Ostatnio naprawdę znów zapragnąłem trenować taekwondo mimo że nie trenuję już ok 7 lat a zacząłem w wieku 14 lat i trenowałem ok roku. Gdyby nie to że grupy treningowe rozpadały się dwa razy a potem trener już zrezygnował z prowadzenia dalszych zajęć to dziś pewnie już bym sporo potrafił i coś osiągną.
Poszedłem w trochę inne hobby związane z muzyką ale tak naprawdę brakuję mi tej pewności siebie i tego że w taekwondo rozwijałem się nie tylko fizycznie ale i duchowo to nie było puste klepanie ciosów tylko coś w stylu walki z sobą. Trenując człowiek staje się zupełnie inny na pewno odważniejszy nie tylko w przypadku walki. Sam nie wiem i wciąż się zastanawiam dlaczego nie poszedłem gdzieś indziej trenować jestem z lublina więc niema problemu z dojazdem na inne treningi czy coś ale tak się po prostu stało.
Podjąłem decyzję i mimo że teraz dziewczyna praca studia i mało wolnego czasu to wiem że muszę trenować tylko ból jest taki że mam 21 lat i mimo iż pamiętam podstawowe kopnięcia układy i o dziwo jestem nadal dobrze rozciągnięty to obawiam się że jestem już za stary. Zastanawia mnie też czy nie trenować boksu tajskiego ponieważ kolega trenuje. Nie posiadam żadnych pasów bo nigdy do tego nie dążyłem trenowałem tylko i wyłącznie dla siebie.
21 lat to już za późno osteoporoza, zwapnienia, niewydolność serca, sztuczne zęby.... No tak to jest za późno szczególnie żeby trenować dla własnej satysfakcji. Najlepiej połóż się w trumnie i czekaj na pogrzeb.....
ALBO rusz dupę już dziś i zasuwaj na trening skoro brak Ci tego to na co czekasz!!! nigdy nie jest za późno!!! mam znajomych co w wieku 30+ zaczynali. Ważne abyś czuł się dobrze z tym co robisz. Czas zawsze się znajdzie jedynym ograniczeniem są chęci. I nie pisz takich smutków tylko zasuwaj na ten muay thai z kolegą.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
niech idzie na to co mu się podoba ale z kolegą zawsze raźniej na początku jest.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
coś jeszcze za młodzi, bo ja widziałem kolesi co mieli po 70 lat, ale zaczynali biegać ciekawa sprawa
Misiek 3 napisał/a:
ja jak się zapisywałem to wolałem iść bez znajomych i kolegów.
no ja tak samo...po co mają rozpowiadać dla osób trzecich i tym podobnych, jeszcze cię by zatłukli, i chcieliby sprawdzić co umiesz itp...
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
ja jak się zapisywałem to wolałem iść bez znajomych i kolegów.
no ja tak samo...po co mają rozpowiadać dla osób trzecich i tym podobnych, jeszcze cię by zatłukli, i chcieliby sprawdzić co umiesz itp...
Ja nie wiem jakich wy kolegów macie ale moi nie maja takich pomysłów żeby mnie sprawdzać:P Ja zaczynałem w wieku 19lat z kumplem chodziłem i z nim były najbardziej ostre sparingi:PP po pół roku on zrezygnował a ja dalej zostałem. Teraz wracam do treningów po 3 miesięcznej przerwie z powodu kontuzji.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
no właśnie, jeden rezygnuje a drugi dalej trenuje, tego się również się bałem
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
no właśnie, jeden rezygnuje a drugi dalej trenuje, tego się również się bałem
Tu mi chodziło bardziej o to jak pierwszy raz masz kontakt z SW idziesz do sekcji gdzie nikogo nie znasz to zawsze raźniej z kimś przynajmniej mi tak było.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Mi jest zawsze razniej samemu, nawet gdy nikogo nie znam. Nie wiem jak to wytłumaczyć ,ale tak jest.
możesz jeszcze narysować, namalować, naszkicować...
_________________ "Jestem lepszy niż rok temu bo trenuje, nawet jeśli trenowałem źle, to jestem lepszy niż rok temu, bo cały czas trenuje." "No cóż po prostu jestem lepszy od Ciebie"
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach