A mnie nie. O tym, że Janek to absolutna czołówka mówiłem juz pięć lat temu. Nim zaczęła się "mamedomania".
Jako, że byłem na treningu nie oglądałem poczatku, więc odniosę się do tego co widziałem.
Olivia bardzo ładna walka, zasłuzona wygrana, co zresztą było z góry wiadome. "Model", cieszę się, że wreszcie swój wyczekiwany pas KSW zdobył. Nie rozumiem tylko tych ostrzeżeń dla Nobregi za presing głową, no ale może KSW tak ma w przepisach.
Tabera z Atillą. Atilla przegrał na własne życzenie faulujac, ale z drugiej strony nie rozumiem jak można zawodnika karać dwa razy za jedno przewinienie - odjęciem punktu i utratą dominującej pozycji. Coś takiego nie powinno mieć miejsca.
Janek tradycyjnie pokazał kto jest numerem 1. Tradycyjnie nieprzyjemnym dla mnie zgrzytem było podawanie jako jego stylu bazowego Muay thai.
Pudzianowski widać, że robi postępy.
Mamed z Ryutą. Jak dla mnie w regulaminowym czasie walki minimalnym zwycięzca był Mamed (pierwszą i trzecią rundę dałbym na remis, drugą dla Mameda), a w dogrywce Ryuta, stąd werdykt remisowy mi nie przeszkadza. Sakurai zrobił bardzo pozytywne wrażenie swoim fair play. Po drugim faulu, już w dogrywce, mógł spokojnie powiedzieć, że nie może dalej walczyć, wygrałby i nikt nie miałby prawa miec doń o to po takiej walce pretensji. Zamiast tego zmobilizował się do walki aby dać szansę Mamedowi.
Z innych spraw należy się KSW pochwała, ze wreszcie pomysleli o rezerwie. Co prawda w postaci pojedyńczego zawodnika, a nie dwóch par walczących ze sobą, co jest o tyle uczciwsze, że nikt świeży do walki nie wychodzi. Publiczność miejscami dobre zachowanie, niejscami zenujące.
Mamed pokazał waleczne serca Czeczena ... i w polskich barwach obronił pas mistrza .
a co do D.Olivii to według mnie MMA to nie zapasy, mogłaby być bardziej efektowna walka ... chociaż te rozbicia jego i rzuty ładnie wyglądają... ale gratuluje pasa KSW ;)
Nie wiem, co dźwignie na nogę mają z zapasami wspólnego ani jaki przekaz miało zawrzeć zdanie "mma to nie zapasy", lol .
Ej, mam do was pytanie, czy sędziowie mogą brać pod uwagę to, że po walce jeden z zawodników ledwo co może wstać, a drugi radośnie popierdala po ringu czy muszą to całkowicie ignorować i oceniać tylko to, co dzieje się w regulaminowym czasie walki? I jak to jest w praktyce?
No, podejrzewam, że Mammed z myślą o tym, że przegrał leżał i "odpoczywał" Chciał wziąć oddech, to już jest po czasie walki, także nie ma na co patrzeć
Tak powinno być. Natomiast niektóre werdykty są tak absurdalne, że sam się często zastanawiam nad tym czy oceniany jest tylko czas regulaminowy... Jednakże podczas 13 KSW wyniki były w miarę sprawiedliwe.
Nie no nie było tka strasznie nadciągnięte.Obydwaj po 2 obalenia i submissiony, tylko ten Sakurai trochę więcej zrobił w tym parterze, no ale prawie na równi było.No chyba, że patrze na to tylko sercem
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone.Wszechświat i ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej"
No teoretycznie MINIMALNIE wygał Sakurai, alejakby nie było gdy Mammed był na górze w dogrywce to uderzał Sakuraia a jak Sakurai był na górze to uderzał Mammeda, ale Mamed też zadawał mu ciosy i to z góry! Możliwe, że sędziowie rali to pod uwagę i lekką nadwagę Sakuraia
Mamed jest mistrzem(jest w posiadaniu pasa), a jest taka zasada, że żeby wygrac z mistrzem, nie wystarczy być od niego tylko troche lepszym a trzeba wyraźnie zaznaczyć przewage a już najlepiej znokautować. Dla Sakuraia decyzja tak krzywdząca, jak dla Mameda w 2 walce z Santiago.
Dla Sakuraia decyzja tak krzywdząca, jak dla Mameda w 2 walce z Santiago.
To prawda, jednakże remis Mameda z Sakuraiem jest, tak na prawdę, porażką dla niego. Był liczącym się zawodnikiem w wadze średniej, a teraz powoli traci to, na co tak ciężko pracował.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach