Wysłany: 2010-01-31, 13:44 Strikeforce: Miami vs. Beast of the East
Oj, sobota była bardzo emocjonująca. Wpierw mieliśmy okazję zobaczyć holenderską galę Beast of the East, a następnie Strikeforce w Miami. Pierwsza była dla mnie ważna ponieważ wystąpiło na niej 4 Polaków. Niestety człowiek na którego najbardziej liczyłem odpadł już po pierwszej walce turniejowej - mowa o Łukaszu Rambalskim. Niesprawiedliwie został potraktowany też Tomek Sarara, który wygrywał przez 2 rundy, lecz w ostateczności przez decyzje sędziów przegrał. Honoru Polaków obronili zawodnicy MMA Robert Jocz i Damian Grabowski.
Co do Strikeforce to tam występowała cała plejada sportów walk. Najbardziej czekałem na walkę Bobby Lashleya. Wygrał już w pierwszej rundzie. Cyborg też nieźle walczyła. Dziwie się, że wykrzesała z siebie tyle energii w 3 rundzie. To było mistrzostwo!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach