Pomógł: 2 razy Wiek: 25 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 998 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-11-09, 16:13 Buzdygan
Buzdygan (tur. bozdogan - pałka) broń obuchowa pochodzenia wschodniego, metalowa głowica osadzona na trzonku o długości ok. 60 cm. Głowica zbudowana była z piór (najczęściej 6 do 8, choć były buzdygany o ponad 20 piórach) promieniście rozchodzących się od drzewca. Pióra miały kształt trójkątny lub trapezowy, zwężający się ku dołowi. Trzonek był drewniany, drewniany okuty blachą lub całkowicie metalowy, czasami z ukrytym wewnątrz sztyletem.
Buzdygany używane były w Europie od X do XV w., zarówno przez piechotę jak i jazdę. W Polsce od XVI do XVIII wieku stanowił oznakę władzy oficerskiej rotmistrzów, pułkowników, poruczników i chorążych – były wtedy zwykle bogato zdobione, z zaokrąglonymi piórami.
Od roku 1992 czasopismo Polska Zbrojna przyznaje raz w roku nagrodę Buzdygany dla wyróżniających się osobowości, osobom związanym z obronnością - oficerom, politykom, dziennikarzom i przemysłowcom, wszystkim tym, którzy twórczo zmieniają otaczającą ich rzeczywistość, przyczyniając się do rozwoju Wojska Polskiego i wzrostu obronności.
ziomek ma taki cios w lep i koniec
_________________ WERS "Ból najlepszym nauczycielem ale nikt nieche byc jego uczniem"
Pomógł: 24 razy Wiek: 19 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 1434 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-11-09, 16:20
Fajne Jakbym wyciagną takie coś na ulicy to sam widok by zniechęcił do ataku
_________________ "...Politycy rozdają dzieciakom buziaki na szczęście
Telewizyjni kaznodzieje opylają zbawienie za dolca
Niepotrzebny ci złoty krzyż, żeby odróżnić dobro od zła
Najstraszniejsi mordercy świata to ci, którzy to zrozumieli"
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2007-11-09, 18:00
Cóż rozrywać kolczugę nie bardzo mogło co najwyżej przebić jezeli był kolec na końcu. Zadżały się też buławy z kulą z długich kolców (zamiast zakończenia z piór lub zwykłej kuli).
Natomiast te bez kolców lub z kulą służyły by ogłuszyć badź obezwładnić przeciwnika słabo opancerzonego (np. w kolczuge która nie była sztywna i odczuwał wszystkie udeżenia).
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2007-11-10, 15:50
bron biala ma w sobie ten urok ze nikt nia w zaden sposob oberwac nie chce
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Mad Max Pomógł: 17 razy Wiek: 24 Dołączył: 18 Lis 2007 Posty: 423 Skąd: Z wiatrem
Wysłany: 2007-11-18, 20:18
Hmm...ja to widzę nieco inaczej, buzdygan to jedno(to nie jest broń na zdjęciu),maczuga rycerska(to wlaśnie powyższa broń) to drógie a buława to jeszcze inna bajka...
Zajmuje się i walczę tą bronią nie od dziś i chętnie odpowiem na ewentualne pytania bo dużo by pisać, a odpowiedzieć łatwiej
Ale zgadzam się z jednym jest fajna i niebezpieczna
_________________ Chwała temu kto mnie zabije. Śmierć temu kto mnie obrazi.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2007-11-18, 21:34
O milo wiedziec ze pojawil sie ktos kto wie conieco o broni bialej i rozroznia roznice miedzy jedna bronia a druga. Ja to wszystko nazwalem bulawami bo zastosowanie jest bardzo podobe, ale faktcznie powinienembyl to zaznaczyc. A ze ty to zrobiles to chwala ci za to.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Mad Max Pomógł: 17 razy Wiek: 24 Dołączył: 18 Lis 2007 Posty: 423 Skąd: Z wiatrem
Wysłany: 2007-11-18, 22:43
Służę uprzejmie:)Broń biała jest piękna, walka nią też, mam nadzieję na milą konwersację na temat walki, możemy sobie wzajemnie pomóc
_________________ Chwała temu kto mnie zabije. Śmierć temu kto mnie obrazi.
Cóż rozrywać kolczugę nie bardzo mogło co najwyżej przebić jezeli był kolec na końcu. Zadżały się też buławy z kulą z długich kolców (zamiast zakończenia z piór lub zwykłej kuli).
Natomiast te bez kolców lub z kulą służyły by ogłuszyć badź obezwładnić przeciwnika słabo opancerzonego (np. w kolczuge która nie była sztywna i odczuwał wszystkie udeżenia).
Do przebijania kolczugi służyła taka broń jak koncerz. Broń ta pochodziła z Turcji ale mistrzostwo w jej władaniu osiągnęła husaria.
Do przebijania pancerzy zaś służył pałasz.
Mad Max napisał/a:
Ale zgadzam się z jednym jest fajna i niebezpieczna
Buzdygan jest nieporęczny. Polecam nadziak. Inna fajna broń to nadziak (dziś używana jako sprzęt wspinaczkowy).
Zaś do walki konnej polecam najlepszą broń kawaleryjską świata czyli bojową szablę husarską z XVII (jako jedyna zadaje trzy podstawowe cięcia).
Niedocenianą bronią jest Berdysza czyli dwuręczny topór, dzięki tej broni Polski piechur w XVII wieku w pojedynkach z janczarami wychodził zwycięsko.
Generalnie jednak nadziak uważam za niezwykła broń, poręczna i zadaje poważne obrażenia nawet opancerzonemu przeciwnikowi.
Mad Max Pomógł: 17 razy Wiek: 24 Dołączył: 18 Lis 2007 Posty: 423 Skąd: Z wiatrem
Wysłany: 2008-05-23, 22:44
Buzdygan to raczej niszczył kolczugę jak się patrzy łącznie z tym co pod nią było.
Do przybijania kolczugi służy wszystko co się nadaje do pchnięć, a mistrzami w posługiwaniu się koncerzem byli turcy, nawet husaria im ustępowała, natomiast nikt jej nie przebije w używaniu kopii, bo w niej była cała siła husarii, nie w szabli. A co do szabli husarskiej, broń jakościowo lepsza od jakże osławionej katany, bogata jeśli chodzi o możliwości techniczne, w wersji szabli do walki pieszej, bo ta do walki konnej to zupełnie insza inszość.
A nadziak nie jest taki poręczny w walce z opancerzonym przeciwnikiem, dziób się wbije w pancerz i zostanie, głowica buzdygana ładnie go rozbije, i można machać dalej.
Nie ma broni lepszej i gorszej, liczy się cel w jakim jest użyta.
_________________ Chwała temu kto mnie zabije. Śmierć temu kto mnie obrazi.
ostatnio jak mykalem przez las moja maszynka to kilku chlopakow ubranych w takie zbroje walczyl na miecze
Mad Max Pomógł: 17 razy Wiek: 24 Dołączył: 18 Lis 2007 Posty: 423 Skąd: Z wiatrem
Wysłany: 2008-05-24, 13:58
Tak nawiasem to bractwa rycerskie to śmiech na sali bo w większości to co chłopaki pokazują nie ma żadnego odzwierciedlenia w umiejętnościach, czy nawet próbie odtwórstwa.
Natomiast znam paru chłopaków z bractw rycerskich którzy opierając się na traktatach dawnych mistrzów raz bardzo dobrze walczą bronią, i dwa, co tutaj będzie myślę negowane, ale uwierzcie na słowo, uczą się walki wręcz z tychże traktatów i naprawdę świetnie walczą wręcz...ucząc się z książki...zaznaczam że z racji na brak funduszy nie należą do sekcji żadnej, ani nie mają kontaktu z ludźmi którzy zajmują się odtwórstwem DESW legitymujących się przynależnością do ARMA polska
_________________ Chwała temu kto mnie zabije. Śmierć temu kto mnie obrazi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach