale zeby nie skrzywdzic a nie co chwile przepraszac xD A wracajac do tematu to powiedzialem o boksie gdzie uzywa sie tylko rak wiec bokser nie uczy sie obrony przed kopnieciami tak jak np na JJ czy KM
Najlepiej to myslec racjonalnie, wierzyc tez w własne mozliwość pewność siebie połowa sukcesu według mnie... a takich sytułacji jak Ty w wakacje miałem duzo.. nigdy nie uciekłem czasem sie chodziło pobijanym ale jest satysfakcja ze sie nie uciekło ze ziomka sie nie opuściło
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-09-08, 20:19
Poszukiwacz skarbow
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Majkel Pomógł: 14 razy Wiek: 20 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 509
Wysłany: 2009-09-08, 21:02
sidkoks napisał/a:
Najlepiej to myslec racjonalnie, wierzyc tez w własne mozliwość pewność siebie połowa sukcesu według mnie... a takich sytułacji jak Ty w wakacje miałem duzo.. nigdy nie uciekłem czasem sie chodziło pobijanym ale jest satysfakcja ze sie nie uciekło ze ziomka sie nie opuściło
Szacunek dla takich ludzi ;)
Są tacy,którzy na prawdę mogą być zajebistymi wymiataczami ulicznym,ale nie maja psychy tutaj mowie o sobie ;) jak mnie ktos pierwszy nie uderzy to ja go tym bardziej,musialby mnie bardzo sprowokowac,poniewaz ja nie mam tej psychiki ulicznego zabijaki ;) Zesraj sie,a nie daj sie.
_________________ BABILON PŁONIE-CZAS ODEBRAĆ KORONE BESTIA NA TRONIE KRWIĄ SPLAMIONE DŁONIE TARCZĄ MOJ BÓG MÓJ POCZĄTEK I KONIEC
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
Wysłany: 2009-09-08, 21:43
Niestety ja tez nie mam psychiki ulicznego zabijaki. Ciezko mnie sprowokowac i na pewno pierwsza nia zaatakuje. Natomiast potem to sie martwie aby za duzej sily nie uzyc i komus powaznej krzywdy nie zrobic. Co do sparingow to tez uwazam ze powinny byc zroznicowane od lekkich do pelnego kontaktu, bo jak sie pare razy solidnie nie dostanie to sie nigdy strachu nie pokona. Potem jak by przyszlo co do czego naprawde w zyciu, to zamiast dzialac bedzie sie uciekac. A jak pare razy dostaniesz solidnie to wiesz, ze to nie koniec swiata i mozesz walczyc dalej.
Witam. Jestem nowy w sumie to nie jestem tu przypadkiem. No to może zacznę od początku... wracam dziś do domu z kolegami taką uliczką gdzie mało kto chodzi była nas trójka. Idziemy sobie spokojnie aż tu nagle kolega do mnie "Dresy idą", z początku nie przejąłem się tym i szedłem dalej. Jeden z nich opluł kolegę on mało rozumu posiada więc do do tego "dresa" tak tak "Co ty robisz?". Ja już taki przestraszony zacząłem uciekać a kolega zatrzymał się i lekko go poturbowali. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Kolega uciekł. Moje pytanie jest takie. Jaka sztuka walki jest najlepsza na tego typu przypadki. Jednym słowem mówiąc jak najłatwiej chronić się przed dresami? Jeśli podobny temat już był to przepraszam i jakbyście mogli to podajcie linka.
PS: Tamci mieli po 18 lat a my mamy 15 :D Tak czy inaczej nie mieliśmy dużych szans a ja chce to zmienić. Jestem z Kielc
Ja też jestem z Kielc i nie spotkało mnie nigdy cos takiego ...
A jakie to bylo osiedle, i ta ciemna ulica ?
Na pewno to był Twój kolega, że go w takiej sytuacji zostawiłeś, uciekając? Najpierw się nad tym zastanów czy kumpli zostawia się w potrzebie. Lepiej chodzić poobijanym i mieć świadomość, że nie zostawiłeś kumpla a nie uciekając i mówić, że tobie się nic nie stało a kolegę trochę poturbowali ale wszystko OK.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach