Mieliście jakieś śmieszne sytuacje? ;>
Ja jak narazie miałem takie 3 lepsze ;)
1.Jak sobie z klasą na wycieczkę autobusem.W drodze powrotnej przeszliśmy parę km, bluzka na krotki rękaw, a lał deszcz jak nie wiem.Jedziemy autobusem z powrotem, a ponieważ lubie wqrwiać laski czasami, upatrzyłem sobie takie 2.Myślałem, że obydwie to moje znajome(nie widizałem ryja, tylko wlosy z tylu).Nagle cały się zaczęłem otrzepywać jak pies i wycierać włosy o te 2 laski.A ponieważ mam długie włosy po chwili obydwie panny były całe mokre Nagle ta jedna koleżanka z mojej klasy mówi, żebym nie robił z siebie idioty, bo siedzi z kulturalną panią Tamta laseczka(niestety nie zbyt urodziwa ;/)się odwraca i gapi jak na idiotę Ale ja mam coś takiego, że każdy(a raczej każda) się do mnie uśmiecha i tak samo zrobiła tamta
2.To sytuacja raczej mojego kuzyna, ale co tam
Kuzyn pracuje w sklepie, rozladowuje tam rozne rzeczy itp.Któregoś dnia coś pakował i jakiś koleś podchodzi i mówi:Źle to robisz.To trzeba robić tak i coś pokazał.
Kuzyn-Nie.To musi byc tak jak ja robię.
Koleś-Nie.Źle robisz.Rób tak jak ja Ci pokazuję.
Kuzyn-A kim ty ku*wa jesteś, że mi rozkazujesz co?!
Koleś-Główny dyrektor sieci sklepów Albert Hejin(jak Auchan czy carrefour)w Holandii.
KUzyn wtedy się spojrzał na etykietkę.Faktycznie.I bez słowa robi dalej tak jak tamten koleś mu pokazywał
3.Kolego na imprezie nalewał sobie picie do kubka.Nagle matka tego co impreza była u niego pociągnęła obrus.On wylał poł butelki i nagle taki ryk:Co ty ku*wa robisz h*ju?!Spogląda się wyżej, a tam matka tego chłopaka(on myślał, że to tamten kolo pociągnął) A matka zaczęła coś gadać, że nic się nie stało
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Dzien wczorajszy:
Godzina 21:30 - pierwsze GSM 9,2%
Godzina 22:30 (teraz to nawet nie pamietam) drugie GSM 9,2%
Godzina 23:00-1:00
Nawiazywanie nowych znajomosci, zawsze kulturalnie i uprzejmie z mojej strony co skutkowalo zdobyciem wiekszej ilosci produktu, ktorego stanowczo ze wzgledu na moja slaba glowe mialem dosc :D
Jakies 2 razy poszedlem sie odlac poza plaze, gdzie reszta robila to do morza X_X
Spotkalem 2 znajomych, ktorych nie widzialem ponad rok. Niestety nadal nie pamietam, gdzie potem poszli.
Potem towarzystwo sie rozdzielilo i wpadlo m ido glowy, ze trzeba isc spac.
Poszlismy na plaze zachodnia- kolega nie znal drogi i noca bladzilismy po lesie -.- az w koncu pomogl nam taki byczek, ktory najpierw opowiadal o gnojach toczacych sie po ulicach schlanych, a dopiero pozniej zauwazyl, ze nawiazuje do jego wypowiedzi :D
Tak wiec gosc udal sie spac do samochodu kolegi, a nas czekala smutna wyprawa po plazy, gdzie mgla byla na 10m w przod o.O
Zaczelo wiac jak cholera, mi zimno, sama koszulka i spodenki (wczesniej nie mialo to znaczenia bo nawet bez koszulki latalem po plazy jak glupi), kolega zreszta to samo.
Usadowilismy sie niewygodnie na budke ratownicza, na ktora ledwo co wlazlem bez zbytniego zainteresowania kolegi moja osoba. Usiadlem w kacie i poczulem znajoma sytuacje w zoladku. Wstalem, glowa za budke no i po fakcie stwierdzilem, ze trzyma nadal wiec na tym sie nie skonczy. Zmarnowany wrocilem i usiadlem na tych mokrym piachu, brudny, smierdzacy, bez checi do zycia marzacy o tym, zeby bylo mi milutko, cieplutko i moglbym zasnac
Minelo jakies pol godziny (chyba spalem) kolega cos gada glupoty (nie pamietam co mowil nawet) i wpadlismy na pomysl, ze tzreba stad isc bo umrzemy po prostu.
Idziemy sobie plaza, widzialem moze na 2m do przodu i kolega mowi cos o workach na smieci na plazy. Podchodzimy blizej, a tam z 7 osob w spiwory, koce i spia sobie... a kolega prawie ich podeptal :P ALE NIC! IDZIEMY DALEJ!
Zatrzymalismy sie pod jakims murkiem, przy ktorym bylo naprawde cieplo. Bylo fajnie gdyby nie to, ze mialem ochote, zeby kolega mnie zostawil, a ja sobie tam umre zwyczajnie bo nie ogarne. 5 minut gadania o niczym i znow glowe na bok i SRU, nie bylo juz czym... Patrzymy no ze 3 godzina byla (domyslam sie teraz po prostu :D), trzeba ruszyc cos zjesc. Idziemy sobie, idziemy, idziemy mijamy przypadkowych ludzi tak pojedynczo, a tu nagle podobni imprezowicze (siedza na lawce, cos sie jaraja), kolega nie chcial miec zadnych problemow dzisiaj (i wczoraj) to poszedl dalej, a ja obok bo bylo mi wszystko jedno. Slysze tylko (pa, ziomek ten z plecakiem to juz odlecial) a jak dla mnie to ja szedlem zupelnie normalnie 50 m do przodu poszedlem i niedaleko trzasnela butelka (jak szedlem obok to cwani nie byli :D) no i poszlismy dalej bo po co sie tam rzucac. Usiadlem sobie na chodniku bo przeciez pora wytrzepac buty! Wstalem, poszlismy dalej...
SKlepy:
Zabka od 7 rano (chyba :D)
Biedronka tez od 7
Abc? Chyba tez od 7
A wszystkie osiedlowe od 6.
Patrze na zegarek, 4 godzina... No nic, idziemy gdzies polezec bo ile mozna tak chodzic albo stac. Wszedzie byla rosa, mokro, a nie bede przeciez siedzial na mokrym... O 4:30 jakos poszlismy na autobus, kolega poczekal ze mna na niego, ktory przyjechal jakos 5:15 i udalem sie do domu. Przeszedlem jeszcze pol miasta i przyszla pora otwierac drzwi klatki. Wtedy zrozumialem, ze nie wszystko jest jeszcze w porzadku. Mamuska wita mnie w drzwiach i pyta co tak wczesnie, a ja mowie, ze babcia kolezki wstaje rano i musialem wracac :D dostalem kanapeczki z boczkiem (bylem pewny, ze znow puszcze pawia i nie bedzie fantastycznie) i herbatke. Ustawilem budzik na 10:30 i wstalem... Na 12 mam godzine jazdy i powiem wam cholera, ze nie dam rady xD
Nigdy wiecej nie zrobie takich misji :( Tak na poczatku fajnie, a potem cholera wolalbym na serio umrzec i miec z glowy meczarnie... A to wszystko po jakos 6 bronkach :D Kazdy z nich to chyba inny byl :D
Tak sobie mysle, a napisze. Moze sytuacja nie jest smieszna, bo dla mnie tragiczna, ale jak tam sobie to zinterpretujecie to juz wasza sprawa. W razie jakichs niejasnosci pomoca sluze dopiero od jutra.
Jeszcze mielismy CocaCole, ktora koega wyrzucil bo rzekomo nie chcialem o.O
[ Dodano: 2009-07-04, 20:55 ]
Nowa hmmm... smieszn? sytuacja:
Poszedlem sobie biegac, wyszlo jakies 8 km i wracam. Na koncu zawsze finishuje. Obok stal facet i obserwowal mnie, ja biegne na maxa oczywiscie, na koncu stop i kieruje sie w strone domu.
Zagadal do mnie gosc, pochwalil sie, ze ma 50 lat, gral w A klasie, zna ludzi i moze mi zalatwic wszystko z tym co ja robie tutaj. Mowi, ze slyszy za soba rakiete (bo gral na obronie i slyszy fachowym sluchem co sie dzieje za nim tez), a zaraz ta rakieta jest z przodu i on nie wie co jest grane. Powiedzial, ze zalatwi mi wszystko, mecze, kase, klub, trenera bo to co ja robie to jest niemozliwe i kazdy inny wymieka po prostu. Mowil, ze zostawialbym spalone buty po kazdym biegu, ze ja sie marnuje i on zalatwi mi zycie, w ktorym bede mogl wszystko. CHcial moj numer telefonu, powiedzial, ze on mnie znajdzie i wszystko mi zalatwi. Ja tam sobie mowie, ze cwicze sztuki walki i jest mi z tym dobrze, ucze sie w szkole sredniej i chce isc tak dalej.
Skonczylo sie na tym, ze obiecal mnie znalezc i zalatwic mi zycie lepsze :D poszedl w swoja strone, a ja w swoja :D
Mnie śmieszne sytuacje czesto spotykają na zawodach ostatnio szłam sobie w szpileczkach lansik przez korytarz zawodników do szatni az tu nagle jakas baba na mnie z ryjem ze Tu mogą przebywac tylko zawodnicy nic nei dały moje tłumaczenia że nim jestem i że za jakas godzinke walcze kobita prawie mnie wyrzuciła z szatni potem kiedy szłam na walke i zobaczyłam babke która stała pod sciana blada jeszcze barzdiej niż owa ściana krzykłam tylko "i co teraz?! nie wierzyła pani!" eh te stereotypy;)
Ty nie pisz takich rzeczy temu 13 letniemu erotomanowi... Zobacz jak sie slini na szpile, a co dopiero na miniówke. To tak dla bezpieczenstwa warto czasem nie uwzgledniac kilku rzeczy :D
jak jest gorąco to czemu nie moge zarzucic mini i szpileczek:D
Ależ ja nie miałem nic przeciwko ;D
Uważam, że to słuszne posunięcie z Twojej strony ^^
Pimpek35 napisał/a:
Ty nie pisz takich rzeczy temu 13 letniemu erotomanowi...
Cicho
Pimpek35 napisał/a:
Zobacz jak sie slini na szpile, a co dopiero na miniówke.
Chociaż od razu wiadomo, że pedał nie jestem xD
Pimpek35 napisał/a:
To tak dla bezpieczenstwa warto czasem nie uwzgledniac kilku rzeczy :D
Ależ spokojnie Pimpku, nie zjem Ci koleżanki A tak w ogóle to Pimpku znów próbujesz odbić mi la...koleżankę ( ) Zawsze jak sobie miło gadam z jakąś panią na forum to Pimpek przyłazi i mi psuje cały klimat
xD
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
Coo? No teraz to mnie zagiales? Ja probuje odbic kolezanke?? Przewrazliwiony jestes. To jest forum człowieku! :P
Ja nie psuje klimatu tylko sprowadzam Cie na ziemie ;)
Konan Pomógł: 2 razy Dołączył: 31 Maj 2009 Posty: 170
Wysłany: 2009-07-06, 21:08
"Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" xD cześć Cindarella89 jestem Norbert :P
Pomógł: 56 razy Dołączył: 28 Kwi 2008 Posty: 820 Skąd: Północ
Wysłany: 2009-07-06, 21:51
Spamerzy i Off'topowcy kobiety na owym forum są "rozrywane"; powinniście bardziej przykładać się do treningów dzięki czemu zmniejszycie (na chwile obecną) poziom testosteronu.
END OFF'TOP
_________________ "Ktokolwiek dotrze na pole walki pierwszy i oczekuje nadchodzącego wroga, będzie wypoczęty, ktokolwiek przybędzie drugi przystąpi do walki wyczerpany"
Sun Tzu, "Sztuka wojny"
Do Stilian to była Gala walk sparingowych organizowana przez Monike Kubianke i pod nazwą chyba Puchar Nowej Huty czy cos takiego no wlasnie panowie na treningi bo z niewysportowanymi leniami nie gadam!:)
PS Trudno mnie nie zauważyc na zawodach MT przykład ostatni turniej zamykajacy sezon ok 40 zawodników jedna zawodniczka xD
Wtedy akurat nie byłam w mini ale szpilki owszem miałam;) a na ten gali pozatym było sporo lasek ja walczyłam akurat z kolezanka z klubu bo panie z wyższej kat sie wycykały i nie miały siły i wogóle;p:D z jakiego klubu jestes?
Wlasnie niedawno wyszedlem sobie z kolega na osiedle. Idziemy sobie i zagaduje do nas typ:
"moge pana o cos spytac?"
No to pokazuje mi kartke, napisane imie i nazwisko, adres dokladny i chce zebysmy jemu pomogli znalezc to. No to kolega patrzy na najblizszy blok, no jest nr 6 wiec idziemy. Teraz padlo na wybor klatki. Pierwsza klatka 1-10, druga 11-20, trzecia 21-30. Zatrzymalismy sie przy trzeciej i mowimy do goscia, ze tutaj jest. On dziekuje, stoji dalej i patrzy sie w ta klatke, nagle do nas sie odwraca z nadzieja i mowi ze tutaj nie ma bo jest 21 i 30 :D Wteyd juz wiedzialem, ze gosc chyba cos nie tak ma... No to kumpel podchodzi, mowi, ze to jest na pewno tutaj bo sa numerki od 21-30 i niech sobie otworzy gosc i wejdzie tam gdzie chce. No to ten szarpie za klamke, a ona sie nie otwiera bo wiadomo - domofon... Gosc znowu na nas patrzy z nadzieja i mowi "nie otwiera sie". Kolega spojrzal na numerek, zadzwonil pod 22 i powiedzial, zeby gosc tam powiedzial do kogo chce. Odchodzimy kawalek i patrzymy co jest grane...
Ktos otworzyl drzwi, bylo "bzzzzz", a gosc sie po prostu przestraszyl... Kolega wola, zeby sobie otworzyl, a on mowi "ale gdzie?"... Zadzwonil kolega raz jeszcze, otworzsyl gosciowi drzwi, a ten dopiero tam wlazl o.O
Potem szedlem i sie zastanawialem z nim, czy gosc nie stanal sobie na schodach i tak nie stal, az ktos go zaczepi. Nie wiem czy to chory czlowiek, czy jakis nie tego. Jakby w ogole nie czail o co chodzi w XXI wieku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach