Tylko wyjasnijmy sobie jedno - wiekszosc mieczy przywozonych przez Amerykanow to miecze stosunkowo nowe. Podczas IIWS kazdy oficer od ktorejs rangi (nie pamietam ktorej) musial miec jako czesc munduru paradnego katane przy boku - w tym celu wiele katan wyprodukowano w sposob masowy, bez zachowania tradycyjnych metod. Oczywiscie nakradli tez mnostwo starych, tradycyjnie wykutych katan, ale jednak wiecej tych 'wspolczesnych'. Co do tradycyjnego kucia dzisiaj - oczywiscie, pewnie kowale kuja katany w sposob tradycyjny i dzisiaj, ale powiedzmy sobie szczerze - jest ich niewielu, a w czasach feudalny kazdy niemal kowal mial jakies swoje sekrety w sposobie wykuwania, ktore do dzis sie nie zachowaly.
Zgadzam się z Tobą w prawie wszystkim. Chodziło mi o sprostowanie tylko kilku rzeczy.
W czasach feudalnych, czasach wojen, też bardzo wiele mieczy było produkowanych masowo, byli kowale zajmujący się kuciem dla zwykłych samurajów a byli tacy którzy zajmowali się wyrobem mieczy najwyższej klasy, co nieraz trwało i kilka lat. Chodzi mi o to, że nie każdy 'stary' miecz jest - żeby tego źle nie ująć - "najwyższej jakości". Wiadomo, są lepsze i są gorsze.
Nie ujmuje tutaj żadnemu kowalowi bo wszystkie miecze nieważne w jakiej skali produkowane były czymś niesamowitym! I właśnie w tym miejscu z Tobą się nie zgodzę. Otóż kowale 'współcześni' nie wytwarzają mieczy dla każdego powiedzmy "Kowalskiego" który sobie tego zażyczy. Są to miecze które może dostać mało kto, naprawdę garstka ludzi. I moim zdaniem są produkowane ciągle w ten sam tradycyjny sposób, przekazywany z pokolenia na pokolenie i dlatego jest ich tylko kilku - wkładają w swoją pracę całe serce.
Jeszcze wracając, z drugiej strony też jest w tym troche racji bo gdy wymieniłem 2 kowali, współczesnego i XVII wiecznego, i napisałem że obecna wartość ich mieczy jest taka sama... Są to wg Autora książki miecze o najmniejszej wartości.
Mimo wszystko jednak zarówno te XVII wieczne jak i te współczesne był i są robione z pasją, był i są /mimo wszystko/ niesamowite.
edit:
część oficerów wyższych i najwyższych rang podczas IIWŚ używało mieczy powiedzmy... posiadających 'dłuższą' historię niż zaledwie kilka lat czy tam parę miesięcy.
Owszem, w czasach feudalnych rownie byly miecze produkowane masowo, wiec trzeba niejako rozroznic dwa aspekty wartosciowania mieczy - wykonanie, czyli jakosc, zdobienia, starannosc wykonania, czas wytwarzania itp oraz historyczna, czyli po prostu historie danego miecza.
Nie zaprzeczylem, ze dzisiaj miecze wciaz sa produkowane w tradycyjny sposob. Powiedzialem jedynie, ze kowali parajacych sie tym jest garstka, i smiem twierdzic, ze z czasem bedzie ich coraz mniej. Nie obrazajac zadnego kowala, ale moze to rowniez powodowac pewne sztuczne zawyzanie ceny - towar ekskluzywny to i cena idzie w gore, choc czesto nie jest tego wart.
Co do oficerow - owszem, oficerowie majacy jakies samurajskie korzenie w rodzinie i majacy jakies wiekowe miecze poslugiwalo sie nimi, niemniej jednak wiekszosc oficerow dostawala miecze 'z urzedu'.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2010-01-09, 22:31
h4ttOri napisał/a:
Ale mieczy oryginalnych do naszych czasów zachowało się bardzo dużo tak naprawdę i są też takie które za 200$ można kupić od byłego żołnierza USA, na prawdę odsyłam do książki bo nie będę jej tu całej streszczał... jeden cytat tylko
Pierwej trzeba najpierw odroznic oryginalny miecz od wspomnianych przez yhym mieczy oficerskich (gunto i wszelkich jego odmian, bo jego 'ksztalt' zmienial sie -tzn byl upraszczany-w miare potrzeb) z okresu IIWŚ, robionych na masowa skale, w fabrykach, maszynowo i kutych z jednego kawalka stali, ktore wobec tradycyjnego dziela maja znikoma wartosc (choc i tak wiekszosc jest lepiej wykonanych od dzis produkowanych chinskich podrobek, sa poprostu zrobione poprawnie, a nie wykute przez kogos kto gdzies kiedys widzial katane i ma o niej zielone pojecie).
Tu tez trzeba zwrocic uwage, ze w Japonii jest stosunkowo mało mieczy z IIWŚ, bo po prostu do niedawna Japończycy kasowali je jako niechlubny relikt przeszłości mieczy (notabene calusienka historia armii imperialnej i wogle jej istnienie, od Meiji do 1945 zostala kompletnie -oprocz jednego muzeum- wymazana ze swiadomosci zbiorowej w Japonii - to jak za komuny o katyniu), troche wiecej tego jeszcze mozna znalezc w USA, jednak cena jaka podales jest absurdalna, bo oryginalnego miecza japonskiego z tamtego okresu to wydatek nie mniejszy niz plus minus 1500$. Jesli chodzi o info o tego typu mieczach polecic moge ksiazki autorstwa Richarda Fullera.
Uwage trzeba tez nalezy na okres Sengoku, gdzie to prowadzono zakrojona na szeroka skale akcje tworzenia 'pogrzebaczy' (bo inczej tego nie nazwac). To okres największego w historii Japonii upadku sztuki kucia mieczy. Ale tak juz sie dzieje, ze jak masz do wyekwipowania kilkadziesiąt tysięcy homosapiensow to nie ma czasu na ceregiele i nawet facet od klepania lebkow w gwodziach sie nada. Poza tym jak takich chlopow (choc czesciej dawano im wlucznie) z pola nazbiera sie tylko do obrony zamku (zapomnialem juz jak to sie nazywa), albo jednorazowej bitwy gdzie maja slozyc za mieso armatnie, to logiczne ze taki daimio nie bedzie sie wykosztowywac i nie da im w lapy porzadnej broni tylko takiego cusia nie wartego wiecej niz surowiec z ktorego go zrobiono.
Do zestawu trzeba jeszcze dodac rozne inne dziwadztwa jak np. katana z rekojescia szabli itp. i mamy juz wymienione chyba wszystko czego nie mozna zaklasyfikowac jako oryginal.
h4ttOri napisał/a:
Jest jednak wiele które mimo autentyczności nie są wcale warte miliardów.
Miliardy moze i tak ale chyba w jenach (choc i tu bym sie zastanowil)
h4ttOri napisał/a:
I nieprawdą jest że im starszy miecz tym więcej wart
Tak patrze na szybkiego i nie widze abym tak napisal. Oczywiscie, ze tak nie jest, wiek przedmiotu to wazna rzecz, ale na jego wartosc ma wplyw mnustwo aspektow, na ktorych wymienienie (a i tak znam tylko czesc) musialbym wziac urlop .
h4ttOri napisał/a:
I nieprawdą jest że współcześnie nie ma już "takich kowali jak wtedy".
Znowu moge znalezc miejsca gdzie to napisalem
Platnerze tyworzacy po tradycyjnemu sa, jednak jest ich malo , a tych co maja na to ceryfikat na palcach bys policzyl.
h4ttOri napisał/a:
kowal o nazwisku: Akikazu, z prowincji Bizen, żyjący współcześnie, robi miecze warte tyle samo co kowal Kaneyosi, z prowincji Rikuzen, żyjący w XVII wieku.
Ciekawi mnie jak on to przeliczyl. Na miski ryzu?
h4ttOri napisał/a:
W czasach feudalnych, czasach wojen, też bardzo wiele mieczy było produkowanych masowo, byli kowale zajmujący się kuciem dla zwykłych samurajów a byli tacy którzy zajmowali się wyrobem mieczy najwyższej klasy
W twojej wypowiedzi chce tylko zwrocic uwage na definicje stwierdzenia 'masowa produkcja'. Tu trzeba zrobic rozroznienie, bo przez masawa produkcje odrazu nasowa sie w domysle jakas fabryka czy manufaktora (a taka opcja nasowa mi sie na mysl i sadze ze nie tylko mi), tymczasem tu chodzi poprostu o zebranie okolicznych kowali -zwykle majacych nikle pojecia kuciu broni- i kucie broni na ostatnia chwile bo 'wrog jest o dwie rzeki od zamku'.
h4ttOri napisał/a:
co nieraz trwało i kilka lat
Rzecz nie jasna. Trener kiedys mowil o znajomym ojcu kowalu, ktory zmarl jak jeszcze byl maly, dziadek ponoc chcial (jako swoj ostatni) wykuc miecz ta 'legendarna metoda' tylko w jakims tam okreslonym czasie w roku (ponoc wilgotnosc, temperatura, itd tez maja jakis wplyw na wykuwany przemiot) robil tak pare lat ale zmarl i nie zdolal ukonczyc dziela.
Tak wiec puki co taka rzecz lezy w kategoriach 'legend i podan ludowych'. Nie twierdze, ze takich nie bylo, jednak nie ma dowodow na takie postepownie, a bez nich, moge conajwyzej powiedziec, iz dopuszczam taka mozliwosc (ale wciaz to tylko moja opinia a nie zaden dowod).
h4ttOri napisał/a:
część oficerów wyższych i najwyższych rang podczas IIWŚ używało mieczy powiedzmy... posiadających 'dłuższą' historię
W tej kwestii popieram yhym, byl to zbyt maly procent posrod tysiecy albo i dziesiatek tysiecy oficerow armii, aby moc cos przewarzyc w tym tlumie.
No to chyba wszystko jasne, spac sie chce wiec mam tylko nadzieje, ze niczego nie namotalem w tym slowotoku
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach