Witam. Jestem nowy w sumie to nie jestem tu przypadkiem. No to może zacznę od początku... wracam dziś do domu z kolegami taką uliczką gdzie mało kto chodzi była nas trójka. Idziemy sobie spokojnie aż tu nagle kolega do mnie "Dresy idą", z początku nie przejąłem się tym i szedłem dalej. Jeden z nich opluł kolegę on mało rozumu posiada więc do do tego "dresa" tak tak "Co ty robisz?". Ja już taki przestraszony zacząłem uciekać a kolega zatrzymał się i lekko go poturbowali. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Kolega uciekł. Moje pytanie jest takie. Jaka sztuka walki jest najlepsza na tego typu przypadki. Jednym słowem mówiąc jak najłatwiej chronić się przed dresami? Jeśli podobny temat już był to przepraszam i jakbyście mogli to podajcie linka.
PS: Tamci mieli po 18 lat a my mamy 15 :D Tak czy inaczej nie mieliśmy dużych szans a ja chce to zmienić. Jestem z Kielc
Pizmak94, było nie uciekać tylko ratować kumpla...Nienawidzę takich pseudo kolegów,co gdy kolega dostaje to spierdalają,sam miałem wiele takich sytuacji gdy byłem w potrzebnie a "koledzy" stali i się patrzyli,
Pizmak94 napisał/a:
Jeden z nich opluł kolegę on mało rozumu posiada więc do do tego "dresa" tak tak "Co ty robisz?".
Mało rozumu? To się nazywa godność.Nie dałbym się poniżyć przez dresa jakby mnie opluł odpłaciłbym mu tym samym.
Pizmak94 napisał/a:
Jaka sztuka walki jest najlepsza na tego typu przypadki.
Jak jesteś sam na 3 to nie ma takiej sztuki walki.
Pizmak94 napisał/a:
Jednym słowem mówiąc jak najłatwiej chronić się przed dresami?
Nie ma takich szans? Są starsi,jest ich więcej - bez szans chyba,że nóż lub gaz lub innego typu rzeczy których nie polecam.
ok. to może tak. Co najlepsze do samoobrony? Pomyśl oni są starsi o parę dobrych lat... Jak bym mu zaczął pomagać to pewnie nie uciekał by i nie wiadomo jakby się to skończyło. Pewnie teraz bym tu o tym nie pisał, a tak to uciekł. Co jest dobre jeśli przyszło by mi walczyć sama na sam z dresem?
No sprint to jest dobre rozwiązanie. Nie warto sie uczyć SW na ulice bo pochodzisz pół roku i będziesz "niezniszczalny" i treningi ci nie będą potrzebne.
_________________ He was the perfect warrior, cold and ruthless! He lived by has strength alone! Uninhibited by foolish emotion...
Po pierwsze o ile masz racje i jak się nic nie umie to sie bierze nogi za pas, o tyle jak już kolega nie zastosuje sie do tej receptury, to sie go samego nie zostawia.
Mam nadzieję, że to był pojedyńczy "wypadek przy pracy", a nie cecha Twojego harakteru, bo wtedy to w żadnym dobrym klubie długo miejsca nie zagrzejesz.
Temat przydatnosci w samoobronie jest na kazdym forum poswieconym sztukom walki wałkowany w nieskończoność. Takie tematy były i wystarczyłoby przejrzeć forum, albo uzyc wyszukiwarki.
Idź na Bjj, zapasy, judo, boks, Muay thai, kickboxing, albo shidokan.
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-06-21, 09:17
stilian napisał/a:
wtedy ty im będziesz mógł napluć w twarz.
To taka przenośnia?
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Hehe... nie no raczej nie zdarza mi się uciekać. Ale to był taki impuls. Było nas trzech i ten trzeci kolega zaczął biec a ja nie wiedziałem co zrobić i tak wyszło...
W sumie to jest odruch ze sie ucieka jak sie nie wierzy w siebie wiec nic dziwnego. A poza tym to jak nie opanujesz siebie to nawet jak bedziesz nie wiadomo jak dobrze walczyl to i tak obleci Cie strach i lipa. A twojego kolege to zaczol bym bardziej szanowac za odwage xD Chociaz juz chyba nie jest twoim kolega jak uciekles i nie ratowale go :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach