Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2010-01-29, 18:30
Ja dzisiaj jak wracałem z treningu u mistrza Waby to spotkałem 8 nakoksówanych dresów. Oni się mnie pytają czy mam jakiś problem i czy telefonik działa to ja mówię, że wszystko gra. Największy z nich podchodzi do mnie i sprzedał mi liścia to skontrowałem spining back kickiem, który był tak potężny, że znkautował mojego przeciwnika a dwóch innych dostało odłamakim czaszki swojego kolegi. Reszta ekipy rzuciła się na mnie ale myślę nie jestem ciota nie będę uciekał to skoczyłem na jednego udeżająć go wirującą piętą w plecy, w locie założyłem kolejnemu balache. Pozostało tylko 3 przeciwników, to się pytam czy któregoś jeszcze poskładać oni, że zaraz mnie poskładają. Pierwszy dostał z łokcia w udo i się popłakał kolejny wyleciał z cepem ale nadział się na latającą balache. Ostatnio okazał się niezłym kozakiem - wyciągną śrubokręt i chciał mi go wsadzić oko jednak ja wiedziałem przed nim co zrobi i wykonałem unik, rozpędzony przeciwnik wpadł pod koła rozpędzonego tira.
Wiek: 18 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 104 Skąd: Biłgoraj
Wysłany: 2010-01-29, 20:46
Killu napisał/a:
Ja dzisiaj jak wracałem z treningu u mistrza Waby to spotkałem 8 nakoksówanych dresów. Oni się mnie pytają czy mam jakiś problem i czy telefonik działa to ja mówię, że wszystko gra. Największy z nich podchodzi do mnie i sprzedał mi liścia to skontrowałem spining back kickiem, który był tak potężny, że znkautował mojego przeciwnika a dwóch innych dostało odłamakim czaszki swojego kolegi. Reszta ekipy rzuciła się na mnie ale myślę nie jestem ciota nie będę uciekał to skoczyłem na jednego udeżająć go wirującą piętą w plecy, w locie założyłem kolejnemu balache. Pozostało tylko 3 przeciwników, to się pytam czy któregoś jeszcze poskładać oni, że zaraz mnie poskładają. Pierwszy dostał z łokcia w udo i się popłakał kolejny wyleciał z cepem ale nadział się na latającą balache. Ostatnio okazał się niezłym kozakiem - wyciągną śrubokręt i chciał mi go wsadzić oko jednak ja wiedziałem przed nim co zrobi i wykonałem unik, rozpędzony przeciwnik wpadł pod koła rozpędzonego tira.
Więc czemu niby miałby nie pokonać 5?
Widzicie, taka sytuacja może przydarzyć sie każdemu. Sam sie o tym przekonałem.
lepiej ćwicz bieganie, i wzmacniaj nogi, jeśli ciebie dopadną z 15 narkomanów
ja już wolałbym uciekać, niż już być death'niętym
jeśli umiesz biegać i masz dokąd
Cytat:
No ale ja z 3 sobie dałem radę to czemu z5 mam sobie nie dać rady xD??
prostę robisz tak jak pokonałeś tych 3, tylko musisz dodać więcej szybkości i energii, po prostu 2x-3x szybciej się poruszasz, niż wcześniej
Takie tematy powinny byc od razu zamykane zeby nikt nie zdazyl sie rozbrykac jak Wy w tym przypadku. Nawet nie czytam waszych wypowiedzi bo zaczyna mnie bolec glowa.
Ja dzisiaj jak wracałem z treningu u mistrza Waby to spotkałem 8 nakoksówanych dresów. Oni się mnie pytają czy mam jakiś problem i czy telefonik działa to ja mówię, że wszystko gra. Największy z nich podchodzi do mnie i sprzedał mi liścia to skontrowałem spining back kickiem, który był tak potężny, że znkautował mojego przeciwnika a dwóch innych dostało odłamakim czaszki swojego kolegi. Reszta ekipy rzuciła się na mnie ale myślę nie jestem ciota nie będę uciekał to skoczyłem na jednego udeżająć go wirującą piętą w plecy, w locie założyłem kolejnemu balache. Pozostało tylko 3 przeciwników, to się pytam czy któregoś jeszcze poskładać oni, że zaraz mnie poskładają. Pierwszy dostał z łokcia w udo i się popłakał kolejny wyleciał z cepem ale nadział się na latającą balache. Ostatnio okazał się niezłym kozakiem - wyciągną śrubokręt i chciał mi go wsadzić oko jednak ja wiedziałem przed nim co zrobi i wykonałem unik, rozpędzony przeciwnik wpadł pod koła rozpędzonego tira.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach