Też fajnie, ale to Ty musisz się określić i wybrać, czy chcesz trenować dla samoobrony, dla sportu, tego i tego, czy wolisz stójkę, parter, trening przekrojowy i wybrać to co będzie najlepsze, ale tak jak koledzy mówili, idź na pierwsze treningi wszędzie, gdzie byś chciał i sam zobacz jaka tam atmosfera panuje i jak Ci się tam podoba.
Tak zrobię, tylko chcę wiedzieć gdzie pójdę na początek.
Dlaczego chcę trenować? Dla samoobrony, często jest dużo kozaków którzy cwaniakują, także wiecie ogólnie ulica
Stójka się chyba bardziej przydaje na ulicy i jest mi blizsza, ale parter też mi się podoba tylko go kompletnie nie ogarniam -- dzwignie itd,jestem zielony
Od tego są treningi, aby się nauczyć. Czy stójka jest lepsza? Nie powedziałbym w stylach chwytanych masz mnóstwo rzutów, które mogą wykończyć przeciwnika i go unieszkodliwić. Idź gdzie chcesz
My Ci przez cały czas mówimy, że nie wybierzemy za Ciebie. TY musisz iść na pierwsze treningi do tych klubów i zobaczyć co Ci najbardziej przypadnie do gustu i wtedy to wybierasz.
po 1 czy stójka lepsza? hmm chwytacz góruje nad uderzającym w większości przypadków(nie jestem stronniczy bo sam obecnie tylko stójkę trenuje i wnioskuje z własnego doświadczenia które jest jeszcze niewielkie). A na ulice dużo lepszy jest parter bo żaden dresik nie wie o co chodzi a w stójce niektórzy z nich nawet jako tako gardę trzymają. Więc jeżeli pod samoobronę to bjj ja bym wybrał ale patrz głownie pod katem tego co Ci się podoba SW ma Ci sprawiać radość z samego treningu. Idź wpierw na 1 trening na stójke czyli na ten Viet Voo Dao potem idź na zapasy potem jak jest na Kicka a potem na bjj. Dlatego taka kolejność? Od tak sobie skoro sam nie wiesz to niech ktoś zdecyduje za Ciebie:P
I nie pytaj co lepsze, co wpierw tylko śmigaj na trening i to nawet dziś. Dzień bez treningu to dzień stracony:P
I nie bój się bo nie ma czego. Trzymamy kciuki i napisz jak było na 1 treningu ALE Nie wcześniej!!!! i nie pytaj tylko idź i zobacz!!!
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
A na ulice dużo lepszy jest parter bo żaden dresik nie wie o co chodzi a w stójce niektórzy z nich nawet jako tako gardę trzymają.
Jesli twoj przeciwnik jest sam,a to sie nieczesto zdarza.A jesli juz to z minimum techniki dasz rade laikowi.Bywalem w roznych sytuacjach i powiem Ci,ze najgorsze co mozesz sie przydarzyc w bojce to sie przewrocic,a koledzy twojego przeciwnika stoja obok.Stojka to jednak podstawa.Na stojaco mozesz najwyzej dostac troche gasci i kopow,ale nikt po tobie nie bedzie skakal.
Norbert_1
Tak jak pisali poprzednicy - zajdz wszedzie,popatrz i moze cos wybierzesz.Kiedy szukalem sekcji dla swojego syna,to zaszedlem do 4 okolicznych - kyokushin,taekwondo,judo i bjj.Wybralismy(bo mlodziaka tez pytalem co mu sie podobalo a co nie,choc mial tylko 4 lata) bjj i po pol roku stwierdzam,ze to byl swietna decyzja.Najlepiej by bylo,zeby ktos dorosly z toba pochodzil i chlodnym okiem ocenil trenerow i atmosfere w tych sekcjach.
temat ulica i walka z kilkoma był wałkowany mnóstwo razy więc nie zaczynajmy go kolejny raz bo znowu pewne rzeczy nieistniejące zaczną istnieć :P
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Jesli twoj przeciwnik jest sam,a to sie nieczesto zdarza.A jesli juz to z minimum techniki dasz rade laikowi.Bywalem w roznych sytuacjach i powiem Ci,ze najgorsze co mozesz sie przydarzyc w bojce to sie przewrocic,a koledzy twojego przeciwnika stoja obok.Stojka to jednak podstawa.Na stojaco mozesz najwyzej dostac troche gasci i kopow,ale nikt po tobie nie bedzie skakal.
Sugeruję poczytać forum nim się zacznie enty raz te same banialuki powtarzać. Jeśli trafią się wspomniani koledzy, to należy wiać. Bo oni właśnie będa dążyć do przewrócenia i sflekowania. Tylko na filmach z Jeanem, Jetem i Jackiem przeciwnicy grzecznie czekają aż się ich w stójce wypunktuje. A gajowemu polecam sztuki walki "piętrowe" - spie........ na drzewo. W przypadku konfrontacji ze stadem dzików najbardziej przydatne.
Panowie - to forum dziala,zdaje sie,od kilku lat,wiec prawdopodobnie kazdy temat byl juz wielokrotnie przewalkowany.Owe banialuki to nie jest moja opinia po przeczytaniu co inni mysla na ten temat.Napisalem co wiem z wlasnego doswiadczenia,np.ze nie zawsze da sie "wiac",a wtedy trzeba ustac na nogach.Nie mialem tez zamiarau drazyc tego tematu - chlopak zadal pytanie to napisalem co o tym mysle.
A ty Boruta zawsze taki mily jestes?
A ja z doswiadczenia mojego, moich uczniówe, moich kolegów i ich uczniów, moich nauczycieli, znajomych i paru dziesiątków przypadków których byłem świadkiem, lub znam z wiarygodnych źródeł, wiem, że pokonywanie legionów wrogów to temat do filmu. W świecie realnym zawsze nalezy wiać. A jak sie udaje poradzic sobie, to na forum znajdziesz trzy warunki, które musza byc spełnione. Nie gra natomiast roli płaszczyzna walki. A jesli już to raczej na plus dla chwytów, bo łatwiej zerwac uchwyt, czy wymanewrować w zwarciu, czy bronic sie przed sprowadzeniami. Ale jest to róznica w granicach błędu statystycznego.
A co do tego, ze niezawsze da się wiać, to zacytuję MacYounga, mówi o walce nozem, ale dotyczy to kazdej ucieczki.
Cytat:
Dosłownie próbują znaleźć wymówkę. Jednym z najlepszych wskaźników obecności tej fantazji jest ich reakcja, kiedy mówi się im, że należy uciekać zamiast walczyć nożem. Ich następnymi słowami będzie "ale co jeśli jestem otoczony i nie mogę uciekać?" Mogą użyć wielu podobnych wymówek i wszystkie zaczynają się od "ale": "ale co jeśli jestem ze starszymi osobami i nie mogę uciekać?", "ale co jeśli nie jestem w formie i nie mogę uciekać?". Z milionów dostępnych możliwości skupiają się na tej jednej, która wymaga od nich wdania się w walkę na noże. Prawda jest taka, że niezwykle trudno jest "zagonić kogoś do rogu" jeśli ten ktoś jest zdeterminowany żeby uciec. Głownie dlatego, że wymknie się przez najmniejszy otwór. Jednak jeśli czyjeś pragnienie wdania się w bójkę jest silniejsze od pragnienia ucieczki to bardzo łatwo jest "zagonić go do rogu". Jeżeli spytasz doświadczonego strażnika z kim wolałby się zmierzyć - z osobą, która chce z nimi walczyć czy z osobą, która jest gotowa wspiąć się na nich żeby tylko uciec - każdy powie ci, że z tym drugim. Wiedzą, że będzie on groźniejszy i trudniejszy do pokonania. To dlatego, że jest on całkowicie zdecydowany na to co robi.
http://forum.fight-club.p...ozem-vt1481.htm
Nie jestem miły. Jestem najgorszym złym facetem jakiego mozesz spotkac w internecia. Zjadam małe dzieci na śniadanie, a dziewice składam w ofierze Arymanowi. Te brzydsze, bo co robię z ładniejszymi wlałbys nie wiedzieć.
Przeciez ja nie mowie o "pokonywaniu legionow",tylko o przetrwaniu w takiej sytuacji.Ale mialo nie byc tematu wiec basta.
A ten cytat troche zakrecony,ale moze to kwestia tlumaczenia.Nie masz oryginalu?
Nie jestem miły. Jestem najgorszym złym facetem jakiego mozesz spotkac w internecia. Zjadam małe dzieci na śniadanie, a dziewice składam w ofierze Arymanowi. Te brzydsze, bo co robię z ładniejszymi wlałbys nie wiedzieć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach