Pomógł: 3 razy Wiek: 18 Dołączył: 22 Kwi 2008 Posty: 681 Skąd: Polska wschodnia
Wysłany: 2008-05-28, 07:14
Ja bym proponował klucze od chałupy(jak ktoś ma taki długi jak ja np. to można nieźle gościa pokłóć) albo 4 calową śrubę na sam widok ciarki przechodzą a jak się jeszcze dobrze pomacha to lepsze wrażenie niż kastet
_________________ Zwycięstwa nikt ci nie kupi...
Trening czyni mistrza
Pomógł: 2 razy Wiek: 25 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 998 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-28, 21:04
Horus napisał/a:
- Rękawice bojowe/wojskowe/policyjne z płytkami na kłykciach.
-
wlasnie ja raz widzialemw army shopie takie rekawice wypchane paiskiem an powierzchni uderzeniowej piesci tylko juz ich nie ma i nie moge nigdzie w necie znalesc ;/
_________________ WERS "Ból najlepszym nauczycielem ale nikt nieche byc jego uczniem"
- Rękawice bojowe/wojskowe/policyjne z płytkami na kłykciach.
Mieli takie "czarni" obstawiajacy mnie pod chińskim konsulatem. Fajna sprawa, będę musiał takie sobie załatwić.
Jak byłem młodszy nosiłem hydrant, czyli takie kanciaste kółko służące do uruchamiania hydrantu, służył jako kastet. Przez pewien czas miałem glany z przewiercona blachą i wkreconymi zaostrzonymi śrubami. Na zadymach używałem gazrurki z kolankiem, albo prętu od składanego łózka polowego z bolcem sterczącym w bok.
Z innych przydatnych rzeczy, to np klucz francuski. :)
Jak jesteś w barze to drinki są dobrą opcją - raz, że można komuś przyjebać szklanką, dwa, że piwo chluśnięte na twarz może oślepić - a wtedy lewy prosty, prawy... (albo bierzesz do ust wódkę i pryskasz komuś w mordę - dla ludzi z fantazją ;] )
Obecnie noszę przy sobie rzadko gaz (bo zazwyczaj zapominam) i czasem szczękę (jak nie wyciągnę z kieszeni kurtki po powrocie z treningu, a potem gdzieś wyjdę).
jeszcze mi sie przypomniało ze mozna jeszcze uzyc opakowań (nie zawsze pustych)po dezodorantach.1. sztyftowym (kulkowym) (ono może być puste) możesz zrobić komuś na twarzy niezłą gage 2. pryskanym mozesz popsikać po ryju jak gazem
Komaro Pomógł: 15 razy Dołączył: 25 Paź 2008 Posty: 1727
Wysłany: 2009-01-31, 17:02
Boruta napisał/a:
Horus napisał/a:
- Rękawice bojowe/wojskowe/policyjne z płytkami na kłykciach.
Mieli takie "czarni" obstawiajacy mnie pod chińskim konsulatem. Fajna sprawa, będę musiał takie sobie załatwić.
Jak byłem młodszy nosiłem hydrant, czyli takie kanciaste kółko służące do uruchamiania hydrantu, służył jako kastet. Przez pewien czas miałem glany z przewiercona blachą i wkreconymi zaostrzonymi śrubami. Na zadymach używałem gazrurki z kolankiem, albo prętu od składanego łózka polowego z bolcem sterczącym w bok.
Z innych przydatnych rzeczy, to np klucz francuski. :)
Ja pie***le oO Gdzie takie cudo do hydrantu można kupić? :D
nie klnij, a bynajmniej nie tak zeby cie zaznaczalo ;) - shinra
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach