No co tu duzo gadac, katana wypasna bron Ale ogolnie troche droga, trzeba sie bawic w sprowadzanie, no i zastosowanie raczej dekoracyjne w dzisiejszych czasach, chyba ze ktos sie bawi w iaido. Kiedys przez przypadek trafilem na zawody w tameshigiri, niektorzy tam naprawde wymiatali katana, ale byli to raczej faceci po 40+ lat, wiec napewno troche czasu na nauke tego musieli poswiecic.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-12-01, 22:06
yhym napisał/a:
Ale ogolnie troche droga, trzeba sie bawic w sprowadzanie
Wszystkie miecze dobrej jakosci - nie tylko japonskie ale europejskie takze - niestety kreca sie cenowo w tysiacach. Dodatkowo w wypadku mieczy japonskich do wartosci dochodzi tez 'cena marki', stad tez niektore choc standardem sie nie roznia to cena nieraz dwukrotnie. Winy wyzszej ceny katany mozna tez szukac poniekad w reklamie jaka zafudnowalo jej Holywood. Na szczescie sa ciagle miejsca gdzie od czasu do czasu mozna dostac naprawde dobre ostrza w przystepnej cenie.
Sprowadzaniem mieczy glowy sobie zaprzatac nie musisz, tym sie zajmuja dostawcy u ktorych zamawiasz, z reszta zwykle na skladzie maja pewne zapasy w kraju.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
No kiedyś mam nadzieję, że taką sobie kupię. Drogie są i to bardzo te z allegro za 400zł to tandeta tak jak mówił shinra 7000 tys. lekko. Ja mam plany na przyszłość, aby wyjechać do Japonii mam nadzieję, że się uda i tam sobie kupię
A żeby używać jakiejkolwiek broni czy to noż scyzoryk czy broń palna to trzeba umieć się tym posługiwać a w szczególności kataną, bo łatwo sobie odciąć co nie co
No niestety mieczami europejskimi sie nie interesuje, japonskimi i owszem. Nie wiem, nie interesowalem sie tym za bardzo w kwestiach zakupu, bo wiem ze mnie nie stac, ale nie wydaje mi sie, zeby w Polsce byli dostawcy sprowadzajacy oryginalne, naprawde dobre jakosciowo miecze japonskie - na to po prostu nie ma popytu. No ale jak mowilem, moze sie myle. Japonczycy niestety nie sa w tym edukowani teraz zbytnio, co mnie bardzo zdziwilo - wiekszosc nie wiedziala co to np. tsuba. A wg mnie powinni o tym uczyc, bo to wlasnie te unikatowe elementy ich kultury. No ale to juz inny watek.
Na tych zawodach tameshigeri widzialem kilku gosci z naprawde 'wypasionymi' mieczami. Oczywiscie nie mialem okazji z nimi porozmawiac, ale z tego co pytalem kogos z obslugi zawodow to takie unikatowe miecze zdobywaja nie tyle pieniedzmi, co raczej poprzez przyslugi - i nie chodzi mi tu o lapowkarstwo, tak to sie po prostu robi w Japonii.
Bella Pomogła: 1 raz Wiek: 36 Dołączyła: 27 Sty 2009 Posty: 126 Skąd: New York
ale nie wydaje mi sie, zeby w Polsce byli dostawcy sprowadzajacy oryginalne, naprawde dobre jakosciowo miecze japonskie
No mnie też się tak wydaję. Jeśli chodzi o Japonie/Azję to u nich niestety też zanika ta kultura Szkoda mają naprawdę ją naprawdę super, jest coraz mniej takich Azjatów, którzy się kierujom takimi ideami jak ich przodkowie, ale gdzieś tam są napewno (mam taką nadzieję)
Ogolnie to jeszcze zalezy w jakich aspektach zanika. Duza wage przykladaja np. do swiat, do swoich dialektow, co drugi dzieciak chodzi na judo czy karate (inna sprawa, ze to nie do konca tak wyglada jak kiedys), ale jesli chodzi juz np. o kulture samurajska, to niewiele na ten temat wiedza. Ogolnie to w wiekszosci zamkow w ktorych bylem wystawiane bylo mnostwo zbroi, miecze ciezko bylo znalezc, do dzis nie wiem dlaczego.
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-12-02, 22:18
Batman napisał/a:
tak jak mówił shinra 7000 tys. lekko
to juz ta gorna czesc mocnej sredniej.
Batman napisał/a:
mam plany na przyszłość, aby wyjechać do Japonii mam nadzieję, że się uda i tam sobie kupię
No, to powodzenia zycze, niedosc, ze kupienie tam miecza jest o niebo drozsze, to jeszcze sprowadzenie tego na wlasna reke bedzie cie kosztowac pewnie drugie tyle Natomiast jezeli chodzi ci o kupno oryginalnalnego miecza (w sensie ostry, wyprodukowany w japoni, wg. pewnych zasad, przez odpowiednich ludzi, z certyfikatem, itd.) to powodzenia zycze-juz pmijajac kwestie cenowe-, bo takie cos jest odrazu uznawane za dziedzictwo kultury narodowej i za probe wywozu masz mila perspektywe posiadania lokalu z pretami w drzwiach na nastepne cwierc wieku
A taki zwykly fabryczny pozadnej jakosci bedzie cie kosztowal i tak fortune, porownujac cenowo do porownywalnych jakosciowo produktow z innych krajow.
yhym napisał/a:
nie wydaje mi sie, zeby w Polsce byli dostawcy sprowadzajacy oryginalne, naprawde dobre jakosciowo miecze japonskie
To zalezy od tego co masz na mysli poprzez 'oryginalne', bo jezeli to co opisalem wyzej, to wiadomo. Natomiast jesli ci chodzi poprostu o 'markowe' miecze to z regoly na magazynach (jezeli juz) to maja tylko w malych ilosciach (po kilka sztuk) i tylko modele najczesciej kupywane - te na ktore maja pewnosc zbytu. Poza tym biorac pod uwage, ze taka paczka dociera do adresata zwykle po tygodniu, jest nieoplacalne trzymanie takich rzeczy na skladzie, wiec nie ma co sie dziwic, ze nie skladuja takich rzeczy.
yhym napisał/a:
unikatowe miecze zdobywaja nie tyle pieniedzmi, co raczej poprzez przyslugi
Przesadzone wyobrazenie, choc nie twierdze, ze w niektorych przypadkach tak nie bylo.
Bella napisał/a:
Wsoplczuje wam w Polsce
Nie ma czego. Nie przesadzajmy, Polska to nie az taki trzeci swiat. Choc od takich 'akcesoriow' mamy raczej takie ->http://www.goods.pl/<- cusie.
Bella napisał/a:
Zarowno treningowy jak i pokazowy.
Jezeli chodzi o pokazy walki, te sa z regoly nieostrzone (pomijam drewniaki), a z tymi to juz zupelnie nie problem (i z dostawa i cena). No chybaze mowimy o pokazy typu wlasnie Tameshigiri, ale wtedy zawodnicy zwykle jezdza juz z wlasnym sprzetem.
Batman napisał/a:
Szkoda mają naprawdę ją naprawdę super
My tez, ale jak dobrze np. Ty znasz historie swojego kraju
Batman napisał/a:
mniej takich Azjatów, którzy się kierujom takimi ideami jak ich przodkowie, ale gdzieś tam są napewno
Tak samo jak Europejczykow. Takie czasy i juz.
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
unikatowe miecze zdobywaja nie tyle pieniedzmi, co raczej poprzez przyslugi
Przesadzone wyobrazenie, choc nie twierdze, ze w niektorych przypadkach tak nie bylo.
Otoz bynajmniej nie przesadzone wyobraznie. Miecze jedyne w swoim rodzaju, nie jakies tam robione w setkach-tysiacach sztuk, raczej niechetnie oddawane sa przez swoich wlascicieli. Posiadacze takich mieczy tworza swego rodzaju zamkniety krag, i nie da sie tam wstapic poprostu oferujac odpowiednia wysoka sume pieniedzy Oczywiscie nie twierdze, ze w czyms takim uczestniczylem, ale sadze, ze Ty rowniez nie, ale jednak mowil mi o tym Japonczyk ktory troche znal sie na rzeczy, wiec nie sadze zeby klamal.
Batman napisał/a:
mam plany na przyszłość, aby wyjechać do Japonii mam nadzieję, że się uda i tam sobie kupię
No, to powodzenia zycze, niedosc, ze kupienie tam miecza jest o niebo drozsze, to jeszcze sprowadzenie tego na wlasna reke bedzie cie kosztowac pewnie drugie tyle Natomiast jezeli chodzi ci o kupno oryginalnalnego miecza (w sensie ostry, wyprodukowany w japoni, wg. pewnych zasad, przez odpowiednich ludzi, z certyfikatem, itd.) to powodzenia zycze-juz pmijajac kwestie cenowe-, bo takie cos jest odrazu uznawane za dziedzictwo kultury narodowej i za probe wywozu masz mila perspektywe posiadania lokalu z pretami w drzwiach na nastepne cwierc wieku
Niestety masz rację Ale głównie mi chodzi o to, żeby zobaczyć ten kraj i trochę poznać bliżej tą kulture.
shinra napisał/a:
Batman napisał/a:
Szkoda mają naprawdę ją naprawdę super
My tez, ale jak dobrze np. Ty znasz historie swojego kraju
A taki zwykly fabryczny pozadnej jakosci bedzie cie kosztowal i tak fortune, porownujac cenowo do porownywalnych jakosciowo produktow z innych krajow.
No zdałem sobie z tego sprawę, ale mi nie chodzi tu o znanie kultury, tradycji tylko tego przestrzegania. No my również nie jesteśmy idealni. Wszędzie ta kultura i tradycja zanika niestety. Mnie bardziej interesuje japońska od naszej i bardziej mi się podoba (co nie oznacza tego, że uważam, że nasza jest marna, bo nie jest.), ale może to przez to, że inna?
Pomógł: 44 razy Wiek: 22 Dołączył: 09 Paź 2007 Posty: 2338 Skąd: Polska (wsch)
Wysłany: 2009-12-03, 21:58
yhym, nie neguje tego, a tylko zawezam to 'nielicnzych przypadkow'. Z reszta sam w swoje wypowiedzi przyznajesz, ze jest to bardzo waskie grono. I jert ono raczej kolekcjonerskie czy 'rodowe' gdzie takie rzeczy wiarza sie z sentymentem czy ulokowaniem duzego kapitalu na lata, i sytuacja jest juz czyms jakby wymiana obrazami miedzy kolekcjonerami.
yhym napisał/a:
Miecze jedyne w swoim rodzaju
Czyli 90% z nich to wiekowe unikaty (raczej maloruchliwe jesli chodzi o zmiane wlasciciela) i pozostale 10% to niektore specjalne cacka robione gdzies indziej (i to sa te 'prezenciki'), wyrozniajace sie jakims szczegolem nadajacym mu troche wiekszeszej wartoscie (wtedy warunkiem, nie jest sam fakt recznego kucia, pozimu twardosci ostrza i swietnej prezencji, bo patrzac w ten sposob to co drugie ostrze okaze sie byc 'jedyne w swoim rodaju', a poprostu 'oryginalnosc wsrod oryginalow',) o ktorej sie poprostu wie, ale takich mieczy jest moze kilkanasnie do kilkudziesieciu na swiecie, i... sory ale mysle, ze tyko glupiec uzywalby takiego miecza do pokazow.
yhym napisał/a:
i nie da sie tam wstapic poprostu oferujac odpowiednia wysoka sume pieniedzy
Ja nie mowilem o wstapieniu do 'kolka' tylko o kupnie takiego (mozliwego do kupienia) cacka, a tego mozna dokonac za odpowiednia kwote (chyba, ze jak pisalem w gre wchodza jakies sentymenty, to juz inna gadka).
Mam wrazenie, ze zamotalem, ale oczy juz mi sie kleja, wiec... W kazdym razie takie jest moje -peniwe malozrozumiale-zdanie i niemusisz sie oczywiscie z nim zgadzac
_________________ "Są ludy, co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia" - J. Kaczmarski
Zrozumialem o co ci chodzi, generalnie chodzi nam o to samo, dyskusja wynikla z nie do konca sprecyzowanego wyrazania mysli. No i oczywiscie granica miedzy mieczem wyjatkowym a ekskluzywnym jest cienka i kazdy inaczej moze to postrzegac, wiec do jednoznacznego kompromisu dojsc sie tutaj chyba nie da. Ogolnie katany swietna sprawa, narazie mnie nie stac, ale chcialbym kiedys miec, w Japonii na tych zawodach tameshigeri dali mi poogladac taka prawdziwa, co prawda oczywiscie nie moglem zbytnie wysunac z pochwy.
Wszystkich zainteresowanych odsyłam do książki "Miecz Samurajski" autorstwa John M. Yumoto, a całkowicie bez obrazy Ciebie shinra, bo wg tej książki jesteś w dużym błędzie :)
Nie zrozum mnie źle, porównuję to co piszesz z tym co mam przed oczami w książce i z moją widzą zdobytą z innych książek, których niestety nie posiadam na półce w domu bo są własnością czytelni bibliotecznych tylko...
Ale mieczy oryginalnych do naszych czasów zachowało się bardzo dużo tak naprawdę i są też takie które za 200$ można kupić od byłego żołnierza USA, na prawdę odsyłam do książki bo nie będę jej tu całej streszczał... jeden cytat tylko:
"(...) Amerykańscy chłopcy z różnego powodu przywozili z frontu samurajskie miecze. WIększość z nich traktowała je jako pamiątkę, wcale nie zdając sobie sprawy z ich prawdziwej wartości
Tuż po kapitulacji wszystkie miecze w Japonii zostały uznane za broń i skonfliskowane przez wojska aliantów. Na szczescie później najcenniejsze z nich wróciły do właścicieli i są postrzegane tylko jako obects d'art. (...)"
Oczywiście duża część najcenniejszych mieczy znajduje się u prawowitych spadkobieców i dla tych rodzin są bezcenne czy w muzeach specjalizujących się właśnie mieczami Japońskimi. Jest jednak wiele które mimo autentyczności nie są wcale warte miliardów. I nieprawdą jest że im starszy miecz tym więcej wart. Głównie cena miecza zależała od kowala (jego znaków charakterystycznych takich jak kształt lini hartowania, gładkość, barwa, wygięcie głowni shinogi-ji etc etc) i regionu w którym miecz ten został wykonany. Książka zawiera cały rozdział na temat wyceny miecza. I nieprawdą jest że współcześnie nie ma już "takich kowali jak wtedy". jest kilku spadkobierców tej sztuki i proszę bardzo, przykładowo:
kowal o nazwisku: Akikazu, z prowincji Bizen, żyjący współcześnie, robi miecze warte tyle samo co kowal Kaneyosi, z prowincji Rikuzen, żyjący w XVII wieku.
Zachęcam do lektury, jest tam wiele rzeczy o których nikt by nie pomyślał :) Sam się zdziwiłem jak zacząłem zagłębiać się w ten temat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach