Nie, myślałem, że trener wytłumaczy mi co i jak, a nie rzuci na głęgoką wodę pod 2 metrowego 120 kg zawodnika, któremu służę za worek treningowy.
Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi. Może zacznij od początku - czego to był trening, jaki klub, etc.
Batman napisał/a:
Kolesiowi chodzi o to, że on praktycznie nie trenował, bo mu na to spraing partner nie pozwolił i do tego opieprzał go za to, że nie umiał wykonać poprawnie techniki
Jak nie trenował, skoro napisał, że najpierw technikę ćwiczył?
Sorny napisał/a:
Mam do was pytanie- co robicie u was w klubach jeżeli jest nieparzysta liczba uczestników.
U nas zazwyczaj nie ma takich sytuacji, bo jak jest nieparzysta liczba ćwiczących to jeden z wyższych stopni ćwiczy z senseiem. Bo normalnie sensei chodzi po sali i poprawia kogoś kto np. źle wykonuje technikę.
U nas jest tak samo- ćwiczymy w parach a trener chodzi po sali i koryguje nasze ewentualne błedy. Zastanawaia mnie to, co będzie jeżeli jedna osoba nie będzie miała pary.
Boruta napisał/a:
Kompletnie nie rozumiem o co Ci chodzi. Może zacznij od początku - czego to był trening, jaki klub, etc.
Trening bjj.
nazwe klubu przemilczę.
Cytat:
Jak nie trenował, skoro napisał, że najpierw technikę ćwiczył?
To było tak, że trener pokazał nam np. kimure z pozycji bocznej to mój sparingpartner zrobił ją na mnie z 10 razy, ja tylko 2 razy z czego tylko 1 raz udany.
Łatwo wam napisać- dobierz sie szybko w parę- ale chyba każdy z was trenuje z jakimś znajomym z klubu, a nikt nie chce z nowym. Taka prawda.
Pomógł: 5 razy Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 1001 Skąd: ty mieszkasz??:P
Wysłany: 2010-02-17, 15:38
ja dzien predzej zapytalem czy mozna wpasc na trening...sensei sie spytal po co? chcesz sie sprawdzic? ja na to ze tak i tyle na temat
na pierwszym treningu zaczelismy cwiczyc.. dal taki wycisk ze ciemno mi sie przed oczami robilo i tracilem prawie przytomnosc...cialo juz nie moglo ale ja bardzo chcialem wytrzymac do konca...przez tydzien po pierwszym treningu chodzic nie moglem ale sie nie zniechecilem i dalej trenuje:P nie mozna sie poddawac:P wtedy kolejne 3 treningi byly takie srednie potem znowu zajebiscie ciezko bylo....no i teraz jest hardcore-przygotowywanie do zawodow nie ma opierdalania sie hehe takze nie ma sie co bac... najwyzej sie nie da rady na poczatku to przeciez normlane...jak reszta trenuje kilka lat a ty zaczynasz to wiadomo ze nie bedziesz nadarzal za reszta..
_________________ " Bulterier wymięka kondycyjnie przy pitbullu, a ja jestem jak pitbull i lecę z frajerami do końca bo nie wiem co to litość. "
Dobra, będe ćwiczył nie poddam się- najwyżej mi nie wyjdzie, ale będe mógł powiedzieć, że próbowałem. Mam do was tylko jedno pytako: na pierwszy trening stójki nie potrzebuje całego osprzętu w formie ochraniaczy/rękawic etc ? Bo jeżeli mi się spodoba to już na 2 sobie kupie.
Jeśli trening techniki to nie rozumiem dlaczego jeden robił 10 razy, a drugi 2?
No właśnie w tym tkwi problem u tego kolegi:P Jego spraing partner nie pozwolił mu na to, żeby on ćwiczył i czuł się wielkim fighterem a trener na to nie reagował (przynajmniej ja tak to zrozumiałem )
Jest tak jak pisze Batman, nie wiem czego nie rozumiesz Boruta.
Trener powiedział, że każdy ma zrobić 10 razy daną technikę w parach na zmianę. Mój partner treningowy zrobił te 10 ale ja tylko 2, bo on czył się ważniejszy a mi na to nie pozwalał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach