Przychodzi Jasiu do domu ze szkoly i mowi, ze dostal lache z polskiego,
z matematyki, z wuefu i z religii.
Mama go pyta za co z polskiego:
Pani kazala pisac "Ala ma Jasia. Ala ma Stasia. Ala ma Julka" i t.d., to
ja napisalem, za Ala jest kur**.
A za co z matematyki?
Pani zapytala ile jest 6 razy 7, to ja powiedzialem, ze 42, a jak pani
zapytala ile jest 7 razy 6, to ja zapytalem: "A czy to nie jeden chuj?"
A za co wuefu?
Pani kazala podniesc lewa noge, to podnioslem, a pozniej kazala podnieść
prawa noge, to ja zapytalem "A na czym mam stac, na chuju?"
A za co z religii?
Ksiadz mowil, ze Bog jest wszedzie. Zapytalem, czy u Malinowskiego w
piwnicy tez. Ksiadz powiedzial, ze tez. A ja mu na to: "A taki chuj, bo
Malinowski nie ma piwnicy"
Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi:
– Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
– Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
– Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem 1500m².
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Opowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
– Mój syn jest gejowym żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
– Biedaczek, jakie nieszczęście!
– Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem. A wasi synowie co robią ciekawego?
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy spłoszysz!!!
Mały Jasiu przeczytał w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską.
Po chwili pyta ojca:
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Nazajutrz Jasiu dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka.
- Co tu chłopczyku chciałeś?
- No chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze!
Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy chlebka, posmarowała je masłem oraz miodem i podała Jasiowi.
Po godzinie Jasi wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co? - pytają Jasia po chwili.
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Jezus poprosił Boga, żeby dał mu odwiedzić ludzi na ziemi. Kiedy Bóg się zgodził, Jezus idąc ścieżką spotkał hipisów.
- Chłopaki, chciałbym wam coś powiedzieć!
- Dobra koleś, ale najpierw zapal z nami.
I tak po paru minutach Jezus ściągnął kilka machów...
- No i co fajnie? Co miałeś nam powiedzieć?
- Chłopaki, jestem Jezus Chrystus
- I o to właśnie chodzi!!!
W saunie siedzi Polak i murzyn ktoory jara gandex. Polak pododzi do murzyna i moowi:
- murzyn daj no zipa- murzyn na to
- daj 15$ to ci sprzedam cały worek.
polak zgodził sie zapłacił murzynowi, murzyn dal Polakowi worek materiału. Polak wyciągnąl lufe nabił ją i pali. Pali pali nagle moowi do murzyna
-eee murzyn słaby masz ten material nic nie czuje
- nabij porządnie lufe to bedziesz mial faze
Polak nabił lufe jeszcze raz, mocno ciągnie ciągnie i ciągnie...
- murzyn!!!- drze sie polak- co ty mi tu sprzedałeś jakieś badziewie, zadnej fazy nie mam!!! polak już ostro zdenerwoanany
murzyn spokojnie tłumaczy polakowi- człowieku nabij porządnie tą lufe sztachnij sie to bedziesz mial faze
Polak nabił cały stuff do lufy zrobił wylota, przypalił i ciągnie z całej siły.... nagle rzucił lufa o ziemie i krzyczy:
- murzyn masz przerąbane!!!!!!!!!! żadnej fazy nie mam!!!!!!!!!!!!! i zaczyna gonić murzyna. murzyn ucieka z sauny. polak za nim. murzyn wpada do autobusu, polak łapie taksoowke i karze kierowcy gonić autobus. murzyn wysiada kolo lotniska, kupuje bilety wsiada do samolotu i odlatuje. polak wynajmuje awionetke i leci za samolotem. murzyn ląduje na lotnisku czeka juz na niego podstwiony samochood wsiadł do niego postawil kapcia i odjechał. polak wpada na ulice. rozgląda sie wyrzuca jakiegoś kolesie za bety z samochodu i dalej goni murzyna. zaczyna sie pościg po ulicach miasta. murzyn przejeżdża skrzyżowania na czerwonym świetle
na zakrętach zawija się na ręce, polak wyprzeda z lewej z prawej przecina podwojna ciągła (pościg lepszy niż w matrixsie msn-wink.gif ). w końcu murzyn podjechał na nadbrzeże, tam czekała na niego motorowka wsiadl do niej zapuścił silnik i odpłynął. polak wjeżdzą na nadbrzeże i wpław goni murzyna. murzyn dopłynąl na jakąś wyspe zostawil łódź i ukrył się w zaroślach. polak przypłyną i szuka murzyna. nagle polakowi zachcialo sie kupe. wszedł w krzaki ściągnąl spodnie i zaczyna wydalać. A tu słyszy głos:
- Panie, w saunie sie nie sra!!!
Pomógł: 24 razy Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1417 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-12-23, 11:11
Trochę odświeżę temat:
Na babskiej imprezie rozmawiają trzy mężatki.
Pierwsza mówi: - Wiecie jak kocham się z moim Zenkiem, to on
zawsze ma zimne jajka.
Druga mówi: - Faktycznie, jak ja się kocham z moim Frankiem, to
on także ma zimne jajka.
Na to trzecia: - Wiecie, ja nie wiem? Nigdy nie sprawdzałam
jakie ma jajka mój Jacuś w trakcie stosunku.
Po dwóch dniach ponownie się spotkały w tym samym gronie.
Trzecia mężatka (ta od Jacka) przychodzi cała poobijana, z potarganymi włosami i ubraniem.
Pozostałe dwie pytają się - co ci się stało
Ona odpowiada:
Kochałam się z Jackiem, sprawdzam te jego jajka i tak mu mówię:
- Jacek ! Ty masz w trakcie kochania tak samo zimne jajka - jak Zenek i Franek ....
Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach:
po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny,
po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką
-------------------
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
Byłeś. Ale cię oddali.
***
Dusza trafia przed oblicze św. Piotra.
- Zawód?
- Żołnierz.
- To wchodź wejściem dla dostawców.
***
Wszysytkie różnice pomiędzy płciami, można zawrzeć w zdaniu - Zużyłem/am paczkę chusteczek oglądając ten film.
***
Jezus z Mojżeszem poszli sobie popykać w golfa. Stanęli na polu, Jezus ustawił piłeczkę, pacnął i poleciała na środek jeziora.
Pływa sobie na wodzie. Jezus niewiele myśląc podszedł po wodzie do piłeczki, uderzył i wpadła do dołka.
W tym momencie do grających podszedł staruszek i zapytał czy może się dołączyć.
- Jasne - odpowiedzieli razem. - Twoja kolej będzie po Mojżeszu.
- OK - zgodził się starzec.
Mojżesz ustawił piłeczkę, uderzył, piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła. Mojżesz rozstąpił wody, podszedł do piłeczki, uderzył i wpadła do dołka.
Nadeszła kolej na staruszka. Ustawił, uderzył. Piłka poleciała na środek jeziora i zatonęła. Przepływająca ryba złapała w pyszczek piłkę i odpłynęła.
Zobaczył to z góry orzeł, zanurkował, złapał rybę i odfrunął. Leciał z rybą w szponach.
Gdy przelatywali nad dołkiem ryba wypuściła z pyszczka piłeczkę, która trafiła wprost do dołka.
Mojżesz popatrzył na Jezusa i powiedział:
- E tam ... z twoim starym to się nie da grać!
***
- Tato, mogę spróbować skoków bungee?
- Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, od samiuśkiego początku
prześladowały cię wypadki z gumą.
***
Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej
łóżka...
Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek
zbliżał
się wielkimi krokami...
***
Jaka jest różnica między optymistą, pesymistą i realistą?
- Optymista uczy się angielskiego.
- Pesymista - chińskiego.
- Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.
***
- Boże?
- Tak, Adamie?
- Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie moje trzy żebra?
- Jak to co? Popiłeś i zachciało Ci się dziewczynek.
Pomógł: 28 razy Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2009 Posty: 1134
Wysłany: 2010-04-04, 08:17
Boruta, dobre kawały ;)
Ateista po śmierci trafił do piekła. Pierwsze, co zrobił, to zapytał diabła, jak tam jest.
-Nie ma się czego bać, tu jest naprawdę fajnie. Chodź ze mną to ci pokażę.
Przechodzą korytarzem i mijają kina, restauracje, puby, domy publiczne, teatry, kluby, kręgielnie... Normalnie życie jak w Madrycie, dla każdego coś miłego. Ateista jest już prawie całkowicie przekonany, że będzie mu tu lepiej niż na ziemi, kiedy nagle widzi otwarte drzwi, a za nimi ściana ognia i przytłumione krzyki ludzi...
-A to co ma znaczyć, diable? Miało być fajnie.
-Spokojnie, to tylko katolicy. Jak sobie wymyślili-tak mają.
Dzisiaj w pewnym sklepie taki sobie dowcip od ekspedientki. (normalnie bym się nie śmiał ale to był sklep kolekcjonerski )
-Babciu, a dlaczego masz takie wyje**ne źrenice?
-JAZDAAA
Co mówi amerykanin gdy zobaczy lewitujący telewizor w środku nocy?
- Zostaw to czarnuchu!
Znasz regulamin??? Rasizmu tu się nie toleruje.
_________________ Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać. Ale musisz być gotowy na ciosy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach